"Gwiazda Strindberga" Jan Wallentin


Po zapowiedziach, że książka przypomina utwory Dana Browna czy Verne’a, wiedziałam, że po prostu będę musiała ją przeczytać. Nie ukrywam, że nieco obawiałam się przygody z tą książką – w końcu zagadki, intrygi i to w takim wydaniu, nie są moją najmocniejszą stroną i rzadko kiedy je czytam. Mimo wszystko, postanowiłam poszerzać własne horyzonty i sięgnęłam po tę książkę. Od zawsze wiadomo, że te magiczne słowa „Książka w stylu…”, „Poleca ją sam mistrz…” mają coś w sobie, że choć podchodzi się do nich sceptycznie, w końcu potrafią przekonać do siebie czytelnika. Czy była to ciekawa lektura, a zapowiedzi miały rację? O tym za chwilkę.

Podczas podmorskiej wyprawy zostało odnalezione miejsce, w którym leżały zakonserwowane zwłoki. Okazuje się, że to zwłoki człowieka, a obok niego leży krzyż z tajemniczymi znakami. Od tego momentu rozpoczyna się akcja, której celem jest odnalezienie gwiazdy. Erik, nurek, który odkrył zwłoki, kontaktuje się z Donem. Rozmowa nie dochodzi do skutku, bowiem badacz odnajduje nurka martwego. Zaczyna się podejrzenie o morderstwo. Poza tym, istnieje sprawa zaginionej gwiazdy i pilnie strzeżonej tajemnicy, którą za wszelką cenę chroni pewne stowarzyszenie…

Autor przedstawił całą historię w dość specyficzny sposób. Akcja nie pędzi na łeb i szyję od samego początku. Jan Wallentin stopniowo buduje napięcie, przygotowuje czytelnika na szybki zwrot akcji, lecz początkowo przedstawia wszystkie informacje, które mogą się później przydać. Dużą uwagę przywiązano do szczegółowych opisów. Początkowo mnie to irytowało, ponieważ uważałam to za zbędny zabieg – jak bardzo  się myliłam, gdy okazało się, że były to kluczowe informacje, a ja ich po prostu nie pamiętam… W każdym razie, od połowy wciągnęłam się na dobre. Akcja zaczęła płynąć nieco szybciej, robiło się „groźniej”, coraz więcej tajemniczych osób się pojawiało i byłam bliżej odkryciu tego wielkiego sekretu!

Czytając tę książkę czułam się, jakbym była częścią całej tej historii. Autorowi udało się stworzyć swoisty klimat, dzięki któremu łatwiej było się wczuć w akcję. Książka wywołała we mnie także wiele emocji. Niektórym bohaterom współczułam, niekiedy czułam żal, radość, niepewność. Gdyby się tak głębiej zastanowić, to wszystko mogło mieć miejsce. I chyba właśnie ta sprawa  przeraża w tym wszystkim najbardziej. Niekiedy musiałam odkładać książkę, by dłużej zastanowić się nad pewnymi sprawami. Tak się zaangażowałam, że sama próbowałam rozwikłać tę zagadkę. Czy mi się udało? Nie do końca.

Czy polecam książkę? Jak najbardziej. Może nie jest to tak wybitne dzieło jak głosiły zapowiedzi, ale na pewno jest w tej książce naprawdę dużo ciekawych wątków, wartych uwagi postaci, tajemnic. Miłośnicy tego typu książek na pewno odnajdą w niej coś dla siebie. Jest to książka bardziej przygodowa, ale nie zmienia to faktu, że czyta się ją naprawdę szybko. I nieważne jest, że jest dość spora objętościowo. „Gwiazda Strindberga” to udany debiut i sądzę, że zasługuje na większą uwagę wśród czytelników.


Gwiazda Strindberga [Jan Wallentin]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

20 komentarzy:

  1. A mnie jakoś ta książka nie przyciąga. Mimo, że uwielbiam tytuły wydawane przez Czarną Owcę, to Gwiazda Strindberga nie wzbudza we mnie żadnych uczuć chcenia obowiązkowego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wzięłam, bo wydawała mi się ciekawa, no i chciałam przeczytać coś, za co nie często się biorę. W ten sposób poszerzam własne horyzonty i może odkryję coś, co pokocham? Spodobała mi się ta powieść, ale nie wywołała we mnie takich wrażeń, na jakie liczyłam. W takim razie nie będę na siłę przekonywać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do debiutów podchodzę bardzo entuzjastycznie, gdyż nigdy nie wiadomo, czym ciekawym mnie zaskoczą, dlatego, jak tylko trafi się okazja, to z miłą chęcią przeczytam również i powyższą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak myślałam. Słowo "debiut" działa na Ciebie jak magnez na opiłki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam zagadki wszelkiej maści! Następny plus, że to debiut, a te mnie ciekawią. Poza tym ten klimat, o którym wspomniałaś jest zachęcający. No dobra, i tak chodzi mi głównie o zagadkę :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie, co tu ukrywać, tajemnica Cię skusiła, a nie klimat czy debiut ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam nic wcześniej o tej książce. Ale mogę powiedzieć, że ten klimat i porównanie do Dana Browna kusi, chociaż wątpię, żebym w najbliższym czasie po nią sięgnęła.

    Hmm jakaś zmiana wyglądu? Ładnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam debiuty. Pociąga mnie odkrywanie stylu pisania nowego autora. Ta dawka tajemniczości jest wspaniała, mimo, że nieraz może okazać się totalna klapą. Zawsze warto zaryzykować. Warto również tak, jak powiedziałaś poszerzać swoją znajomość literatury o jej nowe gatunki. Dlatego uważam tę książkę, za ciekawą pozycję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do tej pory nie interesowałam się tą powieścią, ale Tobie udało się mnie zaciekawić. Nie jestem znawczynią takiego gatunku, nie znam twórczości Browna, ale po "Gwiazdę Strindberga" chyba sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W dzieciństwie uwielbiałam książki Juliusza Verne, więc "Gwiazda Strindberga" wydaje się idealną książką dla mnie. Dodatkowym atutem jest to, że książkę wydała Czarna Owca, wydawnictwo które bardzo lubię.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka jest zapowiedzią ciekawej lektury. I choć nie znam Verne'a, a za Brownem nie przepadam, to myślę, że "Gwiazda Strindberga" mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, kombinuję z tłem, bo szybko mi się nudzi. :)

    Mnie też takie porównanie skusiło. Nie doskakuje do TAKIEGO poziomu, ale jest warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo się cieszę. Też lubię debiuty. To tak, jakby odnalazło się w piaskownicy tajemniczą łopatkę i próbowało dociec, czyja jest. ;) A tak na poważnie, książka ma swoisty klimat, ciekawy język (niekiedy inspirowany znanymi autorami, ale głównie zachowana oryginalność autora) i intrygującą fabułę.

    OdpowiedzUsuń
  14. W takim razie życzę przyjemnej podróży w nieznane ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak, też bardzo polubiłam to wydawnictwo i książki, które wydają. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W takim razie życzę przyjemnej lektury. I zgadzam się, okładka zapowiada naprawdę ciekawą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. I ja podchodzę dość sceptycznie do tych wszystkich porównań do innych autorów itp., ale zawsze zwrócę na to uwagę. :) Nie jestem pewna, czy sięgnę po tę powieść, bo za książkami przygodowymi nie przepadam, ale z drugiej strony intryga mnie zainteresowała. Zobaczę w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zajrzyj, zajrzyj, a nuż Ci się spodoba? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Raczej nie dla mnie, może kiedyś zmienię zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie będę na siłę namawiać :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia