piątek, 15 lutego 2013

"Wróżbiarze" Libba Bray


"Są prawdy na tym świecie, których ludzie tak naprawdę nie chcą znać."

Eve O'Neill to młoda dziewczyna, która marzy o występowaniu na scenie. Swój wiek oraz urodę wykorzystuje jako kartę przetargową do świata tancerek rewirowych i jazzu. Kiedy po raz kolejny wywołuje skandal, rodzice postanawiają wysłać ją do Nowego Jorku, gdzie będzie wiodła życie u boku wujka prowadzącego muzeum. Nowy Jork to dla dziewczyny nie tylko nowe miejsce, nowe życie. Dla niej to kolejne imprezy, z nowymi ludźmi i w nowym otoczeniu. Życie beztroskiej, czasem lekko kontrowersyjnej dziewczyny zmienia się, kiedy w mieście dochodzi do serii okrutnych morderstw. Policja czuje się bezradna. Eve staje na drodze oprawcy dzięki swojej mocy, którą skrywa. Możliwe jest, że dopadnie go szybciej, niż on dopadnie ją.

Fabuła wydaje się być banalna, taka jak już wiele zaistniałych na rynku wydawniczym. Kolejne utarte schematy, powielane motywy, nawet sposób przedstawienia całej akcji jest podobny. Jednak w tej książce jest coś, co sprawia, że wyróżnia się ją na tle innych. Książkę trudno jest sprecyzować do jednego gatunku literackiego, gdyż łączy w sobie elementy fantastyki, kryminału, a także wątki obyczajowe. Połączenie wątków fantastycznych ze światem realnym może nie było oryginalne, ale na pewno dość ciekawe. Uwagę czytelnika przykuwa poprawny język, niekiedy poetycki. Nie wiem, czy jest to sprawa samej autorki Libby Bray, czy może Anny Studniarek, która miała za zadanie przetłumaczyć tę powieść. 

Brak wyszukanych metafor, bogatych opisów otoczenia czy chociażby bardziej precyzyjne przedstawienie bohaterów, choćby tych głównych, nie sprawiło mi tak wielkiej przyjemności z czytania tej książki, jak się spodziewałam. Naczytałam się recenzji, że autorka nie powiela schematów. Weźmy pod uwagę zbuntowaną nastolatkę, która ma - za przeproszeniem - gdzieś zdanie innych oraz szacunek do rodziny. Dla niej liczą się imprezy, nowe znajomości. Zastanawiam się, czy jest to spowodowane doświadczeniem autorki (bądź jej znajomych), obserwacją młodzieży czy zapożyczenie od innych autor. Bo o tym, że taka bohaterka przewija się często w książkach młodzieżowych wspominać nie trzeba? Nadprzyrodzone moce? Nie ma sprawy, spójrzmy chociaż na książki z "paranormal romance". Znane motywy? Znane. Autorka w tym wypadku nie wysiliła się za bardzo. Ale jedno jest pewne - skupiła uwagę na formie przekazu, poprawności stylistycznej. Pod tym kątem książka jest dopracowana i nie można się przyczepić.

Jeżeli chodzi o walory estetyczne, mogę przyczepić się tylko do okładki, która moim zdaniem, nie oddaje klimatu powieści. Jest nieco przytłaczająca ze względów kolorystycznych. Czcionka jest dobrze dobrana, nie za duża, nie za mała, na pewno nie męczy tak bardzo oczu. Kartka nie jest czysto biała, a to duża zaleta, gdyż nie istnieje zbyt duży kontrast między papierem a tekstem. Przy czytelniku dbającym o wygląd książki, podczas czytania lektura jest wytrzymała - kartki się nie wyrywają, okładka nie wygina, grzbiet nie jest zagięty. A muszę przyznać, że przy takiej objętości, miękka okładka nie zawsze jest dobrym pomysłem.

Biorąc pod uwagę fabułę, książka jest przeciętna. Owszem, autorka troszkę nowości wprowadziła do tego typu literatury, np. połączenie dwóch różnych światów, retrospekcje. Jednak wykonanie, precyzja i szczegółowość sprawia, że książka wciąga czytelnika od pierwszych stron i nie pozwala na jej odłożenie. Dzięki temu, książka ma szansę stanąć na podium na liście książek młodzieżowych z gatunku fantasy. 


12 komentarzy:

  1. Ta książka mnie zaintrygowała przede wszystkim niesamowitą okładką, ale opinie ma też dobre, więc na pewno po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie okładka odrzuca, zwłaszcza po przeczytaniu książki. Ale "nie ocenia się książki po okładce" przecież. :)

      Usuń
  2. jakoś tak nieszczególnie kusi mnie ta pozycja :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niej robiłam kilka podchodów, także rozumiem :)

      Usuń
  3. Oj nie wiem czy wysłanie córki, nad którą ciężko zapanować, do Nowego Jorku było najlepszym pomysłem ze wszystkich możliwych :) Książka nie wydaje mi się być tak oryginalną, jak niektórzy ją opisują. Rzeczywiście dziewczyny myślące tylko o imprezach bardzo często pojawiają się w literaturze młodzieżowej, już nie wspominając o tym, że spora część z nich ma nadprzyrodzone moce. Szkoda, że okładka nie oddaje treści, bo chociaż sporo bym w niej zmieniła, podoba mi się stylizacja tej dziewczyny ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka przypomina poprzednią epokę, albo dwie, trzy... W każdym razie, książka rzeczywiście nie jest taka wspaniała. Ale ma szansę zaistnieć bardzo wysoko :)

      Usuń
  4. kompletnie sie z nią nie zetknęłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie była aż tak bardzo rozreklamowana, skoro ja o niej usłyszałam dopiero, jak zajrzałam na stronę tego wydawnictwa ;)

      Usuń
  5. Mam ochotę poznać tę książkę, czytam na jej temat sprzeczne opinie :) Chcę wyrobić sobie o niej własne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko warto. Może Tobie jeszcze bardziej przypadnie do gustu? Kto wie. :)

      Usuń
  6. Buuu, nie ma powiadomień znowu? Co ty za szablony wybierasz, kochana moja? I teraz 4 recki do tyłu jestem!
    Co do książki, to raczej nie przeczytam, koleżanka mi gorąco odradzała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie specjalnie zmieniłam na tego blogspot'owego, aby się wyświetlały. Ale nadal się nie wyświetlają... Ja już nie wiem, co mam robić. :(

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia