"Saga księżycowa. Cinder" Marissa Meyer

Historię o kopciuszku zna każdy z nas. Dziewczyna, która jest popychana przez macochę i jej córki, musi wykonywać domowe obowiązki nie tylko swoje, ale także całej tej trójki. Czy jest to w porządku? Każdy wie, że nie. Nawet nie wolno jej iść na bal. Jak wiadomo, zjawia się wspaniała matka chrzestna, która zamiast ulżyć swojej podopiecznej w dotychczasowym cierpieniu, pojawia się w chwili, kiedy rozpoczyna się bal. Piękna suknia, pantofelki, fryzura i kareta. Ale ale, nie jest tak pięknie. Do domu musi wrócić o północy, inaczej czar pryśnie...

Ten czar prysł dla Cinder kilka lat wcześniej. Obudziła się z metalowymi częściami, co świadczy o tym, że została cyborgiem. Nie pamięta nic z dotychczasowego życia, prócz informacji, które zostały jej wgrane do czipa osobowości. Przybrany ojciec, który uratował dziewczynę przed śmiercią, jednocześnie zamieniając ją w cyborga (swoją drogą, ciekawie musiała wyglądać; człowiek z dłonią i nogą mechaniczną, wszelkimi kabelkami w organizmie i danymi statystycznymi pojawiającymi się w oczach). Cinder została podopieczną Adri, a także przyrodnią siostrą Pearl i Peony. Jedynymi osobami, które miło odnoszą się do bohaterki jest właśnie Peony, a także android Cinder - Iko. Trzeba przyznać, że w Nowym Pekinie, mieście znanym z najnowszych technologii, ratowanie ludzi zamieniając ich w cyborgi nie było wydarzeniem wartym sensacji. Wśród zwykłych śmiertelników żyli cyborgi, a także zbiegli Lunarzy, ukrywający się pod postaciami ludzi. Kim są Lunarzy? Tego dowiecie się z książki.

Cała akcja utworu rozpoczyna się w chwili, kiedy do stoiska napraw Cinder podchodzi książę Kai ze swoim androidem oraz w czasie, kiedy miasto zaatakowała zaraza, na którą nie można znaleźć antidotum. Z jej powodu umiera coraz więcej mieszkańców Nowego Pekinu, między innymi cesarz - ojciec Kaia. Jak potoczą się losy mieszkańców Wspólnoty? Co sprawiło, że został zerwany pakt Międzygalaktyczny?

Nawiązanie do słynnej baśni o Kopciuszku jest tu naprawdę widoczne. Zaczynając od imienia głównej bohaterki poprzez sytuacje, w których się znalazła, a kończąc na balu. Ale czy jest to zwyczajna baśń przerobiona przez Marissę Meyer? Autorka chcąc stworzyć oryginalną powieść, swoimi bohaterami uczyniła znane postacie Kopciuszka, ale w nieco innej formie - część z nich jest mechanicznymi stworzeniami. Sama Cinder stara się ukryć ułomność, dzięki której, chcąc czy nie chcąc, żyje. Obsadzenie historii w Nowym Pekinie, kilkadziesiąt lat później, było dobrym pomysłem. Wyraźnie zarysowane postacie sprawiają, że cała historia staje się wiarygodna. Jest tu walka dobra ze złem, kłamstwo, poniewieranie biedną istotą, bohaterowie wcieleni w czarne charaktery. Zabiegi znane z baśni, lecz w nowocześniejszej formie.

Narratorem opowieści jest Cinder. Dzięki temu zabiegowi możemy bardziej wczuć się w sytuację kopciuszka, zrozumieć jej obawy, postępowanie, a także myśli. Bohaterka nie przedstawia Nowego Pekinu tylko z subiektywnej strony, ale także patrzy na świat obiektywnie. Jest osobą stanowczą, pracowitą, odważną. W pewnym sensie jest przeciwieństwem popularnego Kopciuszka, choć przecież łączy ich wiele cech. Choć jest osobą mocno stąpającą po ziemi, współczucie dla niej samo się pojawia.

Wiele razy przeszedł mnie dreszcz, gdy czytałam "Sagę księżycową. Cinder". Wiele razy cieszyłam się, gdy bohaterce udało się spotkać z Peony, a także śmiałam się do łez, gdy skalpelem obezwładniła napastnika - androida. Jej przebiegłość nie znała granic. Jej odwaga sprawiła, że z wielu sytuacji potrafiła wyjść z podniesioną głową, wiele razy potrafiła się sprzeciwić Adri. Moją sympatię zdobył też android Iko, która potrafiła w trudnych momentach skutecznie rozbawić Cinder, a także mnie. Jej trafne uwagi, bezpośredniość i brak zahamowań sprawiły, że z przyjemnością czytałam zdania, które wypowiadała. Posiada cechy dobrego przyjaciela, co można zauważyć już od pierwszych rozdziałów powieści.

Czy polecam "Sagę księżycową. Cinder" Marissy Meyer? Jak najbardziej! Byłam miło zaskoczona, gdy książka wciągnęła mnie od pierwszych zdań. Podchodziłam do niej sceptycznie, ale jak widać - niepotrzebnie. Nie zauważyłam też błędów, które tak często rażą w oczy czytelnika. Żadnych literówek, dziwnie skonstruowanych zdań. Dobrze wykonana praca! Jeżeli jeszcze ktoś z Was nie jest przekonany, czy nowoczesna bajka o Kopciuszku jest dla Was, nie wahajcie się. Całość jest skonstruowana jak dobry kryminał, wciągająca historia science-fiction, a także lekki romans. Polecam!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania trójka e-pik.

39 komentarzy:

  1. Z każdym dniem coraz bardziej chcę przeczytać tę książkę :) Jak dobrze, że święta coraz bliżej... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba nigdy się nie przestawię na tego typu literaturę. Przeczytałam, że dziewczyna obudziła się jako cyborg i już od razu nastawiłam się sceptycznie. =/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego samego powodu byłam sceptycznie nastawiona do tej książki. Gdyby nie promocja na virtualo i fakt posiadania czytnika (jakoś trzeba było go wypróbować w końcu) to nie sięgnęłabym. Ale, że nie zapłaciłam ani grosza za tę powieść to dlaczego miałabym nie skorzystać? Ale byłam miło zaskoczona, a androidy i inne maszyny nadały nieco nowoczesności tej historii. ;)

      Usuń
  3. Chyba jeszcze nie czytałam żadnej negatywnej opinii dotyczącej tej książki i tak strasznie się z tego cieszę, bo mam ją już na półce! Nigdy nie była dla mnie "must have", ale i tak chcę ją przeczytać :) Zawsze uwielbiałam Kopciuszka...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Ci tej książki :) Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brrrrr, nie lubię ebooków :/ Strasznie męczy mnie czytanie z komputera a czytnik w dalszym ciągu jest tylko marzeniem i w najbliższym czasie niestety nie spełnionym...
      Ale dzięki za informację :)

      Usuń
  5. Coś czuję, że ta książka raczej mi się nie spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Taką wersję "Kopciuszka" bardzo chętnie przeczytam. Będzie miłą odmianą po przesłodzonej baśni. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawie się zapowiada, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mysle, ze warto przeczytac te ksiazke :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo słyszałam o tej książce i mam na nią wielką ochotę. Może się doczekam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawie napisałaś o tej książce! Sama nie sięgnęłabym po nią, ale Ty Antyśko potrafisz sprawić, że wszystko kusi i nęci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tym razem jest lepiej niż z polecaną "Apsarą". ;)

      Usuń
  11. Następna pozytywna opinia! I jak tu się oprzeć? Nie wiem co prawda, skąd tę książkę wytrzasnę, ale będę musiała się postarać, bo po tylu świetnych recenzjach aż szkoda nie przeczytać.
    Twoja recenzja jak zwykle bez zarzutu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam sci-fi i jako miłośnik wszelkich ich odmian z chęcią sięgnę po to. Jestem ciekaw wątku miłosnego, bo one zawsze powodują u mnie zróżowienie policzków :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Od jakiegoś czasu dosłownie ,,choruje'' na tę książkę. Muszę sobie ją sprezentować na święta, lub może dobry mikołaj przyniesie mi ją pod choinkę :-))

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam już tę książkę w księgarni i nie zwróciłam na nią większej uwagi. I raczej bym jej nigdy nie przeczytała, ale twoja recenzja mnie bardzo zaciekawiła. :) Nowo opowiedziana historia kopciuszka może być interesująca, nawet jeśli nie gustuję w tego typu powieściach ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niezbyt lubię ebooki muszę przyznać, bo oczy mi się męczą, aczkolwiek może się zainteresuje. Najpierw wypytam znajomych, czy nikt sobie nie sprezentował :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Koniecznie muszę przeczytać! :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ha! Mam! Nie jest co prawda ebook, tylko audiobook, ale mam. Koleżanka posiada. Trwa ze dwanaście godzin, ale co tam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szalenie mi się ta powieść podobała, już nie mogę się doczekać kontynuacji :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę dorwać tę książkę:D:D

    OdpowiedzUsuń
  20. zapowiadasz ciekawie! na pewno przeczytam. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. A mnie już nudzi to odświeżanie Kopciuszków, Królewien Śnieżek i innych... Dlatego mimo, że książka oceniona dobrze, to na razie nie zamierzam jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to się stało na tym wyjściu, bo mnie zaciekawiłaś? ;D

      Usuń
  22. Brzmi bardzo, bardzo ciekawie. Może kiedyś przeczytam, ale na pewno nie teraz. Chyba, że nadarzy się taka okazja. ;) Recenzja jest bardzo zachęcająca, czasem trzeba się przemóc i przeczytać coś, do czego nie jest się przekonanym... można się wtedy bardzo pozytywnie zaskoczyć. ;)

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  23. lubię książki o tej tematyce, ale raczej mnie do "Sagi księżycowej" nie ciągnie. może kiedyś, kiedy nie będę miała po co sięgnąć.
    pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeden z moich MUST READ, ale na razie nie mam pieniędzy na zakup ;p może Mikołaj przyniesie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem strasznie ciekawa tej książki. "Kopciuszek" to moja ulubiona bajka z dzieciństwa i intryguje mnie coś co powstało w oparciu o nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tyle pozytywnych recenzji się naczytałam, że nie trzeba mnie zachęcać bardziej do tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam już wcześniej pozytywne recenzje "Sagi księżycowej". I chociaż zazwyczaj nie lubię tego typu książek, ta wydaje się być naprawdę ciekawa i intrygująca;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam wielką chrapkę na tę powieść :) szczególnie po kolejnej pozytywnej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Podobają mi się takie nowatorskie kombinowania, co prawda nic nie przebije klasyki, ale cyborgi to wdzięczny temat, dlatego nie odmówię sobie przyjemności przeczytania tej książki, tym bardziej że chwalicie, że hej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. fabuła mnie zainteresowała, ale brak czasu nie pozwala :<

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj nie jestem przekonana do książek s-f, jakoś nie mogę się odnaleźć w tego typu historiach. Cyborgi? Nie dla mnie (chociaż wczoraj ogladałam "Terminatora" i chyba tylko na ekranie jestem w stanie przebrnąć przez takie historie :D)

    OdpowiedzUsuń
  32. czytam Mistrza i Małgoorzate, a chciałam dokończyć Cudzoziemke, ale mi sie nie udało :(

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia