sobota, 16 marca 2013

"Galeria uczuć" Alina Białowąs

Obrazek

Alina Białowąs to mieszkanka Wrocławia, która nie wyobraża sobie życia bez książek. Pisanie rozpoczęła od pamiętników w szkole podstawowej, które podczas przeprowadzki zaginęły. Jednak pasja pisania pozostała jej do dzisiaj. Jej marzeniem było zostać dziennikarką, jednak los chciał inaczej. Od kilku lat publikuje swoje opowiadania w czasopismach skierowanych głównie do kobiet. Jest dobrą obserwatorką, interesuje się psychiką kobiet i mechanizmem ich dojrzewania.


Ola to trzydziestoletnia kobieta, które całe życie poświęcała mężowi i dzieciom. Zawsze uważała, że rola "kury domowej" to jej przeznaczenie i nigdy się nie sprzeciwiała. Lubiła dbać o rodzinę, gotować im obiady, prać i prasować ubrania. Jej życie nadal wyglądałoby tak samo, gdyby nie nagła wyprowadzka jej męża do domu jego matki. Ola podejrzewa go o romans z jej najlepszą przyjaciółką. Kobieta jest zdruzgotana i musi poradzić sobie z otaczającym ją światem. Początkowo nieśmiała, niedoświadczona kobieta, teraz pewna siebie i swojego wdzięku. Podejmuje się większej pracy w galerii Pani Fredzi i co najważniejsze, zmienia swój stosunek do "kury domowej".


Książka jest dowodem na to, jak dobrą obserwatorką kobiet jest autorka. Przedstawione mechanizmy życia kobiety nie do końca spełnionej są bardzo dokładne. Analiza życia, samorealizacji i zmiany postępowania to główne przesłanie książki. Ale jakie wrażenia na mnie wywarła?


Czytając opis sądziłam, że to będzie kolejna książka o zdradzie, rozbiciu małżeństwa i odnajdywaniu się w nowej sytuacji. I może by tak było, jednak autorka postanowiła całą historię ukazać w zupełnie innym świetle. Trzydziestoletnia Ola, kobieta nieśmiała, niepewna swoich możliwość twierdziła, że jest spełniona wykonując domowe obowiązki. Samorealizacja nie była jej marzeniem. W chwili, gdy mąż wyprowadza się do mieszkania swojej matki, jej życie ulega diametralnym zmianom. Zaczyna patrzeć na siebie krytycznym okiem. Dzięki swojej szefowej, a wkrótce współwłaścicielce galerii, zmienia swój stosunek do ludzi, otoczenia i samej siebie. Oczywiście nie jest to prosty zabieg. Pani Fredzia uświadamia Olę, jak trudny ma charakter, jak częste i beznadziejne błędy popełnia. Dzięki niej nauczyła się być sympatyczniejsza dla swojej teściowej i co najważniejsze, zaczęła ją doceniać i podziwiać. Spojrzała na siebie pod innym kątem, zmieniła swój styl ubierania się, odnoszenia do bliskich, a nawet odkryła w sobie od dawna drzemiący w niej talent malarski! Można powiedzieć, że zdrada męża wyszła jej na dobre.


Okazuje się, że z zaufaniem do drugiego człowieka jest różnie. Czy w obliczu flirtu najlepszej przyjaciółki i męża można zachować obiektywizm? Czy można zaufać którejś ze stron? Właściwie... to komu zaufać? Kto mówi prawdę? Ola zaufała swojej przyjaciółce, która pewnego dnia przyznała się wprost, że uwiodła jej męża, choć wcześniej zapewniała, że to nie ona ma z tym cokolwiek wspólnego. Na dodatek miała gotową odpowiedź na wszystkie pytania. I to powinno być podejrzane dla Oli. Dlaczego więc, pomimo tylu kłamstw, Ola zaufała swojej przyjaciółce, a nie mężowi? Skutki takie postępowania odbiją się na jej małżeństwie i przez dłuższy czas będzie sobie "pluła w brodę".


"Galeria uczuć" to książka pełna humoru, dystansu do samego siebie, powieść z nutą ironii, sarkazmu. Jak już wspomniałam wcześniej, autorka poprzez tę książkę pokazała, jak dobrą jest obserwatorką kobiet. Ukazała lęki i bolączki kobiety zranionej, bojącej się samotności. Kobiety, która jest świadoma swoich błędów, jednak jest zbyt uparta, aby je naprawić. Jest to także powieść o dojrzewaniu do pewnych spraw, o wybaczaniu, o budowaniu na nowo zaufania.


Muszę przyznać, że byłam naprawdę miło zaskoczona, gdy przeczytałam tę książkę. Liczyłam na coś zwykłego, lekkiego, bo takiej literatury potrzebowałam. I owszem, otrzymałam to wszystko, ale w naprawdę dobrej oprawie. Lekki styl sprawił, że książkę przeczytałam migiem. Nawet bohaterowie mnie nie irytowali, co jest naprawdę dużym plusem. Uważam, że "Galeria uczuć" to naprawdę dobry debiut i pomimo pewnych niedociągnięć mam nadzieję, że będę miała okazję jeszcze nie raz przeczytać coś w tym stylu.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce, Alinie Białowąs. 

18 komentarzy:

  1. Książka zawsze będzie mi bliska chociazby z powodu imion głównych bohaterów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak też myślałam. Ale czytając książkę jakoś dziwnie znajome były mi imiona. Dopiero w połowie się zorientowałam, że to przecież Wasze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że teraz już Twoje posty będą się wyświetlać automatycznie :) Co do książki, to w tej chwili raczej nie odczuwam potrzeby na tego typu lektury, na razie spasuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam taką nadzieję, choć konieczne w tym celu będzie dodanie do blogrolla lub subskrypcja postów.
    Może jak najdzie Cię ochota na tego typu literaturę to sobie o tej pozycji przypomnisz. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uciekłaś mi ze swoim blogiem i nie mogłam cię odnaleźć :-)
    Co do książki, brzmi ciekawie, a że lubię polską literaturę, to będę miała ją na uwadze.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dopiero wprowadzam tu zmiany, próbuję się przyzwyczaić. A i blogger płatał mi figle. Ale w jakiś sposób udało Ci się mnie odnaleźć ;)
    Sądzę, że akurat Tobie może przypaść ona do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przypomniałaś mi, że również otrzymałam od pani Aliny tę książkę, ale ciągle jej nie przeczytałam. Muszę koniecznie to zmienić w najbliższym czasie, bo wiele dobrego słyszałam o "Galerii uczuć".

    P.S. Ależ się naszukałam Twojego bloga, przez długi czas myślałam, że po prostu masz przerwę w pisaniu, a tu zupełnie nowa strona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przerwy w pisaniu nie miałam. Zmieniłam adres bloga to przestały się pojawiać nowe posty u Was w aktualnościach. Następnie wcale nie dało się publikować. Blogger odmówił mi współpracy. ;) Został więc WordPress. Przeniosłam wszystkie posty tutaj i stopniowo się klimatyzuję. Mam nadzieję, że będzie już wszystko dobrze się wyświetlało. :)
    A "Galeria uczuć" to naprawdę świetna książka. Może przypadnie Ci do gustu. Koniecznie bierz się za jej czytanie! Czekam na Twoją opinię. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej nie dla mnie. Zupełnie nie mogłabym się utożsamić z główną bohaterką.

    OdpowiedzUsuń
  10. W gruncie rzeczy nie przepadam za takimi książkami, jednak może czasami warto sięgnąć po coś innego? Hm, może i warto, jednak pomimo zachęcającej recenzji, nie jestem przekonana. Na razie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  11. No, jak dobrze nareszcie wiedzieć, że coś dodałaś :)
    A co do książki to... Hm, właściwie brzmi dość ciekawie. Lubię analizować ludzkie zachowania, a tutaj będę miała taką możliwość. Może i się skuszę, zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fakt, dość trudno jest się z nią utożsamić, choć taka sytuacja może spotkać każdego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie będę zmuszać. Jeżeli nabierzesz ochoty to sięgniesz sama, pomimo moich zachęt :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z racji tego, że się przekonujesz do obyczajówek, książkę Ci polecam :)
    Powiedz mi, czy pomimo dodania mnie od nowa do obserwowanych, posty Ci się normalnie ukazują w aktualnościach?

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę się boję, że to będzie kolejna powieść obyczajowa dla kobiet.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. To jest kolejna powieść obyczajowa dla kobiet, lecz z pewnym przesłaniem i poczuciem humoru.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasem chętnie czytam takie obyczajówki, ta wydaje się być ciekawa ; )

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest ciekawa, do tego zabawna, z nutką ironii. ;) Sądzę, że powinna Ci się spodobać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia