środa, 3 lipca 2013

"Kto się śmieje ostatni" Trish Wylie



Pierwszy tom serii KISS wywarł na mnie duże wrażenie. Nie spodziewałam się, że romans może być tak ciekawy, bohaterowie interesujący. I choć zakończenie jest przewidywalne to doprowadzenie do niego zasługuje na dużą uwagę. Zachęcona dobrymi wrażeniami po „Kronikach ślubnych wypadków” sięgnęłam po drugi tom serii jakim jest „Kto się śmieje ostatni” autorstwa Trish Wylie.

Trish Wylie od wielu lat zaczytywała się w romansach i twierdziła, że będzie takowe pisała. Po ukończeniu szkoły próbowała swoich sił w tej dziedzinie, aczkolwiek doszła do wniosku, że potrzebuje więcej doświadczenia życiowego, by jej powieści były wiarygodne. Autorka została dwukrotnie nominowana do nagrody Recenzent Times Choice Award, wygrywając w 2005 roku. Na swoim koncie ma już kilka romansów, wydanych przez wydawnictwo Harlequin.

Historia dotyczy córki burmistrza Nowego Jorku – Mirandy Kravitz. Dziewczyna znajduje się przez cały dzień pod ścisłą ochroną, wykonuje powierzone jej zadania, działa według napiętego grafiku. Choć życie wydaje się bajką, w końcu ma dużo pieniędzy, sławę i własnego ochroniarza to w gruncie rzeczy nie jest łatwo. Niekiedy tęskni się za spokojnym, sielankowym życiem, albo o samotnym spacerze po parku. Pewnego dnia pojawia się nowy ochroniarz, Tyler Brannigan, zupełnie inny od pozostałych. Córka burmistrza zaczyna coraz częściej myśleć o wolności, a jej osobista ochrona może się przyczynić do spełnienia jej małego marzenia. Jednak jak to w życiu bywa, nie każdy jest tak przewidywalny, jak się wydaje. Droga do wolności będzie długa i oczywiście pełna niespodzianek. Jakich? Sami się przekonajcie!

Autorka stworzyła dwójkę wyjątkowych bohaterów – każdy z nich ma własny wybuchowy charakter, są uparci, pewni siebie i zdecydowani. To sprawia, że lektura powyższej książki robi się coraz ciekawsza! Czytając „Kto się śmieje ostatni” na chwilkę zapomniałam, że jest to typowy romans. Jest to historia nakreślona lekkim i zręcznym piórem z subtelnie zarysowanym wątkiem miłosnym. Owszem, od początku wiadomo, że między tą dwójką zaiskrzy, ale czy ktoś przeczuwał, że stanie się to w taki a nie inny sposób? Można przewidzieć sporą część fabuły, ale nie całą. Autorce udało się napisać powieść wychodzącą poza sztywne ramy romansu. Wszystko tutaj aż kipi od emocji, niekoniecznie tych związanych z pożądaniem. Pisarka pokusiła się także o stworzenie dość wiarygodnego portretu psychologicznego i wplątanie kilku ważnych tematów do powieści. Bardzo dobrze odzwierciedliła sposób funkcjonowania w społeczeństwie ludzi sławnych, obowiązujące ich zasady. Zwrócono tu także uwagę, jak duża odpowiedzialność spoczywa na prywatnym ochroniarzu, jak wiele ma do zrobienia, jak czujnym i spostrzegawczym musi być.

Drugi tom serii KISS zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. Historia była zdecydowanie ciekawsza i mniej przewidywalna. Stworzenie bohaterów o wybuchowym charakterze zaowocowało zabawnymi sytuacjami i dialogami, co nadało nieco świeżości i wiarygodności. „Kto się śmieje ostatni” to książka na jeden wieczór, która pozwoli odprężyć się i zapomnieć o trudach dnia codziennego. Idealnie sprawdzi się jako lekkie i zabawne czytadło na plaży. Mogę powiedzieć, że zaczynam być zwolenniczką tej serii i na pewno sięgnę po kolejne tytuły.


Kto się śmieje ostatni  [Trish Wylie]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

24 komentarze:

  1. Mnie też drugi tom serii Kiss bardziej przypadł do gustu. Teraz mam w planach kolejne części tego cyklu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis fabuły przypomniał mi film z Katie Holmes - "Córka prezydenta", miała tam miejsce nieco podoba sytuacja. Co do książki, to w zasadzie niemal każdy romans jest przewidywalny, ale mi to w gruncie rzeczy nie przeszkadza. Skoro już sięgam po taki typ książki, to czekam na banalny happy end. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka jeszcze przede mną. Zabieram się za nią niebawem. Wykorzystam ten tytuł do wyzwania Trójka E- pik.
    Recenzja jak zwykle na tak samo wysokim poziomie jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby były napisane na podobnym poziomie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Otóż to. A jeśli chodzi o film to rzeczywiście wiele osób go sobie w tym przypadku przypomina :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję :)
    Mam nadzieję, że książka Ci się spodoba. I rzeczywiście, do trójki lipcowej będzie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się fajna lektura na letnie wieczory :) z przyjemnością przeczytam jak tylko wpadnie mi w ręce :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne, letnie czytadło. Również polecam i na pewno przeczytam kolejne książki z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pasuję, książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie zaczęłam zastanawiać się, który tom serii KISS bardziej przypadł mi do gustu... To naprawdę niełatwy wybór, bo obie historie są zupełnie inne. Początkowo myślałam, że jednak bardziej podobała mi się "Kronika ślubnych wypadków", ale zmieniłam zdanie. Faktycznie "Kto się śmieje ostatni" to lektura mniej przewidywalna, a do tego posiada ciekawszą fabułę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie mogę się przemóc... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Głośno ostatnio o tej serii:) Niestety na razie po nią nie sięgnę. Budżet mam wyczerpany, a poza tym czasu brak, żeby zaczynać nową serię:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ahh kolejny romansik :) Czyli jak budować wyimaginowany obraz idealnego faceta :P A co do tematu, to był wałkowany przez wiele filmów i książek :) A i tak się nie znudzi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta seria jest właśnie taka lekka, głównie po to stworzona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tak samo, bardzo ciekawa i odprężająca książka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozumiem, nie będę zmuszać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też miałam z tym problem, ale jednak jest ciekawsza. Przynajmniej według mnie. Ale jest to kwestia naprawdę niewielkiej różnicy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Trochę tak... Nie w Twoim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książki są różne, przeróżne. Jedna kosztuje tylko 9,90zł :) Ale oczywiście rozumiem, są ważniejsze wydatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Romanse zawsze będą czytane i dobrze o tym wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiedziałam, że ich cena jest taka niska?:)

    OdpowiedzUsuń
  22. A jednak. Są to też takie mniejsze wydania, w sam raz do torebki. Stąd taka cena :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajna okładka! Chyb się skusze na tę pozycję:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Koniecznie. Jest w wersji kieszonkowej, więc lekka, poręczna. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia