niedziela, 4 listopada 2012

"Muskając aksamit" Sarah Waters

Autor: Sarah Waters
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Książkę otrzymałam bez okazji, bo ktoś wiedział, że bardzo chciałam ją przeczytać. Ale dlaczego? Wiele dobrego słyszałam o tej książce i nie chodziło o wątki lesbijskie, które w tej powieści można odnaleźć. Na wielu portalach również przeczytałam pochlebne recenzje. Jednak na swoją kolej książka "Muskając aksamit" musiała poczekać.

Sarah Waters to brytyjska autorka powieści: "Niebanalna więź", "Pod osłoną nocy", "Złodziejka", "Ktoś we mnie" czy wspomniana "Muskając aksamit". Wszystkie te powieści ukazały się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. W roku 2002 została wyróżniona nagrodą Stowarzyszenia Autorów Powieści Kryminalnych w dziedzinie kryminalnej powieści historycznej za utwór pt. "Złodziejka". Została uhonorowana British Book Award w kategorii Autor 2003 roku. 

"Muskając aksamit" to opowieść obsadzona w schyłku XIX-wiecznej Anglii. Główna bohaterka - Nancy Astley, w wolnej chwili uczęszcza do teatru, gdzie podziwia występy znanych i mniej znanych aktorów. Do uporządkowanego świata córki sprzedawcy ostryg wkracza kobieta w spodniach, tajemnicza Kitty Butler. Sympatię bohaterki zdobyła swoim tajemniczym spojrzeniem i pięknymi piosenkami. Nancy postanawia odwiedzać aktorkę codziennie podczas jej występów. Pewnego dnia Kitty pragnie poznać swoją najwierniejszą fankę. Kilka tygodni później, obie wyjeżdżają do Londynu w poszukiwaniu nowych rewirowych przygód. Za sprawą agenta Butler, obie występują na scenie i rozpoczynają swoją karierę jako duet kobiet w spodniach. Los chciał, że pewnego dnia życie każdej z nich diametralnie się zmienia...

Sarah Waters stworzyła powieść o poszukiwaniu miejsca na świecie, odnajdywaniu swojej tożsamości,także seksualnej i przynależności. Jest to historia kobiety zranionej, oszukanej. Na jej drodze stanie wiele delikwentów, którzy nie omieszkają przysporzyć bohaterce wielu przykrości. Cierpienie, bezradność i kpiny codziennie towarzyszą Nancy. Czy dziewczyna odnajdzie szczęście? Czy trafi do społeczeństwa, które będzie potrafiło zaakceptować jej prawdziwe "ja"?

Było to moje pierwsze spotkanie z autorką i mam mieszane uczucia. Niby język był naprawdę ciekawy, opisy XIX-wiecznej Anglii i tamtejszych warunków, przyzwyczajeń i tradycji naprawdę mnie zaciekawiły. Jednak czegoś w lekturze mi brakowało. Wątki o erotycznych uniesieniach dwóch kobiet nie przeszkadzały mi w lekturze aż tak bardzo, ponieważ byłam świadoma, że występuje ich wiele. Nie spodziewałam się jednak, że będą to tak szczegółowe opisy... Nie zrażając się bardziej, czytałam dalej. 

Spotkałam niewielu ciekawych bohaterów, którymi byli na pewno Ralph i Grace. Ralph troskliwie opiekował się swoją siostrą, z którą mieszkał, a także dzieckiem jej przyjaciółki. Miło potraktował Nancy, która wtargnęła do ich życia nieproszona. Choć był to mężczyzna dość nieśmiały, potrafił zyskać moją sympatię. Upośledzona Grace, która swój wolny czas poświęcała kolorowym rysunkom i rzeczom pięknym, także urzekła mnie swoją prostotą, sposobem bycia. Tu autorka popisała się dobrym portretem psychologicznym, choć moim zdaniem, o tych dwóch postaciach było zdecydowanie za mało. Kitty Butler wydała mi się być postacią niepewną, ale za to rozpieszczoną, choć jej życiorys wskazywałby na zupełnie inny bieg wydarzeń. Agent aktorek rewirowych również nie przypadł mi do gustu. Biorąc pod uwagę wszystkie postacie, nie były one dobrze wykreowane. W każdej coś mnie irytowało, trudno było mi się do którejś ustosunkować, poprzeć w pewnych sytuacjach, wziąć ich stronę. 

Sama fabuła, choć wydaje się być interesująca, a na pewno inna niż wszystkie, które do tej pory czytałam, nie została do końca wykorzystana. Potencjał był i pomysł, owszem. Biorąc pod uwagę, że "Muskając aksamit" to debiut autorki, nie było źle. Bądź co bądź, wiele przyjemnych chwil spędziłam przy tej książce. Dowiedziałam się też o zwyczajach i prawach XIX-wiecznej Anglii. Jednak wątek miłości homoseksualnej przewijał się tu naprawdę często, nie spodobał mi się tak, jak powinien. Za dużo seksu, za mało emocji, uczuć. 

Mimo wszystko dla osób, które lubią autorkę, bądź tych, które chcą przeczytać o miłości dwóch kobiet, zachęcam do sięgnięcia po "Muskając aksamit" Sary Waters. Jednak ostrzegam! Nie wymagajcie od lektury zbyt wiele, bo możecie się rozczarować...

28 komentarzy:

  1. Byłam ciekawa Twojej recenzji, oceniłaś książkę nieco lepiej niż ja, ale widzę, że nie był to wielki zachwyt. Moją opinię znasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A planujesz jeszcze sięgnąć po inne książki Watres? Jeśli tak, to może zaryzykujesz ze "Złodziejką"?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak mi wpadnie w ręce to przeczytam, ale specjalnie szukać to jej nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam recenzję tej książki u binoli i pomimo jej powściągliwej oceny i Twojej zdystansowanej, nadal chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przerażasz mnie! Codziennie nowy post? ;o
    Książka nie wydaje mi się szczególnie interesująca, wątpię czy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Opis mi się spodobał, ale boję się, że nie spełni moich oczekiwań, więc na razie się wstrzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę książkę, ale po kilku dość oszczędnych recenzjach trochę straciłam zapał do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie czytałam książki z wątkami lesbijskimi i bardzo mnie zaciekawiłaś. Lubię takie "smaczki" podczas lektury,ale ich nadmiar rzeczywiście może irytować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam książki. Nie słyszałam o niej wcześniej. Nawet nie myślałam czy bym chciała coś takiego przeczytać, ale nagle pomyślałam "kurcze nigdy takiej nie czytałaś " więc chyba się rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dotychczas nie słyszałam o tej książce i chyba nie będę jej specjalnie szukać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tytuł mnie bardzo przyciąga, ma w sobie coś magnetycznego.. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Waters kojarzy mi się dobrze. Po lekturze 'Niebanalnej więzi" już wiem, czego mogę się spodziewać po innych jej powieściach. Na pewno wrócę do tej autorki, gdyż podobał mi się klimat, który wyczarowała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś mnie do siebie nie przekonuje. Ale za to okładka piękna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka piękna, ale przydałaby się inna czcionka na niej, pasująca do klimatu XIX-wiecznej Anglii ;) w sumie nigdy nie czytałam książki z dominującym wątkiem miłości homoseksualnej - ta wyląduje na liście "do przeczytania" i spróbuję. ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmmmm a miałam wielkie nadzieje co do tej książki. Szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezbyt lubię czytać o klimatach XIX-wiecznej Anglii. Zdecydowanie bardziej preferuje czasy współczesne, dlatego w tym przypadku raczej spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę się przyznać, że pierwszy raz słyszę o tej książce. Twoja recenzja jest tak kusząca, że mam ochotę poznać "Muskając aksamit"- natychmiast. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wątki homoseksualne w najmniejszym stopniu mi nie przeszkadzając, więc jeśli wpadnie mi w ręce to przeczytam, ale nie będę się szczególnie za nią rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Znów nie słyszałam o książce przez ciebie zrecenzowanej. Przyznam, że mnie zaciekawiła. Jeśli znajdę w bibliotece to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jutro idę po ,,Kłamczuchę" do biblioteki, więc niedługo się za nią zabieram:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cieszę się, że mam ten tytuł w swojej biblioteczce. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapraszam do zabawy Liebster Blog :)
    http://na-deszczowe-dni.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę, że raczej się nigdy na nią nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. no wsnie i to jest ta niesprawiedliwosc . my czekamy godzinami ,a ciężarne wchodza kiedy chcą :/ - to tylko taki przykład..

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam prezenty bez okazji :)) Szczerze mówiąc w ogóle nie kojarzę "Muskając aksamit", ale raczej nie spędzę z nim czasu wolnego. Nadmiar erotyzmu w książkach zdecydowanie mi przeszkadza i mam wrażenie, że mnie też ta książka by rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zamierzam dać szansę tej książce :) Mam nadzieję, że choć trochę mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pozwolę sobie dodać do obserwowanych.:D
    Myślę, że mogłaby mnie zainteresować.:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia