Jesienne przemyślenia? :)

Witam wszystkie mole książkowe, i te nieksiążkowe też. ;)

W blogosferze przez ten tydzień namnożyło się postów typowo jesiennych, bądź zawierających chociaż te jesienne obrazki. Jak widać, jestem i ja na to podatna. Ale nie o tym chciałam pisać... Na blogu Darka ujrzałam recenzję książki o introwertyzmie, a także zamieszczony filmik z wykładem Marti Olsen Laney. Dlaczego do tego nawiązuję?

Nadeszła jesień, chłodne wieczory, szybciej robi się ciemno. My, mole książkowe, w taką pogodę chętniej siadamy w łóżku z kubkiem dobrej, ciepłej herbaty w jednej ręce, a książką w drugiej. Wolimy tak spędzać wolny czas, niż pójść na imprezę, gdzie strumieniami leje się alkohol. Czy spotkaliście się z krzywymi spojrzeniami, bądź niemiłymi tekstami, że jesteście aspołeczni, ponieważ zamykacie się w świecie książki, zamiast pójść ze znajomymi rozmawiać właściwie o niczym?

Możemy czuć się wyobcowani, inni... Ale pomyślmy inaczej. Introwertyzm to zaleta. Niekoniecznie jesteśmy w sobie zamknięci, mamy po prostu własny styl życia. Zamiast tracić czas na sztuczne uśmiechanie się do kogo popadnie, aby nie czuć się odrzuconym, wolimy zatracić się we własnym świecie i kształtować swoją osobowość.

Jak najbardziej polecam recenzję Darka, a także polecam obejrzeć, wysłuchać ten wykład.



A co się tyczy samej jesieni - to lubię ją. Te kolorowe liście, zapach nadchodzącej zimy. Kasztany wokół, te promienie przebijające się przez drzewa... Pięknie! Gdyby jeszcze było tak z 20stopni, byłoby idealnie! A czy Wy lubicie tą porę roku? Za co najbardziej? :)

Tylko zimy nie lubię...

33 komentarze:

  1. Ja jestem introwertyczką tylko trochę, czasami mam dni, podczas których koc i książka to połączenie idealne. Mimo miłości do książek imprezami również nie pogardzę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. "My, mole książkowe, w taką pogodę chętniej siadamy w łóżku z kubkiem dobrej, ciepłej herbaty w jednej ręce, a książką w drugiej. Wolimy tak spędzać wolny czas, niż pójść na imprezę, gdzie strumieniami leje się alkohol. Czy spotkaliście się z krzywymi spojrzeniami, bądź niemiłymi tekstami, że jesteście aspołeczni, ponieważ zamykacie się w świecie książki, zamiast pójść ze znajomymi rozmawiać właściwie o niczym?" - Tak, tak! Całkowicie się z Tobą zgadzam. Takie teksty słyszałam, a jakże. Słyszałam również opinie, że jestem sztywna, bo nic nie robię, tylko czytam, często znoszę dziwne spojrzenia w stylu "A ty znowu czytasz?!", "Coo?! Jak można czytać w wakacje?!" albo nieśmiertelne "Ty się lepiej ucz albo wyjdź gdzieś na dwór!". Ostatnio nawet jak idę do szkoły lub z niej wracam, czytam książkę. Po pierwsze: nie marnuję czasu na bezproduktywne chodzenie, po drugie: jest mi miło i przyjemnie i po trzecie: mam wymówkę, żeby nie gadać bezsensownie z ludźmi. Chyba że idę z jakimś miłym mi człowieczkiem, z którym mam wspólne tematy (czyt. książki :D).

    Co do jesieni... Owszem, jest ładna. Nawet bardzo. Ale właśnie: gdyby było 20 stopni... Nie lubię zimna, szybko marznę, a jesień to często wiatr i deszcz, deszcz i wiatr...
    Ale kolorowe drzewa - cudne! ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię jesieni, jest buro, pluchy są.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet wczoraj rozmawiałem ze znajomym o introwertyzmie! No tak, cała prawda ;) Nawet ostatnio taki demot był: http://demotywatory.pl/3927235/Prosta-instrukcja-dla-wszystkich
    A jesień też uwielbiam, jest taka tajemnicza atmosfera... i ten zapach też :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie jestem introwertykiem, a sangwinikiem, łącze wszystko, jak mogę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też czasami czuję się ,,inna", ale wcale nie gorsza. Nie lubię imprez ani alkoholu, nie bawi mnie upijanie się do nieprzytomności. Zachowanie niektórych osób też pozostawia wiele do życzenia. Najważniejsze to zaakceptować siebie. Jedni ludzie uprawiają sporty i to ich pasja, a my czytamy:)

    A jesień rzeczywiście ładna. Byłam dziś w lesie, po prostu pięknie! Tak mogłoby być zawsze, żeby tylko temperatura była wyższa i nie wiał tak wiatr:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię jesień, ale taką prawdziwą polską jesień :)

    Jestem typowym introwertykiem i szczęśliwą posiadaczką wspomnianej książki :) Ona właśnie zupełnie zmieniła moje spojrzenie na własną osobę, na to dlaczego tak się zachowuję, a nie inaczej, dlaczego samotne chwile z książką w ręku są dla mnie błogosławieństwem, a nie katorgą. Zrozumiałam swoje potrzeby. Jestem szczęśliwa, że trafiłam tu, na naszą recenzyjną blogosferę, bo kto lepiej zrozumie mola książkowego niż inny mol? :) Nikt tu mi nie wypomni mojej pasji (a z takimi sytuacjami się spotykałam w moim realnym życiu) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie powiedziałabym, że jesteśmy zamknięci w sobie, skoro kilka razy w tygodniu wyrzucamy masę emocji w recenzjach ;) a mówiąc poważnie, ja jestem osobą, która mało mówi, ale za to uważnie słucha. myślę, że za dwojga złego lepiej być milczkiem, niż męczącą gadułą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam jesień :) tylko nie takie dni z wiatrem i strasznymi pluchami.
    Osobiście zawsze byłam raczej typem domatorki, ale lubię tez spotkać się ze znajomymi i pogadać, poplotkować :) Nie uważam żeby "mole książkowe" były inne, każdy ma własny styl życia i robi to co daje mu radość :) bo przecież o to chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam jeszcze dodać, że introwertyzm nie jest jednoznaczny z izolacją. My również potrzebujemy kontaktu z ludźmi, też możemy być towarzyscy, a imprezy mogą być naszym żywiołem! Różnica tylko jest taka, że introwertycy ładują swoją energię do życia w domu, ekstrawertycy - poza domem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już nie raz słyszałam, że jestem aspołeczna i powinnam otworzyć się na ludzi. Trochę denerwuje mnie to gadanie i zmuszanie do uczestniczenia w różnych akcjach, wycieczkach itp. Lubię siedzieć sama z książką i tylko czasami potrzebuję wyjść gdzieś z przyjaciółmi, a i nawet takie spotkania mnie męczą. Przynajmniej jestem stanowcza i jak raz odmówię to znajomi wiedzą, że mnie nie namówią :D Ostatnio znalazłam an internecie "Instrukcję postępowania z introwertykiem", którą chętnie bym wydrukowała i rozwieszała gdzie się da. Wiele osób uważa, że jestem nienormalna bo wolę siedzieć w domu i czytać niż wyjść i szlajać się po mieście bez sensu. Przynajmniej podniosłaś mnie na duchu i widzę, że nie tylko ja mam takie problemy ;)
    A co do jesieni to moja ulubiona pora roku! Nie wiem czy wpłynął na to fakt iż urodziłam się w nią czy może to kwestia gustu. Bynajmniej wolę chłodniejsze pory roku, więc zima plasuje się zaraz za jesienią. Uwielbiam te kolorowe liście, wiatr, kasztany i "jesienną depresję". Czasami nawet odnoszę wrażenie, że ta pora roku najlepiej mnie odzwierciedla.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. I ja dołączam do grona introwertyków i dobrze mi z tym :)

    A jesień lubię jedynie na zdjęciach...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie twierdzę, że introwertyk jest zamknięty w sobie. Wręcz przeciwnie. Biorąc pod uwagę ekstrawertyków, to przy nich jesteśmy spokojniejsi. I tak jak napisała to Jenah, my ładujemy energię w domu, ekstrawertyk na zewnątrz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam jesień, za barwy pokrywające oczy czerwienią i żółcią, za szelest spadająych liści, za tajemniczą atmosferę unoszącą się wraz z mgłą i oblepiającą wszystko wokół. Jesień to pora roku w której automatycznie wyciszam się i przygotowuję ciało na chłód. To czas w którym jeszcze czuć smak lata, a już roznosi się zapach grzanego wina :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O mam tak samo, kocham jesień, ale zima jest za zimna dla mnie. Co do książki... Hmmm, też czasem mam dość ludzi, ale mam grupę zaufanych, z którymi miło mi się gada, resztę ignorują, po co się męczyć? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Moi znajomi mają swoje pasje, więc nawet jeśli nie są książkowymi molami to rozumieją, że wolny wieczór wolę poświęcić na czytanie niż wyjście na piwo. Co do jesieni to lubię tylko tę słoneczną, złotą jesień. Wszelkie listopadowe strugi deszczu i szybko zapadający zmrok odbierają mi energię. Zimę lubię, ale pod warunkiem, że jest dużo śniegu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja lubie zime i ten caly zimowy krajobraz :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja niestety nie lubię jesieni, gdyż wtedy cała moja rodzina choruje i mam dość. Kocham lato i chce by znów wróciło!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesień jest moją ulubioną porą roku;) Za pogodę, za kolory...
    Jeśli chodzi o introwertyzm - ostatnio też znalazłam troszkę informacji na ten temat. Nie jestem do końca pewna, czy jestem introwertyczką..w każdym razie o wiele bardziej wolę właśnie takich ludzi, niż np. hałaśliwych imprezowiczów;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jesień lubię, te długie wieczory ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jesień to właściwie moja ulubiona pora roku. Szaruga za oknem, spadające z drzew liście, i deszczowa pogoda- to jest to! Dodatkowo jestem wielką fanką swetrów, pica gorącej czekolady i siedzenia pod kocami, więc właściwie nie mam argumentu na "nie" jeśli chodzi o aktualną porę roku. Jak dla mnie jesienią wszystko jest w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzięki za wspomnienie o mojej recenzji ;) Nie spodziewałem się tak pozytywnego odbioru. Trzeba jednak przyznać, że padło na podatny grunt. Książkoholicy to w większość introwertycy i jeśli ktoś z tego powodu czuje się źle albo niekomfortowo zdecydowanie powinien przeczytać książkę

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam jesień właśnie ze względu na te długie wieczory. Za oknem ponuro, pada deszcz, a ja sobie mogę usiąć na kanapie pod kocykiem z kubkiem gorącej kawy, albo jeszcze lepiej czekolady i poczytać. Dzisiaj miałam próbę generalną, prawie całe popołudnie leje i w końcu znalazłam trochę czasu, aby sięgnąć po książkę :)
    A co do wychodzenia na imprezy, jakoś nigdy mnie do tego nie ciągnęło, może z lenistwa ;) Naprawdę wolę sobie posiedzieć w domu, jasne że czasami spotykam się ze znajomymi, ale tańce wygibańce nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. no tak, takich postów coraz więcej , nie ma sie co dziwic, jesien do nas chyba zawitała :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem introwertykiem i jestem z tego dumna :) Smutne jest jedynie to, że grupa takich ludzi nie ma co liczyć na zrozumienie ze strony ekscentryków... Ale najważniejsze jest żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami i nie zmieniać się na siłę. A że wolimy książki i herbatę od imprez i alkoholu - tym lepiej dla naszego zdrowia ;)
    Jesień lubię, ale tylko tę we wczesnej, kolorowej, słonecznej fazie. Dla mnie i tak najulubieńsza będzie zima i wiosna ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ups, zapędziłam się: nie "ekscentryk", tylko "ekstrawertyk" ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeszcze raz ja, tym razem z ciekawym artykułem, który odkryłam jakiś czas temu:

    http://www.forumzdrowia.pl/id,192,art,33,ptitle,ja.htm

    Cała prawda ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam szurać butami w liściach :D poza tym w październiku mam urodziny, więc jesień bardzo dobrze mi się kojarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja nie znoszę jesieni, bo wtedy w powietrzu krążą te wstrętne wirusy, które atakują mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Właśnie jeden próbuje spowodować stan zapalny mojego biednego gardła. Szczerze mówiąc wolę tę równie wstrętną zimę, bo chociaż dostaję dużo prezentów. :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Anetko ,ale od czasu do czasu tańce znakomicie robią, nie muszą być połączone z alkoholem.
    Wiem coś o tym, gdyż jak byłam w Twoim uwielbiałam czytać i tańczyć.
    Natomiast z wiekiem stałam się introwertyczna i wcale nie jestem z tego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem introwertykiem i dobrze mi z tym. Szczerze mowiac nikt nie patrzy na mnie dziwnie z tego powodu, ze czytam. Inni maja swoje pasje i ja to szanuje, a przez to jestem szanowana i przez nich. Jesien lubie, ale tylko ta zlota, nie dla mnie szalejacy wiatr i strugi deszczu za oknem.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zimę uwielbiam, a jeśli chodzi o jesień, to tylko tę złotą, ładną a nie błotnistą ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie mogę powiedzieć, że jestem molem książkowym, to byłaby chyba przesada, ale typem imprezowym na pewno też nie :) Dlatego trochę się utożsamiam z ''Wami , molami'' :D Ja sama nie wiem która pora roku jest moją ulubioną, myślałam niedawno, że wiosna, ale jak sobie pomyślę o takich zimowych wieczorach, kiedy śnieg leży sobie spokojnie, jest zimno, ale nie wieje i nie ma opadów, to chciałabym się już przenieść do tego okresu :) Jesień też ma swoje uroki, właściwie bardzo lubię dzień Wszystkich Świętych...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia