"Tysiąc dni w Toskanii" Marlena de Blasi

Tytuł: Tysiąc dni w Toskanii
Autor: Marlena de Blasi
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 368
Moja ocena: 4.5/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

 I znowu miłość od pierwszego wejrzenia! Do przepięknej starej willi San Casciano dei Bagni, wspaniałego toskańskiego pejzażu i lokalnej winnicy, miejscowych kulinariów i starego poczciwego sąsiada Barlozzo. Marlena i Fernando opuszczają Wenecję i osiadają w Toskanii. Odkrywają uroki prostego miejscowego życia, wtapiają się w społeczność, poznają miejscowe tradycje i zwyczaje. Liryczna, pełna ciepła opowieść wzbogacona przepisami z toskańskiej kuchni.

Miłośnicy książek Francis Mayes i Petera Mayle’a będą zachwyceni: są tu wszystkie krajobrazy, zapachy, smaki i kolory Italii widzianej oczyma cudzoziemki.


 "Tysiąc dni w Toskanii" to druga część autobiografii Marleny de Blasi. Tym razem weneckie małżeństwo przenosi się do Toskanii, gdzie uczą się piec domowy chleb w piecu, który sami zbudowali. To tam poznają dawne zwyczaje Toskańczyków niechcący je kontynuując. Poznają Barlozza, który staje się dla nich najbliższym przyjacielem zwanym potajemnie przez nich "księciem". W tej malowniczej krainie, gdzie wszystko wydaje się być zupełnie proste, poznają co to znaczy tęsknota za człowiekiem, który odszedł od nich na zawsze. 

 Druga część, podobnie jak pierwsza, bogata jest w przepisy kulinarne, tym razem charakterystyczne dla Toskanii, ich zwyczaje, upodobania. Uczą się prostego życia, bez zbędnego zwracania uwagi na swój ubiór czy makijaż. Poznajemy uroki toskańskich winnic, tajniki tworzenia wina czy samego winobrania. Ucztowanie w tym wypadku jest cechą charakterystyczną.

 Choć w tej części jest więcej nudniejszych elementów, częściej odkładałam książkę na półkę niż przy pierwszej części, to uważam, że książkę warto przeczytać. Choć nie ma już takiej rewelacji, to miło jest zatopić się we włoskich klimatach i nie myśleć o szarej rzeczywistości. Czytając tą część czułam zapach pieczonego chleba!

 "Tysiąc dni w Toskanii" podobnie jak "Tysiąc dni w Wenecji" napisana jest prostym językiem z włoskimi elementami. Pozbawiony zbędnych metafor, które czasem utrudniają czytanie. Wydanie książki jest tak samo piękne jak przy poprzedniej części. Gruby papier o kremowym kolorze, przejrzysta czcionka oraz zdjęcie Toskańskiej doliny. Brawa dla wydawnictwa! 

 Komu polecę książkę? Na pewno zwolennikom Włoch, dobrego jedzenia i autobiografii. 

46 komentarzy:

  1. Okładki obydwóch książek po prostu podbiły moje serce;) Lubię biografie, a do Toskanii - choćby w wyobraźni - chętnie zaglądam, więc myślę, że ta propozycja mogłaby przypaść mi do gustu... Zwłaszcza teraz, we wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że cała ta seria przypadnie Ci do gustu. ;)

      Usuń
  2. Zwolenniczką Włoch i dobrego jedzenia jestem na pewno :). Najpierw sięgnę pewnie po pierwszą część, a co dalej, to już się okaże w praniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po drugą warto, nie wiem jak po trzecią, bo wciąż przede mną. Ale czeka grzecznie na półce na swoją kolej. ;)
      Polecam!

      Usuń
  3. A ja zaczęłam od tej części i niestety spasowałam po którymś z kolei nudniejszym momencie. Ogólnie książka bardzo ciekawa, ale rozwlekanie pewnych wątków nie pozwoliło mi skończyć tej lektury. Była to książka z biblioteki i w końcu musiałam ją oddać. Jednak, że ja raczej łatwo nie odpuszczam, kiedyś ją dokończę:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może było tak, bo zaczęłaś od drugiej? W pierwszej jest wiele wyjaśnione i wówczas drugą część lepiej się czyta. ;)

      Usuń
    2. Wiesz, że to możliwe. Kiedy czytałam Toskanię, nie wiedziałam, że jest jakaś pierwsza część (rzadko czytam info na okładce). Dopiero potem się zorientowałam. Niestety tak jak ty odkładałam książkę kilka razy, bo czułam się znudzona i w końcu minął termin biblioteczny. Zabiłaś mi klina i na pewno wrócę do tej lektury:) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że nie pożałujesz. Tym razem we właściwej kolejności! A wtedy wydobędziesz to, co ja. Oby tak było. ;)

      Usuń
  4. Do Toskanii to bym się wybrała:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ponoć tam jest naprawdę pięknie. ;)

      Usuń
  5. Książka w sam raz dla mnie. Włochy to miejsce moich marzeń *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem odosobniona w swoich marzeniach. :)

      Usuń
  6. Nie jestem pewna, czy lubię tego typu książki, ale wydaje mi się, że jednak nie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów nie, dopóki nie spróbujesz ;)

      Usuń
  7. Bardzo przyjemna literatura wakacyjna. Przynajmniej ja czytałam ksiązki tej autorki w okresie letnim, jakoś tak mi pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je tak czytałam, bo według mnie to idealna pora na nie ;)

      Usuń
  8. Zacznę od początku a po0tem zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przeczytałam "Tysiąc dni w Wenecji" w wakacje parę lat temu, a potem to już dałam sobie spokój z tą autorką. Jakoś jej książki nie są specjalnie wciągające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie natomiast wciągnęła od pierwszej strony ta pierwsza część ;) Ale wiadomo, różne są gusta.

      Usuń
  10. Ostatnio bardzo lubię powieści osadzone w włoskich klimatach, więc tej pozycji również się nie oprę i chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla tych przepisów już mam ochotę na książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, aż ślinka leci, gdy się je czyta. ;)

      Usuń
  12. Najpierw zobaczę, jak sprawa będzie się miała z pierwszą częścią, aczkolwiek nadal czuję pewną rezerwę do takich "kulinarnych" książek...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc w niej opisów Włochów, życia tam. ;)

      Usuń
  13. Bardzo lubię takie książki. Lektur tej autorki nie miałam jeszcze okazji cztytać, ale to nadrobię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawie pisze, więc polecam. ;)

      Usuń
  14. Nie czytałam pierwszej części, więc póki co spasuję. Ale jak będę szukała czegoś z takim klimatem, to będę pamiętać o tej książce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma klimat, owszem. Ale pierwsza część znacznie lepsza. ;)

      Usuń
  15. tytuł gdzies juz mi sie obił o uszy :) p.s w sumie dodawałam na bierząco, ale jakies jeszcze pewnie wrzuce :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Toskania podobała mi się dużo bardziej niż Wenecja. Niesamowite miejsce! Po książkę z chęcią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spodoba Ci się! :)

      Usuń
  17. Mam tę książkę na swojej półce. Dzięki, że mi o niej przypomniałaś, bo już zdążyłam zapomnieć :P A wygrałam ją jakiś czas temu w konkursie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pierwszą część też masz, albo czytałaś? Bo jak nie to nie zaczynaj tej bez poznania pierwszej ;)

      Usuń
  18. Po przeczytaniu recenzji pierwszej książki nie byłam przekonana do niej stuprocentowo. Teraz jednak patrzę już nieco przychylniej na książki de Blasi. Włochy? Tak. Autobiografia? Tak. Kulinaria? Tak. :) Bilans wychodzi na plus. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadną Ci do gustu. Czytałam sporo książek o Włoszech, ale tylko Marlena de Blasi zdołała mnie zainteresować. ;)

      Usuń
  19. Czytałam wcześniejszą książkę tej autorki i nie mogłam przez nią przebrnąć, dlatego na razie pasuję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu przypadnie do gustu. Mi się akurat spodobała...

      Usuń
  20. Włochy mmm chciałabym przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia