poniedziałek, 22 października 2012

"Gra o tron" George R. R. Martin

Kto nie słyszał o legendarnej już serii George R.R. Martina "Pieśń lodu i ognia"? Zapewne każdy. Moje podejście do "Gry o tron" było typowo sceptyczne. Dlaczego? Nigdy nie lubiłam gatunku, do jakiego należy seria Martina. Po drugie te wszystkie wojny, miecze, szable i te sprawy... To wszystko mnie w pewnym stopniu przerażało. Nie, nie uciekam z krzykiem, gdy widzę zbroję, nie przesadzajmy. W każdym razie czułam, że ta książka niczym mnie nie zaskoczy. No tak, ale jak to się stało, że jednak ją przeczytałam? Przyjaciółka, która zdecydowanie bardziej ciekawa ode mnie, postanowiła sprawdzić, co takiego jest w serii, która zbiera coraz to więcej laurów. I spodobała jej się. Pierwsza część, druga, trzecia... Jak tu przejść obojętnie obok pochwał, zwłaszcza, że liczę się z jej gustem literackim? W końcu mamy bardzo podobny.

Co takiego ma w sobie "Gra o tron", że czytałam ją z zapartym tchem? O samej fabule czytaliście zapewne wiele recenzji, opinii. Ja skupię się na bohaterach, naprawdę barwnie przedstawionych, którzy dla mnie znaczyli więcej niż sama fabuła. Postaci w książce mamy naprawdę wielu. Początkowo trudno było mi zapamiętać imiona każdego z nich, a tym bardziej skojarzyć z rodziną, sytuacją, poglądami czy stroną, po której się wypowiadali. Kilka pierwszych stron i... Antyśka przepadła jak kamień w wodę! Wiele szczegółowych opisów, które zawsze irytowały mnie w powieści, tu były jak na złoto. Tak mnie urzekły, że potrafiłam kilka razy wracać i czytać od nowa dany opis... Tak, tak, lekka paranoja. Martin stworzył plejadę różnorodnych postaci. Wiele z nich początkowo wydaje się nam być dobrym, sympatycznym, dostosowanym do tamtejszych warunków. Po kilkudziesięciu stronach ich dynamika daje o sobie znać. Początkowo bierzemy jednego za wspaniałą postać, dobrego syna/wujka/ojca/..., by po chwili uznać go zdrajcą, oszustem! Pięknie! 

Postacie postaciami, ale kogo polubiłam najbardziej? Największą sympatię zdobyła u mnie Daenerys, żona Droga, a także jej brat, który zdecydowanie nie należał do grupy osób "dobrych, miłych i sympatycznych" to zafascynował mnie jego upór, dążenie do wyznaczonego sobie celu. Jest też idealnym przykładem człowieka, który w realizacji swoich pragnień nie patrzy na to, co złego robi po drodze. Największą zagadką dla mnie jest Tyrion, który budzi we mnie odrazę, sympatię, gniew i radość. Dynamiczna i tajemnicza postać. Jeszcze żadnej postaci nie udało się wzbudzić we mnie tak sprzecznych emocji i oceny! Jestem niezmiernie ciekawa, jak to będzie w kolejnych tomach, czy moje wyobrażenia o wszystkich postaciach zmienią się?

Sposób kreowania postaci i przedstawiania wydarzeń u Martina bardzo mi się spodobał. Spokojnie prowadzi nas przez każdą sytuację, dodaje wiele elementów grozy, by przejść do humoru, często tego czarnego. Wiem, że styl autora nie jest czysty, tzn. przeszedł już przez tłumacza, który jednak interpretuje zdania i układa je w odpowiedni szyk. Mimo wszystko wiem, że jednak tłumacz niewiele tu zdziałał. Martin ma w sobie coś, co ciągnęło mnie do czytania i nie pozwoliło odejść ani na chwilę.

Choć ostatnio czasu miałam naprawdę mało i książkę dosłownie męczyłam przez kilka tygodni, to nie żałuję, że ją przeczytałam. Wilkory, które pojawiły się w tej części, są wielkim ożywieniem dla samej lektury. Wyczytałam wiele w internecie i wiem, że te stworzenia będą miały ogromne znaczenie. Swoje już pokazały w pierwszej, ale wciąż mi czegoś brak...

Teraz wiem, że nie wolno mi oceniać książki ze względu na gatunek, rodzaj. Każdej trzeba dać szansę. Nigdy nie podejrzewałam, że mogą mnie wciągnąć takie książki, a tu poszukuję już kolejnej części! Tylko na nią poświęcę więcej wolnego czasu. Czy polecam? Jak najbardziej! Wiem po sobie, że ludzie posiadający inne gusta, mogą zaryzykować. A nuż książka przypadnie do gustu? Prosty język, piękne opisy, interesujące postacie, to wszystko sprawia, że książkę czyta się w mgnieniu oka!

33 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie :) Ale jeszcze chyba nie w stu procentach.. :) Sięgnę pewnie po tę serię, jednak dopiero za jakiś czas:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już jakiś czas temu, teraz ponownie słucham , bo chcę czytać kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam podobne odczucia do tej ksiażki. Długo nie mogłam się przekonać, bo nie przepadam za fantastyką. W końcu zostałam namówiona i zaczęłam czytać. Też początkowo nie mogłam ogarnąć bohaterów, ale książka mnie straaasznie wciągnęła. I moim ulubionym bohaterem jest Tyroin, uwielbiam go. Aryę też bardzo polubiłam i Jona Snow (chociaż ten serialowy zupełnie mi nie pasuje). A właśnie ogladałaś serial?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój chłopak uwielbia serial. Mi zdarzyło się jedynie na niego zerknąć oraz przewertować "Grę o tron" w księgarni i przyznam szczerze, że mam coraz większą ochotę na nią... Tylko muszę wygospodarować większą ilość wolnego czasu, bo jednak 'trochę' stron te powieści mają... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie, podejrzewam, że mam takie samo podejście jak Ty - trudno mi na początku dać szansę czemuś, co może nie wpisać się w mój gust... Później jednak zazwyczaj okazuje się, że książka jest fantastyczna. Nad "Grą o tron" się zastanowię, bo chciałabym sobie wyrobić opinię na temat tej kultowej serii;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam "Grę o tron", pierwszy tom czytałam kilka lat przed produkcją serialu, ale wtedy nie miałam kasy by kupowac kolejne tomy. Dzięki HBO przypomniałam sobie fabułę GOT i kolejne tomy "poszły" w ciągu 2 miesięcy. Martin działa uzależniająco.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam osobiście słynnej serii George R.R. Martina, ale myślę, że dam jej szansę poznania, jak tylko nadarzy się okazja, gdyż jak pięknie napisałaś w swej recenzji ,,nie wolno mi oceniać książki ze względu na gatunek, rodzaj. Każdej trzeba dać szansę'' i ja zamierzam tak właśnie zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  9. jest jest jest :)). Już myślałam że nigdy się ta recenzja nie pojawi :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam tej książki, a wiem, że to klasyka i chyba nie ominie mnie jej lektura. Skoro tak zachęcasz to z przyjemnością się z nią zapoznam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odkładam ją, odkładam poodbnie jak "50 twarzy Greya", ale kiedyś w końcu musi nadejść czas, aby się za nią zabrać:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. No, to teraz jestem spokojniejsza. Upewniłaś mnie, że warto, ba, że trzeba ją koniecznie przeczytać. Tylko, że podobnie jak Ty cierpię na kompletny brak czasu, gdybym zaczęła ją czytać teraz pewnie przez rok bym się nie wyrobiła. Przeczytam na pewno, tylko w nieco późniejszym terminie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno kiedyś ją przeczytam, ale kiedy? Tego nie wiem, a jak nie wiem, to może jeszcze trochę czasu minąć... Ale kiedyś ten dzień nadejdzie ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciagle jeszcze jestem na etapie czytania tej ksiazki ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś nie mogę się przekonać do tego typu książek. Może kiedyś zmienię zdanie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy akapit Twojej recenzji mogłabym dopasować też do siebie. Wszyscy o książkach Martina mówią tylko mnie wydaje się, że nie spodobałaby mi się ta historia. Skoro jednak Ciebie, też sceptycznie nastawioną, tak wciągnęła to chyba spróbuję przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Co do serialu: to pierwszy sezon jest idealnie zrobiony pod pierwszy tom, więc skoro już go znasz, to nie widzę przeszkód :) Drugi zaś to już połączenie drugiej i trzeciej części, więc lepiej wcześniej przeczytać i niż obejrzeć i zepsuć sobie przyjemność z lektury, znając niektóre wątki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mało znam osób, którym by "Gra o Tron" nie przypadła do gustu ;) Niestety bądź stety, kolejne części idą coraz bardziej w stronę fantastyki. Oczywiście intrygi są i to takie, że czapki z głów, ale mimo wszystko jest inaczej, dla jednych gorzej, dla innych lepiej, dla mnie - sam nie wiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Skoro twierdzisz, że ta książka może spodobać się osobom, które nie lubią tego gatunku, to zaryzykuję:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam w planach, ale kiedy będę miała możliwość ją przeczytać to nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja uwielbiam fantastykę, dlatego skuszę się :-) Poza tym bardzo podobał mi się serial. Lubię, gdy postacie są pogłębione psychologicznie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę przyznać, że nie miałam pojęcia, iż "Gra o tron" składa się na serię "Pieśni lodu i ognia".
    W zasadzie nie przepadam za powieściami fantasy, serie książkowe ostatnio mnie męczą, ale o powieści Martina czytałam już tyle dobrego, że głupotą z mojej strony byłoby dobrowolne odpuszczenie sobie lektury tej pozycji. Tym bardziej, że (tak jak piszesz) nie warto z góry skreślać jakiejś książki tylko ze względu na jej gatunek ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaczęłam ją czytać, ale musiałam przerwać, bo pilnie dostałam kilka egzemplarzy recenzyjnych, a było to parę miesięcy temu i od tamtej pory czeka na okres świąteczny, żebym miała kilka dni tylko dla siebie i "Gry o tron". Ta książka jest genialna i na pewno kupię kolejne tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sama nie wiem, jakoś mnie nie pociąga.

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam mnóstwo fanatycznych wielbicieli tej serii, ale sama nie miałam okazji przeczytać, więc trudno mi się wypowiadać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ta książka cały czas przede mną. Jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę w końcu zabrać się za tę książkę. Wiele dobrego o niej słyszałam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Książka jest już w moim posiadaniu i czeka na swoją kolej. Jednocześnie się jej boję, bo mam wysokie wobec niej oczekiwania, a z drugiej nie mogę się doczekać, kiedy w końcu po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Właśnie wiele osób skreśla takie książki ze względu na gatunek, ale nie warto tego robić, można pozbawić się szansy na przeczytanie czegoś genialnego ;) A Grę o tron mam w planach - muszę, muszę przeczytać!! ...i obejrzeć serial :D

    OdpowiedzUsuń
  30. nie lubie tego typu ksiązek, ale słyszałam o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie oglądałam serialu, ani nie czytałam książki. Będę musiała w końcu nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Po takiej recenzji nie można nie przeczytać tej książki. Bardzo mnie zaciekawiłaś, więc dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Właśnie czekam na książki z tej serii, mam nadzieję, że przez nią przebrnę.:P Opinie są bardzo pozytywne, więc dałam się przekonać.:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia