"Superodporność: jak z posiłków czerpać zdrowie" Joel Fuhrman

Autor: Joel Fuhrman
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Dostępna: Talizman.pl

Nie bez powodu zwykło się mawiać, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Po co wystawać w niekończących się kolejkach do lekarzy, realizować dziesiątki recept i brać zwolnienia chorobowe, kiedy można po prostu nie zachorować?

Z takiego założenia wyszedł dr Fuhrman pisząc swój bestsellerowy poradnik dotyczący podnoszenia poziomu odporności każdego człowieka. Ten dyplomowany lekarz i czołowy ekspert profilaktyki oraz odwracania procesów chorobowych, odkrył powiązania pomiędzy jadłospisem a podatnością na różnorodne schorzenia. Teraz dzieli się tą wiedzą z polskimi czytelnikami, którzy mogą zagwarantować sobie podwyższoną odporność poprzez spożywanie odpowiednio skomponowanych posiłków.

Poznaj listę zaleceń w zapobieganiu przeziębieniom i grypie oraz najnowsze wyniki badań przeciwnowotworowych. W książce znajdziesz wykaz pokarmów budujących superodporność i program żywieniowy, który w krótkim czasie uodporni Cię na choroby. Ułatwi Ci to ponad osiemdziesiąt smacznych i sprawdzonych przez Autora przepisów kulinarnych. Od raka po choroby serca – już dzisiaj możesz się przed nimi zabezpieczyć.

Od teraz każdy posiłek będzie dosłownie „na zdrowie”! 

- Od wydawcy

Co jak co, ale zdrowie to ważna sprawa. Od niego naprawdę wiele zależy. Co więc trzeba zrobić, aby być zdrowym przez długi czas (albo ciągle)? Jak sprawić, by choroby omijały nas szerokim łukiem? O tym wszystkim napisał doktor Joel Fuhrman w swojej książce, którą miałam okazję przeczytać. Od małego często zapadałam na wszelkiego rodzaju infekcje wirusowe i bakteryjne. Nie było miesiąca, by nie męczył mnie katar czy kaszel. Nie było zimy, bym nie chodziła po lekarzach i łykała tony antybiotyków. Gdy zobaczyłam powyższą pozycję, stwierdziłam: "Na pewno nie zaszkodzi, a nuż pomoże?".  

Doktor Fuhrman przez większość pierwszych rozdziałów tłumaczy, na czym polega superodporność, a także od czego zależy. Wyjaśnia skuteczność i nieskuteczność wszelkich diet. Wiele ciekawych rzeczy dowiedziałam się z tych rozdziałów - co powinno być brane pod uwagę podczas diety, na które rodzaje składników powinno się zwracać większą uwagę, czego powinno być w diecie. Dodatkowo w książce można znaleźć wiele diagramów, tabelek czy piramid żywieniowych, które potwierdzają tezy doktora. Jako, że jestem typowym wzrokowcem, takie tabelki, wszelkie cyferki bardziej rzucały mi się w oczy i były skuteczniejsze, aby przekonać mnie do swojej słuszności. Ale żeby nie było tak sucho i teoretycznie, pod koniec książki znajduje się wiele przepisów, od których można zacząć swój dzień. Układanie jadłospisów na ich podstawie na pewno będzie dobrą metodą w naprawianiu swojej odporności. Ona naprawdę wiele zależy od tego co i jak jemy. I tu sprawdza się powiedzenie: "Jesteśmy tym, co jemy". A ja się z tym w stu procentach zgadzam.

Co sprawia, że książka "Superodporność: jak z posiłków czerpać zdrowie" zasługuje na uwagę? Poza wszelkimi tabelkami, diagramami, rysunkami, czy chociażby zdjęciami pacjentów i przepisami, książka zasługuje na uwagę dzięki prostym zdaniom, jakie zostały napisane. Prosty i przejrzysty język, który nie utrudnia czytania, a sprawia, że łatwiej jest zrozumieć przytaczane formułki. A muszę przyznać, że jest ich sporo. Żeby mieć super odporność, trzeba wiedzieć skąd ona się bierze i jak należy ją pielęgnować, a do tego potrzebnych jest wiele zagadnień, często nam - przeciętnym osobom - nieznanych. Choć książka nie należy do zbyt obszernych, posiada naprawdę dobrze wyselekcjonowaną treść. Przytoczone zostało tylko to, co tak naprawdę jest ważne i potrzebne. A to już naprawdę wielki plus!

Czy polecę? Oczywiście, że tak. Jeżeli zależy Wam na zdrowiu, jak najbardziej powinniście zapoznać się z poruszanymi przez doktora Fuhrman'a zagadnieniami. Dzięki tej pozycji wiele zrozumiałam i sporo cennych rad na pewno wprowadzę w swoje życie. W końcu zdrowie jest najważniejsze!

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu

24 komentarze:

  1. Mimo, że za wydawnictwem nie przepadam tą pozycją jestem zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie mam tę książkę i przymierzam się do przeczytania, a że akurat przeziębienie próbuje mnie pobić, to będzie na czasie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją akurat zaczęłam czytać, gdy nie mogłam spać przez zapalenie płuc... Jak miałam napad kaszlu to zauważyłam książkę na parapecie. :D To dopiero było na czasie! Szkoda, że nie "przed czasem". Mam nadzieję, że i dla Ciebie będzie to książka wartościowa.

      Usuń
  3. Ciekawe, chętnie bym przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja o dziwo, nie narzekam na swoją odporność. Choruję max. 2 razy do roku :) Książkę raczej sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo wartościowa publikacja. Ostatnio, jak rozmawiałam z panią doktór, to mi powiedziała, że jeśli będę jadła więcej mięsa, jajek i ryb, to zapewne będę mniej chorowała, aniżeli jak do tej pory, gdyż wstyd się przyznać, ale namiętnie opychałam się słodyczami i inną niezdrową żywnością, a teraz odkąd zmieniłam dietę, jest dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że znalazłoby się kilka osób w moim gronie, które ucieszyłyby się z tej książki (moja mama, przede wszystkim). Sama bardzo uważam na to, co jem - uwielbiam warzywa, szczególnie szpinak, staram się pić dużo wody i zielonej herbaty, wierzę, że posiłki mają wpływ na funkcjonowanie ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że mają. Sama zauważyłam po zmianie napojów - więcej wody, zamiast napoi gazowanych czy tych słodkich, nie dwie łyżeczki cukru, a jedna, a do herbat ziołowych wcale. I czuję się zdecydowanie lepiej. Jak jem więcej owoców czy warzyw to też lepsze mam samopoczucie. Zdrowie w dużej mierze zależy od posiłków i z tym nie ma żartów. :)

      Usuń
  7. Ty szczęściaro!
    Wygrałaś dzisiaj na dwóch blogach! Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to naprawdę miły noworoczny prezent. Zdążyłam zapomnieć, że wzięłam w tych konkursach udział. :)
      Ale dziękuję bardzo!

      Usuń
  8. To ja jestem w tym gronie zmuszonym wystawać w kolejce do lekarza, więc może powinnam się z tą książką zapoznać. Być może znalazłabym w niej coś, co byłoby pomocne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio na własnej skórze przekonałam się, że ze zdrowiem nie ma żartów. Chętnie zajrzę do tej książki.;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka by mi się przydała przy realizacji noworocznego postanowienia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka wydaje się być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio nie jestem w najlepszej formie, a moje zdrowie pozostawia wiele do życzenia, więc chyba nadeszła najlepsza pora na zmianę nawyków. Chyba zainwestuję w tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ciekawią mnie takie książki, więc nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeżeli ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy tym co jemy to razem z Leaniką jesteśmy zupkami chińskimi (przez ostatni tydzień tak wyglądała nasza dieta) :D
    Tak poza tym to podobnych pozycji na rynku jest od zatrzęsienia. Kolejną sprawą jaki jest koszt takiej diety, (zróżnicowana dieta kosztuje) więc często takie pozycje nie są dla przeciętnego zjadacza chleba i na polskie realia (dużoo produktów należy szukać w różnych specjalistycznych sklepach, co jest kolejnym utrudnieniem). Więc wg mnie trzeba brać duży margines przy układaniu diet z książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale w tej książce znajdą się przepisy typu ciemny chleb z masłem, kawałkiem cieniutkiej szynki z pomidorem, do tego woda, herbata albo sok z pomarańczy. A takie dania są na każdą kieszeń. :) Nie trzeba kupować samych ekologicznych, by poprawić swoje zdrowie.

      A co do zupek... Jaki smak? :D

      Usuń
    2. Kurczak złocisty, trochę pikantnych oraz na słodko. No i odkrycie nowego rodzaju zupki/dania jakim jest YAKINOODLES, czyli kluski zalewamy wrzątkiem, potem je odcedzamy i gotowe kluski posypujemy przyprawą dołączoną. W przyszłości mam zamiar poeksperymentować :)

      Usuń
    3. Co do tej ostatniej, ja tak jem zawsze pomidorową Amore Pomidore.
      Kurczak złocisty mi nie smakował, choć tak ładnie pachnie... A jadłeś ser w ziołach?

      Usuń
    4. Takk bardzo mi zasmakowało. Ogólnie knorr ma bardzo bogatą ofertę jeżeli chodzi o zupki i bardzo różnorodną. Tylko nie wiem czy ma jakieś dania na patelnie albo do odcedzenia na widelec.

      Usuń
  16. Na książkę nie skuszę się, ale czytanie Twojej recki sprawiło mi dużo przyjemności

    OdpowiedzUsuń
  17. nie moje klimaty ta książka, chciałam tylko się pochwalić, że założyłam u Was blog, na który zapraszam http://asymaka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia