piątek, 10 sierpnia 2012

"Święta z kardynałem" Fannie Flagg

Tytuł: Święta z kardynałem (Boże Narodzenie w Lost River)
Autor: Fannie Flagg
Wydawnictwo: Nowa proza
Ilość stron: 216
Moja ocena: 5/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

 Fannie Flagg, a właściwie Patricia Neal to amerykańska pisarka i aktorka, która urodziła się w Birmingham w Alabamie. W wieku dziewiętnastu lat zaczęła produkować programy telewizyjne. Jest autorką znanych książek, tj.: Smażone zielone pomidory (które swoją drogą, wywarły na mnie ogromne wrażenie, polecam każdemu!), Dogonić tęczę, Witaj na świecie, Maleńka! oraz Wciąż o Tobie śnię.

 Po książkę sięgnęłam zaciekawiona okładką i opisem, który znalazłam na stronie wydawnictwa Nowa Proza. Niemałym zaskoczeniem dla mnie było, że jedna książka znana jest pod dwoma tytułami: Święta z kardynałem i Boże Narodzenie w Lost River. Zapewne to nie pierwszy taki przypadek w tłumaczeniu, zdaję sobie z tego sprawę. Muszę przyznać, że sięgając po nią miałam mieszane uczucia. Na pewno zaczęłam czytać ją w złym czasie - mamy letnie wakacje, a ja czytam o świętach Bożego Narodzenia!? Ale jestem pewna, że po książkę sięgnę ponownie we właściwym czasie.

 Lost River, miasteczko znajdujące się na południu Alabamy. Niewiele osób je zna, o czym przekonał się główny bohater, Oswald T. Campbell, który próbował dodzwonić się do hotelu. To właśnie tam Pan Campbell, po zapoznaniu się z niezbyt pozytywną diagnozą, został wysłany na rekonwalescencję. Cudowne, na pozór zapomniane, senne miasteczko miało uratować życie człowiekowi. W jaki sposób? Swoją temperaturą, która spadała do 15 stopni Celsjusza zimą! Przeprowadzka do Lost River okazała się strzałem w dziesiątkę. Oswald poznał tu niewiele osób, które swoją osobą nadrabiają nieliczne towarzystwo. W książce poznamy m.in. Roy'a, właściciela sklepu; Jacka - ptaszka, kardynała znalezionego przez Roy'a w lesie; listonosza rozwożącego listy łódką, damy z Mistycznego Zakonu Tajnego Stowarzyszenia Królewskich Kropek. To właśnie w tym miejscu podczas świąt Bożego Narodzenia wydarzą się nieprawdopodobne przypadki, które odmienią życie wielu bohaterów tej powieści.

 Czytając książkę Pani Neal miałam mieszane uczucia. Taka na pozór zwyczajna, cieniutka książeczka, która swoją okładką wydaje mylny osąd bajki dla dzieci, wywarła na mnie wiele emocji. Byłam zła z powodu zdarzenia, jakie miało miejsce między sklepikarzem a Julianem, mieszkańcem drugiego brzegu rzeki. Śmieszył mnie stosunek Mildred do niektórych spraw, a także jej specyficzne poczucie humoru. Byłam zaintrygowana pomysłami Pań ze Stowarzyszenia, które robiły dobre uczynki. Wiele współczucia i empatii znalazło się we mnie czytając o losach dziewczynki imieniem Patsy, którą porzucił własny ojciec, ponieważ nie miał czasu ani ochoty zajmować się swoją córką. Zaciekawiona kardynałem Jackiem przełamała się, aby wejść do sklepu w Lost River. I to właśnie tam odmieniło się jej życie.

 Muszę przyznać, że styl Fannie Flagg, jaki poznałam podczas przygody ze Smażonymi zielonymi pomidorami nie zawiódł mnie w Świętach z kardynałem. Autorka posługuje się językiem bardzo dobrze, spod jej pióra wyszło wiele metafor, interesujących epitetów. Choć w wielu wypadkach odniosła się do przenośni to postawiła na łatwy i przystępny język. Tematyka utworu wydaje się być łatwa - "a, jakieś tam losy bohaterów, ich zwykłe życie i niezwykłe święta" - ale książka porusza wiele zagadnień dla nas ważnych. Znajdzie się tu wiele dowcipów, pasji każdego z bohaterów, ale także brutalność i obojętność wobec ludzkiego życia. Ta powieść udowadnia, że jeżeli w coś się naprawdę mocno wierzy, to to się spełni. Może nie zawsze w takiej postaci czy ilości, w jakiej byśmy chcieli, ale jednak namiastka ich spełnienia jest. 

 Ośmielę się powiedzieć, że książka jest napisana jakby "ku pokrzepieniu serc". Skoro Mickiewiczowi udało się zrobić tak tworząc chociażby Dziady, Fannie Flagg udało się to pisząc Święta z kardynałem. Nie jest to ten sam rodzaj pokrzepienia, dodania otuchy czytelnikowi, to wspólny element jest - wiara, nadzieja i marzenia. 


Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu

38 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie ;) Kiedyś może sięgnę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja dalej nie znam autorki i sama już nie wiem, od czego zacząć moją przygodę z nią. "Święta z kardynałem" zapowiadają się obiecująco, a powieść ku pokrzepieniu serc przyda się każdego, także spróbuję zapolować na tę książkę w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zacząć od tej, a także od "Smażonych zielonych pomidorów". :) Mam nadzieję, że styl Fannie Flagg również przypadnie Ci do gustu.

      Usuń
  3. Porównanie do Mickiewicza? Oj nie wiem, on był wyjątkowy. (dla mnie) Ale książkę może w takim razie, kiedyś przeczytam. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównując do Mickiewicza, który owszem, jest wyjątkowy, nie miało na celu ubliżenie komukolwiek. Jedynie co porównałam to napisanie książki (choć różniąca się tematyką), która w jakiś sposób dodaje otuchy. ;)

      Usuń
  4. Bardzo lubię książki tej autorki. Nie rozumiem tylko sensu wydawania tej samej książki pod innym tytułem. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego też nie rozumiem. Może to inwencja wydawnictwa?

      Usuń
  5. Również niedawno czytałam ta książkę pod tytułem "Boże Narodzenie...". Mam podobne zdanie na jej temat, to sympatyczna i ciepła historia, jednak "Smażone..." podobały mi się bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś po książki Flagg w ogóle nie mam ochoty sięgać. Może kiedyś zmienię zdanie skoro to pokrzepiająca lektura, ale na ten moment odpuszczam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trudno, może jak kiedyś sięgniesz to Ci się spodobają ;)

      Usuń
  7. Słyszałam już o tej autorce, kiedyś wpadły mi w ręce "Smażone zielone pomidory", o których wspominasz, ale jakoś nie byłam przekonana. Może jednak powinnam dać autorce szansę? Może za jakiś czas się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, daj jej szansę. Zwłaszcza "Smażonym zielonym pomidorom"! :)

      Usuń
  8. Czuję się zachęcona - zarówno do tej książki, jak i ogólnie do twórczości tej autorki;) Może rozejrzę się za jej powieściami w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozejrzyj, bo moim zdaniem warto. ;)

      Usuń
  9. Chętnie przeczytam, zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna jest ta książeczka i czyta się ją w zastraszająco szybkim tempie. Chętnie przeczytam również inne pozycje tej autorki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Spędziłam z nią zaledwie kilka godzin. ;)

      Usuń
  11. Fannie Flagg budzi we mnie jako autorka bardzo mieszane uczucia. Kiedyś czytałam "Smażone, zielone pomidory" i kompletnie nie przypadła mi do gustu ta książka. Nie przepadam za lekkimi lekturami. Szkoda mi na nie czasu. Niemniej jednak dużo osób chwali książki Flagg i chciałabym troszkę bliżej jeszcze poznać jej twórczość. Zobaczymy... Może kiedyś... Na razie mi się nie spieszy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się przekonasz do lekkich lektur, idealnych na wakacje. ;)

      Usuń
  12. O autorce nie słyszałam, tak samo jak o książce. Mimo pozytywnej recenzji, jakoś opis zbytnio mnie nie zainteresował. Taka zwykła, a ja w te wakacje chcę przeczytać coś co mnie wbije w fotel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, czy przeczytałam kiedykolwiek coś, co naprawdę wbiłoby mnie w fotel.

      Usuń
  13. Chciałam przeczytać ,,Smażone zielone pomidory" tej autorki, ale widzę, że też muszę dopisać do listy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię książki tej autorki, więc tą też kiedyś przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Jakie polecasz?

      Usuń
  15. Wielokrotnie słyszałam o Fannie Flagg, ale jeszcze nie miałam okazji czytać jej książek. Muszę to jednak nadrobić, gdyż po twojej recenzji widzę, ze warto.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czytałam jeszcze nic Fannie Flagg, jeżeli sięgnę to po "Smażone zielone pomidory".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa, ale lekka książka. Polecam ;)

      Usuń
  17. Nie znam tej autorki, ale zaciekawiła mnie ta książka. To takie lekkie czytadło, w sam raz na lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato jak lato, najbardziej pasuje swoją tematyką podczas świąt! :)

      Usuń
  18. Czytałam jak na razie jedynie "Smażone zielone pomidory", które mnie totalnie zauroczyły. Chyba najwyższa pora zapoznać się z innymi pozycjami autorstwa pani Flagg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się bałam sięgać po "Święta...", ponieważ "Smażone..." były dla mnie genialne i nie chciałam sparzyć się do autorki.

      Usuń
  19. Książeczka czeka u mnie na półce ale pomyślałam że zabiorę się do niej dopiero przed Bożym Narodzeniem, by lepiej wczuć się w klimaty ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak będzie zdecydowanie lepiej. Ja do niej chyba też wrócę przed świętami. :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia