niedziela, 16 czerwca 2013

"Kronika ślubnych wypadków" Jessica Hart


Czasem lubię przeczytać typowy lekki i przewidywalny romans. W końcu są dni, kiedy potrzebuję chwili spokoju, relaksu i najlepiej wówczas sprawdza się w tej roli książka. Wydawnictwo Harlequin wyszło mi naprzeciw i stworzyło nową serię KISS. Zapewne już wiele osób o niej słyszało, bowiem w blogosferze pojawia się coraz więcej recenzji tomu pierwszego, a także zapowiedzi odnośnie tej nowości. Jako, że jest to typowy romans, nie oczekiwałam zbyt wiele, na pewno nie więcej niż odprężenia. Czy fabuła okazała się być mimo to ciekawa?


Frith to kobieta niezależna, wiedząca czego chce i dążąca do wyznaczonych sobie celów. Stworzyła swój pięcioletni plan na przyszłość – jako inżynier musi zdobyć doświadczenie na budowie, następnie zdobyć upragnioną pracę. Podsumowując – piąć się po szczeblach kariery. Na uczucia nie ma miejsc, ponieważ są nieprzewidywalne, a Frith lubi mieć wszystko pod kontrolą. Jednak los jak zawsze potrafi płatać figle i na jej głowę sprowadza przystojnego George’a, irytującą bogatą siostrzyczkę Saffron i jej sprawy związane ze ślubem. I choć kobieta ma nadzieję, że uda jej się wyjść z tych spotkań bez szwanku nie przewidziała, że los zgotował dla niej inny życiowy plan.


Romans ten jest przewidywalny, tego nie da się uniknąć. Jednak nie to jest w tym wszystkim najważniejsze. Autorka stworzyła naprawdę ciekawą historię. Nie brakuje tutaj ciekawych charakterów, specyficznego humoru, niespodzianek. Miło było obserwować, jaką metamorfozę przechodzi główna bohaterka – z niezależnej i pewnej siebie (choć nie swojego wdzięku) kobiety do osoby pełnej poczucia humoru i skłonnej do modyfikacji swojego życiowego planu. Tak, bo jak łatwo przewidzieć, George nie pozostaje w miejscu i próbuje na różne sposoby przekonać Frith do siebie.


„Kroniki ślubnych wypadków” to naprawdę ciekawy romans. Można odnaleźć w nim każdemu z nas znane charaktery – pewnego siebie mężczyznę o nieziemskim wyglądzie, irytującą młodszą siostrę, dla której liczy się tylko to, co ona chce, a także niezależną kobietę, która twardo stawia na swoim. W tej książce powstał istny miszmasz, ale oczywiście kontrolowany. Nic nie wymyka się spod kontroli, przynajmniej czytelnika, bo nie można tego powiedzieć o pani inżynier. Niekiedy zachowania bohaterów są bardzo zaskakujące. Dużą uwagę poświęciła autorka także rodzinie każdego z tych głównych bohaterów. W końcu to oni mieli wpływ na to, jacy się stali.


Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę. Idealnie sprawdzi się wieczorem przy ciepłej herbatce, a także w ogródku na leżaku w pełnym słońcu. Relaks przy tej historii gwarantowany! Lekki styl tylko zachęca do przeczytania. Polecam!


34 komentarze:

  1. Jak ja lubię Twoje recenzje : obiektywne bez zbędnego zachęcania czytelnika i mydlenia mu oczu. A jednocześnie potrafisz wychwycić i docenić największe atuty książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieeeeeeee... Nie dla mnie tym razem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealna książka na zbliżające się wakacje:) Na pewno rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka już za mną i bardzo pozytywnie ją wspominam. Teraz czytam drugi tom serii Kiss i też jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie przepadam za romansami :/ Ale kto wie... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa tej całej serii Kiss w końcu muszę coś przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Tytuł mi się bardzo podoba, a i fabuła niczego sobie:) Widze siebie z tą książką na leżaczku:)

    OdpowiedzUsuń
  8. O, dziękuję bardzo za miłe słowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdziwiłabym się, gdyby jednak było dla Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokładnie. Lekka, dość ciekawa, nic niewymagająca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To bardzo się cieszę, bo za drugi tom wezmę się za kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też za typowymi romansami nie przepadałam, ale czasem ma się ochotę na coś lekkiego, a wtedy te romanse są ku temu idealne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Polecam. Przeczytałam dopiero ten pierwszy tom, ale całość zapowiada się nie najgorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. I jest bardzo mała, więc wszędzie ją można ze sobą zabrać. Tak, na wypoczywanie na leżaku będzie w sam raz. :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasami trzeba oderwać się od trudnych tematów i przeczytać książkę, w której największym problemem głównej bohaterki jest jakiś facet i zwariowana przyjaciółka lub siostra. Podczas wakacji są to pozycje wręcz obowiązkowe:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dokładnie. Na tzw. odmóżdżenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie zabiorę ją na wakacje

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie dla mnie taka książka, chociaż nigdy nie wiadomo na jaką lekturę najdzie człowieka ochota :) W razie czego, będę pamiętać o tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak mam ochotę na romans, to zazwyczaj sięgam po książki Nory Roberts, bo ona fajnie łączy wątek romantyczny z kryminalnym, a takie zestawienie bardzo mi odpowiada. :) Za takimi typowymi romansami szczególnie nie przepadam, a może po prostu do tej pory trafiłam na kiepskie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Często nie sięgam, ale czytam recenzje, żeby mieć na prezent sprawdzone, dobre romansidło:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Love is in the air :D Tak na poważnie, to taki romans nawet i ja bym przeczytał. A co! Kto czytelnikowi zabroni :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesm świeżo po lekturze tego tomu u przyniósł mi dużo relaksu. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jasne, nie każdy lubi takie książki. Ale jak będziesz miała ochotę na coś lekkiego to polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo możliwe. A twórczości Nory Roberts nie miałam okazji poznać. Którą polecasz?

    OdpowiedzUsuń
  25. Taaak. Naprawdę dobre, byłam miło zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nikt nie zabroni ;D Podrzucę dwa tomy któregoś razu Ci ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawa jestem tej książki. Czytam już kolejną z kolei pozytywną recenzję, dlatego jestem optymistycznie nastawiona do tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Polecam. Jeżeli lubisz takie lekkie i niezobowiązujące książki to będzie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Prawdę mówiąc, jej książki zlewają mi się w jedno, są nieco schematyczne, ale parę tytułów pamiętam. Na początek może trzy tytuły. :)
    "Więzy krwi" - są dwie książki o takim samym tytule, ale mi chodzi o tę, gdzie bohaterką jest pani archeolog. To była w ogóle pierwsza książka Roberts, którą czytałam i dlatego miło ją wspominam.
    "Czarne wzgórza" - bardzo mi się podobała ta powieść, ładna sceneria, wątek kryminalny i oczywiście romans między bohaterami.
    "Teraz i na zawsze" - początek trylogii, miła i klimatyczna historia.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ooo, "Teraz i na zawsze" mam na półce, bo koleżanka mi pożyczyła. Właśnie wymieniając ten tytuł mi przypomniałaś, aż podbiegłam do półki poszukać. Już wiem, jak spędzę dzisiejszy wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  31. O proszę, to daj potem znać, jak się podobała. Fabuła może nieco przewidywalna, ale lubię takie małomiasteczkowe klimaty. Autorka dodała nawet wątek z duchami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. O, coraz ciekawiej widzę. Jasne, dam znać, czy przypadła do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia