sobota, 2 lutego 2013

"Lucyfer. Moja historia" Victoria Gische

Jak reagujecie na słowo Lucyfer? Jak go sobie wyobrażacie? Jako zło wcielone? Jako ciemną postać plującą smołą? Może jako kogoś z rogami i czerwonym ogonem? A co z legendami, ile ich znacie? W jakim świetle przedstawiają Lucyfera?

Victoria Gische dotarła do kilku legend, gdzie jedna stała się dla niej inspiracją do napisania książki. Lucyfer pewnego dnia spotyka kobietę, w której się zakochuje. Kobieta z czasem odwzajemnia jego uczucia, a jego owocem jest dziecko w jej łonie. Wszystko byłoby wspaniałe gdyby nie fakt, iż jest żoną innego mężczyzny. Nie to jednak sprawiło, że Lucyfer został skazany na wiele lat samotności. Złagodzeniem kary miało być zesłanie diabła co sto lat na ziemię, aby szukał swej ukochanej. Jednak z każdym razem przeżywał jej brak z coraz większą mocą...

Pewnego dnia do szpitala, gdzie pracuje Robert Kozlowski przywożą człowieka imieniem Gabriel, któremu zostało dosłownie kilka godzin życia. Lekarze pozbawieni nadziei walczą o jego życie. Po operacji nie mają złudzeń - pacjent lada chwila odejdzie z tego świata. Jednak tak się nie dzieje. Pacjent przeżył wypadek a co najważniejsze, ma się coraz lepiej. I wszystko byłoby dobrze, ale coś nurtuje Roberta. Organy przyjętego Gabriela na pozór są nowe, młode, jednak badania wykazują, że mają one... tysiące lat. Coś tu wyraźnie jest nie tak. Zaniepokojony prosi swojego przyjaciela ze szkoły, dziennikarza Marka, aby ten porozmawiał z pacjentem. Marek zaintrygowany niezwykłym pacjentem postanawia wypytać go o jego życie. Gabriel zaczyna opowiadać swoją historię...

Gabriel to tak naprawdę Lucyfer. Dziwne, imię diabła zastąpione imieniem anioła? Nie inaczej. Tylko kto powiedział, że Lucyfer nie może być aniołem? Kto powiedział, że jest prekursorem zła? Od małego jesteśmy karmieni takimi nowinkami, prawdami. A czy tak w rzeczywistości jest? Nie mi to oceniać. Jednak to spotkało Marka, który początkowo podchodził z dużą rezerwą do niezwykłego pacjenta. Z czasem zaczął zadawać coraz śmielsze pytania. Przesiaduje u niego codziennie po kilka godzin. Wracając do domu wciąż myśli o Lucyferze i jego historii. Jest... niesamowita. Piękna ale jednocześnie przykra, bolesna. Nie pomyślałabym, że można aż tak bardzo cierpieć.

Narrator wszechwiedzący? Tutaj był wręcz idealny. Dzięki temu poznać można myśli każdego bohatera, to co robią, jak postępują. Dodatkowo narracja była naprawdę ciekawie przeprowadzona. Niekiedy miałam wrażenie, że autorka zmieniała narrację z trzecioosobowej na pierwszoosobową. Mimo to ten zabieg mi się bardzo spodobał i był tak subtelny, że czasem nawet tego nie zauważyłam. Poza tym Lucyfer jest świetnie wykreowaną postacią, podobnie jak jego przebiegły brat Michał. Marek jednak według mnie okazał się postacią... małostkową. Może gdyby autorka pokusiła się o lepsze dopracowanie tej postaci, byłoby znacznie ciekawiej. 

Fabuła jest naprawdę interesująca. Gdy zaczęłam czytać to nie mogłam przestać, aż przeczytałam ostatnie zdanie. Pomysł świetny, w końcu jak często mamy do czynienia z diabłem w roli anioła? Diabłem, który tak naprawdę ma w sobie więcej pokładów dobra niż zła? Czytając i patrząc na zwątpienie dziennikarza zastanawiałam się, jakbym to ja postąpiła w obliczu takiej sytuacji? Czy uwierzyłabym? Na pewno przeraziłabym się Michała. Musiałam się zgodzić z bohaterami tej książki, ta postać jest naprawdę przerażająca. Przystojna, ale przerażająca...

Muszę stwierdzić, że Victoria Gische odwaliła kawał dobrej roboty. Pierwsza część mi się podobała i nie mogę się doczekać, kiedy będę miała okazję przeczytać drugą. Oczywiście nie odbyło się bez wad. W powieści znajduje się sporo błędów, głównie literówek, przestawionych szyków zdań. Ale rozumiem. E-booki mają to do siebie, że choćby były dopracowane w najdrobniejszym szczególe, zawsze wkradnie się błąd. A to przy zmianie formatu, a to przy przepuszczaniu go przez różne programy. I to też zależy od sprzętu, na którym się czyta. Niemniej jednak błędy okazały się być znośne na tyle, że nie trzeba było przerywać czytania, nie rozpraszały.

Czy polecę? Oczywiście. Na naszym rynku czytelniczym jest mało tak oryginalnych pozycji. Trudno jest sklasyfikować "Lucyfera". Jest to powieść nieszablonowa, wychodząca poza marginesy jakiegokolwiek szufladkowania. Łączy w sobie wiele gatunków literackich i to jest plus, bo ta mieszanka wyszła naprawdę dobrze! Polecam! 

Za możliwość zapoznania się z tą intrygującą pozycją dziękuję samej autorce - Victorii Gische

Książka przeczytana także w wyzwaniu: Polacy nie gęsi...

33 komentarze:

  1. I znowu książka o której mogę się wypowiedzieć, jak ja lubię Twój gust i wybierane przez Ciebie książki :D. Muszę przyznać, że czekam z niecierpliwością na dalsze części, ciekawa jestem co autorka wymyśli, mam nadzieję, że Marek stanie się bardziej wyrazistą postacią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję. Był ciekawą postacią, ale za mało uwagi mu poświęcono w jego tworzeniu. I też lubię Twój gust. Mamy dość podobny i czytając Twoje opinie wiem co dodać do swojej listy ;)

      Usuń
  2. Czuję się zaintrygowana. eM ma strasznie ogromną słabość do wszelkiego rodzaju "wariacji na temat" opowiadań, przypowieści, baśni i innych spraw.

    Bo eM lubi gdybać. To chyba wszystko wyjaśnia ;)

    A książka zapowiada się ciekawie. Inaczej...
    Jak trafi mi w ręce to pewnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest ciekawa. Sądzę, że Tobie mogłaby przypaść do gustu :)

      Usuń
  3. Szczerze mówiąc to tematyka tej książki i fabuła mnie nieco przeraża ;) Jakoś Lucyfer nie jest postacią, która sprawia, że mam ochotę ją poznać, dowiedzieć się czegoś więcej. Po prostu mnie to odpycha ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na papierowe wydanie tej książki, bo czytnika nie posiadam, a na ekranie komputera czytać nie znoszę :P Sama książka zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie ostatnio Lucyfer, czy jak go nazwać inaczej prześladuje, obecnie czytam "Czarnego kota" , bardzo dobra recenzja, tylko jak dla mnie za dużo zdradziłaś szczegółów, ale i tak jestem zaintrygowana
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdradziłam wiele szczegółów, ponieważ to, co tutaj napisałam, w większości jest to ze wstępu do lektury i pierwszych stron książki. :) Najważniejsze zostawiłam w tajemnicy.

      Usuń
  6. Musiała być ciekawa :)
    Jestem nią zainteresowana.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie po tą książkę raczej nie sięgnę, ale recenzja bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogromnie mnie intryguje ta książka i bardzo chciałbym ją poznać. Coś czuje, że nawet bardziej by mi się spodobała aniżeli tobie, gdyż pamiętam, jak mi podesłałaś ,,Fenira..'' i choć tobie, aż tak bardzo nie przypadł on do gustu, to mnie szalenie się spodobał, więc teraz myślę, że będzie podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta mi się spodobała, odjęłam tylko jeden stopień za te błędy i nieco mało wyrazistego Marka. Reszta jest naprawdę świetna. Tobie na pewno się spodoba :) I pamiętam jak podrzuciłam Ci "Feniksa". Gusta mamy nieco inne, ale podobne.

      Usuń
    2. To prawda, że gusta mamy podobne, choć dobrze, że nie identyczne, bo przecież w tym tkwi cały urok:-)
      Z ,,Feniksa'' napisałam kiedyś reckę na ,,brudno'', ale ciągle nie mam czasu je wstawić i wątpię czy mi się to uda, ale w każdym razie, co do powyższej książki rozejrzę się za nią.

      Usuń
    3. Właśnie ostatnio myślałam o tym, czy zamieścisz ową recenzję. :)

      Usuń
  9. Ja tym razem nie na temat.

    Po zmianie adresu bloga, nie zgadzają się linki do recenzji biorących udział w wyzwaniu. Podeślesz mi aktualne?

    OdpowiedzUsuń
  10. Grr... nienawidzę książek z motywem diabła. Po prostu czuję ciarki na całym ciele i no coś mnie blokuję. Więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Dominique,
      raczej tego nie robię, czyli nie odpowiadam na komentarze Czytelników pod recenzjami, ale Twój wpis nie dawał mi spokoju, a to dlatego, że niestety powtórzyłaś tu schemat, który wpaja się nam przez setki lat, czyli Lucyfer = Diabeł. Ta książka nie jest o diable, tylko o aniele... Nie namawiam, ale może warto przeczytać, a nie oceniać książkę po... tytule
      Pozdrawiam serdecznie
      Victoria Gische

      Usuń
  11. Na pewno jest w tym coś niesamowitego i intrygującego! Postaram się zapoznać z tą pozycją, chociaż nie wiem kiedy ten moment nadejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No cóż... Lucyfer, szatan, diabeł - przecież był aniołem i to dobrym, tylko się zbuntował. Zaciekawiła mnie sama fabuła, Twoja recenzja jest intrygująca. Jedyne co mi się nie podoba to okładka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... Jest nieco dziwna. Na pewno można było stworzyć ciekawszą. Ale ważne, że treść jest naprawdę ciekawa!

      Usuń
  13. Uf, jak się cieszę, że ci się spodobała, po moich peanach na jej temat! :)
    Tak mi strasznie szkoda Lucyfera. Przeczuwam, że w następnym tomie, Marek stanie się bardziej wyrazisty, zważywszy na zadanie jakie ma do wykonania.

    OdpowiedzUsuń
  14. u nas niestety e-booki traktuje się strasznie po macoszemu i albo są tanie, ale bez korekty. albo je dopracują, jednak za cenę niewiele mniejszą od papierowej wersji. tak czy owak do mnie mają się ciężko przebić, choć na tablecie na Lucyfera może okiem bym rzuciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównie ta ich cena odstrasza. Choć posiadam czytnik to rzadko kiedy na nim czytam, bo wolę kupić wersję papierową 2 zł droższą (albo o połowę tańszą, co widać po promocjach).

      Usuń
  15. fabuła jest ... ciekawa, nietypowa, przynajmniej ja sie nie spotkalam czesto z taką, moze przeczytam :) ale to chyba w wakacje, teraz za dużo innych czytadeł skzolnych mam ;(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tak coś z rezerwą do tej książki podchodziłam, ale teraz to mnie zaskoczyłaś. No i przekonałaś, by po Lucyfera sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzięki uprzejmości autorki mam również możliwość zapoznania się z tą książką. Niedługo biorę się za czytanie, więc jestem ciekawa czy i mnie zachwyci.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz słyszę o tej książce i zainteresowałaś mnie nią.

    OdpowiedzUsuń
  19. Lucyfer od dawna zaprząta moje myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię nieszablonowe książki i jeśli tylko czas mi pozwoli, to sięgnę po ten tytuł.
    Co do "Wiśniowego Dworku" również pokochałam i mogłabym czytać i czytać, zakończenie jednak wskazuje jednak, że może pojawi się jakaś kontynuacja. W planach jest "Jabłoniowe Wzgórze", ale nie mam pojęcia o czym będzie ;)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Też nie mam pojęcia o czym będzie, ale jest mała nadzieja, że to losy tych bohaterów ;)

      Usuń
  21. Ja również mam możliwość zapoznania się z tą książką. Dopiero zaczęłam ją czytać i jestem bardzo ciekawa, czy spełni moje oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak będzie! :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia