"Pięćdziesiąt twarzy Greya" E. L. James

Autor: E. L. James
Tytuł: Pięćdziesiąt twarzy Greya
Moja ocena: 2/6
Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć.

Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie.

Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach…

Czy wiszący w powietrzu, pełen namiętności romans będzie początkiem końca czy obietnicą czegoś niezwykłego? Jaką tajemnicę skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?

- Od wydawcy

Jak wiele osób, zastanawiam się nad fenomenem tej książki. Owszem, jest o seksie, nawet tym ostrym, brutalnym, odważnym, ale czy to powód, by uważać książkę za bestseller? Może gdyby jeszcze została napisana barwnym językiem, gdyby występowało tu bogate słownictwo. Ale nie! Prosty język - prosta sprawa. Dla mnie aż za prosta. Zbyt dużo irytujących powtórzeń: "O święty Barnabo!", "Dojdź dla mnie, mała!" czy to słynne "rozpadanie się na milion kawałków" i wciąż skacząca oraz uśmiechająca się wewnętrzna bogini Anastasi. A ten uwodzicielsko przystojny Christian? Przecież to ideał każdej kobiety - przystojny, silny, niezależny, ale też niedostępny. Odpycha swoją ofiarę od siebie, jednocześnie ją przyciągając.

Ja jakoś nie poczułam tej iskry czytając o Greyu. Nie poczułam tego dreszczyku emocji, podniecenia, który gwarantowała reklama. Bo, że reklama była - wie każdy. Że dobra - oczywiście! W końcu tak rozsławiony bestseller musiał zostać kupiony. Ale zastanawia mnie jedna rzecz - jak książka, która nie została jeszcze wydana, w dniu premiery okazuje się być bestsellerem? Tej logiki chyba nigdy nie rozumiem. Tym bardziej tej ekscytacji wokół owej powieści.

Fabuła nie jest niczym nowym, schemat boskiego mężczyzny, nieśmiałej, ale dość ładnej kobiety jest już nam znany z między innymi sagi zmierzch Meyer, do której zresztą owa książka jest porównywana. Jednak historia o wampirach i wilkołakach została napisana ze smakiem. Powiedzcie mi, ile razy można czytać w kółko o tym samym? To przygryzanie warg, zmuszanie Any do jedzenia. Przecież to przewijało się co dwie, trzy strony. Żadnej rewelacji tu nie widzę. Jedno muszę przyznać - do pewnego momentu czyta się szybko, nawet bardzo!

Dlaczego sięgnęłam po ten "bestseller"? Z powodu reklamy. Przyznaję się. Byłam ciekawa o co tyle szumu, dlaczego ta książka ma tyle samo wielbicieli co przeciwników. Zastanawiałam się skąd się to wzięło. Przekonałam się na własnej skórze - dobrze, wystarczy. Ta fabuła, a raczej jej brak, był dobrym pomysłem na książkę, ale nie na trylogię. Historia miałaby więcej smaku, gdyby została zamknięta w tej jednej książce. Ale nie, autorce było mało.

Boli mnie serce gdy patrzę, jakie książki zostają wydawane na rynku czytelniczym, a jakie świetne perełki zostają wrzucone do kosza na śmieci, bo są oryginalne, nie powielają utartych schematów, motywów. Wcale się nie dziwię, gdy słyszę, że czytelnictwo w Polsce upada. W końcu ile razy można czytać o tym samym? Dodanie erotycznych zabawek nie sprawi, że pomysł nagle okaże się oryginalny. Ale jedno muszę przyznać - autorka sporo pieniędzy zebrała na tej trylogii.

Ale powiem tak - polecać książki nie polecam. Dla mnie to gniot, jakich wiele na naszym rynku czytelniczym. Ale jestem przekonana, że wiele osób po mojej recenzji i innych negatywnych, sięgnie po "Pięćdziesiąt twarzy Greya" i jego kontynuacje, z czystej ciekawości. Może i będziecie tą książką oczarowani. Jeżeli nie szkoda Wam czasu - proszę bardzo. Ale bierzecie na siebie odpowiedzialność, kiedy będziecie mieli odruchy wymiotne i poczucie straty czasu.
Pięćdziesiąt twarzy Greya [E L James]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

47 komentarzy:

  1. Ja na szczęście(?) jej nie czytałam i wolę nie tracić czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy identyczne odczucia co do tej książki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Autorka podzieliła całość na trzy części, dopiero po ukończeniu pisania. ;) Pierwotnie była jedna część, a później jej kontynuacja, która chyba nie została zawarta.

    Nie chcę bronić autorki, lecz przyznać muszę, że tłumaczenie okaleczyło niesamowicie tę książkę. 'Holy shit' przełożone na "O święty Barnabo!' mówi samo za siebie.
    Do reszty muszę się niestety zgodzić. Jedyna rzecz, która zasługuje na zaciekawienie czytelników jest przeszłość Christiana.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tłumaczenie tutaj wiele spaprało, ale takiego tekstu nie dało się uratować. Gdyby tak te powtórzenia ubierać w ładniejsze słowa - powstałaby zupełnie nowa książka.
      Nie zmienia to jednak faktu, że pierwotnie miała być to jedna książka, a są trzy. Ponad 1000 stron TAKIEJ fabuły? Oszaleć można. ;)

      Usuń
    2. Z tym też się zgodzę. :)

      Usuń
  4. Wiesz, odnośnie tego zmuszania do jedzenia, to tak sobie teraz zaczęłam myśleć... Podejrzewam, że autorka traktuje potencjalnego czytelnika jak idiotę - musi 400 razy napisać "musisz jeść", a dopiero wtedy każdy załapie, że on miał jakieś powody, żeby tak mówić.:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli jednak skończyłaś gniota gniotów ;) Mój (siostry raczej) egzemplarz stoi na półce i na razie się kurzy bo szkoda mi czasu, może przeczytałabym szybciej gdyby nie perspektywa 600 stron tak marnego języka i idiotycznej fabuły...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zupełnie nie ciągnie mnie do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. O widzę, że przemęczyłaś wreszcie tego Greya ;) Czasami mam ochotę sprawdzić na czym polega fenomen jakichś krytykowanych tak jak to bestsellerów. W tym przypadku jednak absolutnie nie muszę tego robić, bo po pierwsze - i tak nic mnie w tej książce nie interesuje, po drugie - nie chcę powtarzać błędów tych wszystkich osób, które sięgnęły po to z tego samego powodu i były zniesmaczone. A była ich zdecydowana większość.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mój przedział wiekowy, ale sądzę, że po twojej recenzji moglibyśmy porównać Greya do serii romansów Harlequin Desire...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też mnóstwo słyszałam o tej książce ale nie miałam czasu się za nią zabrać.
    Jednak z tego co widziałam, wielu osobom nie przypadła do gustu, więc może i ja podziękuję.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To ta książka ma wielbicieli?! O rany, naczytałam się już wielu recenzji tej książki, nasłuchałam wielu opinii... i ani jedna z nich nie pochodziła od wielbiciela. Wręcz przeciwnie. Jak na razie podsumowując, pan Grey zbiera niesamowicie dużo minusów.
    Najgorsze jest w tym wszystkim to, że moja przekorna natura daje o sobie w takich momentach znać i sama mam ochotę się zmiażdżyć czymś, czym wszyscy dookoła plują... Mam ochotę na własnej skórze zrozumieć, o co w ogóle tyle szumu? Bo jakby nie patrzeć, nawet negatywne recenzje wciąż jednak robią tej książce reklamę... ;)
    Tak, zdecydowanie, muszę poznać tego Greya.

    Tymczasem zadomawiam się, nadrabiam u Ciebie zaległości i dodaję do obserwowanych. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę czytałam i odruchów wymiotnych po niej nie miałam:-) A tak na poważnie, mnie osobiście ona przypadła do gustu. Przymknęłam oczy na wszelkie rażące błędy i skupiłam się na historii rodem z kopciuszka, dlatego zamierzam również poznać drugą część tejże seks trylogii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w sumie podobnie jak Cyrysia, po prostu spodziewałam się takiej historii, więc się nie zawiodłam i osobiście jest w niej kilka plusów;) choćby monogamiczność;))

      Usuń
  12. Nie czytałam i nie zamierzam;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi również się ona nie podobała. Co prawda sam pomysł na jej napisanie nie był zły, ale już samo wykonanie... No cóż... Obecnie czytam książkę polskiej autorki i się ciut podobna do Grey'a ale nie wiem, czy okaże się lepsza od niej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha! Czekałam na Twoją recenzję i nie zdziwiła mnie Twoja ocena. Ostatnio czytałam wiele innych recenzji i żadna nie była dobra, mimo to mam ochotę przekonać się na własnej skórze jaka jest ta książka. Dziwi mnie, że wydano 3 części, pewnie są jeszcze bardziej naciągane.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem zaskoczona Twoją opinią, ale zaskakuje mnie, że pomimo negatywów ta książka się cholernie dobrze sprzedaje. Chyba coś jest nie tak z tymi ludźmi...

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam wiele opinii tej książki. Zdania są podzielone. Moja koleżanka oceniła ją nieco lepiej.
    Książkę może dostane od znajomej na spóźnione urodziny. Przeczytam i sama ocenie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ksiązka nie jestem oczarowana, za to postacia Christiana, owszem, owszem :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam jej, ale nie wiem, czy to zrobię. Może kiedyś z ciekawości. Jak na razie mnie nie ciągnie, nie lubię ,,prostych" książek.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakoś mnie do niej nie ciągnie ;p

    Przypominam o konkursie z PRYMAT i zapraszam : http://book-and-cooking.blogspot.com/2012/11/konkurs-z-firma-prymat-edycja-swiateczna.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam w planach. Mimo wielu skrajnie różnych recenzji chcę przeczytać tę książkę by samej się przekonać jaka ona jest :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem ciekawa tej książki, ale znając życie i co nieco swój gust, to zawiodę się na niej, mimo to chyba zaryzykuję, no głupi człek ze mnie, ale co zrobić :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja raczej pasuję jeśli chodzi o tego typu powieści. Przeczytałam już dwie i jakoś mnie już do nich nie ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam więcej mieszających z błotem tę książkę opinii niż pozytywnych, ale mimo wszystko mam ją w planach, bo zawsze warto przekonać się na własnej skórze, o czym mowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie ciągnęło mnie do tej książki i z przymrużeniem oka patrzę na cały ten szum wokół niej. Niektórzy twierdzą, że nie jest ważne co się czyta, byleby w ogóle się czytało i jeżeli ta powieść ma zachęcić ludzi, którzy zwykle po książki nie sięgają, do czytania, to niech i będzie gniotem, byleby zadziałała :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Aaa, jaki słodki kociak patrzy na mnie z Twojego szablonu... :)
    A co do książki - pomimo wszystkich negatywnych opinii, ja dalej chcę zapoznać się z tą książką, aby wyrobić sobie własne zdanie na jej temat. Oczywiście nie nastawiam się na coś spektakularnego.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgadzam sie z Twoja opinia i rowniez nie do konca pojmuje fenomen tej ksiazki ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie czytałam, ale Pani w księgarni kiedy kupowałam ksiązkę dla przyjaciólki na urodziny mówiła że ludzie ciągle kupują tą ksiązkę i mi polecała.. :)
    Przeczytałam juz dzisiaj trochę negatywnych opini na temat tej ksiązki więc raczej po nią nie siegnę.
    Jestem nowa,wpadniesz?
    http://wyznania--czytelniczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Naczytałam się wielu recenzji tej książki - wybacz, ale nie mogę patrzeć na tę okładkę i zrobiłam wyjątek czytając Twoją opinię - obiecałam sobie, że nie będę już mieć nic wspólnego z tym...z tym czymś! Oczywiście umocniłam się w przekonaniu, że moje oczy nie ujrzą rozebranego Greya!

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja się nawet nie zamierzam zbliżać do tej książki :P Szkoda mi czasu, wolę go spożytkować na tę fajną kolejeczkę na mojej półce :)))

    OdpowiedzUsuń
  30. Głośno o niej. Mam jednak tyle pozycji do nadrobienia, że nie będę na nią traciła czasu

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudny szablon *.*
    A po Greya nie sięgnę, nigdy nie planowałam i raczej nie zmienię zdania. Jest tyle o wiele bardziej wartościowych książek, po które koniecznie muszę sięgnąć, że na takie "gnioty" (jak sama zasugerowałaś) szkoda mi czasu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Znowu zmieniłaś szablon? I dobrze. Ten kotek jest jeszcze cudniejszyyyy.
    Co do książki... Podziwiam, że w ogóle to coś przeczytałaś, bo ja osobiście nie mam zamiaru. Wołami mnie do niej nie zaciągną.

    OdpowiedzUsuń
  33. Tradycyjna negatywna ocena tej książki :-) Nie spotkałam się z ani jedną choć trochę ją ratowała :-P

    OdpowiedzUsuń
  34. Podejrzewam, że tak niskie oceny mają swoje źródło w tym, że książka była bardzo dobrze rozreklamowana i wszyscy pokładali w niej niesamowite nadzieje. Osobiście nie czytałam, choć jestem już umówiona z kolegą, że mi ją pożyczy, i szczerze to nie mogę się już doczekać. Chcę odkryć prawdę (oczywiście subiektywną) o tej książce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Na samym początku książka niesamowicie mnie wciągnęła, jednak im dłużej ją czytałam tym bardziej główna bohaterka mnie irytowała, denerwowała mnie jej naiwność i brak logicznego myślenia. Mimo wszystko myślę, że zapoznam się z kolejnymi częściami.

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam bardzo mieszane uczucia dotyczące tej książki. Boję się rozczarowania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie przeczytasz, to się nie dowiesz. Ja już widziałam tyle recenzji tej książki, że mogę powiedziec tylko jedno: wszystko zależy od gustu ;)

      Usuń
  37. Nie miałam nigdy ochoty na tą książkę.. na całą serię. Nie żałuję!
    Nawiasem mówiąc ciągle mi ta książka kojarzy się z filmem Dorian Grey.. hmm ale przecież to dwie zupełnie inne tematyki :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Jeszcze nie natknęłam się na pozytywną recenzję tej książki i szczerze mówiąc nie bardzo mnie do niej ciągnie. ;D

    OdpowiedzUsuń
  39. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  40. Mnie się po głowie kołacze tylko jedno pytanie: po co w ogóle sięgać po tego typu książkę? Nawet po tym krótkim tekście od wydawcy można się zorientować, że czytanie jej to absolutne marnotrawstwo czasu.

    Przy okazji przesyłam kondolencje z okazji bezpowrotnie utraconych chwil, które poświęciłaś na lekturę tego gniota. Pomyśl, ile dobrych lektur mogłaś w tym czasie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże mi miło, że ktoś żałuje mojego czasu! A tak na poważnie, na szczęście czytałam tę książkę, gdy nic innego nie miałam pod ręką i nie było możliwości, by mieć. Także ten czas nie był aż tak stracony. :)

      Usuń
  41. Przeczytałam z ciekawości. I szczerze, nie żałuję, miły przerywnik między ambitniejszą literaturą. Chyba nikt nie spodziewał się, że erotyk będzie ambitny? A może? To chyba się pomylił.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia