czwartek, 1 listopada 2012

"Zanim nadejdzie ciemność" Susan Wiggs

Tytuł: Zanim nadejdzie ciemność
Autor: Susan Wiggs
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Liczba stron: 412
Moja ocena: 5/6

Czy zastanawialiście się kiedyś, jakby to było, gdybyście nagle przestali widzieć świat? Jednego dnia budzicie się z ciemnością, zamiast plejadą żywych barw. Chcecie ujrzeć uśmiech ukochanej osoby, a widzicie pustkę. Próbujecie sięgnąć szklankę z mlekiem, ale trafiacie w próżnię... Do takiej sytuacji starała się przygotować Jessie, główna bohaterka książki Susan Wiggs "Zanim nadejdzie ciemność".

Susan Wiggs jest znaną i cenioną pisarką. Pierwszą powieść napisała w wieku ośmiu lat i ponumerowała ją tak, aby wyglądała jakby wyszła prosto z drukarni. Opisała losy "łobuzów", wzorując się na swoim życiu prywatnym. Dziś jest znaną autorką literatury kobiecej. Na jej koncie można znaleźć takie pozycje jak: "A między nami ocean", "Pamiętne lato", serię książek "Kroniki nad jeziorem" czy chociażby najnowszą "Zanim nadejdzie ciemność". Z dnia na dzień zbiera coraz więcej fanów. Dziś do tego zgromadzenia dołączyłam i ja.

Jessie Ryder jest profesjonalną i znaną fotografką. Ukończyła specjalne studia, które umożliwiły jej robienie tego, co kochała od zawsze. Zwiedziła wiele zakątków świata obserwując go przez obiektyw aparatu. Z dnia na dzień zmieniała swoje położenie, nie potrafiła na dłużej zagrzać miejsca. Wciąż podróżowała, wdawała się w romanse, robiła rzeczy szalone. Pewnego dnia dowiedziała się, że jest w ciąży. Na pomoc przyszła jej Luz, jej starsza i dojrzalsza siostra, która wszystkie problemy zawsze brała na siebie. Tak było i tym razem. Postanowiła po urodzeniu zaadoptować córkę Jessie. Nazwała ją Lila.

Po piętnastu latach wolnego, samodzielnego życia, Jessie wraca do rodzinnego miasteczka. Wizyta u lekarza i postawiona diagnoza sprawiła, że bohaterka chce choć raz ujrzeć swoją córkę. Rodzina nie domyśla się prawdziwej przyczyny przyjazdu. Jessie nikomu nie powiedziała, że cierpi na AZOOR, pogłębiającą się z dnia na dzień ślepotę. Przyjechała i wywróciła życie swej rodziny do góry nogami. Dlaczego? Jakie skutki miał przyjazd bohaterki? Czy Lila dowie się prawy, że została adoptowana?

Było to moje pierwsze spotkanie z Susan Wiggs i muszę powiedzieć, że jestem miło zaskoczona. Początkowo trudno było mi się przebić przez książkę. Wciąż coś mnie rozpraszało, były rzeczy ważniejsze. Ale do czasu. Po kilkunastu stronach coś mną drgnęło. Pochłonięta czytaniem nie zauważałam upływającego czasu. Nim się obejrzałam, byłam bliska zakończeniu historii. Autorka stworzyła powieść bardzo rzeczywistą, wciągającą. Piękny język, którym opisała ludzie radości i cierpienia sprawił, że chciało mi się czytać i czytać. Fabuła wywołała we mnie wiele emocji - od smutku po bezgraniczną radość aż do stanu zawieszenia. Wraz z bohaterami, swoją drogą dobrze nakreślonymi, przeżywałam ich wzloty i upadki. Cieszyłam się z udanych spraw, a także rozmyślałam nad tymi nieudanymi.

Bohaterów w powieści jest sporo, lecz każdy z nich bardzo się różni. Susan stworzyła naprawdę barwne postacie. Jessie Ryder, która odkąd pamięta szalała z obiektywem aparatu, wciąż popełniała błędy i wpadała w coraz to nowsze tarapaty, z których wyciągała ją starsza siostra. Luz Ryder Benning, starsza siostra Jessie, matka Lili, trzech chłopców, żona Iana. Starała się naprawiać każdy błąd, dopinała sprawy na ostatni guzik. Zrezygnowała z marzeń, aby młodsza siostra mogła spełnić swoje. Ian Benning, pracoholik, który dbał o dobro własnej rodziny. Pracował wiele godzin, aby zapewnić im jak najlepsze życie. Duże znaczenie dla powieści miał też Dusty, wdowiec i ojciec małej Amber, która szalała za ojcem i swoim "wujkiem" Arnufo.

Susan Wiggs napisała powieść trudną, traktującą o adopcji, macierzyństwie, małżeństwie i dojrzewaniu. Choć napisała książkę w lekkim, prostym (ale barwnym!) języku, to podjęła trudne zagadnienia. Wielowątkowa fabuła bardzo dobrze poprowadzona, nie było momentów, kiedy bym przerywała książkę z nudów. Interesujące postacie, ciekawa i życiowa fabuła, piękny język. To wszystko sprawiło, że książkę wręcz pochłonęłam. Dawno nie czytałam tak pięknej książki. Polecam ją każdemu!

Za książkę dziękuję bardzo wydawnictwu

26 komentarzy:

  1. Czegoś mi w tej książce zabrakło choć czytało się fajnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stąd moja 5, a nie 6. ;) Ale tak, jakiegoś jednego, drobnego spójnego elementu.

      Usuń
  2. Książkę czytało się bardzo przyjemnie, aczkolwiek zgadzam się, że czegoś w niej brakowało. Niemniej jednak można ją polecić innym. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam ją dostać, więc tym bardziej nie mogę się doczekać, aż sama przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje sie dość ciekawa, być może pewnego dnia zdecyduje się na przeczytanie. Co do autorki, to nie miałam z nią styczności.
    Do twojej recenzji nie mam zastrzeżeń.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też polecam tę książkę. Dobre czytadło z przesłaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupiłam tę książkę całkiem niedawno i na pewno już niedługo ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście tematyka powyższej książki jest niezwykle trudna, ale i zarazem bardzo życiowa, a ja bardzo lubię takie książki, dlatego z ogromną przyjemnością rozejrzę się za powyższym dziełem Susan Wiggs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Wiem, że na pewno Ci się spodoba ;)

      Usuń
  8. Dla mnie twórczość tej autorki to wciąż zagadka, ale mam zamiar ją poznać niedługo. Mam ochotę przeczytać "Zanim nadejdzie ciemność" i "A miedzy nami ocean". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie twórczość tej autorki to wciąż zagadka, ale mam zamiar ją poznać niedługo. Mam ochotę przeczytać "Zanim nadejdzie ciemność" i "A miedzy nami ocean". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam jeszcze twórczości tej autorki, ale myślę, że książka o której piszesz mogłaby mnie zainteresować :) lubię gdy powieści poruszają tematy związane z macierzyństwem czy dojrzewaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł ciekawy, nie spotkałam się z takim.
    A co do samej książki, znowu bardzo często ją widzę na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zwróciłam już uwagę na tę książkę, chętnie jej poszukam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam podobne odczucia, co do tej książki. Bardzo mi się podobała. Różnimy się jedynie w tym, że ja mam bardzo duże wymagania, co do aspektu językowego i niestety prosty język mnie nie zadowala. Dla mnie styl tekstu był zbyt prosty, zbyt mało kunsztowny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie, czasem prosty język pasuje bardziej, niż poetycki. W tym wypadku tutaj prosty mi pasował. Innym razem mam wymagania, owszem. ;)

      Usuń
  14. Mam w planach jej przeczytanie

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię trudne i wymagające powieści, a Twoja recenzja jak zwykle zachęciła mnie do poszukiwań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Mam nadzieję, że niedługo będziesz miała ku temu okazję ;)

      Usuń
  16. Dopiero niedawno odkryłam tę autorkę, przeczytałam dopiero dwie książki i bardzo przypadła mi do gustu jej twórczość. Ma niezwykle lekki styl pisania i jej powieści szybko się czyta, a w przypadku "Zanim nadejdzie ciemność" widać, że nie stroni od trudnych tematów. Na pewno przeczytam, bo planuję poznać wszystkie jej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam w planach przeczytać wszystkie jej powieści ;)

      Usuń
  17. Od jakiegoś czasu głośno jest o tej książce. Mam wielką ochotę ją przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę powiedzieć, że zachęciła mnie twoja recenzja. Takie książki zawsze wzbudzają we mnie wiele różnych odczuć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś czytałam "Obudzić szczęście" tej samej autorki i powiem szczerze, że mi się nawet spodobało, więc może kiedyś sięgnę również po "Zanim nadejdzie ciemność" :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo chcę przeczytać tą książkę!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia