środa, 10 kwietnia 2013

Przemyślenia zależne od Wertera


"Cierpienia młodego Wertera" Goethe'go to powieść kontrowersyjna wśród nastolatków. Zmuszani do czytania lektur szkolnych już na wstępie są zbuntowani. A gdy okazuje się, że bohaterem książki jest człowiek, który uwielbia czytać, ma wyidealizowany obraz świata, zakochuje się bez pamięci w wybrance serca i ma myśli samobójcze... Koszmar, prawda? Dla mnie wręcz przeciwnie.



Bohater romantyczny to dość specyficzna postać, która wyróżnia się wrażliwością na piękno, nadmierną uczuciowością, marzycielstwem, lekkim duchem. Taki osobnik, w tym wypadku tytułowy Werter, uwielbia czytać książki, dzięki którym nauczył się postrzegać świat tak, a nie inaczej. Pewnego dnia na swej drodze spotyka piękną i inteligentną Lotę, dziewczynę jego marzeń. Za nic w świecie nie bierze pod uwagę drobnych sugestii dobrych ludzi, jakoby kobieta dała już słowo innemu mężczyźnie. A co, zakochać może się każdy. Tak też stało się z Werterem. Tylko niewiele przyjemności mu z tej miłości zostało. Ile się chłopak musiał nacierpieć, nim zrozumiał pewne sprawy.



Kiedy autor wydał tę króciutką powieść, wzbudziła ona sensację. Powstała "gorączka werterowska", co oznacza masowe samobójstwa zainspirowane życiem Wertera. Czy to mądre? Nie bardzo. W epoce romantyzmu można dostrzec wiele postaci pokroju Wertera, a i wiele osób o podobnym usposobieniu dochodzi do przeróżnych wniosków, których efektem końcowym jest samobójstwo. Właśnie takie zachowanie dla współczesnego człowieka jest niezrozumiałe, pozbawione sensu, logiki. Żeby zrozumieć ten utwór należy wczuć się w sytuację bohatera. Przypomnieć sobie, jak się czuliśmy, kiedy pierwszy raz się zakochaliśmy, kiedy zostaliśmy odrzuceni pomimo swojej bezgranicznej miłości. Niemiłe uczucie, które prowadzi do złego.



Osobiście powieść bardzo mi się podobała. Przeczytałam ją drugi raz i to właśnie teraz w pełni ją zrozumiałam. Bardzo dobrze oddaje mentalność ludzi romantycznych, ich lekkość, marzycielstwo, wrażliwość na piękno i sztukę wszelkiej maści. Ta nadmierna i beztroska uczuciowość. Podoba mi się ten okres literatury, gdyż psychika bohaterów skłonnych do samobójstwa zawsze mnie interesowała. Powody są różne, ale schemat myślenia ten sam. I właśnie to tutaj odnalazłam. Może styl, jakim posługuje się Goethe nie należy do trudnych to dla przeciętnego człowieka ciężko jest go zrozumieć. Nie wiem dlaczego, ale widzę, że tak jest. Uważa się, że temat jest zbyt odległy, by nastolatek mógł go w pełni zrozumieć. Uważam inaczej. Dużo się słyszy o samobójstwach, często popełnionych z miłości, rozczarowania, odrzucenia. Czy to nie o tym między innymi jest ta książka? Jak to ktoś powiedział - każdy odnajduje w książce zupełnie coś innego, zależnie od tego, czego w tej chwili potrzebuje. Może oczekiwania względem cierpień bohatera były zbyt wygórowane, by w pełni je zrozumieć? Tragiczna historia bohatera napisana niekiedy komicznym językiem. Już to powinno zaciekawić. Ale niemiecki autor i podjęta przez niego tematyka wyjątkowo odstrasza.


Dziwę się i chyba nigdy nie przestanę...

23 komentarze:

  1. Antyś, łączę się z tobą w sympatii do Wertera, szczególnie, że jak wiesz i u mnie był ostatnio na tapecie;) Kiedy chodziłam do liceum trochę mnie drażniła jego płaczliwość, ale dziś, po kolejnej lekturze rozumiem już wszystko:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jakoś nie przepadam za romantyzmem. Bohater werteryczny zdecydowanie nie jest moim ulubionym typem bohatera i chyba tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że na temat Wertera mamy całkowicie odmienne zdania. Pozwolę sobie zacytować zdanie mojej polonistki na jego temat "Werter się nawet zabić porządnie nie potrafił". Jak ksiązka tak Ci się podobała, to może obejrzyj też film "Goethe". Choć według mnie jest mocno średni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze jest spojrzeć po pewnym czasie na to z zupełnie innej strony. Werter jest specyficzny, ale da się go lubić!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To zależy od gustu. Lubię też pozytywizm, a on chyba więcej problemów sprawia ludziom niż romantyzm. To zależy od upodobań. Przecież nie będziesz na siłę tego lubić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja ulubiona lektura w liceum:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A z chęcią obejrzę. :) Słyszałam już gdzieś takie samo zdanie. Owszem, jest to bohater specyficzny, ale ja go polubiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja może ulubiona to nie, ale na pewno jedna z ciekawszych. Bardzo się cieszę, że grono wielbicieli się powiększa. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest jedna z tych książek, których po prostu raczej czytać nie powinnam. Nie wolno mi czytać rzeczy, wpędzających w taki, a nie inny nastrój. Poza tym mam dość zagłębiania się w psychikę osób, skłonnych do samobójstwa, bo jedna z nich zapewniła mi już nadmierny wgląd.

    OdpowiedzUsuń
  10. W sumie też prawda. A nie omawiałaś tej lektury w szkole jeszcze? Bo jest w obowiązkowym kanonie, jak dobrze pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam chyba jedyna osobą w klasie, której sie spodobala ksiazka "Cierpienia młodego Wertera"... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam w szkole, ale chyba nie za bardzo się przyłożyłam, bo niewiele pamiętam z tej książki. Nie zaszkodziłoby, gdyby jeszcze raz zapoznała się losami Wertera :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie na szczęście było troszkę więcej zwolenników w klasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno źle na tym nie wyjdziesz, a nuż Ci się spodoba? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie, jeszcze nie. Chyba wypadnie na początku drugiej klasy, jeżeli dobrze liczę. Ale chyba poprzestanę na opracowaniu, bo wiem, że po prostu nie powinnam tego czytać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam romantyzm i ta pozycja jest obowiązkowa przy jego studiowaniu. Niezwykle przenikliwa książka o nadwrażliwości i uczuciowym pojmowaniu świata. Jest to jedna z moich ulubionych pozycji tamtego okresu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak uważasz, tak zrobisz.
    Ja to omawiałam w pierwszej klasie jako jedną z pierwszych lektur. Ale przecież podstawa programowa się zmieniła...

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak, mamy bardzo podobne podejście do tej sprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakoś ta lektura nie przypadła mi do gustu (w sumie chyba jako jedyna z tej epoki literackiej)

    OdpowiedzUsuń
  20. Była dość specyficzna. Ale gusta mamy różne i dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ,,Wertera" czytałam dwa razy, ale niezbyt przypadł mi do gustu. Może dlatego, że to lektura.

    OdpowiedzUsuń
  22. Takie podejście psuje radość czytania...

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam chyba z dwa razy po polsku i raz w oryginale, czyli po niemiecku. Chętnie wracam do tej książki :) Moim zdaniem ma duszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia