wtorek, 27 listopada 2012

"Na imię mam jestem" Mariusz Maślanka, "Niewiedza" Milan Kundera

Nigdy nie byłam zwolenniczką postów, w których opisałabym kilka książek jednocześnie. Zauważyłam, że ten sposób publikowania krótkich opinii stał się popularny. Stwierdziłam, że raz mogę skorzystać z Waszego pomysłu i krótko opisać dwie książki. Obie są specyficzne, jedną z nich wypada znać. Obie ciekawe, aczkolwiek im dłużej zwlekam, tym trudniej napisać mi o nich coś więcej, niż kilka zdań...

Tytuł: Na imię mam Jestem
Autor: Mariusz Maślanka
Wydawnictwo: Albatros
Moja ocena: 3/6
Przeczytana w wyzwaniu: Polacy nie gęsi...

Historia przedstawiona z punktu Igora, który opowiada o swoim dzieciństwie, dojrzewaniu i późniejszym życiu. Relacje, jakie łączyły go z matką, rodzeństwem. Życie, jakie wiódł wraz z braćmi w bidulu, z którego często uciekali. Historia specyficzna, odważna, momentami kontrowersyjna. Nie jest może to lektura wyższych lotów, aczkolwiek szybko się czytało. Ciekawą informacją jest fakt, iż historia zawarta na kartach tej książki jest w pewnym sensie powieścią biograficzną Mariusza Maślanki. ;)

Tytuł: Niewiedza
Autor: Milan Kundera
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Moja ocena: 4/6
Przeczytana w wyzwaniu: Trójka e-pik

Dwoje ludzi, którzy po latach wracają z emigracji na ojczystą ziemię. Powieść, która wydaje się być prawdziwa, możliwa. Los Ireny i Josepha łączy dopiero na ostatnich stronach książki. Początkowo mężczyzna nie poznaje kobiety, którą spotkał na lotnisku, a która tak entuzjastycznie się z nim witała. Pomimo tego postanawiają jeszcze spotkać się kiedykolwiek. Najgorsze w życiu emigranta jest to, że nikt nie pyta o powody, o skutki, o uczucia. Wszyscy udają, że nigdy nic się nie stało...


Obie książki przeczytałam szybko, aczkolwiek trudno mi o nich cokolwiek napisać sensownego. Bardziej spodobała mi się "Niewiedza" Kundery, bo traktuje o sprawach ważnych dla wielu ludzi. Inaczej odebrałam "Na imię mam Jestem" Maślanki, który sprawił mi wiele przyjemności swoją lekturą, aczkolwiek nie jest to książka wyższych lotów. Ale polecam obie. Ostrzegam, iż ta pierwsza jest dość... specyficzna. Inaczej nie potrafię określić tej historii.

22 komentarze:

  1. O niektórych książkach nie da się długo pisać, więc takie krótkie formy są jak najbardziej w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Chyba się przekonam do tej formy, aczkolwiek dopiero wtedy, kiedy naprawdę nie będę mogła dużo napisać. ;)

      Usuń
  2. Czasem lepiej napisać krótko, ale treściwie - właściwie to nawet wolę krótsze recenzje ;) "Na imię mam Jestem" o tej książce nie słyszałam, ale jakoś nie czuję potrzeby jej przeczytania. Kundery znam tylko "Niezwykłą lekkość bytu" ale chcę przeczytać więcej książek tego autora, więc "Niewiedza" jeszcze przedemną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kunderę kocham: 5 książek za mną, nie wiem, ile jeszcze przede mną, ale mam nadzieję, że co najmniej kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. od dawna mam ochotę na jakąś książkę Milana Kundery :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kunderę uwielbiam, czytałam kilka jego książek i za każdy razem jestem pełna podziwu dla jego prozy. Problemy, które porusza, poczucie wyobcowania, dziwne związki, skomplikowane uczucia, to wszystko przemawia do mnie i zmusza do refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również nie przepadam za długimi recenzjami. Często to zwyczajne wodolejstwo i powtarzanie w kółko tego samego. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak piszę recenzję to nie zwracam specjalnej uwagi na długość, na zasadzie: ile wyjdzie, tyle będzie.
    Co do książek, to nie czytałam żadnej z nich, ale o Kunderze myślę już od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam inną powieść Maślanki ,,Bidul" i strasznie mną wstrząsnęła. Pierwszy rozdział jest przerażający i za pierwszym razem ją odłożyłam, dopiero jakiś czas potem do niej wróciłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Również nie jestem zwolenniczką długich recenzji, ale czasem dana książka wywołuje w nas takie emocje, że wtedy nieraz wychodzi z tego długa recenzja.:-)
    Co do powyższych pozycji, tym razem żadna niestety nie trafiła w mój gust literacki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam "Bidul" Mariusza Maślanki i akurat ta książka zapadła mi w pamięć. Autor w dobitny sposób pokazał, jak wygląda życie w domu dziecka i dokładnie opisał to, co dzieje się za murami placówek dla sierot. Jeśli interesuje Cię taka tematyka to polecam "Bidul".
    Jeśli chodzi o Kunderę to nie czytałam żadnej książki, która wyszła spod jego pióra, ale chcę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam "Bidul" Mariusza Maślanki, wydaje mi się, że jest to książka bardzo podobna do "Nazywam się jestem". Zastanawiam się po co pisać dwie podobne do siebie historie. Czyżby myśli o tym co wydarzyło się w przeszłości tak dręczyły pisarza?

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety, tym razem książki mnie zainteresowały :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie ciągnie mnie do przeczytania żadnej z tych dwóch książek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Za krótko! Jestem zwolennikiem dłuższych recenzji :D Powracając. Książeczki jakoś nie przemawiają do mnie, nie mój klimat. Aczkolwiek czekam na kolejne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie słyszałam nigdy o tych ksiązkach i chyba nie żałuję :D Krótsza forma recenzji nie jest zła, przecież nie o wszystkich mamy tyle samo do powiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też ostatnio się zastanawiałem, czy przy dwóch książkach nie napisać podobnie krótkich opinii, ale jeszcze zobaczę ;) Rzeczywiście czasami trudno cokolwiek napisać, szczególnie, jeśli dawno czytało się już daną książkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdarza się, że są takie książki o których trudno napisać coś więcej. Poza tym nie potrzeba kilometrowej recenzji, aby przekazać swoją opinią. Tak swoją drogą kilka razy nadziałam się na takie dłuuugie recenzje, ponieważ zdradzały niemal całą fabułę książki bez odnośnika, że pojawią się spojlery :( No ale odbiegam od tematu, co do książek, to zupełnie do mnie nie przemawiają. Nie mój gust, więc tym razem podziękuję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Obie zupełnie mnie do siebie nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kunderę uwielbiam. Najbardziej "Życie jest gdzie indziej".

    A Maślankę znam z książki "Bidul", która podobno jest dużo lepsza od tej, którą czytałaś.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia