niedziela, 13 stycznia 2013

Na krótko - "Granica" Zofia Nałkowska oraz "Lucka rzecz" Jacek Wangin

Są książki, o których nie chce się dużo pisać, albo brakuje słów, którymi można daną książkę opisać. Są też takie, po których trudno zebrać myśli lub jest ich tak wiele, że trudno je złapać i połączyć w jedność. Są jak krople deszczu, które spadają litrami i nie zostawią na człowieku ani jeden suchej nitki...

Dziś przyszedł czas na dwie powieści, które w pewnym stopniu mnie wstrząsnęły. Jedna to klasyka polskiej literatury, druga zaś to powieść, która w kanonie lektur powinna się znaleźć. Obie nie są łatwe w odbiorze, ale każda z nich ma w sobie coś, co przyciąga. Mnie przyciągnęły i to dość skutecznie.


"Granica" Zofii Nałkowskiej to powieść dwudziestolecia międzywojennego. Uważa się ją za największe osiągnięcie prozy psychologicznej tamtych czasów. Czy słusznie? Jak najbardziej. Autorka przedstawiła czytelnikowi historię życia głównego bohatera - Zenona Ziembiewicza, od końca. Na samym początku zdradza nam, co stało się z bohaterem. Następnie zręcznie przechodzi do kreowania jego życia, nie zawsze idealnego. Nałkowska analizuje życie i postawy Zenona, który pod wpływem wielu czynników zmienia siebie, swój charakter, zasady. Książka dla wielu może sprawić problem w odbiorze. Autorka posługuje się już bardziej bliskim nam językiem, jednak nie zawsze łatwo jest swobodnie kroczyć między zdaniami. Nagromadzenie metafor i wielu innych środków stylistycznych utrudnia nieco czytanie, jednak sprawia, że język jest barwny... piękny! Początkowo miałam problemy z czytaniem, trudno było mi się skupić na wydarzeniach, myliłam bohaterów. Z czasem jednak książka znalazła ze mną wspólny język. 
Ocena: 4/6




"Lucka rzecz" Jacka Wangina to książka, która niejednemu czytelnikowi otworzy oczy. Autor ukazał prawdę o życiu, jakie wiedzie przeciętny człowiek, lecz piękny język, styl, a przede wszystkim oryginalność sprawiają, że książkę czyta się ekspresowo. Czytelnik swobodnie wkracza w świat Lucjana, Tomasza, Zosi i... Wokulskiego. Historię czyta się z zapartym tchem, na ustach wiele razy pojawia się uśmiech. Mi podczas lektury towarzyszył gromki śmiech, zwłaszcza podczas rozmów głównego bohatera ze Stanisławem Wokulskim! Nie to jednak jest najważniejsze. Wkraczanie młodego mężczyzny w wielki świat, potrzeba znalezienia swojego miejsca w życiu to główny temat powieści. Jednak przedstawienie tego w tak realistyczny i dosadny sposób sprawia, że refleksje dotyczące własnego życia nachodzą natychmiast. Jednak autor nie sprowadza czytelnika z wielkim trzaskiem na ziemię. On uczy czytelnika uświadomienia sobie pewnych spraw, bawi swoim przenikliwymi i oryginalnymi spostrzeżeniami. Między wersy wkrada czarny humor. Moim zdaniem, ta książka powinna trafić do kanonu lektur obowiązkowych. Młodzi ludzie dopiero uczą się żyć, często nie uświadamiają sobie wielu spraw. Ta książka wymusza w czytelniku refleksje, które w codziennym życiu dużo ułatwiają. Polecam!
Ocena: 5/6

Książki biorą udział w wyzwaniu: Polacy nie gęsi...

22 komentarze:

  1. "Granicę" wspominam bardzo dobrze. Historia karierowicza Ziembiewicza przypadła mi do gustu, chociaż jego nie polubiłam. ;-) Natomiast "Luckiej rzeczy" nie znam, ale skuszę się na nią, choćby ze względu na Wokulskiego, którego uwielbiam z "Lalki". :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Granicę bardzo polubiłam jako lekturę z tego okresu. Chyba nawet na równi z Cudzoziemką. Czytało mi się ją bardzo dobrze. Zmusza do myślenia, a to dobrze, trzeba mózg ćwiczyć ;)
    Drugiej książki nie znam ale brzmi ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ,,Granicę'' pamiętam z czasów szkolnych, lecz niestety bardzo mnie wymęczyła ta książka. Może teraz inaczej bym ją ,,odebrała'', ale jakoś nie mam ochoty. Ciągle czuje awersje do tych wszystkich metaforycznych sformułowań, które skutecznie osłabiały całą przyjemność czytania.
    Co do drugiej książki, to nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Granica" to jedna z moich ulubionych lektur :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po obie być może kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Granica" jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła (tym bardziej, że miałam ją na maturze, pff...). Najbardziej podobała mi się wspomniana wyżej "Cudzoziemka". Co do "Luckiej rzeczy", to jeszcze się zastanowię.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam "Granicę" z liceum. Nie bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Granicę" czytałam, ale szczerze to już nie pamiętam, jakie były moje odczucia. Wiadomo, lektury szkolne niechętnie się czyta, ale to była jedna z nielicznych, którą przeczytałam w całości, a nie tak zwanego bryka ;) W liceum miałam trzech polonistów i każdy inaczej podchodził do lektur. Drugiej książki w ogóle nie kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Granicę po paru stronach sobie odpuściłem. Straszna nuda ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. "Granica" mi się podobała, ale o tej drugiej książce nigdy wcześniej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Granicę oczywiście znam, ale o tej drugiej nie słyszałam.)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam ani jednej, ani drugiej, ale interesuje mnie "Lucka Rzecz".

    Chciałam poczekać, aż odpiszesz mi na maila, ale potem nie będę miała jak wstawić. Coś kojarzy mi się, że w blogowych zabawach nie bierzesz udziału, ale mimo wszystko wyróżniam cię w Versatile Blogger :)

    http://recenzencki.blogspot.com/2013/01/versatile-blogger-wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Zainteresowałaś mnie "Lucką rzeczą" - doceniam Twoje krótkie recenzje, cieszy mnie fakt, że piszesz, chociażby krótko. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ,,Granica" mi się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiem, że niewiele osób polubiło "Granicę" a ja należę chyba do nielicznych, którym ta książka przypadła do gustu od pierwszego przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Granicę" czytałam, oczywiście. Natomiast na powieść pana Wangina jakoś nie mam ochoty...choćby dlatego, że teraz w ogóle nie mam czasu na czytanie (sesja)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Granicę" uwielbiam :) A o tej drugiej książce nie słyszałam, jednak mnie nią zaciekawiłaś... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętam jakie żywe uczucia wywołała we mnie powieść Nałkowskiej. Koniecznie muszę wrócić do "Granicy".

    OdpowiedzUsuń
  19. Przyznam się bez bicia, że nie czytałam tej książki, a po kilkugodzinnym analizowaniu jej na lekcjach polskiego miałam dość i lektury i wszystkich bohaterów, ale chyba będę musiała spojrzeć na nią z innej strony, trochę bardziej przychylnym okiem ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. ooooooo tak! zgadzam się, "granica" była super, swietna powiesc psychologiczna o przekraczaniu granic w wielu znaczeniach tego słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Granicę czytałam ładnych kilka lat temu, może warto znowu zajrzeć do tej lektury. Drugiej książki nie znam, ale jej fabuła wydaje się być niezła.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wstyd przyznać, ale "Granicy" nie czytałam, choć o ile pamiętam, gdzieś mam ją na półce, więc jest jeszcze szansa. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia