piątek, 29 listopada 2013

Katarzyna Michalak "Gra o Ferrin. Kroniki Ferrinu tom 1"


Twórczość Katarzyny Michalak znam, ale z tej słodszej, bardziej bajkowej strony, a także tej nieco bardziej realnej, trudnej. Za mną już kilka książek i śmiało mogłam wyrobić sobie zdanie o autorce. Jednak jedno mnie wciąż zastanawiało. Jak kobieta, która pisze o życiu w sposób cukierkowy z nutą goryczy, niekiedy brutalny, może napisać książkę fantastyczną? Jak to tak, literatura dla kobiet a obok fantastyka? Muszę przyznać, że z dużą dozą sceptycyzmu podchodziłam do "Gry o Ferrin" i całego pomysłu z wznowieniem pierwszej części i przy okazji wydania kolejnych. Przyznajcie się, Wy też się dziwiliście i z dużym dystansem do tego podchodziliście. Ale powiem Wam jedno - nic nie wiecie i bardzo się mylicie! Ja przeżyłam szok, teraz czas na Was!

Karolina to zwyczajna kobieta, która nie do końca odnajduje się w tym życiu. Jest lekarką i jak na lekarkę z powołania, pragnie ratować ludzkie życie. Pewnego dnia otrzymuje wezwanie - samobójstwo. Wraz z swoją "ekipą" wyrusza na ratunek. Akcja jak akcja, niby nic nadzwyczajnego, choć nie codziennie ktoś próbuje odebrać sobie życie. Kobieta nie podchodziłaby do tej akcji aż tak emocjonalnie, gdyby na chodniku nie zobaczyła... siebie. A właściwie dziewczyny, która była uderzająco do niej podobna. Coś w niej pęka. To zdarzenie jednak ma większe znaczenie, niżby się mogło wydawać. Przestaje sobie radzić ze wszystkim i powoli traci bliskich. A jedynym ratunkiem jest możliwość przedostania się do Ferrinu, świata marzeń, znanego z opowieści. Właśnie tego wieczoru podejmuje decyzję - zmienia Wymiar. Jednak wymarzony Ferrin, tak zachwalany nie jest takim w rzeczywistości. Piękny? Owszem. Ale zagrożony. Panuje wojna, a Karolina vel Anaela stała się Leczącą i na dodatek długo wyczekiwaną z Przepowiedni. Czy kobieta sprosta zadaniom, jakie zrzucono na jej barki? Ile jeszcze razy będzie musiała otrzeć się o śmierć, swoją i bliskich?

Jestem pod ogromnym wrażeniem. Dawno żaden autor mnie tak nie zaskoczył, jak to się udało Katarzynie Michalak. Spodziewałam się... wiele, a raczej niewiele, a otrzymałam naprawdę świetną książkę. Były potknięcia, ale nawet mistrzom się zdarzają. Pokuszę się o stwierdzenie, że chyba wolę Michalak w wydaniu fantastycznym. Po pierwsze, bardzo ciekawa fabuła. Zaczyna się zwyczajnie, "zalatuje tanim dramatem", aż do chwili (a więc całkiem szybko), gdy Karolina trafia do nowego wymiaru i staje się Anaelą. Akcja w tym momencie nabiera tempa. Po drugie, interesujące postacie. Autorce udało się stworzyć nietuzinkowych bohaterów, gdzie każdy z nich jest unikatowy - ma własny temperament, przyzwyczajenia, poglądy. Jest ich sporo, ale żaden z nich nie jest podobny do drugiego, a na pewno przy bliższym poznaniu okazuje się, że nie są szablonowi. I to mi się podobało! Po trzecie, coś, co mnie bardzo urzekło, a mianowicie tajemnice, niespodzianki i to, że nic nie jest pewne. Początkowo się wydaje, że ci, którzy stoją po złej stronie mocy, nie zawsze są źli. Pytanie tylko, jakimi pobudkami się kierują?

Nie można przejść obojętnie obok okładki. Grafik spisał się na szóstkę, Wydawnictwo Literackie również! Okładka przyciąga, hipnotyzuje i sprawia, że aż chce się trzymać tę książkę w ręce. Zdjęcie nie oddaje tej magii, która ujawnia się na żywo. Cieszę się, że powieść trafiła do mnie właśnie w takim wydaniu!

Jedno muszę powiedzieć. Moje zdanie o twórczości tej autorki się zmieniło. W "Grze o Ferrin" widać staranność, z jaką napisała tę historię. Dokładność, obrazowość, zainteresowanie czytelnika. Dodatkowo sama historia należy do ciekawych i sposób budowania akcji, napięcia nie pozwolił mi przerwać lektury. Bywały momenty, kiedy musiałam się zmuszać do odłożenia jej, bo przecież obowiązki czekały. A tu zwroty akcji, coś się dzieje. Powiedzcie mi, jak tu odłożyć książkę na bok w środku wojny? Jestem pod wrażeniem, naprawdę. I choć zdarzały się potknięcia, małe zgrzyty to i tak uważam, że debiut jak najbardziej udnay i godny zauważenia. Jeżeli autorka utrzyma taki sam poziom (a może nawet i wyższy?) w pozostałych częściach to jestem pewna, że ponownie zrobi się o niej głośno i to w pozytywnym znaczeniu. Jak najbardziej polecam!


32 komentarze:

  1. Mam "Grę o Ferrin" na półce, ale właśnie nie mogłam się do niej przekonać. Teraz chyba zaryzykuję i w końcu po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Sama podchodziłam do niej jak pies do jeża, a tu takie zaskoczenie :)

      Usuń
  2. Bardzo ci dziękuję za tę fantastyczną recenzje. Miałam duże obawy, czy skusić się na tę książkę, ale teraz widzę, że niepotrzebnie. Wprawdzie w sieci krąży kilka jej negatywnych opinii, ale ufam twoim słowom i chce jednak sama przeczytać tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj i daj koniecznie znać, czy Ci się spodobała. Mnie również zniechęcały te negatywne recenzje, ale cieszę się, że się przemogłam. :)

      Usuń
  3. Niestety za panią Michalak nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę na siłę przekonywać, bo musisz mieć swoje powody, dlaczego za nią nie przepadasz ;)

      Usuń
  4. Recenzje są różne. ale po Twojej jestem skłonna skusić się na tę lekturę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, choć zdaje mi się, że przed wznowieniem było więcej negatywnych.

      Usuń
  5. Dużo osób właśnie narzeka na tę książkę, że dużo słabsza od pozostałych, że nie ma w niej charakterystycznych dla twórczości Michalak elementów itd. Na szczęście pojawiła się też Twoja recenzja - pozytywna, więc od razu łaskawszym okiem patrzę na "Grę o Ferrin" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gra o Ferrin" była pierwszą książką, dopiero potem powstały te owocowe, słoneczne, z kotem, etc. Także styl autorki różni się od obecnego. I wyraźnie widać, że ta książka została dopracowana, a nie napisana na "łeb i szyję". :)

      Usuń
  6. Słyszałam o tej książce. Na razie czeka na mnie seria o Sklepiku z niespodzianką tej autorki, a później może zajrzę i do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, która książka z serii z kokardką bardziej Ci się spodoba, zakładając, że pójdziesz moim śladem i przeczytasz trzy, a nie skończysz na pierwszej ;)

      Usuń
  7. Ja jakoś nie mogę się przekonać do tej autorki, choć muszę przyznać, że jest niesamowicie wszechstronna. Może w przyszłym roku uda mi się przeczytać kilka jej książek i, ewentualnie, zmienić zdanie co do twórczości Katarzyny Michalak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszechstronna raczej stara się być, niż jest. Przynajmniej takie moje osobiste zdanie na jej temat. Ale "Gra o Ferrin" zaskoczyła, tak samo jak "Nadzieja". Autorka nie pozwala sobie, by ją szufladkowano, przypisywano tylko jedną, jedyną kategorię pisanych powieści. Może to dobrze? Polecam Ci na początek "Nadzieję", bo seria owocowa czy z kokardką może być dla Ciebie zbyt... bajkowa? Nie wiem jak to nazwać, ale bardziej do książek przez Ciebie czytanych pasuje mi "Nadzieja". :)

      Usuń
  8. od jakiegoś czasu czytam tą autorkę, jednak " Grę o Ferrin " z pewnością ominę szerokim łukiem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na razie przeczytałam jedynie "W imię miłości" pani Michalak, a w najbliższym czasie sięgnę także "Ogród Kamili" oraz "Mistrza". Wierzę Ci na słowo, że "Gra o Ferrin" to świetna powieść, ale fabuła zupełnie nie odpowiada mi, bo nie trafia w mój gust czytelniczy. Tym razem odpuszczę sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, rozumiem. W końcu mamy różne gusta. Ja jestem ciekawa kontynuacji :)
      O, "Ogród Kamili" oraz "Mistrz" też są przede mną, ale jeszcze nie wiem, kiedy przyjdzie na nie czas. :)

      Usuń
  10. Nie miałam jeszcze styczności z twórczością tej autorki, ale może kiedyś zdołam to naprawić.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O proszę, książka leży u mnie na półce od dłuższego czasu. :D Ciesze się, że bohaterowie nie są tam schematyczni, a akcja potrafi zaskakiwać. Uwielbiam magiczne światy, więc to kolejna rzecz, która mnie zachęca do szybkiego zapoznania się z lekturą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że Ci się spodoba i spędzisz z nią kilka godzin dobrej zabawy :)

      Usuń
  12. No, no - nie spodziewałam się tak dobrej opinii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem dobrze jest się dać zaskoczyć. :D

      Usuń
    2. Czasem dobrze jest zrezygnować ze swojego chorego uporu i sięgnąć po coś... innego. ;)

      Usuń
  13. Nie lubię być uprzedzona do autorów i ich książek i staram się z tym walczyć. W przypadku tej pani mi się to jednak nie udaje. To nie jest raczej literatura dla mnie, już pomijając fakt, że nie jestem jakąś szczególną fanką fantastyki. Może kiedyś spróbuję, ale nie jest to jeszcze ten moment ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się nie być uprzedzona do poszczególnych autorów i ich twórczości, ale cóż. Niekiedy się po prostu wie, że są małe szanse, aby dana książka się spodobała. No cóż, nie będę Cię na siłę przekonywać, że wiele stracisz, jak nie przeczytasz. W końcu mamy różne gusta ;)

      Usuń
  14. Twoja recenzja wiele mi wyjaśniła. Ja Katarzynę Michalak z nam z książek późnejszych, jej debiut - czyli "Poczekajkę" i dwie późniejsze książki mam zamiar przeczytać teraz. Wiadomość, że Michalak bawi się w fantastykę, bardzo mnie zaskoczyła. I muszę przyznać, że zaciekawiła.No bo jak to?Michalak i fantastyka? W internecie opinie są różne, ale czytałąm sporo negatywnych komentarzy. Zapewne przeczytałabym tę książkę z ciekawości, a Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto wypróbować ją na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto. Też byłam zaskoczona, że Michalak bawi się w fantastykę. Książki erotyczne jeszcze zrozumiałam, jakoś mnie nie zszokowały, w końcu wiele pisarzy zaczęło je pisać. Ale fantastyka w jej wykonaniu? Zaciekawiło mnie, więc sięgnęłam i nie żałuję. Czekam na tom drugi ;)

      Usuń
  15. Wreszcie mam książkę w swoich łapkach. Chętnie przekonam się jak poradziła sobie Pani Kasia w opowieści fantasy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia