piątek, 23 sierpnia 2013

"Papierowe miasta" John Green


O książce i o samym autorze ostatnimi czasy było naprawdę głośno. Wysyp pozytywnych recenzji, niekiedy wręcz peanów na jej cześć. Zastanawiałam się, co jest takiego, że ludzie tak chętnie czytają tego autora i piszą pozytywne recenzje. Długo biłam się z myślami, czy chcę popłynąć wraz z tym prądem. I gdyby nie wygrana w konkursie, nadal bym się wahała, czy po nią sięgnąć.

Quentin Jacobsen, dla przyjaciół Q, czasy dzieciństwa spędził z swoją sąsiadką, piękną Margo. Z czasem się od siebie oddalili i chłopak podziwiał dziewczynę na odległość. Nie tajemnicą jest, że od kilku lat się w niej podkochiwał. Pewnego wieczoru dziewczyna wkracza do pokoju chłopaka przez uchylone okno w stroju ninja i twarzy pomalowanej na czarno. Prosi chłopaka o przysługę, aby pojechał z nią samochodem i pozwolił załatwić kilka spraw. Z lekkim oporem, ale Q się zgadza. Po nocy pełnej niespodzianek, śmiechu i strachu, Margo nie pojawia się w szkole. Q jeszcze się nie spodziewa, że ma to związek z ponownym jej zniknięciem. Dziewczyna za każdym razem zostawiała wskazówki, dokąd się wybiera. Tym razem zostawiła takie, jak gdyby były skierowane tylko do Quentina. Chłopak postanawia wraz z swoimi przyjaciółmi odnaleźć Margo i poznać jej tajemnice.

Teraz zaczynam wierzyć, że recenzje "Papierowych miast" były w większości szczere, a peany na cześć tej książki prawdziwe. Autor ma talent do pisania powieści. Ciekawa historia, która wciąga już od pierwszych stron i nie pozwala odłożyć książki aż do chwili, kiedy nie przewróci się ostatniej strony to najważniejsza zaleta. Ponadto dobrze wykreowani bohaterowie, dość interesujący, posiadający swoje indywidualne cechy charakteru, sposobu bycia. Niekiedy ich myśli czy zachowania wywoływały u mnie gromki śmiech! Dobry warsztat pisarki Greena rzuca się w oczy już po kilku stronach. Dobrze skonstruowane zdania, ciekawe opisy, budowanie akcji i ta lekkość pióra, która przyczynia się do szybkiego czytania. I choć brzmi to tak, jakby autor i jego twórczość była bez zarzutu, kilka spraw nie dawało mi spokoju. Denerwowała mnie Margo, głównie jej wizerunek, sposób bycia i ta niedojrzałość. I choć dziewczyna posiada wiele twarzy, każdemu pokazała się zupełnie z innej strony, a w swoim pokoju jest jeszcze inną osobą, mimo to, trudno mi było ją polubić. W niektórych przypadkach jej zachowanie zostało skutecznie usprawiedliwione, ale to wciąż za mało.

Całość wywarła na mnie dość spore wrażenie. Zaczęłam czytać książkę od tak, bez większego entuzjazmu, bez oczekiwań, bez większych informacji, o czym ona tak dokładnie jest. I to mnie zaskoczyło. Nim się obejrzałam, a połowa książki była już za mną i nie minęła "chwila", a przeczytałam ostatnie zdanie. Nie ukrywam, że przez dzień miałam książkowego kaca. Książka w pewien sposób mnie poruszyła, zaskoczyła i sprawiła, że zaniemówiłam. Przez kilka dni nie byłam w stanie stworzyć nawet kilku zdań, aby opisać tę książkę i oddać cały jej klimat i "genialność". I szczerze mówiąc, nadal mam z tym problem. "Papierowe miasta" to taki typ literatury, gdzie historia wydaje się być błaha, zwyczajna i mało poruszająca, w rzeczywistości sprawia, że człowiek nie jest w stanie nic powiedzieć, tak dobra była. Takie niespodzianki lubię!

Osobiście polecam tę powieść, nawet tym, którzy nie są przekonani do książek typowo młodzieżowych. Jestem przekonana, że każdy w historii Quentina i Margo odnajdzie coś z siebie albo swoich znajomych. A ja z ogromną przyjemnością wezmę się za poszukiwania "Gwiazd naszych wina" i poczekam na premierę najnowszej, "Szukając Alaski". Nie zwlekajcie!


Papierowe miasta [John Green]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

44 komentarze:

  1. Autor ma dar, bo takie z pozoru zwykłe historie potrafi przedstawić w fantastyczny sposób. Jego warsztat pisarski jest imponujący, do tej pory przeczytałam 3 książki Johna Greena i wiem, że na tym nie poprzestanę, a na "Szukając Alaski" czekam z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Za mną dopiero "Papierowe miasta" ale wiem, że wszystkie trafią na moją półkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że mój konkurs przyczynił się do tego, że sięgnęłaś po tę niesamowitą ksiązkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Szukając Alaski" to chyba wznowienie, bo czytałam tę książkę dobrych kilka lat temu. Niestety nie pamiętam jakie wrażenie na mnie zrobiła. Fabuła "Papierowych miast" brzmi bardzo ciekawie, więc na pewno poszukam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, a przynajmniej przez to wydawnictwo. Nie zwróciłam do tej pory uwagi, czy poprzednie wydanie było również od nich, czy od innego wydawcy. A "Papierowe miasta" polecam jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Poprzednie wydanie należało do Wydawnictwa Znak. Fajnie jednak, że Bukowy Las wznawia tę książkę - okładkowo będzie idealnie pasowała do "Papierowych miast" i "Gwiazd naszych winy" na mojej półce. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dłuższego czasu mam ochotę poznać książki tego autora, gdyż w sieci krążą same mega pochlebne recenzje. Widzę, że “Papierowe miasta” także odebrałaś pozytywnie, dlatego nie omieszkam go poszukać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie do nowych powieści tego autora na razie nie ciągnie. Kilka lat temu przeczytałam "Szukając Alaski" i jakiegoś wielkiego wrażenia ta książka na mnie nie zrobiła. Teraz ostrożniej podchodzę do twórczości Greena.

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie jakoś do tego autora niespecjalnie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. czytalam poprzednią książke autora, miło ją wspominam choć miałam wrażenie, że jestem na nią nieco za stara ;-) Cieszę się że Papierowe miasta były dla Ciebie tak niezwykła przygodą :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że książka Cię pozytywnie zaskoczyła. Czasami tak jest, że powieść na pierwszy rzut oka jest niepozorna, a tymczasem okazuje się wciągającą i wartą uwagi historią. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy zobaczyłam tę książkę przypadkiem w bibliotece na półce, wzięłam bez wahania. Kończę czytać jeden thriller i sięgam po "Papierowe miasta"! Mam nadzieję, że również docenię warsztat autora i niebanalnie opisaną historię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja będę na razie czytać "Gwiazd naszych wina". Muszę się na własne oczy przekonać, czy wszystkie peany na część tej książki są szczere.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobra, poddaję się. Skoro wszyscy to i ja też ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak, zerknęłam zaraz po odpisaniu Ci na komentarz. Okładka z Bukowego Lasu nie dość, że pasuje do pozostałych tego autora to też jest ładniejsza niż ta w Znaku, moim zdaniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Poszukaj koniecznie, nie powinnaś się zawieść :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja chcę sprawdzić z tą "Szukając Alaski", bo póki co zebrała najmniej pozytywnych recenzji. Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda. Może kiedyś się przekonasz, jak ten szał na niego minie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdaje mi się, że one są kierowane raczej do młodzieży. Może nie aż tak młodej, ale jednak. Nie wiem, bo czytałam tylko "Papierowe miasta", a one są w takiej właśnie kategorii.

    OdpowiedzUsuń
  20. Otóż to. Takie niespodzianki baaardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam nadzieję, że na książce się nie zawiedziesz, a miło Cię zaskoczy!

    OdpowiedzUsuń
  22. Też mam w planach tę książkę. Mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hahah, na pewno nie wszyscy, ale spora część blogosfery owszem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja właśnie nie wiem co mam o tej serii myśleć(dobra jak słyszę seria to już wiem, że nie chce mi się tego czytać)ale za chwile widzę tyle pozytywnych opinii, że aż mi głupio, że się jeszcze nie zapoznałam z tą powieścią..
    Dziwne to! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. W zasadzie każda z książek tego autora to zupełnie inna historia, inni bohaterowie, więc serią tego nazwać nie można. Jedynie, co łączy te książki to podobny styl okładek, autor i wydawnictwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Niestety nie miałam jeszcze okazji przeczytać żadnej książki Greena, ale mam w planach przeczytanie "Papierowych miast" i nie tylko oczywiście. Z każdą recenzją jestem coraz bardziej pozytywnie nastawiona. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. I mam nadzieję, że to uczucie pozostanie po przeczytaniu książki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora choć mam wielką ochotę na ,,Papierowe miasta" i ,,Gwiazd naszych wina". Już same tytuły zachęcają do lektury:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ależ Ci zazdroszczę! ja też chcę już przeczytać tę książkę :) Ciekawe jak spodoba Ci się "Szukając Alaski", bo jak "Gwaizd naszych wina" mnie zachwyciła, to Alaska mnie rozczarowała :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dokładnie. Sporo osób też narzeka na okładki, ale według mnie są rewelacyjne. Takie wyróżniające się z tłumu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oo, dlaczego rozczarowała? Kupię "Szukając Alaski" razem z "Gwiazd naszych wina" i na pewno opiszę swoje wrażenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. "Gwiazd naszych wina" już się pisze i będzie podobny zachwyt. Również zostałem wciągnięty w powieść i nie żałuje. Ale potem była pustka i chciałoby się przeczytać coś więcej...

    OdpowiedzUsuń
  33. Gdzie nie spojrzę, ta Green. Niedługo naprawdę zacznę się wstydzić, że jeszcze nic tego autora nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Sama miałam takie wrażenie, że gdzie bym nie spojrzała tam jego książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Być może i ja dam się przekonać.:) Do tej pory z wielką obojętnością podchodziłam do recenzji tych książek, a ilość peanów raczej włączała czerwone światełko. Powoli mur nieufności się kruszy, więc może i Green mną zawładnie;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Też mi się włączała czerwona lampka. Ale o dziwo, spodobała mi się ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Skoro tak polecasz, to obiecuję się za nią rozglądnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jestem przekonana, że miło spędzisz z nią czas :)

    OdpowiedzUsuń
  39. "Gwiazd naszych wina" okazała się niezłą lekturą, ale nie zdobyła mojego serca tak, jak zdarzyło się to w przypadku większości czytelników. Jednak po "Papierowe miasta" chętnie sięgnę, jeśli nadarzy się okazja ku temu.

    OdpowiedzUsuń
  40. Cieszę się, że się spodobała. Nie każdemu w tym samym stopniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Pragnę mieć wszystkie książki tego autora.. Ech. Ciekawe kiedy do tego dojdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także ;) Nie martw się, kiedyś Ci się uda. Jak nie wszystkie od razu to stopniowo.

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia