"Sklepik z Niespodzianką. Adela" Katarzyna Michalak

Opinia zawiera spojlery z części pierwszej!

Wiecie jak to jest, kiedy zamykacie książkę i czujecie się rozczarowani? Ale nie książką, tylko tym, że już zakończyliście z nią przygodę, w TAKI sposób, a na twojej półce nie ma jeszcze kontynuacji? "Sklepik z Niespodzianką. Bogusia" zakończyła się wizytą Anny Potockiej, kobiety, która kilka lat wcześniej zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Takie zakończenie sprawiło, że czym prędzej musiałam mieć kolejną część w swoich rękach. A gdy to się stało, natychmiast ulokowałam swe ciało pod kocem z kubkiem gorącego napoju (który swoją drogą wypiłam dopiero kilka godzin później po skończonej lekturze...) i zatopiłam się w lekturze. 

Pojawienie się Anny Potockiej, żony Wiktora Potockiego, mocno wstrząsnęło mieszkańcami Pogodnej. Wszyscy byli co do jednego pewni - ta wizyta nie wróży niczego dobrego. I w pewnym sensie mieli rację. Zagadkowe zniknięcie i pojawienie się Anny, która po kilku dniach wyjaśnia przyczynę swojego zniknięcia niszczy rodzinę Potockich doszczętnie. Ale to nie wszystko. Na jaw wychodzą grzeszki kobiety, a także jej siostry bliźniaczki, Anity Kwiecień, która nieźle namieszała w życiu uroczej Adeli. Na domiar wszystkiego dochodzi ciąża Konstancji, która nie radzi sobie w nowej sytuacji, choroba matki Igora, tajemnica Adeli i dziwne zachowanie Lidki... Jak skończy się spotkanie Anny i Bogusi? Czy tajemnica Adeli wyjdzie na jaw? Co będzie z Bogusią i Wiktorem?

Muszę przyznać, że "Sklepik z Niespodzianką. Adela" jest zdecydowanie ciekawszą książką, niż jej poprzedniczka. Tu nie miałam problemów w zatopieniu się w życie bohaterów. Przerwa między jednym tomem a drugim okazała się być wystarczająco krótka, skoro dokładnie pamiętałam przebieg wydarzeń z pierwszej części. Zabrałam się za książkę wieczorem - skończyłam ją dnia następnego. Dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła! Te tajemnice, które nadawały nutkę napięcia opowieści, te dziwne zachowania Lidki momentami szokowały, ale też wywoływały ciarki przebiegające po ciele. Zachowanie Konstancji bardzo mnie irytowało, miałam ochotę wejść w książkę i mocno potrząsnąć bohaterką. Przecież jest w ciąży! Jak może tak zaniedbywać siebie, a co za tym idzie - dziecko!? I gdzie jest Igor, skoro jest tak bardzo potrzebny?

Ta część zawierała w sobie zdecydowanie więcej emocji. Było ich naprawdę wiele i były zróżnicowane, co mnie miło zaskoczyło. Momentami śmiałam się, płakałam i złościłam. Jednym współczułam, drugich potępiałam. Na pewno dużą rolę odgrywa w tej części Adela, choć i o Bogusi i pozostałych bohaterkach jest wiele. Niemniej, Katarzyna Michalak drugi tom serii z kokardką poświęciła bezwzględnej radnej, która szokowała wszystkich swoją bezpośredniością, stanowczością, niekiedy chłodem. A jaka jest naprawdę? Okazuje się, że to kobieta samotna, która kiedyś została skrzywdzona tak bardzo, że rana przez tyle lat się nie zabliźniła. To sprawiło, że stała się zimna, oschła. Jednak pewne wydarzenie sprawia, że kobieta otwiera swe serce i zdejmuje klapki, które do tej pory miała na oczach. Dostrzega wyraźnie pewne sprawy. Jakie? Dlaczego? O tym przekonacie się zaglądając do tej powieści. 

Wiecie co najbardziej podoba mi się w prozie Katarzyny Michalak? Choć za mną dopiero dwie jej książki, jestem oczarowana. Lekkością, z jaką przedstawia historie bohaterów, to jak skutecznie operuje emocjami, jak potrafi rozwinąć wiele wątków i je dobrze poprowadzić przez kolejne części. A co najważniejsze, tak kończy książkę, że czytelnika męczy fakt, że kontynuacja nie znajduje się na półce! Zakończenie zapiera dech w piersi, przez to czytelnik wysnuwa domysły, dlaczego tak? A co będzie dalej? Co z tego wyniknie? Nie mogę doczekać się trzeciego tomu, który zostanie wydany już w lutym. A czwarty!? Nie wiem, czy tyle wytrzymam, bez poznania dalszych losów bohaterów. Tak bardzo się z nimi zżyłam, że nie wyobrażam sobie dłuższej rozłąki. 

Czy polecę "Sklepik z Niespodzianką. Adela"? Oczywiście, że tak. Autorka jak zawsze zadbała o wspaniałą historię, odpowiednią dawkę emocji, nastrojów. A przede wszystkim, nie brakuje ciekawych przepisów. W "Bogusi" były to przepisy na wspaniały sernik i czekoladę na gorąco, w "Adeli" natomiast zerwistresy. Mam w planach wykonać wiele z tych kąpieli czy maseczek upiększających. Wiecie co Was powinno skusić poza interesującą fabułą? Piękne wydanie książki! Ładne kolory, które idealnie ze sobą współgrają. Po prostu nie mogę się napatrzeć na okładkę, nie mówiąc już o uroczym kociaku! A papier i czcionka? Jak zawsze trafiają w mój gust. Zachęcam Was do zapoznania się z twórczością Katarzyny Michalak. A tych, którzy znają prozę autorki, ale nie tę serię - polecam jak najszybciej się z nią zapoznać!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Polacy nie gęsi...

33 komentarze:

  1. O znowu zmiana szablonu :) tylko musiałam sobie podświetlić notkę, bo niedowidzę literek :)
    Niedawno przeczytałam "Nadzieję" i teraz planuję sięgnąć po kolejną książkę pani Michalak. Może się skuszę na tę serię? Ale to wtedy zaczęłabym od pierwszeej części.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiecie co? To staje się już nudne! Czy ktoś nie mógłby napisać negatywnej recenzji o książce Katarzyny Michalak? :D
    Zazdrość we mnie kipi, że wszyscy dokoła czytają Jej książki, a ja jeszcze nie przeczytałam żadnej. :P
    Trzeba to jak najszybciej nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wierzyłam tym pozytywnym opiniom. A teraz sama je podzielam :) Jak się nie mylę, Binola oceniła którąś książkę Michalak nieco niżej, choć "Nadzieja" już plasuje u niej dość wysoko :)

      Usuń
  3. A już miałam ją w ręku dzisiaj, ale przypomniałam sobie, że to niestety druga część i musiałam odłożyć na półkę w bibliotece. Teraz widzę, że mogłam wziąć i przetrzymywać aż do znalezienia w bibliotece 1 części Sklepiku :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę książkę na półce, czeka na odpowiedni moment jak będę mogła zatopić się w lekturze bez konieczności przerywania jej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż... Wiem co czujesz, bo mam tak samo czasami. A szczególnie w przypadku książek owej autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam twórczość tej autorki i nie mogę doczekać się chwili, w której sięgnę po jej kolejną powieść.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zbieram się do książek pani Michalak i się zebrać nie mogę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam pierwszą część i bardzo miło ją wspominam. Mam nadzieję, że kontynuacja, prędzej czy później trafi w moje łapkii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja niedługo będę czytać Bogusię, a Adeli no i Lidki już nie mogę się doczekać :) Czuję, że ta seria baaardzo przypadnie mi do gustu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie również "Adela" bardzo się podobała, choć ulubienicą pozostaje "Bogusia"

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam pierwszą część. Bardzo mi się spodobała, tą też muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam coraz większą ochotę na tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurczę, też miałam mieć podobne tło bloga, ale się wstrzymałam. I co widzą moje oczy? Teraz masz je Ty! :) A mogłabyś trochę powiększyć i przyciemnić czcionkę, bo trzeba strasznie się wysilać przy czytaniu?
    A książka? Cóż, nie czytałam pierwszej części, więc nie za bardzo mogę wypowiedzieć się na jej temat... Starałam się też nie wczytywać w treść Twojej recenzji ze względu na spojlery (dzięki za ostrzeżenie! ;)).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmieniłam, aczkolwiek ten szablon i tak jest na chwilę. :)

      Usuń
  14. Cieszę się, że tak pozytywnie odebrałaś tę powieść:) Mam podobne odczucia.
    Jeśli chodzi o przepisy z ,,Adeli", to wypróbowałam jeden, na cytrynową kąpiel. Bardzo się odprężyłam, choć było mi trochę gorąco, bo było lato i prawie 30 stopni:p Teraz pewnie byłoby lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aż wstyd, ale jeszcze nie miała okazji zapoznać się z książkami autorki.
    Ciągle mówię, że nadrobię..
    Kiedyś się uda..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz.

      Usuń
  16. Oj tak, znam to wrażenie, a najgorzej jest wtedy, kiedy wcale nie ma kontynuacji! :P Za to potem taką książkę się miło wspomina.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Katarzyny Michalak i bardzo tego żałuję. Muszę koniecznie sięgnąć w końcu po jakąś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Autorka na swoim koncie ma już sporo powieści, które sprzedają się jak świeże bułeczki, a wiele jest w trakcie pisania! :)

      Usuń
  18. Jak wiesz, u mnie na półeczce czekają dwa tomy sklepiku z niespodzianką i jak tylko nareszcie uporam się z książkami z biblioteki to zabieram się za czytanie. Tak więc poczekaj jeszcze trochę, a poznasz moją opinię :
    Dodam jeszcze, że wykłóciłam się z Ciastkiem o system ocenowy na bloga i coś tam konstruuje w gimpie, żeby przedstawić to graficznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Waszego systemu oceniania w takim razie ;)
      I czekam na recenzje Sklepiku! :)

      Usuń
    2. Pff. "Wykłóciłam". Dała jasno do zrozumienia, że jak nie zrobię tego, to nie będzie cichych dni. To będą ciche tygodnie :D Tak czy inaczej jestem ciekaw czy to przypadnie do gustu :D

      Usuń
    3. Hahahahaha uwielbiam Was! :)
      Też jestem ciekawa, co tam wykombinowałeś.

      Usuń
  19. Oczywiście, że czytałam!
    Teraz nie mogę się doczekać "Lidki" ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę, że pani Michalak nie na żarty podbiła kolejne czytelnicze serce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. kompletnie nie kojarze .. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Musiałabym sięgnąć po pierwszy tom, by się przekonać, czy mi się spodoba :)
    Pozdrawiam przedświątecznie!

    OdpowiedzUsuń
  23. widzę,że jednak mnie przescignęłaś w czytaniu Adeli;)Wiedziałam,że tak będzie!:D Ale za to czytam teraz "Nadzieję" to w Nowym Roku uda mi się z Adelą, a może i z Lidką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka prędko trafiła w moje ręce, także nic dziwnego. Lidka to już w lutym. A potem czekać na Stasię. ;)

      Usuń
  24. Wiemy jak to jest z tym rozczarowaniem (nie książką ale tym, że się skończyła - właśnie mam za sobą "Georgialiki" Pakosińskiej). Nie czytałam częśći pierwszej "Sklepiku" manewrowałam pomiędzy Twoją recenzją, tak aby nie przeczytać spojlerów ale by wyłapać Twoje zdanie na jej temat. Widzę, że warto, choć w sumie mnie to nie dziwi, książki Kasi Michalak czyta mi się zawsze bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia