wtorek, 2 października 2012

"Bękart ze Stambułu" Elif Şafak

Tytuł: Bękart ze Stambułu
Oryginalny tytuł: The Bastard of Istanbul
Autor: Elif Şafak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 456
Moja ocena: 6/6!

Dwie różne rodziny, które na pozór nie mają możliwości spotkania się ze sobą. Ale los chce inaczej...

Nad rodziną Kazanci krąży klątwa. Każdy mężczyzna umiera nagle i w wieku czterdziestu lat. Z tej przyczyny dom zamieszkują same kobiety. Każda inna, oryginalna, żyje swoim życiem. Stareńka Mateńka, która powoli zaczyna tracić pamięć, oryginalna ciotka Zeliha, jej buntownicza córka Asya, ciocia Banu, która zawarła pakt z dżinami, a także ciotka Gulsum z pozostałymi córkami. Żyją swoim rytmem, aż tu nagle pojawienie się pewnej osoby odmienia życie domowniczek...

Rodzina Czachmaczianów, żyjąca w Stanach Zjednoczonych, to na pozór spokojne grono bliskich sobie osób. Tworzą ją: Armanusz o armeńskich korzeniach, jej ciepła ale nad wyraz troskliwa matka Rose oraz ojczym, Mustafa Kazanci - turecki emigrant, uciekający przed rodzinną klątwą. Nie przypuszczają, że jedno kłamstwo tak bardzo odbije się na ich dotychczasowym życiu...

Historia rozpoczyna się w momencie, kiedy Zeliha, jedna z córek babki Gulsum, wędruje uliczkami Stambułu do gabinetu ginekologicznego. Liczy się z zamiarem usunięcia niechcianej ciąży. Pewne wydarzenia sprawiają, że kobieta nie poddaje się zabiegowi i wraca do domu. Czy jest z tego powodu szczęśliwa?

Następnie historia przenosi się do czasów, kiedy córka Zelihy - Asya, zbuntowana nastolatka, osiąga okres dziewiętnastu lat. Armanusz, córka Rose, żyjąca wiele kilometrów dalej, za sprawą testu "Na ile jesteś Ormianinem" postanawia odnaleźć swoje korzenie i zmierzyć się z rodzinną przeszłością. W tym celu wyrusza do nowego, zupełnie obcego jej miejsca. Wie, że dzięki tej przygodzie odmieni się jej życie. Nie przypuszcza, że aż tak bardzo...

Elif Şafak to turecka pisarka, która urodziła się we Francji. Absolwentka Bliskowschodniego Uniwersytetu Technicznego w Ankarze. Pisze po angielsku i turecku. Została nagrodzona Nagrodą Rumi w roku 1998. Popularność zdobyła dzięki noweli "Pinhan". Obecnie na koncie ma powieści takie jak: "Bękart ze Stambułu", "Pchli pałac", "Lustra miasta", "Czarne mleko" czy chociażby "Czterdzieści zasad miłości".

Do niedawna ta pisarka była mi zupełnie obca. Książką zainteresowałam się dzięki notatce wykonanej przez wydawnictwo. Sama okładka książki działała na moją chęć jej przeczytania. Czego spodziewałam się po powieści Elif Şafak? Na pewno książki ciepłej, wzruszającej ale przede wszystkim rodzinnej. A co otrzymałam?

Historia pokrótce przeze mnie przedstawiona na początku recenzji nie oddaje tej wielowątkowej, chaotycznej, ale jednocześnie tak bardzo uporządkowanej powieści klimatu. Historia, która wyszła spod pióra pisarki jest wciągająca. Początek powieści wydaje się nam znajomy - zatłoczone ulice, korki, wciąż padający deszcz, kłócący się ludzie na chodniku, stale kolejki w sklepach czy u lekarza. Czy nie takie warunki panują w Polsce? Czego dowiadujemy się dalej? Elif między wątkami wplotła masakrę na ludności Ormiańskiej w Turcji w 1915 roku. Do dnia dzisiejszego wielu Ormian ma żal do Turków, stale toczą konflikt. Klimat tej wojny, a także kolejnych ich następstw ciekawie oddała Şafak w swojej książce. Mimo tego tematu, sama książka nie jest poświęcona tylko historii. To w "Bękarcie ze Stambułu" przeczytamy o przyzwyczajeniach Ormian jak i Turków. Charakterystyczne potrawy dla każdej z tych rodzin wprowadzają w dobry klimat. Czytając ma się ochotę skosztować każdej potrawy, wręcz czuje się ich zapach!

Elif Şafak wykazała się prostotą. Wielowątkowa powieść napisana łatwym i przystępnym językiem? Dlaczego nie! Dla tematów poruszanych w książce był to strzał w dziesiątkę. Nadmiar wszelkich informacji dotyczących konfliktu Ormian i Turków mógłby przytłoczyć czytelnika. Tu tego nie było. Autorka zachowała równowagę. Ciekawym wątkiem okazała się rozmowa ciotki Banu z dżinami, które za wyraźnym poleceniem swojej "pani" wyjawiały wszelkie skrywane tajemnice. Ciotka Banu dowiedziała się między innymi o przeszłości Armanusz i... kim jest ojciec córki Zelihy.

Duże brawa należą się Wydawnictwu Literackiemu za piękną oprawę książki. Okładka przedstawiająca meczet i jego odbicie w wodzie. Dodatkowo grubszy papier w stonowanym odcieniu. Dodatkowym atutem okazała się być także odpowiedniej wielkości czcionka, która nie męczyła oczu, a powodowała szybsze czytanie. Bardzo spodobał mi się początek każdego nowego rozdziału. Ten dodatkowy malutki symbol okazał się strzałem w dziesiątkę. Ładnie informował o nowym rozdziale, ale też dodał uroku całości. Wielkie brawa! Tak dobrej oprawy graficznej książki może pozazdrościć niejeden autor.

Jakie są moje wrażenia po lekturze? Jak można było się już zorientować, jestem książką oczarowana. Nic mi w niej nie przeszkadzało, fabuła wciągnęła mnie tak bardzo, że przeżyłam wielkie rozczarowanie, gdy przewróciłam ostatnią stronę. Jedynym małym minusem okazało się właśnie zakończenie i tytuł książki. Miałam wrażenie, że zakończenie było urwane, napisane "po łebkach". Nagromadzenie wątków w tekście wymknęło się trochę spod kontroli autorki. Tytuł mówiący o bękarcie może lekko zmylić czytelnika. Ale mimo wszystko, książka jest świetna. Spędziłam z nią wiele przyjemnych chwil, a dodatkowo nauczyłam się troszkę historii. "Bękart ze Stambułu" zasługuje na większą uwagę.

Komu ją polecę? Na pewno zwolennikom sagi rodzinnej, ciepłych i wzruszających powieści, ludzi niebojących się grubszych książek, wielu wątków. Zwolennicy Elif Şafak również będą z powieści zadowoleni!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu!

33 komentarze:

  1. Przeogromnie chciałabym przeczytać tę książkę. Uwielbiam egzotyczne sagi i grube powieści. No i to już kolejna bardzo pozytywnie oceniająca książkę recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno przeczytam! Uwielbiam takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od czasu do czasu lubię poczytać sagi rodzinne, ale obecnie nie mam na nią ochoty. Będę pamiętać o tytule na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wcześniej na pewno bym się nią nie zainteresował. Ale na pewno warto byłoby poznać zwyczaje Ormian i Turków, jeśli więc miałbym po nią sięgnąć to dlatego :) Poza tym jestem ciekawy jak oddano tu atmosferę Stambułu. Niedawno miałem okazję odwiedzić to ogromne miasto i wywarło na mnie spore wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z moich ulubionych książek, chociaż Pchli pałac podobał mi sie odrobinę bardziej. Teraz poluję na "Czterdzieści zasad miłości"

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piękna okładka! Wcześniej w ogóle nie interesowałam się tamtym regionem. Wezmę tę książkę pod uwagę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka jest na mojej liście do przeczytania, ale dzięki Twojej recenzji na pewno zapytam się o nią przy następnej wizycie w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłem, niestety tylko na jednodniowej wycieczce. To niemożliwe ogarnąć to miasto w tydzień, a co dopiero w jeden dzień... Jest tam maasa ludzi, tłok straszny. Meczet stoi koło meczetu. Bardzo ładne miasto, a jest co zwiedzać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie też bardzo, bardzo się podobało. Elif Safak naprawdę świetnie pisze, jej powieści są barwne, wciągające i pełne humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem że książka wydaje się być ciekawa, a nawet czuję się zachęcona do jej przeczytania. Rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nazwisko autorki już nieraz obiło mi się o uszy... Muszę przyznać, że zaintrygowałaś mnie tą recenzją. To cenne, gdy książki pozwalają nam poznawać inne kultury i podróżować w wyobraźni. Na pewno kiedyś sięgnę po tę powieść. Póki co dodaję ją do listy "chcę przeczytać". :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię Safak, a "Bękart ze Stambułu" od dawna figuruje na mojej liście książek, które "trzeba przeczytać". Mam nadzieję, że tak jak Ty, będę zadowolona (albo nawet oczarowana):)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Shafak - po lekturze "Pchlego pałacu" zostałam wielką fanką tej pisarki. Autorka w doskonały sposób prowadzi czytelnika w meandry swej historii. Posiada wyjątkowy talent gawędziarstwa, które nie nuży i nie męczy. Bardzo cieszy mnie Twoja recenzja (jestem w szoku, że zwróciłaś uwagę na wielkość czcionki, tego się nie spotyka, a to moim zdaniem ważna informacja). Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w planach tę powieść. Zgodnie z Twoją rekomendacją powinna mi się spodobać :) Okładka jest przepiękna, aż chce się czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rany boskie, jak Ty dobrze piszesz! Mało kto teraz tak pięknie używa polskiego. Cudownie było to przeczytać, dla tego języka właśnie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie to lektura z najwyższej półki, doskonała:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już po twojej recenzji widać duży entuzjazm do powyższej książki. Sama mam jeszcze mieszane uczucia, ale może się na nią skuszę, lecz na pewno nie teraz, bo mam zbyt dużo innych zaległości czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
  18. O autorce słyszałam i czytałam wiele dobrych słów, ale nie miałam jeszcze okazji zapoznania się z jej twórczością. Mam nadzieję, że nadrobię to, ponieważ widzę, że warto. Zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Sagi rodzinne to coś co bardzo lubię, kiedyś przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojojoj, czyli muszę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam czytać grube książki, więc to dla mnie żaden problem. Czy akurat tę bym chciała przeczytać? Myślę, że na pewno dałabym jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ty Farciaro! Ale Ci zazdroszczę, ze już ją czytałaś!!! Zazdroszczę również współpracy z Literackim :) ja wciąż mam opory przed napisanie, bo boje się odmowy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. No no :) Wygląda to nieźle. Lecz ja na razie z żalem odkładam ksiązki na.. chyba dopiero na wakacje znajdę czas :( JAk Ty to robisz, że masz czas na czytanie?! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie przekonałaś :) Lubię ciepłe rodzinne sagi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kusi mnie ta autorka, zeby siegnac po jakies jej dzielo;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Poczekam aż wrócę z urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię takie klimaty. Przy większej ilości wolnego czasu zabiorę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Szczerze mówiąc najbardziej zainteresowało mnie pochodzenie autorki. Chciałabym przeczytać coś, co wyszło spod pióra osoby pochodzącej z Turcji :) Znam serię książek wydawaną w ten sposób, ale nie zetknęłam się z nią jeszcze w sensie czytania. Gdy już się zdecyduję, z pewnością wybiorę właśnie ten tytuł - zapowiada się rewelacyjnie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię to :) I zdecydowanie dopisuję do listy "must have" :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Po tytule już mi się podoba, więc nie czytam recenzji - chcę mieć niespodziankę ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Hm... Okładka rzeczywiście zachęca do czytania, podobnie jak krótki opis fabuły. Gdybym tylko nie miała tylu lektur... :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Chciałabym przeczytać :) Nie tylko ze względu na uroczą okładkę i Twoją wspaniałą oraz zachęcającą recenzję, ale także ze względu na ciekawą treść.

    OdpowiedzUsuń
  33. Skusiłabym się .. jestem tego pewna. Wiem, że się książek nie ocenia po okładce, ale ta aż krzyczy "przeczytaj mnie , jestem równie ciekawa co piękna"
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia