niedziela, 10 czerwca 2012

"Skrzydła nad Delft" Aubrey Flegg


Tytuł: Skrzydła nad Delft
Oryginalny tytuł: Wings Over Delft
Autor: Aubrey Flegg
Wydawnictwo: Esprit
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 256
ISBN: 978-83-61989-82-0
Moja ocena: 5,5/6

 Aubrey Flegg - urodził się w Dublinie, wczesne dzieciństwo spędził na farmie w hrabstwie Sligo, później przeniósł się na jakiś czas do Anglii, by kontynuować naukę. Przez kilka lat przebywał też w Kenii, prowadząc badania naukowe.
Obecnie razem z żoną mieszka w swoim rodzinnym mieście, a wcześniejszą emeryturę
wykorzystuje na realizację pisarskich pasji. Autor książek: "Katie’s War" ("Wojna Katie") oraz "The Cinnamon Tree" ("Drzewo cynamonowe"), zdobywca licznych nagród literackich. "Skrzydła nad Delft" to pierwsza część trylogii o losach Louise i jej portretu.*

 Akcja toczy się w holenderskim mieście Delft, w połowie XVII wieku. Główną bohaterką jest Louise Eeden, córka znanego i cenionego projektanta porcelany. Nade wszystko ceni sobie dobro rodziny. Martwi ją zdrowie matki, która od dłuższego czasu choruje na gruźlicę. Najlepszym przyjacielem i powiernikiem sekretów jest jej ojciec. Od kilku lat towarzyszy ku boku pięknej dziedziczki Reynier DeVries. W dzieciństwie wspólnie się bawili. Ta więź przetrwała długie lata. Czy ma szansę trwać kolejne?

 W mieście pojawiają się plotki, jakoby dwie fabryki porcelany i ceramiki miały się połączyć – DeVriesa i Eedena. Połączenia mają dokonać młodzi – ich zaręczyny i ślub. Z powodu pogłosek, Reynier postanawia wyjechać z miasta na kilka miesięcy. Louise nie oponuje. Pewnego dnia ojciec dziewczyny zleca słynnemu artyście, Jacobowi Haitinkowi, wykonanie portretu Louise. Dziewczyna przystaje na żądanie ojca, choć niechętnie. To właśnie w pracowni mistrza sprawy zaczynają się komplikować. Toczyła spór z malarzem na temat filozofii. Między nimi nawiązała się zażyła i interesująca konwersacja, która podnosiła ciśnienie dziewczynie. Co chwilę z ust tych dwojga wylatywały teorie między innymi Arystotelesa i Galileusza na temat Wszechświata. Miała ona na celu wysunięcia wnętrza, duszy dziewczyny na zewnątrz, aby malarz uchwycił to, co w niej najpiękniejsze.

 W pracowni Jacoba młoda Louise poznała czeladnika, Pietera. Dzieli ich majątek, pochodzenie, a także religia. Odkąd przekroczyła próg pracowni, młodzieniec przyglądał się jej z nieukrywanym zachwytem. Ten zwykły pomocnik mistrza stał się przyczyną wątpliwości dziewczyny. Pieter stał się jej bliski sercu, pragnęła przyjaźni z nim, ale wiedziała, że nie tego oczekuje po niej ojciec. Po powrocie rozpoczęła dyskusję z Annie, starszą nianią na temat przyszłości dziedziczki oraz jej rodziny. To po tej rozmowie dziewczyna postanowiła zawrzeć ze sobą pakt – pomimo sprzeczności, które budzą się w jej sercu, zostanie żoną syna właściciela fabryki ceramiki, by uszczęśliwić ojca i matkę. Czy uda jej się dotrzymać danej sobie obietnicy? Może Pieter stanie się przyczyną kolejnych wątpliwości i zawahań Louise? Czy tych dwoje połączy miłość?

 Moim zdaniem głównym wątkiem jest miłość, sprawy rodzinne, wątpliwości i dylematy. Aczkolwiek nie pomysł na fabułę mną zawładnął. Urzekła mnie dyskusja na temat filozofii Arystotelesa i Galileusza, wzmianki o wolnomyślicielach. Spodobało mi się obsadzenie fabuły w XVII wiecznej Holandii. W tamtych czasach panował rozkwit malarstwa znany jako „złoty wiek”, co bardzo mnie urzekło. Interesujące było zgłębianie tajników malarstwa, pozyskiwanie nowych barw z kamieni szlachetnych, spojrzenie na obiekt, różne perspektywy malarza. XVII wiek to epoka wielkich mistrzów, komplikacji religijnych, rozkwitu gospodarczego. Powieść o poświęceniu własnych wartości dla dobra innych – czy może być coś bardziej realistycznego od tego? Co tam romans. Liczą się ludzkie wybory, dylematy, poświęcenie. Dla tych czynników warto przeczytać tą lekturę. Aubrey Flegg doskonale odegrał swoją rolę.

* Nota biograficzna pochodzi z strony wydawnictwa esprit. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu esprit 

Książkę można kupić także TUTAJ

64 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie tą recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  2. w jeden dzień przeczytałaś tę książkę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa. Właściwie dostałam ją w piątek, zaczęłam czytać tego samego dnia. Wczoraj pół dnia czytałam i dzisiaj skończyłam. :)

      Usuń
    2. ja 5 część 'Jutro' przeczytałam w jeden dzień. rano dokończyłam 4 część i od razu zaczęłam 5. wieczorem skończyłam. a później żałowałam, że tak szybko ją przeczytałam :)

      Usuń
    3. Też miewam tak z niektórymi książkami. Chciałoby się z nimi przesiedzieć kilka wieczorów, by jak najdłużej się nimi cieszyć. No cóż. Niektóre tak wciągają, że trudno się od nich oderwać. :)

      Usuń
    4. no właśnie. dlatego ja teraz staram się nie wciągać, aż tak bardzo w czytanie. mówię sobie: tylko ten rozdział i koniec, ale rzadko kiedy zaprzestaję na tym jednym rozdziale :D

      Usuń
    5. Jakbym miała czytać po jednym rozdziale, czytałabym książkę miesiąc!

      Usuń
    6. Nie przesadzaj :p Ja nie czytam na czas, nie zależy mi na tym, żeby w dwa dni przeczytać jakąś książkę. Czytam, gdy mam na to ochotę. Czasami czytam codziennie, a innym razem robię sobie np. tygodniową przerwę.

      Usuń
    7. Mam podobnie. Ale gdybym miała czytać po jednym rozdziale - zmęczyłabym się bardziej, niż czytając całą na raz. ;)

      Usuń
    8. Rozumiem. Ja zazwyczaj na raz czytam dużo, ale wieczorami, gdy mam ochotę poczytać, to ograniczam się jednak do jednego, czy tam 2 rozdziałów, bo zauważyłam, że pogorszył mi się wzrok. I nie chcę przesadzać. Nie chcę kiedyś musieć nosić okulary.

      Usuń
    9. Ja niestety noszę okulary od 2 lat. Teoretycznie. Mam je do patrzenia w dal, a więc zakładam je tylko podczas spisywania notatek z tablicy na lekcjach. Do stałego noszenia, czy chociażby czytania, za bardzo bolą mnie oczy w nich...

      Usuń
    10. Ja, gdy byłam młodsza bardzo chciałam nosić okulary. Teraz na szczęście mi to przeszło.

      Usuń
    11. Mi one bardziej przeszkadzają, niż pomagają.

      Usuń
    12. nie myślałaś o soczewkach ?

      Usuń
    13. Musiałabym mieć jakieś specjalne, w których mogłabym czytać i patrzeć w dal. I z anty refleksem. Bo strasznie mnie męczą okulary. A takie soczewki nie są tanie... To wolę korzystać ze standardowego wariantu.

      Usuń
    14. no fakt, soczewki są chyba dosyć drogie.
      a niektóre dziewczyny bardzo ładnie w okularach wyglądają :)

      Usuń
    15. Pewnie, że tak. Mówią, że mi pasują, ale nie jestem do nich przekonana. :)

      Usuń
    16. ale ważne, że dobrze w nich wyglądasz :)

      Usuń
    17. No, można tak powiedzieć. :)

      Usuń
    18. no i że dzięki nim lepiej widzisz. bo to najważniejsze.

      Usuń
    19. Sprawa źle dobranych szkiełek...

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie. Nie słyszałam o niej. Przeczytam, ale za jakiś czas, bo po Werniksie Whartona mam na tę chwilę dość malarzy i obrazów w książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy. :) Mogłaś nie słyszeć, bo całkiem niedawno wyszła.

      Usuń
  4. Bez wątpienia jest to moje nowe must-read :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No no no. :D Ogólnie naprawdę ciekawa pozycja.

      Usuń
  5. Juz dawno widziałam tę książkę w zapowiedziach i czekałam aż wreszcie się pojawi. Muszę ją koniecznie przeczytać. Przy najbliższej okazji poproszę właśnie o nią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo naprawdę ciekawa. :)
      Które nowości poleciłabyś mi?

      Usuń
  6. Jakimś cudem okładka przypadła mi do gustu ;) Podoba mi się też osadzenie akcji powieści w XVII wieku - lubię takie historyczne tła :) Zapewne w przyszłości sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja coraz bardziej przekonuję się do takich książek.
      Tobie spodobała się okładka, mnie wręcz przeciwnie. Aczkolwiek czytając powieść spoglądałam na okładkę w pewnych momentach. Dobrze dobrana do treści książki, to muszę przyznać. :)

      Usuń
  7. przez caly czas bylam zasypywana lekturami, teraz w koncu odetchme to sobie poczytam ksiazki , ktore recenzujesz bo zachęasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że Cię zachęcam swoimi recenzjami. :)

      Usuń
  8. Nie lubię książek osadzonych w wiekach wcześniejszych niż XX i mimo że kilka nawet zdołałam przeczytać, to jednak sama z siebie raczej już po takie nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... A szkoda, bo ta pozycja jest naprawdę godna polecenia.

      Usuń
  9. Niedługo także przeczytam :) Już nie mogę się doczekać, bo książka idzie pocztą od pani Ani z Wydawnictwa Esprit :)

    Pozdrawiam,

    dp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa pozycja, naprawdę. :)

      Usuń
    2. Wreszcie Internet mi się naprawił i mogę odpisać (miałem z komentowaniem jakiś problem ostatnio). Książka rzeczywiście bardzo ciekawa, a tym bardziej, że ma być kontynuacja :) Oby jak najszybciej kolejne części dotarły do Polski :)

      Usuń
    3. Jestem tego samego zdania. ;)

      Usuń
  10. oj tak zdecydowanie się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanowię się jeszcze, z jednej strony kusi, ale z drugiej nie czuję się do końca przekonana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierając ją także nie byłam do niej przekonana. Trzymając ją w dłoni także. Ale gdy zaczęłam czytać - wchłonęłam. :)

      Usuń
  12. Z małą rezerwą podchodzę do książek w którym mowa o filozofii, jeszcze sie zastanowię. A jak sie czyta "Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku" ? U mnie stoi na półce juz tak długo, może w końcu warto sięgnąć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filozofia jest tak ciekawie wpleciona, że gdyby nie nazwiska, mało kto by się zorientował. Miałam filozofię w 1. klasie liceum, także chcąc czy nie chcąc zwróciłam na nią uwagę. :)
      Jak się czyta? Rewelacyjnie. Książka jest smutna, wizja oczami małej dziewczynki. Jestem w połowie, czytam w każdej wolnej chwili. Już kilka razy uroniłam łzy, krzyknęłam ze strachu czy rzuciłam czymś w złości. Polecam! Chociaż nie jest to dzieło artystyczne. :)

      Usuń
    2. Skoro wzbudza tak sie emocje to nabieram ochoty, ale poczekam jeszcze na pełną recenzję :)

      Usuń
    3. Pewnie w przyszłym tygodniu, może już w weekend. Zobaczę :)

      Usuń
  13. Właśnie czekam na swój egzemplarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziel się później opinią. :)

      Usuń
  14. Zaczęcający tytuł, ciekawy opis, śliczna okładka- i jak tu nie chcieć jej przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że gdy się za nią weźmiesz - spodoba Ci się. :)

      Usuń
  15. Dobrze byłoby, gdybyś jeszcze na samym początku określała gatunek utworu.
    Książka wydaje się bardzo ciekawa, ale pewnie nie dałabym rady jej przeczytać, jak to zawsze bywa z powieściami o miłości. Nie mogę ich przetrawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspomniałam, nie jest to typowy romans. Więcej jest tam o samym malarstwie. Naprawdę Ci polecam. Sama nie trawię takich ckliwych romansów.

      Usuń
    2. Ale w sporej części jest. Ja wolę krew i płacz.

      Usuń
    3. To jest romans bez całowania, obściskiwania się. Hmmm... Takie kokietowanie? :)
      No tak. Dziwne, ale też lubię płacz. Tzn czytać takie smutne książki.

      Usuń
  16. Popatrz, jaki ten świat jest mały ;) (komentarz odnośnie naszego wspólnego imienia ;)).
    O dziwo, już sama okładka mnie zaintrygowała, a raczej nie należy do grona tych, które by mnie kiedykolwiek zainteresowały. Po Twojej pozytywnej recenzji wiem już, że na pewno sięgnę po tę książkę, gdy tylko nadarzy się taka okazja.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mały. ;)
      Mnie okładka troszkę odrzucała. Ale cieszę się, że jednak sięgnęłam po tą książkę, bo w pewnym stopniu jest wartościowa. :)

      Usuń
  17. oo juz gdzies spotkalam sie z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam o niej nigdy wcześniej, ale bardzo mnie zachęciłaś. Poszukam jej i spróbuje zdobyć :)
    Mi okładka się bardzo podoba, hm, sama nie wiem czemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam poszukać w księgarniach:)

      Usuń
  19. Zapowiada się ciekawie. Dzięki Tobie w ogóle dowiedziałam się, że taka książka została wydana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo to naprawdę wartościowa książka. Cieszę się, że przyczyniłam się do jej rozpowszechnienia! :D Miłej lektury życzę.

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia