piątek, 7 czerwca 2013

"Słodka wolność" Susan Mallery


"Słodka wolność" jest to druga część historii o trzech siostrach, które początkowo nie darzyły się sympatią. W pierwszym tomie czytelnicy mieli okazję poznać choć pokrótce każdą z nich, a także przeszłość, która na długie lata ich skutecznie rozdzieliła. Z czasem wszystko zaczęło się układać, ale nie tak, jakby każda sobie życzyła. W "Słodkiej wolności" Susan poświęciła większą uwagę Nicole, która to prowadzi rodzinny interes. Została oszukana i zdradzona przez dwie najbliższe jej osoby - najmłodszą siostrę i własnego męża. Teraz stara się poukładać sobie życie na nowo. Pomoże jej w tym przystojniak, którego poznaje, gdy dochodzi do kradzieży w jej piekarni. Ponadto, Nicole weźmie do siebie chłopaka, który nie ma rodziny i domu. I można by pomyśleć, że w końcu wszystko dobrze się układa, gdyby nie... No właśnie, problemy!

Susan Mallery ma dość wybujałą wyobraźnię. W pierwszej części jej pomysły były dobrze ze sobą zgrane a historia wydawała się być bardzo prawdopodobna to w drugiej części nieco się popsuło. Styl jest wciąż ten sam, autorka bowiem w prosty i lekki sposób tworzy całą historię, którą czyta się bardzo szybko. Jednak, moim zdaniem, jest ona nieco mniej ciekawa. Zbyt dużo wątków zostało wrzuconych i zmiksowanych ze sobą, co nie zawsze wychodzi na dobre. Można rzec, że z tej części zrobiła się lekka telenowela... Wszystko zmieniało się jak w mgnieniu oka.

Bohaterowie są dość realni, ich charaktery dość różnorodne. Mamy tutaj Nicole, zachwianą emocjonalnie bizneswoman, Hawka - umięśnionego trenera i dawnego piłkarza, który ma nad wyraz wybujałe ego, córkę Hawka, bardzo rozpieszczoną siedemnastolatkę, która uważa, że wszystko jej wolno i wszystko jej się należy, a także Raula, chłopaka pozbawionego rodziny i domu, ale pełnego odpowiedzialności i szacunku do starszych. Dość niezła mieszanka. Najbardziej irytowała mnie córka Hawka, która samym swoim zachowaniem potrafiła wytrącić mnie z równowagi. Podobnie działał na mnie jej ojciec, który to myślał, że skoro jest taki przystojny i umięśniony to wolno mu wszystko. W końcu niedaleko pada jabłko od jabłoni. Ale momentami ci bohaterowie byli znośni i lektura była bardzo ciekawa.

Rzadko się zdarza, aby kontynuacja była lepsza lub chociaż napisana na podobnym poziomie. I tym razem nie miałam do czynienia z takim przypadkiem. Pierwszy tom przeczytałam za jednym zamachem, historia była bardzo interesująca, tak "Słodką wolność" męczyłam dobre kilka dni. Język był prosty, akcja biegła do przodu, jednak było zbyt dużo momentów, które albo mnie irytowały albo nudziły. W gruncie rzeczy nie jest to zła powieść. Na pewno warto przeczytać, aby dowiedzieć się, jak potoczyły się losy bohaterów.

Nie jestem pewna, czy będę chciała sięgnąć po tom trzeci. Obawiam się, że będzie on nudny, równie irytujący. Choć jednak mam małą nadzieję, że mogę się mylić, bowiem prawdopodobnie będzie poświęcony Jessie, najmłodszej z sióstr, która jest dość ciekawym charakterkiem. Jednak jeżeli ktoś potrzebuje lekkiej historii to śmiało może sięgnąć po tę historię.


Słodka wolność [Susan Mallery]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

38 komentarzy:

  1. Skoro ze “Słodką wolnością” męczyłaś się kilka dni, to i ja chyba spasuje. Ewentualnie skuszę się po pierwszy tom tej serii, o którym wyraszasz się pochlebnie. Mam natomiast nadzieję, że w trzecim tomie będzie naprawdę emocjonująco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie zainteresuję się ta książka. Zarówno bohaterowie jak i fabuła zdecydowanie nie przypadli mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam taką nadzieję. Drugi był zdecydowanie słabszy, ale mam nadzieję, że poratuje to tom trzeci ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sądzę, że bardziej zainteresuje ta książka tych, którzy czytali już tom pierwszy i nie lubią zostawiać rozpoczętej serii i/lub są ciekawi losów bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba i ja podziękuję. Seria raczej nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zależy kto co lubi, ale rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam pierwszej części, więc na razie na pewno po drugą nie sięgnę. Przyznam też, że nie jestem przekonana do takich historii, więc na razie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli wpadnie mi w ręce to przeczytam bo pierwszy tom mam za sobą , ale szukać nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się pierwszy tom nie spodobał, więc po następne nie sięgałam. I chyba dobrze zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam pierwszej części. Skoro II jest gorszy i z tego co piszesz nie w moim stylu, to raczej nie zainteresuję się tą serią :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi akurat do gustu przypadł, więc chciałam się przekonać, jak to będzie w tomie drugim...

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozumiem, nie do każdego przemówi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro książka budzi sprzeczne opinie to oznacza tylko to, że muszę ją przeczytać sama i ocenić:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Proszę bardzo! Ale pamiętaj, że istnieje tom pierwszy ("Słodkie słówka"), bo ten jest kontynuacją :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Raczej sobie ją odpuszczę. : )

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszą część miałam ochotę przeczytać, ale tę chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Już po recenzji I tomu miałam wrażenie, że to będzie kiepska historia. Jak widać nie myliłam się.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nawet pierwszej części nie miałam okazji przeczytać, ale nie mów hop z tym, że nie sięgniesz po trzeci tom. Pamiętasz jak mówiłam, że nie sięgnę po 2 część Graya? :D Zaskoczyć Cię? Właśnie ją czytam, ale zupełnie nie wiem jak do tego doszło.. więc uważaj, bo trzecia część może i Ciebie nagle dopaść :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam ani o tej, ani o poprzedniej części. Tym razem jednak spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam tej pisarki, ale teraz i tak się nie wyrabiam z czytaniem. Właśnie kończę pierwszy tom serii Kiss, czy też wzięłaś do recenzji?

    OdpowiedzUsuń
  21. Faktycznie, miksowanie zbyt dużej ilości wątków, mało kiedy wychodzi na dobre. =/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ekhm.... Tym razem zdecydowany pas, ale tego się raczej spodziewałaś. Tą książkę będę omijać szerokim łukiem. No chyba, że ktoś mi zapłaci. Za kasę przeczytam nawet "Nad niemnem" ;P

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszą naprawdę warto. Drugą po to, by dowiedzieć się, jak potoczyły się dalsze losy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi się pierwsza część podobała, nawet bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja napisałam, że nie jestem pewna, czy sięgnę czy nie. Jak to zrobię to tylko ze względu na Jessie, bo to naprawdę ciekawa postać.
    Nie wierzę! Poważnie czytasz drugi tom Greya? Ja mam w planach dać pierwszemu jeszcze raz szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja myślałam, że dość "głośno" było na blogach, taki wysyp recenzji, jak to często bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak, wzięłam te 2 tomy do recenzji. Ale zacznę je bliżej końca czerwca, bo tak jak mówisz, też się nie wyrabiam z czytaniem. Ale nie dlatego, że nie mam czasu. Ale dlatego, że taka ładna pogoda... ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi się "Nad Niemnem" podobało, muszę doczytać kolejny tom...
    Tak, przeczuwałam, że tę historię sobie odpuścisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dokładnie. Jak wpadnie to można przeczytać :)
    Nie wiem dlaczego, ale ostatnio Twoje komentarze wpadają mi do spamu...

    OdpowiedzUsuń
  30. No właśnie "Nad Niemnem" było dobre :) Co do powieści, to może nie tak radykalnie jak Leanika, ale też się wstrzymam :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Hahahaha okej, okej. Zrozumiałam Wasze stanowisko w tej sprawie :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Tym razem książka zupełnie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Rozumiem, nie będę zmuszać :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Tym razem podziękuję. Książka jak lekka telenowela nie bardzo mnie interesuje:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia