piątek, 7 września 2012

"Święty Graal, Święta Krew" Michael Baigent, Richard Leigh, Henry Lincoln

Tytuł: Święty Graal, Święta Krew
Autor: Michael Baigent, Richard Leigh, Henry Lincoln
Wydawnictwo: Vis-a-Vis/Etiuda
Liczba stron: 408
Moja ocena: 4/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

O książce słyszałam od bardzo dawna. Byłam ciekawa co to takiego jest. Słyszałam, że na pewno dokument historyczny, wiele wątków, dat, miejsc. Właśnie te aspekty tej książki początkowo mnie do niej zniechęcały. Przeglądając ofertę Gandalfa postanowiłam dać szansę Graalowi.

Pierwsze wydanie wywołało sporą kontrowersję dwadzieścia lat temu, która do dziś rozbrzmiewa swym echem. Można rzec, że historia nie straciła na swej świetności, a nawet zbiera coraz więcej chętnych do jej poznania.

W wydaniu uzupełnionym, które miałam okazję przeczytać, został umieszczony wstęp w wykonaniu Henry'ego Lincolna, który skutecznie zachęcił mnie do zapoznania się z lekturą "Świętego Graala, Świętej Krwi". We wstępie zapoznał nas z sprawą, która będzie rozstrzygana przez resztę utworów.

Pierwsze co mnie urzekło w książce to przedstawienie faktów w ciekawy, ale prosty sposób. Język jak na dokument historyczny jest przystępny, jasny, bez zbędnych zawirowań. Najważniejsze wiadomości dotyczące Chrystusa i Zakonów dobrze wpleciono w tekst. Nie od początku znamy rozwiązanie zagadki. Autorzy książki rzetelnie zabrali się do roboty, szukając wszelkich informacji, zbierając trop i krocząc nim do kolejnej tajemnicy. Perspektywa przedstawienia Marii Magdaleny jako symbolu kobiecości również była dobra. Nie wzbudzała kontrowersji, ale szacunek i uwagę czytelnika. Zależności między zakonami i królami również interesująco przedstawione.

Dużym plusem jest fakt, iż w wydaniu uzupełnionym zamieszczono wiele ilustracji, które ułatwiały przyswajanie faktów. Czym byłby dokument bez map, rzeźb, obrazów? Byłoby to zwykłe ukazanie suchych faktów bez poparcia. Dzięki tym dokumentom można znacznie bardziej zrozumieć historię, więcej sobie czytelnik wyobraża podczas czytania. Z powyższej lektury można dowiedzieć się o znaczeniu wielu symboli do tej pory nam niejasnych. Ich zastosowanie często zmienia znaczenie. Ukryte nazwy dodatkowo potęgują napięcie podczas czytania.

Pomimo sporej ilości nazw, dat, szczegółów, można bez większego problemu odnaleźć się w fabule. Przede wszystkim nie należy czytać "Świętego Graala, Świętej Krwi" w autobusie, podczas przerw między zajęciami, ponieważ lektura potrzebuje wiele skupienia ze strony czytelnika. Wówczas nie będziemy mieli problemu, aby odnaleźć się w historii przedstawionej przez autorów.

Według mnie dobrym pomysłem było umieszczenie wielu opinii, jak postrzegano Graala. Jedni uważali go za kielich wypełniony krwią Chrystusa, inni natomiast jako głowa jednego ze świętych. Ale jak było naprawdę?

Moim zdaniem warto sięgnąć po "Świętego Graala...", aby dowiedzieć się o wielu interesujących sprawach. Zwolennikom historii, potencjalnym naukowcom i ludziom, którzy lubią odkrywać wszelkie tajemnice na pewno się spodoba. 

 Za możliwość zapoznania się z powyższą pozycją dziękuję Księgarni Gandalf

22 komentarze:

  1. Słyszałam o tej książce, ale nie wiem skąd. Chętnie bym ją przeczytała. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, czyżby coś się zmeiniło? Tak "przytulnie" się zrobiło :) A jeśli chodzi o książkę to owszem słyszałam o niej, ale podobnie jak Ty- nie miałam ( dopóki nie przeczytałam Twojej recenzji) pojęcia o czym jest. Co prawda historia to nie jest mój ulubiony przedmiot, ale nie mówię "nie" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny layout! :)

    WOW! Jestem pod ogromnym wrażeniem, jeśli chodzi o ilość przeczytanych przez Ciebie książek. Chciałabym mieć taki zapał do tego i tak bardzo lubić czytać... :) Jestem humanistką (podobno:D), więc w sumie także coś tam czytam, ale jeśli chodzi o ilość, to nigdy Cię nie pobiję!

    Gratuluję :)
    Ciekawa jest recenzja tej książki, bardzo zachęcasz do przeczytania.

    Będę zaglądała częściej, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytam z przyjemnością :) Cieszy mnie szczególnie zabieg z ilustracjami.

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawi mnie tematyka Świętego Graala, zajrzałam tu jednak przede wszystkim przez nazwisko jednego z autorów - Leigh - które znam z "Kodu Leonarda da Vinci", gdzie też poruszany był ten temat
    choć nie przepadam za historią, chętnie dowiedziałabym się jeszcze czegoś więcej

    ładnie tu na tym twoim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem zwolennikiem historii :) Książka zapewne niezła, ale nie dla każdego.
    P.S. Czekam na recenzję "Głosu serca" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawdę mówiąc nie wiem, także muszę się jeszcze zastanowić, ale podoba mi się Twoja recenzja :) Fajnie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podejrzewam, że ta spora ilość dat i szczegółów by mnie przytłoczyła. Raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejna pozycja z historią w tle. Już mi się podoba. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi ciekawie, myślę że się za nią rozglądnę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Święty Graal od zawsze mnie ciekawił. Muszę ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem zwolenniczką historii, ale o św. Graalu słyszałam bardzo wiele i od dłuższego czasu budzi on moją ciekawość, dlatego popytam o tę ksiązke w mojej bibliotece i jeśli będzie, to z czystej ciekawości przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. jak dojrzeję do tego tematu, to pewnie sięgnę do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Symbolika Świętego Gralla zawsze mnie interesowała. Też słyszałam o tej książce, ale jakoś nigdy nie miałam możliwości jej kupna. A widzę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi interesująco, więc może się kiedyś skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawostki oraz książki napisane na podstawie historii świętego Graala zawsze mnie ciekawiły i interesowały. Po książkę bardzo chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Osobiście przepadam za takimi książkami, ogólnie po przeczytaniu "Kodu Leonarda da Vinci" chodzi za mną święty Graal. O książce już kiedyś słyszałam, więc jeśli wpadnie mi kiedyś w ręce to na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tym razem chyba podziękuję. Na razie kwestie Świętego Graala nie ciekawią mnie tyle, by sięgnąć po książkę. Może kiedyś zmienię zdanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Był czas, że bardzo interesowałam się Świętym Graalem, ale teraz chętnie bym przeczytała tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie Święty Graal to tylko i wyłącznie Monty Python, więcej do szczęścia mi nie potrzeba :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakieś mam odrobinkę mieszane uczucia co do tej książki, jednak widzę, że Tobie się całkiem spodobała i ją polecasz.

    OdpowiedzUsuń
  22. Tym razem książka poza moją tematyką. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia