piątek, 26 kwietnia 2013

"Sufi" Elif Shafak


Styl Elif Shafak miałam okazję poznać podczas jednej z jej książek - „Bękarta ze Stambułu”. Już wtedy wiedziałam, że autorka nie ułatwi mi czytania, wręcz przeciwnie. Posługiwała się trafnymi metaforami, niekiedy skomplikowanymi, więc trzeba było przerwać czytanie, aby się nad nimi zastanowić. Ale właśnie takie zabiegi mi się spodobały i oczywiście niebanalna fabuła. Widząc w zapowiedziach kolejną jej powieść - „Sufi” wiedziałam, że będzie musiała trafić na moją półkę. Nie wiedziałam o czym jest, nie musiałam sprawdzać. Byłam przekonana, że autorka mnie po raz kolejny oczaruje swoją prozą. I tak też się stało.


Pewnego dnia do tekke Dürriego Baby trafia młodzieniec o dwoistej naturze imieniem Pinhan. Jego tajemnica jest dla niego utrapieniem, trudno mu z tym żyć, czuje się wyalienowany. Czy słusznie? Trafiając do zgromadzenia derwiszów czuje się jak wśród swoich. Poznaje historie bractwa, uczy się żyć zgodnie z ich przekonaniami. Tylko nie do końca czuje się z tym wszystkim dobrze. Jego sekret wciąż mu ciąży, więc wyrusza na poszukiwania prawdy, miłości i samego siebie. W ten sposób trafia do Stambułu, gdzie poznaje niezwykłe miasto, jego dzielnice i specyficznych mieszkańców. Na jego drodze stają ludzie dobrzy i źli, staje się częścią historii. Tylko czeka na niego niełatwe zadanie…


Tak jak się spodziewałam, autorka zaserwowała nam niesamowitą ucztę literacką. Wspaniały język, gdzie mnogość metafor, epitetów i interesujących myśli znajduje się na każdej karcie powieści. Do tego interesują fabuła, wiele wątków, które choć wydają się ze sobą niepołączone, okazuje się, że w rzeczywistości łączy je wiele. Książka niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny co sprawia, że powieść zostaje w pamięci na długi czas. Odkładając powieść, w myślach wciąż miałam przygody Pinhana, uczestników bractwa, mieszkańców Stambułu, siedem Staruch, i wielu innych osobowości. Każdy z nich jest osobą oryginalną, z charakterem, tajemniczą. Elif Shafak pokazała, że można stworzyć wiele postaci, które nie są do siebie ani trochę podobne. Trudnią się podobnymi zajęciami, ale ich wykonywanie i sposób bycia są od siebie tak różne.


Trudno o znalezienie tutaj głównego bohatera. Choć postać młodego derwisza łączy poszczególne wątki i w większej mierze opowiada historię odkrywania przez niego prawdy i odpowiedzi na zadawane w myślach pytania, to i inne osoby są tutaj równie ważne. Ich historie wzruszają, wzburzają, wywołują wiele emocji od radości po rozpacz. Dodatkowo nikt nikomu życia nie ułatwia. W Stambule trudno o zaufanie, każdy ma na sumieniu pewne sprawy, dąży do wyznaczonych sobie celów, choć niekoniecznie jawnie. Szczęście nie dla każdego jest chlebem powszednim, więc walka o nie również ma tutaj miejsce. Czytając „Sufi”, czytelnik przenosi się w czasie wiele razy, niekoniecznie zdając sobie od razu z tego sprawę. Bogate opisy, ciekawe epitety, trafne określenia… To wszystko przyczynia się do tego, że czytelnik czuje się częścią opowiadanej historii. Każdej, choć przecież na pozór niewiele mają ze sobą wspólnego.


Elif Shafak kolejny raz pokazała, że potrafi pisać. Kolejny raz dla mnie, gdyż „Sufi” jest moją drugą powieścią, choć w dorobku autorki jest to debiut literacki. Już na starcie nagrodzony wieloma nagrodami, uznany i wychwalany. I co tu się dziwić. Tak ciekawej powieści dawno nie czytałam. Często jest tak, że choć fabuła niekoniecznie czytelnika zachęca to jej sposób pokazania jest warty uwagi i odwrotnie. Tutaj mamy i interesującą historię, a nawet kilka, a także naprawdę dobry warsztat pisarski. Jednak nie każdemu może spodobać się styl, jakim posługuje się autorka.


Jeżeli ktoś oczekuje lekkiej powieści to raczej nie tutaj. Ta powieść wymaga od czytelnika pełnego skupienia i zaangażowania, wówczas przesłanie płynące z książki, a także wszelkie prawdy w niej zawarte będą oczywiste. „Sufi” to przepiękna baśń z wieloma przesłaniami, która chwyci za serce każdego, kto zdecyduje się na tę książkę i będzie gotów się z nią zmierzyć. A ja żałuję, że do tej pory przeczytałam tylko dwie książki tej autorki. Naprawdę polecam!


34 komentarze:

  1. Od pewnego czasu planuję zapoznać się z twórczością tej autorki. Do tej pory nie miałam jeszcze okazji, ale właśnie wygrałam konkurs, w którym nagrodą była ta powieść, dlatego bardzo cieszę się, że będę mogła ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje gratulacje! Tym bardziej, że to naprawdę dobra książka. Liczę na to, że przypadnie Ci do gustu i ta powieść i sam styl autorki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm zaintrygowałaś mnie kiedyś sięgnę po książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło mi. Lubię zachęcać do wspaniałych powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ogromną chęć poznania twórczości tej pisarki. Posiadam "Bękarta...", więc ta powieść pójdzie na pierwszy ogień, ale jak mi się spodoba, to na pewno sięgnę też po resztę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobry wybór. Jestem ciekawa, czy "Bękarta..." odbierzesz tak pozytywnie jak ja. Ale proszę, przeczytaj dopiero wtedy, kiedy minie Twój kryzys czytelniczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak wszyscy zachwalają Shafak, że aż wypozyczyłam "Pchli pałac" - zobaczymy, jak mi się spodoba jej słynny styl.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tym razem spasuje, Nie czuje się na siłach, aby zmierzyć się z tak trudną powieścią. Nie znoszę, kiedy w danej książce występuje mnogość metafor, epitetów itp. Zdecydowanie wolę zwyczajny, konkretny przekaz, więc nie chce się na siłę zmuszać do czegoś, na co już na wstępie nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  9. O, daj koniecznie znać, bo jestem ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Racja, lepiej się nie męczyć, skoro czujesz, że to nie jest to :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię literaturę angazującą całego czytelnika :) chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja lubię wyzwania :D
    Daj znać, jak ją zdobędziesz i przeczytasz. Choćby miało to trwać lata ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowna powieść - właśnie się nią delektuję :-) Bardzo trafnie o niej napisałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję bardzo :) a ja jestem ciekawa Twoich wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak zrobię, na razie sięgnęłam po horror na odmóżdżenie i przywrócenie chęci do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnogość metafor? Nie lubię takiego zabiegu ze strony autora, bo boję się, że nie zrozumiem, co chciał przekazać, przez doszukiwanie się drugiego znaczenia powieść staje się dla mnie nieco uciążliwa. Wolę jasny i prosty przekaz (może z lenistwa, albo głupoty ;)).

    OdpowiedzUsuń
  17. Przymierzam się do przeczytania jakiejś książki Sufi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do przeczytania tej konkretnej książki raczej nie będę miała okazji zbyt szybko, ale przy ostatniej wizycie w bibliotece mignął mi chyba na półce "Bękart ze Stambułu", więc może się za jakiś czas zainteresuje, gdy będę miała odpowiednie nastrój, na czytanie takich książek :)

    A, i Antysiu, pozwól,że się przyczepie do jednego zdania. "Do tego interesują fabuła, wiele wątków, które choć wydają się ze sobą niepołączone, okazuje się, że są jedną częścią." Czy nie lepiej brzmiałoby to, gdyby zamiast "częścią", wstawić "całością"?

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam inną książkę tej autorki w planach. Jeśli przypadniemy sobie do gustu to z pewnością sięgnę po inne. Cieszę się, że pisarka posługuje się tak wyrafinowanym stylem, gdyż własnie taki uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uffff to kamień spadł mi z serca :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zazwyczaj też takie wybieram, ale dla Shafak robię wyjątek. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. To polecam "Sufi". Chyba, że nieco łatwiejszy temat to "Bękarta ze Stambułu". ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. A prawda! Nie zauważyłam, teraz widzę, jak mało logicznie to brzmi. Dziękuję ;)

    I tak, koniecznie przeczytaj "Bękarta ze Stambułu". O wiele inna tematyka, ale bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  24. Uff, bardzo mnie to cieszy! Sporo osób unika właśnie takiego pisania. Przyznam się, że do pewnego momentu także go unikałam. Ale teraz częściej sięgam i doceniam ten kunszt... :) Daj znać, jak wypadło spotkanie z twórczością Shafak. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdecydowanie dla mnie:) Lubię powieści, przy których trzeba myśleć, a nie znam jeszcze tej autorki, więc to dobry moment, aby sięgnąć po którąś z jej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  26. I takie podejście jak najbardziej mi się podoba. Życzę udanego spotkania ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. nie miałam okazji czytać :) p.s 4.0 nie wiem czy jest sie czym chwalić ;p

    OdpowiedzUsuń
  28. Zainteresowała mnie ta książka jak tylko pojawiła się w zapowiedziach, coś mnie do niej przyciągnęło i teraz cały czas o niej myślę. Z Twojej recenzji wynika, że warto ją przeczytać, poza tym fajnie będzie zmierzyć się z ambitniejszą książką, więc na pewno po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jest, jest! U nas w klasie to 3 najwyższa średnia! ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo mnie to cieszy. Też mnie intrygowała odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach, a i sama autorka ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Tak! Powinnam w końcu zacząć czytać takie książki!! Zaczynam mieć wyprany mózg przez młodzieżowe lekkie historię, ale to nie moja wina, że tak bardzo nie umiem odciągnąć się od tych lekkich lektur. Kto wie może moją przygodę z czymś ambitniejszym zacznę od właśnie tej książki? Te metafory .. to zastanawianie się jakoś tak kusi..

    OdpowiedzUsuń
  32. I powinno kusić! Też lubię przeczytać lekkie lektury, niewymagające myślenia. W końcu książki mają też relaksować. Ale jednak dobrze od czasu do czasu przeczytać coś ambitniejszego ;) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakoś nie przemawia do mnie ta fabuła.

    OdpowiedzUsuń
  34. Niestety, jest dość specyficzna, więc nie będę namawiać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia