"Nadzieja" Katarzyna Michalak


Katarzyna Michalak ma na swoim koncie już sporo książek, są to głównie powieści kobiece, ale nie zawsze ze szczęśliwym zakończeniem. Wchodząc do księgarni widzimy serię z kokardką, z czarnym kotem, owocową, poczekajkową, kroniki Ferrinu, z tulipanem... I niedługo na światło dzienne wyjdą kolejne powieści, każda inna, wyjątkowa. "Nadzieja" rozpoczyna serię z czarnym kotem, powieści mniej radosne, historie bohaterów doświadczonych przez życie. Chciałam tę książkę przeczytać podczas wakacji, aby mieć dużo czasu na zapoznanie się z bohaterami. Jednak tyle pozytywnych recenzji, pełnych emocji nie pozwalały mi siedzieć spokojnie. Wczorajsza recenzja ejotka przekonała mnie, że muszę zarwać noc. I tak też się stało.


Poznajemy dorosłą kobietę, która jest w trakcie ucieczki. Zatrzymuje się na moście, wyrzuca laptopa, telefon, wszelkie karty kredytowe. Pomyślicie: opętana, czy co? Niekoniecznie. Liliana wszystko dokładnie przemyślała. Aby uciec, musi zatrzeć za sobą wszelkie ślady. Przed czym i gdzie ucieka? Historię jej życia poznajemy ze wspomnień, retrospekcji, którymi uraczyła nas autorka. Sześcioletnia Liliana Borowy od małego była bita i poniżana przez własnego ojca alkoholika. Czuła się samotna, nie mogła liczyć na niczyją pomoc. Pewnego dnia wszystko się zmienia, gdy przypadkiem trafia w lesie na Aleksieja Dragonowa, który złamał nogę podczas przejażdżki na koniu. Od tamtej chwili los połączył ich na dobre. Każdy dzień spędzają razem, czują się ze sobą dobrze. Liliana rano ucieka przed rozgniewanym ojcem, aby poznać nowy, lepszy świat. Poznaje sympatyczną ciocię Anastazję, która traktuje małą dziewczynkę jak własną córeczkę. Opiekuje się swoim przybranym synkiem, który z powodu swojego pochodzenia jest poniżany przez rówieśników. Widząc, że mała Lila pokochała jej podopiecznego miłością bezgraniczną, wzrusza się i postanawia dać małej choć namiastkę rodzinnego domu. Jednak gdy nadchodzi wieczór, koszmar rozpoczyna się od nowa. Liliana trafia w sam środek rodzinnego piekła spowodowanego alkoholem i agresją ojca. Aleksiej i jego młodsza przyjaciółka potrzebują bezpiecznej przystani, potrzebują Nadziei... Czy Lilianie uda się uciec przed przemocą w rodzinie? Czy Aleksiej odnajdzie swoje miejsce w życiu i przestanie być poniżany z powodu własnej tożsamości? I jak potoczą się dalsze losy tej dwójki?


Katarzyna Michalak stworzyła powieść, która porusza trudny i kontrowersyjny temat. Brak tolerancji i nienawiść do obcych jest wciąż obecny w naszych dzisiejszych czasach. Problem przemocy istnieje do dzisiaj, ale nie każdy może otrzymać pomoc. Choć o przemocy mówili się wiele, choć istnieje wiele miejsc, gdzie można otrzymać wsparcie, często jest trudno samemu zrobić ten krok, uciec przed tyranem. A ludzie niekiedy są obojętni na krzywdę drugiego człowieka. Dlaczego? Może to strach, że i u nich coś takiego się wydarzy? A może sami przechodzili lub żyją w takim piekle?


Trudno jest mi napisać o tej książce, bo wywołała we mnie wiele emocji. Wiele łez wylałam, gdy czytałam historie Liliany i Aleksieja. Już jako małe dzieci doświadczyły zła, choć powinny mieć beztroskie dzieciństwo. Ich z niego brutalnie obdarto. Co by się z nimi działo, gdyby na siebie nie trafili? Wzajemnie okazywali sobie wsparcie, spędzali wspólnie czas, okazywali sympatię, wzajemnie się rozumieli. To było im potrzebne, lecz nie uratowało przed życiowymi doświadczeniami.


Liliana to bohaterka, która potrafi wzbudzić w czytelniku wiele emocji, które zmieniają się z chwili na chwilę. Autorka wykreowała ją początkowo jako bezbronną dziewczynkę, która pomimo tego, że była bita, poniżana, wyzywana, wciąż kochała swojego tatusia, który mimo wszystko zgotował jej to piekło. Choć w późniejszych latach uroda mogła być dla niej kartą do nowego życia, okazała się być powodem kolejnego piekła. Mężczyźni nie tylko podziwiali jej piękno, ale chcieli je skosztować. Była często molestowana, napadana nawet w szkole na przerwach. Gdzie nauczyciele? Gdzie jakakolwiek pomoc? A koleżanki? One były zazdrosne, patrzyły z nienawiścią na Lilę, która przecież nie chciała tego zainteresowania. Ubierała szare, za duże ciuchy, aby ukryć swoją figurę. Nic to jednak nie dało. Chociaż początkowo bezbronna, potrafiła niekiedy się postawić. Jednak wciąż otrzymywała cęgi. Nawet w dorosłym życiu nie udało jej się uciec od zła, które zadawali jej najbliżsi. Choć Alek często wyciągał pomocną dłoń, Liliana w kluczowych momentach zdradzała jego przyjaźń. Oj wiele razy miałam ochotę potrząsnąć tą dziewczyną. Ile zła i cierpienia wyrządziła sobie, a przy okazji Aleksiejowi.


Aleksiej natomiast jako dziecko był źle traktowany przez swoich rówieśników. Jednak potrafił się postawić. Choć słowa nic nie dały, przechodził do rękoczynów. Był silny, odważny, choć samotny. Wiele razy postawił się ojcu Lili, wiele razy wyciągnął ją z tarapatów. Jednak były sytuacje, kiedy za dobro przyjaciółki otrzymywał mocne baty. Były chwile, kiedy ocierał się o śmierć. Lila zdradzała go, opuszczała, raniła. Mimo to, wciąż do niej wracał. Raz dane słowo nie traci ważności nawet wtedy, kiedy życie nie jest piękne. Wracał, wyciągał pomocną dłoń i odchodził z niczym. Praca, której się podjął w późniejszym życiu była niebezpieczna, dodawała mu jednak sił i wiedział, że to, co robi, może uratować komuś życie, choć komuś innemu zniszczyć. Aleksiej od początku zaskarbił sobie moją sympatię, choć miałam chwile, kiedy krzyczałam: "Chłopaku, daj sobie spokój, nie widzisz, że ona Cię nie chce? Ile możesz jeszcze znieść, po co, dlaczego?", by w następnej chwili kibicować mu w ratowaniu Liliany.


Katarzyna Michalak jest mistrzynią w pisaniu zakończeń. Tak, przeczytałam niewiele jej powieści, ale każda z nich pozostawiła mnie w niemałym szoku. Tym razem zalałam się łzami. Nie wierzyłam, że cała historia mogła się tak zakończyć. No bo jak to tak, właśnie tak!? Wciąż jestem pod wpływem lektury, wciąż trzęsą mi się dłonie, a na policzkach zostały ślady po zastygłych łzach. Rzadko kiedy podczas czytania książek uronię łzę. Owszem, wzruszę się, zezłoszczę, jednak te emocje zostają we mnie. Nie przy "Nadziei". Choć tematyka podjęta przez autorkę jest mi doskonale znana, wywołała we mnie wiele emocji. Nie sądziłam, że książka aż tak mnie poruszy. Teraz doskonale rozumiem, skąd tyle pozytywnych recenzji, skąd tak wysokie oceny, skąd tyle łez, emocji.


"Nadzieja" to powieść trudna, gdzie wiele razy można zapłakać nad losem bohaterów. Nie można być obojętnym wobec tego, co się przeczytało. Książka na długo pozostanie w mojej pamięci, wiem, że jeszcze nie raz do niej wrócę. Wciąż mi ciężko na sercu, a do oczu napływają łzy za każdym razem, gdy tylko przypomnę sobie niektóre sytuacje z tej książki. Tak wzruszającej, pełnej emocji książki dawno nie czytałam. Polecam, z całego serca polecam i radzę, aby podczas czytania mieć paczkę chusteczek gdzieś obok siebie, przydadzą się.

Nadzieja [Katarzyna Michalak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

36 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie książki, które potrafią doprowadzić do łez i sprawić, że nasze życie już niegdy nie będzie takie samo : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także uwielbiam takie książki,a tą pozycję mam upatrzoną od dawna.Właśnie zarezerwowałam ją sobie w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka jest dokładnie taka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Daj znać, jak ją przeczytasz i jakie wywarła na Tobie wrażenie. Ech, wciąż jestem rozbita emocjonalnie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Napisałaś wspaniałą recenzje. Widać wszystkie twoje emocje, które towarzyszyły ci podczas czytania ,,Nadziei''. Ja także jestem szczęśliwą posiadaczką tego egzemplarza, ale jeszcze nie znalazłam czasu, żeby go przeczytać, nad czym bardzo boleje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czytałam w formie e-booka. to był impuls, musiałam tę noc z nią spędzić. Tak wzruszającej i trudnej powieści dawno nie czytałam.
    Dziękuję za miłe słowa odnośnie recenzji. Mam nadzieję, że sama lektura również obudzi w Tobie wiele emocji!

    OdpowiedzUsuń
  7. Twórczość Pani Michalak zbiera bardzo pozytywne recenzje. Ja nie miałam jeszcze okazji poznać książek autorki ale wkrótce zamierzam to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie! Ma w swoim dorobku sporo lektur, na pewno znajdziesz coś dla siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz powiem ci , że uwielbiam po jakimś czasie od premiery czytać recenzje książki o , której wszyscy mówią. Sama również ją czytałam i jestem na tak. Twoja recenzja jak zwykle nie schodzi poniżej pewnego bardzo dobrego poziomu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za bardzo miłe słowa, aż mi się buzia uśmiecha :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książki tej autorki mam w planach od jakiegoś czasu. Lubię powieści, które wywołują wiele emocji, a jeśli ta do takich należy, to jestem niemal w stu procentach pewna, że mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  12. Liczę na to. Też lubię powieści, które wstrząsną czytelnikiem. Ta do takich należy. Czekam na Twoją opinię o książkach Michalak ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Rok w poziomce" zrobił na mnie bardzo złe wrażenie i szczerze mówiąc nie miałam zamiaru sięgać znowu po Michalak, ale ww. książka wydaje mi się inna... Tzn. bardziej rzeczywista niż te wydumane jagódki, poziomki, itp. Może więc warto dać jeszcze jedną szansę pani Kasi?

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak, zdecydowanie. Nie czytałam pierwszych tomów serii owocowej, więc się nie wypowiem. Ale "Nadzieję" warto przeczytać. Powieść jest dużo dojrzalsza.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie również ta powieść bardzo poruszyła, a zakończenie kompletnie zadziwiło... Teraz czekam na ,,Bezdomną", mam nadzieję, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Też jej oczekuję. Już nieważne, w jakiej formie ją przeczytam. Wiem, że po prostu muszę ;) Jeżeli będzie choć trochę podobna do "Nadziei"...

    OdpowiedzUsuń
  17. A wiesz, że ja jeszcze nic nie czytałam Katarzyny Michalak? Z tym, że mam do samej autorki mieszane uczucia, bo bardzo ją bolą negatywne recenzje i słyszałam o jakiejś komentarzowej walce w jej udziale z jakimś blogerem...

    OdpowiedzUsuń
  18. Dlatego ja nawet nie czytałam takich rzeczy. Nie chciałam patrzeć na jej powieści przez pryzmat zachowania, jakie tam niby miało miejsce. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam w planach tę powieść. Widać, że pisarka zmienia się, skoro sięgnęła teraz po poważne tematy. Czytałam jedynie pierwszą część Sklepiku z niespodzianką, więc nie mam jeszcze wyrobionego zdania o twórczości Katarzyny Michalak.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze żadnej powieści pani Michalak. Oczywiście muszę to nadrobić, a "Seria z czarnym kotem" bardzo mnie intryguje...

    OdpowiedzUsuń
  21. Którą książkę autorki poleciłabyś mi na początek? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A kysz! A kysz SZATANIE!
    Nie pisz mi tu takich recenzji dobra?!
    Jak mam przejść obojętnie wobec takiej książki po takiej reklamie, co?
    To straszne.. bo nadal nic nie przeczytałam pani Michalak, chociaż ciągle się zarzekam, Po prostu jakoś nikt nie czyta z moich znajomych, w bibliotece nie widziałam, a jakoś mam tyle wydatków, że nie mogę sobie pozwolić na własny egzemplarz. Nic.. trzeba grzecznie czekać.. zapamietać tytul i może.. może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja właśnie też od "Sklepiku..." zaczęłam. :) Tak, w "Nadziei" jest ukazane zupełnie inne oblicze autorki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Powinna, powinna. Niedługo dostępna będzie z tej serii "Bezdomna", także polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeżeli masz ochotę na coś wzruszającego, poruszającego trudny temat to "Nadzieję". Ale ja zaczęłam przygodę od "Sklepiku z Niespodzianką. Bogusia", książka pełna humoru, optymizmu, choć i tam nie brakuje trudnych spraw. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przepraszam, ale moim zadaniem jest pisać szczerych recenzji, a skoro zachęca... :D
    No tak, są niekiedy ważniejsze potrzeby. Może przeczytaj w formie e-booka, jeżeli masz takową możliwość?

    OdpowiedzUsuń
  27. Jej! Jesteś genialna! Właśnie.. nie dam się kurzyć mojemu tabletowi! Biorę się za czytanie.. w końcu długi weekend prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Oczywiście, choć ta książka pochłonie Cię w jeden wieczór/dzień :) I czekam na wrażenia!

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślałam, że będę jedyna osobą, która jeszcze nie zaznajomiła się z twórczością K. Michalak. Myliłam się! Bardzo się z tego powodu cieszę, jednak mnie to nie usprawiedliwia. Muszę w końcu nadrobić swoje zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja autorkę znam z innych lektur, ale póki co "Nadzieja" jest moją ulubioną, ponieważ wywołała we mnie wiele emocji :)
    Polecam, polecam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękuję:) Muszę jeszcze sięgnąć po tego słynnego, kontrowersyjnego "Mistrza" i wyrobić sobie swoją opinię na temat tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dobry pomysł. Dasz oczywiście znać po lekturze? Sama planuję go przeczytać, ale to już w lipcu. Chyba, że coś mi dzisiaj strzeli do głowy i w nocy włączę czytnik :)

    OdpowiedzUsuń
  33. kolejna przepiękna recenzja "Nadziei", naprawdę takie emocjonalne, szczere recenzje to jest to, czego szukam na blogach... pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziękuję bardzo za miły komentarz. Ale o "Nadziei" nie da się inaczej, sama wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. "Nadzieja" zbiera naprawdę świetne recenzje. Zdarzyło się co prawda kilka bardziej krytycznych, ale ogółem wypada na plus. Pewnie któregoś pięknego dnia przeczytam, bo jest spora szansa, że mi się spodoba. Za poczekajkową i pierwsze tomy owocowej nie mam co się brać, bo wiem, że mi się nie spodoba, ale "Nadzieja" to zupełnie inna sprawa. Wiesz, że lubię takie trudne i kontrowersyjne tematy, nawet jeżeli zostały już powywracane na wszystkie strony.

    OdpowiedzUsuń
  36. Dokładnie. "Nadzieja" jest zupełnie inna od tych serii, które do tej pory zostały wydane. Jak najbardziej polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia