wtorek, 30 kwietnia 2013

"Perwersjonistka" Julia Kruk


Czerwona Seria zbiera coraz więcej zwolenniczek (choć przeciwniczek także), staje się coraz bardziej popularna. Powstają kolejne powieści erotyczne, o pożądaniu, namiętności, odkrywaniu swoich upodobań. Kolejną, którą wydało Wydawnictwo Czarna Owca w tej serii jest powieść naszej rodzimej autorki Julii Kruk pt. "Perwersjonistka". Nie ukrywam, że ostatnio przeczytałam dość sporo pozycji tego typu i za każdym razem stawiam wyżej poprzeczkę. Czy pomysł na fabułę Julii Kruk ma szansę wybić się na tle innych tego typu książek?

"Perwersjonistka" to zbiór dwunastu opowiadań erotycznych, które łączy jedno - odkrywanie własnych upodobań, a także dążenie do spełnienia swoich najskrytszych fantazji. Bohaterek teoretycznie jest wiele, a każda z nich lubi inny rodzaj seksu, ma inne upodobania erotyczne, fantazje. W różny sposób zabierają się do ich odkrywania i spełniania. Jedne uwodzą młodszych od siebie mężczyzn, aby zasmakować z nimi seksu, inne uwodzą starszych i już doświadczonych, jeszcze inne swoich rówieśników. Są kobiety, które do spełnienia potrzebują tylko męskiego ciała i miłych słów, jednak inne do tego używają erotycznych zabawek.

Książka sama w sobie nie jest zła. Autorka posługuje się naprawdę dobrym językiem. Możemy odnaleźć tutaj brutalność i wulgaryzmy, jednak nie przekraczają one granicy dobrego smaku. Dodatkowo przeplatają się między delikatnością, subtelnością. Do opisania perwersyjnych zachowań nie potrzeba wyrafinowanego słownictwa. Wystarczą proste, ale jakże piękne słowa. Taką technikę zastosowała w swoim erotycznym zbiorku Julia Kruk.

Z fabułą opowiadań jest już nieco gorzej. Trudno było mi się wczuć w jakąkolwiek sytuację. Czytając opowiadania robiłam to niemal mechanicznie. Od lektury erotycznej oczekuję emocji, wielu wrażeń, podniecenia słowem. Niestety, tutaj tego nie odnalazłam. Nie ukrywam, że kilka opowiadań miało szansę wybić się ponad inne, jednak w kluczowych momentach poszły w zupełnie innym kierunku. Potencjał u każdej z nich był, jednak został zmarnowany. Bohaterowie w każdym z tych opowiadań zostawi przedstawieni bezpłciowo. Każdy z nich jawił mi się jako maszynki do uprawiania seksu, brakowało im emocji, porywu namiętności, a na pewno czegoś, co sprawiłoby, że staliby się oryginalni, ciekawi! 

Do gustu przypadło mi tylko jedno opowiadanie "Juhasie, czy ci nie żal?", gdzie dojrzała kobieta uwodzi młodszego od siebie mężczyznę, albo to on to robi. W każdym razie, spotykają się, dziewczyna oczekuje wiele, ale w zamian nie dostaje nic. Zemsta w tym wypadku może okazać się słodka. Czy tak jest w rzeczywistości?

Przeczytałam kilka recenzji tej książki, widziałam wysokie oceny i się zastanawiam - czy ta książka jest tak beznadziejna, czy tylko ja postawiłam zbyt wysoko poprzeczkę? Bo oceny zbiera dość wysokie, ale to chyba ja już przejadłam się erotycznymi książkami. Niemniej żałuję, że książka mnie nie porwała. Liczyłam na nieco więcej entuzjazmu, więcej namiętności. Seks był, niekiedy nawet sporo, tylko jak dla mnie stracił tutaj magię. I nie chodzi o wykorzystanie zabawek, bezpruderyjne zachowania - po prostu autorka zbyt mało skupiła się na stworzeniu bohaterów, a zbyt dużo uwagi poświęciła samej idei.

Autorce nie mówię stanowczego nie. Jeżeli wpadnie mi w ręce jakaś jej książka oczywiście dam jej drugą szansę, choćby ze względu na język, jakim się posługuje i pomysły, jakie kiełkują jej w głowie. Jeśli chodzi o książkę, nie będę jej nikomu polecać. Jeżeli lubicie krótką formę i tego typu lekturę to możecie śmiało sięgnąć i sprawdzić, czy Wasza opinia będzie taka jak moja. Jeżeli jednak czujecie przesyt literaturą erotyczną lub nie do końca czujecie się dobrze ją czytając, "Perwersjonistkę" sobie odpuśćcie.


Perwersjonistka [Julia Kruk]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

20 komentarzy:

  1. Jak sama zauważyłaś mnie książka spodobała się bardziej. Jednak jak sama zauważyłaś ile gustów, tyle opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tej książki jeszcze nie czytałam i na pewno nie planuję. Ogólnie nie jestem przekonana do tych wszystkich erotyków, mam tylko jedną książkę z tego gatunku do przeczytania - "Dotyk złodziejki" i przypuszczam, że na tym moja przygoda się zakończy. Od kilku lat mam też antologię opowiadań erotycznych, ale nawet w najdalszych planach nie mam tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu nie każdy odnajdzie się w takiej literaturze. Ja już tyle przeczytałam, że teraz trudno, aby jakaś książka mnie naprawdę zachwyciła... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam tej książki, o autorce nie słyszałam. Chyba daruję sobie tę lekturę, jeszcze nie mogę się otrząsnąć po ,,Pięćdziesięciu twarzach Greya":)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hah, Grey dał w kość niejednej osobie, mi także. Ale jednak ta książka jest znacznie ciekawsza niż Grey. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię literatury erotycznej, tak samo jak zbirów opowiadań. To połączenie byłoby dla mnie istną męczarnią. Z twojej recenzji wynika, że treść też nie porywa. Odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak najbardziej rozumiem, nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra. Czytam "50 twarzy Graya" i mnie coś trafia. Jeśli to jest podobne to ja sobie chyba odpuszczę. Nic mnie nie ciągnie, nie chcę jej nawet zaczynać, bo będzie tak samo jak z "powieścią" wyżej.. muszę skończyć, bo nie mam w zwyczaju pozostawiać książek ot tak.. nie dokończonych..

    OdpowiedzUsuń
  9. "Perwersjonistka" nieco lepsza. Chociaż nie powiem, istnieją dużo ciekawsze i bardziej wciągające lektury od Greya. Heh, potrafi on wymęczyć człowieka, wiem to po sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak wiesz, ja ostatnio zachłysnęłam się literaturą erotyczną i czytam ją czytam, bez końca:-) Muszę jednak przyznać, że powoli mi się ona przejadła, dlatego teraz mieszam gatunki, żeby nie czuć znużenia. Co do powyższej książki, może bym i przeczytała, gdyby jednak była to dłuższa proza, gdyż na antologię na chwilę obecną ni mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie każdy może mieć na opowiadania ochotę. Ja początkowo myślałam, że to "normalna książka", a tu psikus.
    Tak, zauważyłam, że też pochłaniasz tą literaturę w zastraszająco szybkim tempie. I zaczynasz zwalniać, jak ja. :D Co za dużo to nie zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fakt, że jak na literaturę erotyczną więcej było humoru , niż gorących namiętnych scen wywołujących ciarki na plecach. Autorka ograniczała się do suchych opisów. Dla mnie jednak przygoda z ta książką była ciekawym doświadczeniem i zdarzały się momenty, że płakałam ze śmiechu

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za powieściami erotycznymi. Nie wiem dlaczego tak jest, może po prostu nie potrzebuję (jeszcze :P) dodatkowych doznań erotycznych w literaturze. Pewnie się to zmieni jak będę miała 40 lat hehe :) Za to podoba mi się bardzo okładka. Nie wiedziałam, że "Czarna Owca" wydaje powieści erotyczne.

    OdpowiedzUsuń
  14. A to prawda, niekiedy można było się uśmiechnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A wydaje, wydaje. Zwłaszcza "Czerwoną serię". Można na moim blogu znaleźć recenzje pozostałych książek wydanych przez nich. :)
    A książki erotyczne nie są dla każdego i w każdym wieku. Ja sięgnęłam z ciekawości, dość miłe przeżycie, ale chyba już za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  16. "Co za dużo to niezdrowo" hehe :) Ale to tak jest z każdym gatunkiem literackim, czasem może się przejść na jakiś czas i trzeba sięgnąć po coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dokładnie. Dlatego teraz łapię się każdego gatunku, byle nie erotyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie, nie i jeszcze raz nie. Aktualnie jedyna powieść, z tego gatunku, jaką jestem zainteresowana, to "Piekło Gabriela". Fakt, iż "Perwersjonistka" jest antologią, pogarsza tylko sprawę, bo tego typu tomy mają to do siebie, że opowiadania trzymają nierówny poziom, a to mnie denerwuje. Z resztą sama wiesz, że mnie akurat cała masa rzeczy denerwuje.

    OdpowiedzUsuń
  19. A to prawda. Ja sięgnęłam, bo nie wiedziałam, że to zbiorek opowiadań tej autorki... I pożałowałam. Ech...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia