sobota, 22 czerwca 2013

"Ciotki" Anna Drzewiecka


Powroty do dzieciństwa bywają różne - jedni się wzruszają, gdy przypominają sobie dawne czasy, innym łza kręci się w oku, bo wówczas nie było najlepiej. Jako dziecko ma się najmniej problemów, można się beztrosko bawić, biegać po dworze... przeważnie. Czy myśleliście kiedyś o Waszych przodkach? Kto dał początek Waszej rodzinie, jaka była ku temu historia? Autorka zastanawiała się nad tym i doszła do wniosku, że wszystko zaczęło się od drzewa...


Sięgając po "Ciotki" Anny Drzewieckiej nie byłam pewna, co dostanę. Spodziewałam się opowieści o dawnych czasach,o dzieciństwie i życiowych doświadczeniach rodziny autorki. Otrzymałam za to zbiór wspomnień o ciotkach, które choć są rodziną, bardzo się od siebie różnią. Każda z nich żyje innym trybem życia, wyznaje inne poglądy, inny ma charakter. Jest to osiem różnych temperamentów, które wzajemnie się uzupełniają. I choć książka jest poświęcona głównie ciotkom, odnajdziemy także wiele wspomnień odnośnie babci, przygarnianych zwierząt, służącej Róży i innych bliskich w tamtym czasie osób.


Autorka posługuje się zgrabnym językiem. Plastycznie i swobodnie przechodzi z jednego wątku do drugiego pokazując, jak wzajemnie się zespalają. Historie z jej życia aż chce się czytać. Książka opowiada o różnych losach rodziny, tych dobrych, niekiedy tych złych. Ale brak tu typowego sentymentalizmu, który wychodzi na dobre. Można wyczuć nostalgię, która towarzyszy tym wspomnieniom. Nie brak tu także emocji, które wstrząsają czytelnikiem. Można zauważyć w tych wspomnieniach pewne braki, bowiem o niektórych czasach Anna Drzewiecka mówi wiele, o innych znacznie mniej i brak tu pewnej łączności, spójności, którą niekiedy się wyczuwa.


Gdy czytałam "Ciotki" odruchowo wracałam do swojego dzieciństwa, właściwie nie tak odległego, jakby się mogło wydawać. Ja także spędziłam czas wśród jabłoni, również dzieciństwo kojarzyło mi się z z zabawą kolejką. Jestem jeszcze tym pokoleniem, dla którego nie liczył się komputer i inne nowinki techniczne, których zresztą było zdecydowanie mniej niż teraz, ale za to było ciekawiej. Bo ileż radości sprawiała gra w klasy, skakanie na skakance, zabawy w chowanego... Piękne czasy, naprawdę!


Trudno jest mi ocenić czyjeś wspomnienia i chyba od tego odstąpię. "Ciotki" to naprawdę wzruszająca biografia, zapis wspomnień z dzieciństwa małej dziewczynki. Warto przeczytać i choć na chwilkę zapomnieć o dniu dzisiejszym, wrócić do dawnych lat. Może takie powroty uświadomią czytelnikowi kilka ważnych spraw? Może wzruszą? Może... Tego nie wiem. Jedno jest pewne - powyższą książkę warto przeczytać.


Logo Wyd.M 100 proc CMYK

38 komentarzy:

  1. Czytałam i przypadła mi do gustu ;) Serdecznie zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przepadam za genealogią i książkami, które w jakikolwiek sposób dotykają tego tematu więc bardzo chętnie sięgnę po ,,Ciotki".

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele dobrego przeczytałem już o tej książce, więc chyba ostatecznie będę musiał po nią sięgnąć, zwłaszcza iż historia w niej przedstawiona prezentuje się niezmiernie ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za biografiami, ale Twoja recenzja mnie zainteresowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś sięgnę po tę książkę, lecz teraz nie dam rady, gdyż już ubierałam sobie pokaźny stosik książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo dobrego czytałam o tej książce, ale raczej nie będę miała okazji jej przeczytać. ;)

    A komentarze pod wyzwaniem kasuję od czasu do czasu, ale strasznie szybko pojawiają się nowe i szczerze mówiąc, po prostu nie mam czasu na stałe pilnowanie i kasowanie. =/

    OdpowiedzUsuń
  7. Dość ciekawe wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam! Ja nie interesuję się tą tematyką, ale książka przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Otóż to. Spróbuj, może i Tobie się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też nie przepadam, ale ta jest bardzo ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozumiem, nie będę zmuszać. Ale warto o niej pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Spokojnie. Tylko zasugerowałam ze względu na Ciebie i przejrzystość, bo my i tak dodajemy i idziemy dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  13. już wcześniej zainteresowałam się tą książka, a Ty mnie umocniłaś w przekonaniu, że warto ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo bym dała, by móc dotrzeć do swoich rodzinnych korzeni :) Już od dawna myślę o tym.
    Książka zapowiada się naprawdę ciekawie. Chętnie bym do niej zajrzała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie jestem w trakcie lektury tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej się na niej nie zawiedziesz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam dość ograniczone pole w tym wypadku, ale też kiedyś interesowałam się swoimi korzeniami.
    Książkę polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Daj znać, jak ją odebrałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Również przy okazji takich książek/filmów chętnie wracam do własnych wspomnień, w ogóle lubię oglądać zdjęcia z dzieciństwa i sobie przypominać związane z nimi sytuacje:)

    OdpowiedzUsuń
  20. O tak, zdjęcia to kolejna rzecz, którą bardzo lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam tego typu książki, więc na pewno po nią sięgnę :) U mnie spotkanie z umarłymi :) naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam całkiem niedawno. Refleksyjna lektura, którą polecam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam tę książce na półce, ale ciągle zwlekam z jej lekturą. Póki co chyba jestem na takim trudnym etapie życia, że trochę boję się tych wspomnień i refleksyjności. Niemniej chciałabym ją przeczytać, mimo wszystko

    OdpowiedzUsuń
  24. naprawdę ciekawie się zapowiada, już czytałam wiele pozytywnych opinii na temat tej książki, muszę się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Może rzeczywiście jeszcze troszkę poczekaj. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie spotkałam jeszcze żadnej negatywnej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z jednej strony książka intryguje. Ale z drugiej strony czułabym się dziwnie czytając czyjeś wspomnienia. Wspomnienia wydają mi się taką rzeczą intymną i osobistą.

    Ach jak ja się cieszę, że też należę jeszcze do pokolenia, które nie miało komputera. Spędzało całe popołudnia i wieczory na zabawie. Ba.. my nadal tak potrafimy.. zbieramy starą ekipę(starą dosłownie już.. patrząc na te małe szkraby) i potrafimy bawić się w chowanego, podchody, czy chociażby grać w siatkówkę. Nadal wolę spędzić dzień na dworze.. nawet z książką niż przed komputerem czy telewizorem. I dzieci się ze mnie śmieją, że nie umiem grać na Playstation :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kolejna pozytywna, ciekawa recenzja tej książki. Oczywiście, że chcę i przeczytam prędzej czy później tę pozycję:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam i bardoz mi sie podobała ta ksiazka. Mi i mojej mamie takze :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja potrafię, ale co z tego, jak mnie to nie "rajcuje" ;) Zabawa w podchody, chowanego... Aż nabrałam ochoty, by zebrać znajomych :)

    Tak, wspomnienia to intymna część naszej duszy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękuję. :) Przeczytaj, przeczytaj, a potem daj znać, jakie wywarła na Tobie wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo się cieszę. Książka jest mimo wszystko piękna, treściwie znaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciotki bym chętnie przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  34. I mnie przypadły do gustu Ciotki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo się cieszę. Trudno, aby nie przypadły :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia