sobota, 5 stycznia 2013

"Chata" William Paul Young

Mackenzie to człowiek 56-letni, który ma żonę i piątkę dzieci. Pewnego dnia zabiera swoje pociechy na biwak, gdzie mają się świetnie bawić. Los chciał, iż dwójka z nich miała wypadek, który nie był fatalny w skutkach dzięki interwencji Macka. Ale czy na pewno? Gdy mężczyzna powrócił do obozowiska przeżył szok - nigdzie nie było jego najmłodszej córeczki Missy. Nie chcąc zbytnio panikować, mężczyzna zaczyna  szukać jej wraz z przyjaciółmi, których poznał na biwaku. Do poszukiwań zostaje włączona policja, straż, nadleśnictwo, a także agenci FBI. Poszukiwania doprowadzają ich do miejsc i dowód, które jasno sugerują,  że dziewczynka nie żyje. A za morderstwem stoi od lat ścigany tajemniczy zabójca, który zostawia na miejscu porwania charakterystyczną rzecz. Mackenzie ogarnia Wielki Smutek, nie potrafi pogodzić się z utratą ukochanej córeczki. Stara się jednak żyć jak dawniej, choć oddalił się od Boga. Pewnego dnia w skrzynce na listy dostrzega list bez znaczka i nadawcy. Otrzymuje zaproszenie do chaty, w której ostatni raz natknął się na ślad córeczki. Czy to jakiś żart? Czy to zaproszenie od zabójcy, a może od samego Boga? Mack nie mówi nic nikomu i postanawia sam udać się do tego miejsca. A tam czeka na niego wielka niespodzianka. Jaka? Tego dowiecie się sięgając po "Chatę"!

William Paul Young jest kanadyjskim pisarzem, który stał się bardzo popularny właśnie dzięki tej powieści. "Chata" została przetłumaczona na wiele języków, znalazła się na liście bestsellerów New York Timesa oraz sprzedała się w nakładzie 16 miliona egzemplarzy! Obecnie na jego koncie można znaleźć kolejną powieść zatytułowaną "Rozdroża". Autor obecnie mieszka w Happy Valley w stanie Oregano. 

Po książkę sięgnęłam za sprawą promocji, jaką zrobiło wydawnictwo Nowa Proza na temat kolejnej książki autora pt. "Rozdroża". Zachęcona powieścią postanowiłam poznać autora, łącznie z tak znaną "Chatą". Nie do końca wiedziałam, czego spodziewać się po lekturze, bowiem ani autor, ani jego styl czy tematyka nie było mi tak do końca znane. Wiedziałam, że porwanie, wiedziałam, że religia... Ale jak to wszystko wyszło jako całość? Nadzwyczaj dobrze! Rzadko kiedy sięgam po książki, w których jest ogromny ładunek... religijności. Tak, ta książka zawiera w sobie wiele praw o Bogu.

Jak zdążyłam się dowiedzieć, książka ta jest oparta na faktach, choć w fabułę mogło wkraść się nieco fantazji Mackenziego. Książka zapowiadała się zwyczajnie - wycieczka, porwanie, poszukiwanie, Wielki Smutek. Dopiero gdy bohater odnajduje list w skrzynce i postanawia udać się na spotkanie, wszystko zaczyna nabierać zupełnie inny obrót. Mack trafia do miejsca, w którym przeżył koszmar. Musi zmierzyć się z bólem, tęsknotą, wątpliwościami. Gdy udało mu się wykrzyczeć swój ból, postanawia wrócić do samochodu i udać się do żony i dzieci. Ale przeszkadza mu ciepły podmuch wiatru i... kwiaty na łące, letnia pogoda, choć przed chwilą był środek zimy! Urojenia? Początek choroby? Niekoniecznie. Bohater otrzymał dar, jakim było osobiste spotkanie z Bogiem. 

Jedno w tej książce zaskoczyło mnie tak bardzo, jak głównego bohatera. W wyobraźni Bóg zawsze ukazywał mi się jako biały mężczyzna o długich ciemnych włosach, niekiedy jako starszy pan z długą siwą brodą. Jednak nigdy nie przypuszczałabym, że Bóg może objawić się w postaci... Murzynki. Jezus natomiast w postaci Hebrajczyka, który stąpa po ziemi w ogrodniczkach, umorusany ziemią. A Duch Święty? To mała Azjatka, która kolekcjonuje łzy. Dziwne? I to jak bardzo! Dopiero później dowiaduję się, w jakich stereotypach żyłam. Wiedziałam, że Bóg jest wszędzie, że może pojawić się pod każdą postacią, ale nigdy dłużej się nad tym nie zastanawiałam. Czytając "Chatę" byłam świadkiem rozmowy człowieka zagubionego i wątpiącego w istnienie i dobro Boga z samym Bogiem. Muszę przyznać, że te rozmowy napisane prostym językiem, nie były od razu dla mnie zrozumiałe. Podczas lektury musiałam wiele razy przerywać czytanie aby zastanowić się nad przeczytanymi słowami. 

Powieść zawiera w sobie ogromny ładunek religijności, a także emocji. Bohater książki nie miał łatwego życia. Na jego miejscu niejedna osoba zwątpiłaby w istnienie i dobro Boga. Objawienie było po to, aby Mack mógł wrócić na drogę, z której zboczył. To właśnie tu odnalazł sens, zrozumiał wiele spraw, tak naprawdę uwierzył w Boga. Ale jak to się wszystko skończyło? Przecież nie od razu będzie idealnie. Otóż to, zakończenie na pewno jest zaskakujące i zawiera wiele słów, które powinien zapamiętać każdy z nas. A jakie to słowa? Przekonajcie się sami!

Książkę czyta się szybko, dopóki nie trafimy na rozmowę z Bogiem. Refleksje same nam się pojawiają, to jest silniejsze! Plus dla autora za styl, jakim napisał tę książkę. To dzięki prostocie, jaką się posłużył, łatwiej było przebrnąć przez książkę i wynieść z niej wiele nauk. Niekiedy wydawało mi się, że autor przesadził z tą wzniosłością, tą religijnością. Ale jak krócej napisać o Bogu? Nie da się, po prostu się nie da. I choć to spotkanie jest na większości kart tej powieści, czytelnik się nie męczy.

"Chata" Williama Paula Young'a wywarła na mnie ogromne wrażenie. Może nie jest to książka, którą powinien przeczytać każdy. Może dla niektórych będzie zbyt patetyczna, za trudna. Niewierzący, wątpiący, zbulwersowany czytelnik po tej lekturze od razu się nie nawróci, to pewne. Ale ta pozycja na pewno wiele rzeczy ułatwi. Jednak w pewnym stopniu otworzyła mi oczy. I choć jestem przekonana, że do niej nie wrócę - odcisnęła spory ślad na moim sercu. Na pewno długo o niej nie zapomnę, a prawdy, które przekazał mi w niej autor, będą towarzyszyły mi w dalszym życiu. Styl, jakim posługuje się autor także przypadł mi do gustu, więc z ogromną przyjemnością zabiorę się za czytanie kolejnej jego książki. A póki co, zostawiam Was z "Chatą", która jest naprawdę wartą uwagi pozycją.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania trójka e-pik.

34 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę, że tak pozytywnie odebrałaś "Chatę"! Ja co prawda czytałam tylko "Rozdroża" (którymi byłam zachwycona), ale koniecznie chcę nadrobić zaległości i dorwać "Chatę". Mam nadzieję, że kolejna powieść Younga również okaże się dla Ciebie tak fantastyczną przygodą:) Czekam na recenzję:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jestem w trakcie czytania kolejnej książki tego pisarza i póki co mam mieszane uczucia. Zobaczymy :)

      Usuń
  2. Oj, miałam w planach tę.książkę, miałam, ale niestety o niej chyba jakoś tak zapomniałam...
    Co nie.zmienia faktu, że bardzo mi się podoba pomysł i kiedyś ja dorwę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nigdy mnie ta książka nie interesowała, obawiałam się tego ładunku religijności, patosu. Ale teraz czuję się zachęcona i gotowa do poznania tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nigdy mnie ta książka nie interesowała, obawiałam się tego ładunku religijności, patosu. Ale teraz czuję się zachęcona i gotowa do poznania tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytała "Chatę" również po jej lekturze jak i w trakcie wiele myśli, rozważań. Cudowna lektura.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ochotę na "Chatę" mam już od dawna. Najpierw zauroczyła mnie okładka książki, a gdy poznałam zarys fabuły wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Mam nadzieję, że w niedługim czasie mi się to uda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie jestem raczej przekonana do tej książki. Chyba zbyt religijna jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka jest już za mną, ale mimo, że czytałam ją prawie rok temu to pamiętam jej treść oraz emocje jakie wywarła na mnie doskonale. Moim zdaniem to świetna pozycja ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dawna chce przeczytać tę książkę, ale Ty spotęgowałaś mojego smaka na nią. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanowię się nad tą książką, brzmi bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią i ja poznam tego twórcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Stronię od książek oscylujących wokół religii i polityki, taka ze mnie anarchistka. Ale...

    Ostatnio skończyłam "Czterdzieści zasad miłości" Shafak i byłam w szoku, ileż tam mądrości, wskazówek...Muszę stwierdzić, że książka zrobiła na mnie duże wrażenie, chociaż nie po drodze mi z religią. Być może "Chata" również będzie dla mnie pozytywnym zaskoczeniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam za książkami tego typu, wręcz unikam ich jak ognia. Ale "Chata" na tyle mnie zaciekawiła, że sięgnęłam i nie żałuję. :)

      Usuń
  13. Nawet nie wiedziałam, że historia ,,Chaty'' oparta jest na faktach. Miłe zaskoczenie. Tym bardziej cenie takie powieści i bardzo chętnie ją poznam w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tę książkę od dłuższego czasu i jestem jej ciekawa, ale jakoś zawsze do domu trafiają książki, które czytam w pierwszej kolejności (z biblioteki, od znajomych) i własne czekają w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  15. juz sama okładka mi się podoba , a fabuła, myslę, że też !!:> no i jak oparta na faktach, to tym bardziej warto

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o tym dziele i wydaje mi się takie... magiczne. Fabuła intryguje i z pewnością przeczytam z czystej ciekawości! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chodze kolo "Chaty" juz jakis czas. Przyznaje, ze podczas zakupow, ograniczona finansami, zawsze ja odrzucalam na rzecz innej pozycji.
    Po lekturze Twojej pozycji nabralam jednak pewnosci, ze powinna zagosci i u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś przyjaciółka zachwalała mi tę książkę, a jakoś wyleciało mi to z głowy. Dzięki za przypomnienie. Jak znajdę czas i książkę, to z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachęciłaś mnie do lektury tej książki :) Wcześniej nie zwróciłam na nią większej uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na pewno jest to interesująca pozycja, przeczytam ją, ale raczej w dalszej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  21. O książce i autorze pierwszy raz słyszę, ale już sam fakt, że fabuła jest oparta na prawdziwych zdarzeniach sprawia, że bardzo chciałabym poznać "Chatę"!
    Jesteś jak kameleon: co raz do Ciebie zajrzę, to widzę nowe tło bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz czytam recenzję tej książki i jakoś do końca nie jestem przekonana. Wiele przemawia za mną to, że jednak po jej przeczytaniu w głowie coś zostaje.

    OdpowiedzUsuń
  23. Na początku myślałam, że to będzie jakiś ciekawy kryminał, ale religijność, o której piszesz, sprawia, że chyba jednak odpuszczę sobie tę propozycję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo chcę tę książkę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam zamiar opublikować wywiad po angielsku ,ale stwierdziłam , że ktoś może np nie znać tego języka. Jednak jeśli chcecie mogę edytować post i przedstawić wywiad w oryginale.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam już o tej książce i zupełnie mnie nie przekonuje, po prostu tematyka niezbyt mnie interesuje.
    Nie można tu się u Ciebie nudzić, ciągle zmiany szablonu :D Ja zupełnie nie mam pomyślunku do grafiki ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja tez poczatkowo mialam nie isc na swoją, ale koniec konców idę :D

    OdpowiedzUsuń
  28. To się zgrałyśmy z tym Youngiem :)
    Autor ma ciekawy sposób w przedstawianiu boskich postaci, w "Rozdrożach" też sobie nieźle poczyna, w końcu Yony'ego Jezus bardzo skutecznie policzkuje, a Babka to bardzo oryginalna istota :)
    Zazdroszczę Ci przeczytania "Chaty", ale tak zdrowo zazdroszczę :) Marzy mi się ta książka, i teraz koniecznie muszę ja poczytać, tym bardziej że styl autora bardzo mi się podoba, lubię jak bawi się z moimi emocjami,i pomimo tego że daleko mi do religijnej osoby, to jednak zaczynam szukać odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak dla mnie ciężki temat. Musiałabym chyba podejść do tej książki nieświadoma o czym jest, żeby móc dobrnąć do końca. Teraz, kiedy wiem jaki ma charakter raczej trudno będzie mi po nią sięgnąć. Zdecydowanie źle się czuję w takiej tematyce. Drażnią mnie te próby odpowiedzi na pytania o Bogu i wierze w tak bezpośredni sposób.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam ogromną ochotę na "Chatę", którą chwalił nawet mój kolega, który rzadko sięga po książki. Fabuła powieści intryguje mnie, zatem na pewno dam jej szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wahałam się, sięgnąć po Chatę czy nie. Twoja recenzja podjęła za mnie decyzję, naturalnie, że kupić i przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia