"Ostatnia spowiedź tom1" Nina Reichter

Autor: Nina Reichter
Tytuł: Ostatnia spowiedź tom I
Wydawnictwo: NovaeRes
Moja ocena: 5,5/6
Ostatnio o książce Niny Reichter zrobiło się bardzo głośno. Codziennie jakaś pozytywna recenzja przewijała się na blogach i stronach poświęconych książkom. Zastanawiałam się, co też jest w tej książce, że zbiera takie pochwały. Los się do mnie uśmiechnął i książka trafiła w moje ręce. Do lektury nieznanej mi pisarki podchodziłam sceptycznie. Przekonałam się już na własnej skórze jakie to jest rozczarowanie, gdy sięgam po wychwalaną książkę a jest to... No właśnie, niezbyt ciekawa lektura. W wypadku "Ostatniej spowiedzi" było zupełnie inaczej!

Bradin Rothfeld to dziewiętnastoletni rockman. Jego brązowe oczy i kobiece rysy twarzy są powodem zachwytów niejednej dziewczyny w Europie. Pewnego dnia wracając z trasy koncertowej chłopak spóźnia się na przesiadkę i zostaje zmuszony do spędzenia nocy na opuszczonym lotnisku. Los jednak zsyła mu Ally Hanningan, Amerykankę, która podobnie jak Bradin, została zmuszona do przenocowania na lotnisku. Chłopak niepewnie podchodzi do dziewczyny, a gdy okazuje się, że Ally nie wie zupełnie kim jest chłopak o czarnych długich włosach, zaczyna niezobowiązującą rozmowę. Nie zdają sobie sprawy, że ta przygoda nie zakończy się wraz z odlotem samolotu.

Ally została uwikłana przez matkę w związek ze starszym mężczyzną i nie jest z tego powodu zadowolona. Bradin natomiast został zmuszony przez kontrakt wytwórni trzymać się od kobiet z daleka. Jak potoczy się historia tej dwójki, biorąc pod uwagę uczucie, jakie zakiełkowało podczas kilkugodzinnej rozmowy na opuszczonym lotnisku?

Nina Reichter stworzyła powieść wciągającą od pierwszych stron. Odkrywa karty spokojnie, bez zbędnego chaosu. Wszystko ze sobą idealnie współgra tworząc lekkie napięcie. Wyraźnie zarysowane postacie są wielkim atutem tej powieści. Poza tymi wysuwającymi się na pierwszy plan, dobrze wykreowani są bohaterowie drugoplanowi. Nie ma dwóch takich samych postaci. Nie ma dwóch takich samych charakterów. Każdy jest inny, oryginalny, ciekawy. Jeden jest arogancki, drugi tajemniczy, trzeci dowcipny, a czwarty poważny... Można tu zaobserwować plejadę wspaniałych postaci, które nie nużą i nie irytują czytelnika. Wątek miłosny poprowadzony przez całą powieść z dokładnością, precyzją. Wątki poboczne, które tworzą idealną całość również są dobrze dopracowane. Życie zespołu, tajniki dźwiękowców, proces tworzenia utworów. To wszystko dodało smaczku całej powieści i zrobiło z niej realną historię.

Wielkim zaskoczeniem okazało się zakończenie, które sprawia, że nie mogę doczekać się drugiego tomu. Autorka stworzyła zaskakującą fabułę, dobrze poprowadziła wątki, które podczas powieści spokojnie się przewijały. W "Ostatniej spowiedzi" można zauważyć godziny pracy i dokładność, z jaką tworzyła tę książkę  Nina Reichter. Podkład muzyczny, którego informacja znajduje się często w ważnych momentach powieści, jest dobrze dobrany co sprawia, że można jeszcze bardziej wczuć się w sytuację, poczuć mrowienie na skórze, wyczuć charakterystyczne napięcie. Gdy słucham tych utworów podczas pisania tej opinii, przypominam sobie momenty, które towarzyszyły mi w książce podczas słuchania tych piosenek.

Po przeczytaniu "Ostatniej spowiedzi" czuję się zafascynowana twórczością Niny Reichter, mam ochotę na więcej jej prozy, a przede wszystkim, nie mogę doczekać się kontynuacji tej powieści. Tak dobrej książki o miłości, prawdziwym życiu, dawno nie czytałam. Choć wrzucono ją do szuflady z napisem "książki młodzieżowe" to uważam, że nieco starszym czytelnikom również przypadnie do gustu. Dojrzałość bohaterów często po prostu zwalała mnie z nóg. Świetna powieść!

Choć czytałam wiele zachwytów dotyczących okładki, dla mnie jest ona dość przeciętna. Zbyt dużo kolorów, elementów, które mieszają się, wprowadzają chaos. Ale chcąc czy nie chcąc, dokładnie odzwierciedla treść książki. Choć nie przypadła mi do gustu, muszę stwierdzić, że skromniejsza tutaj by nie pasowała.

Czy polecę "Ostatnią spowiedź" Niny Reichter? Oczywiście! Jestem pewna, że gdy już sięgniecie po tę jakże ciekawą powieść, na pewno się nie zawiedziecie. A zakończenie pozostawi Was w pewnym otępieniu.

Ci, którzy już teraz są ciekawi i chcą się dowiedzieć czym jest "Ostatnia spowiedź" Niny Reichter, mogą przeczytać darmowy fragment TUTAJ. Dostępna jest także promocyjna cena książki TUTAJ.

26 komentarzy:

  1. też będę miała okazję ją przeczytać, powodzenia dla pozostałych:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie zaciekawiłaś mnie tą recenzją. Bardzo chcę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem dopiero w połowie tej książki, ale już nie mogę się doczekać zakończenia, tym bardziej, że piszesz, iż jest ono nieprzewidywalne. Jedno na pewno już teraz mogę napisać, że jest to naprawdę bardzo dobry debiut i czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie, mnóstwo pozytywnych recenzji... Z ciekawości zajrzałem na LC a tam TAKA ocena! :O Będę się musiał nad tym zastanowić, mimo że specjalnie mnie do tego nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze, to chyba muszę zdobyć tę książkę jakoś ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę o tej książce, a tu od razu zachęcajaca ocena. Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o okładkę - mi się nieszczególnie podoba i nie zachęciłaby mnie żeby sięgnąć po "Ostatnią spowiedź".

    OdpowiedzUsuń
  7. Już niedługo będę mogła przeczytać tę książkę. Nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wypatruję tej książki od kiedy przeczytałam pierwszą pozytywną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze mówiąc pierwszy raz widzę tę książkę, ale jestem nią zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, trochę trąci mi romansidłem dla młodszych czytelników :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Moją opinię na temat powieści znasz, zachwycam się nią podobnie jak Ty :). Też podobała mi się kreacja bohaterów, a te podkłady muzyczne - rewelacja :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy zobaczyłam miniaturę okładki, wydawało mi się, że to książka fantasy, nie wiem dlaczego, przecież koleś z gitarą to nic pozaziemskiego, może przez te kolory..:) Naprawdę zachęciłaś mnie tą recenzją. A perspektywa kolejnych części jest również miłym elementem, jeśli powieść przypadnie mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również jestem szczęśliwą posiadaczką tejże książki. Zaczęłam czytać i wciągnęła mnie bez reszty. Jestem w połowie, gdyż przez weekend nie miałam czasu a teraz szkoła, zadania domowe, naukai tak dalej. Jednak po połowie przeczytanej książki jestem pewna,że nie będzie to moje ostatnie spotkanie z panią Niną. Ja również nie mogę doczekać się kolejnego tomu :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i Tobie przypadła do gustu!

      Usuń
  14. Mogłam mieć tę książkę na swojej półce, ale ze względu na niekompetencję użytkowniczki, z którą miałam przeprowadzić wymianę, okazało się, że jednak nic z tego. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze dopaść "Ostatnią spowiedź", bo mimo tego, iż początkowo fabuła wydawała mi się niezbyt interesująca, to po tylu pozytywnych opiniach stwierdzam, że jednak dam jej szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakiś czas pojawi się tu konkurs, będziesz miała okazję do jej zdobycia. :)

      Usuń
  15. Widać coś mnie ominęło, bo nie kojarzę tej książki zupełnie. Jednak skoro polecasz i jest tak dobra, to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna książka po której nie oczekujemy zbyt wiele, a otrzymujemy jeszcze więcej :D Ogólnie podoba mi się zarys fabuły, trochę młodzieżowy, ale jestem ciekaw co z tego wyniknie :)
    _____
    A co do "Igrzysk śmierci" to muszę przyznać że czytało mi się lekko, lecz z mieszanymi uczuciami. Gdy przeczytam trzeci tom zrobię zbiorową (długąąąą! :D) recenzję wszystkich 3 tomów i porównam między sobą. Bo poziom z książki na książkę jest inny. Jakby autorka uczyła się na własnych błędach, co mile mnie zaskoczyło. Ale więcej powiem w recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będę czekała na Twoją długą opinię. Chętnie przeczytam. A nuż zachęcisz mnie do przeczytania pozostałych dwóch tomów? ;)

      Usuń
  17. Znów kotek :) Też ładny. Po książkę chciałabym sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolejna pozytywna recenzja "Ostatniej Spowiedzi"... Co ja mam biedna zrobić? Tyle książek do przeczytania, a ja tylko jedna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Już nie mogę się doczekać, kiedy ta książka wpadnie w moje ręce! Zapowiada się bardzo ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia