poniedziałek, 18 listopada 2013

"Nocna rozmowa" Consilia Maria Lakotta

Wydaje się nam, że różnice w wyznaniach nie są aż tak wielką przeszkodą w nawiązywaniu nowych relacji. Wydaje się nam, ponieważ w praktyce zupełnie inaczej to wygląda. Tak naprawdę trudno dojść do porozumienia w niektórych kwestiach, każda wiara ma swoje własne poglądy na daną sytuację i nie zawsze człowiek postępujący zgodnie z własnymi wyznaniami, potrafi tolerować czy spróbować zrozumieć postępowanie drugiej osoby. W takiej dość skomplikowanej sytuacji znalazł się Gregory Bower.

Pewnego wieczoru Nowy Jork spowija ciemność spowodowana niespodziewaną awarią rozdzielni w elektrowni. I choć nie wydaje się być to jakieś wyjątkowe zdarzenie, w końcu u nas, w Polsce, takie awarie czy wyłączenia prądu są na porządku dziennym, to ta krótka dostawa prądu sprawiła, że ten listopadowy wieczór okazał się być dla niektórych ludzi bardzo ważny. Do baru trafia kilkoro nieznanych sobie ludzi, którzy stają się świadkami spowiedzi, rozliczenia z przeszłością kapitana Gregory'ego. Amerykanin niemieckiego pochodzenia i chrześcijanin zakochał się w córce żydowskiego sprzedawcy antyków. Połączyła ich miłość, ale czy jest ona najmocniejszym fundamentem? Jedność dusz Judith poczuła jednak przy jego bracie - Ablu. Sprawa nie mogła wyjść na prostą, niepohamowana zazdrość pogłębiła tylko przepaść, jaka zaistniała między tą dwójką. 

To nie jest łatwa lektura, choć początkowo tak się wydawało. Wbrew pozorom nie znajdziemy tutaj tylko wątków miłosnych. Autorka postanowiła wykorzystać fakt, że bohaterów różni pochodzenie, religia i głoszone poglądy, więc zrobiła z nich swoiste porównanie. W powieści pojawia się kilka ważnych pytań odnośnie wiary, własnego pochodzenia, religii, marzeń. Poruszona jest także kwestia powrotu do korzeni, do przeszłości poprzez wstąpienie rodziny Judith do wspólnoty - kibucu, jak i również sytuacja polityczna Izraela w latach sześćdziesiątych.

Bohaterowie są dość dobrze wykreowani, portrety psychologiczne dobrze przedstawione. Każda z postaci jest wyjątkowa, ma własny charakter, temperament i przyzwyczajenia, które nadają barwy w wzajemnych relacjach. Język "Nocnej rozmowy" jest przystępny dla czytelnika. Nie jest zbyt prosty, nie ma w nim też zbyt dużej ilości metafor. Jest po prostu na dość dobrym poziomie. Tematyka jak widać nie jest łatwa, zmusza do głębszych refleksji. Według mnie nie nadaje się do przeczytania w jeden wieczór, ponieważ natłok myśli, jaki się pojawia u czytelnika w trakcie zapoznawania się z lekturą sprawia, że trzeba na chwilkę odłożyć książkę. 

Osobiście polecam, choć było kilka elementów, które mnie drażniły. Między innymi bardzo częste powtarzanie imienia George'a przez Judith. Miałam wrażenie, że kobieta próbuje przypomnieć bohaterowi jak on się nazywa. Czyżby cierpiał na dziwną odmianę amnezji, o czym nie poinformowano czytelnika na początku historii? Dla mnie minusem jest także objętość książki. Dla jednych będzie to zaleta, opowieść zwięzła i na temat. Ale dla mnie niektóre wątki zostały zbyt mało rozbudowane, "leciały na łeb i szyję". Ale jest to interesująca pozycja i mimo tych małych wad, warta jest przeczytania. Na pewno otworzy oczy na pewne kwestie, a część czytelników odruchowo utożsami się z którymś z bohaterów. Książka porusza tematy ważne, aktualne, więc warto.


18 komentarzy:

  1. Podoba mi się okładka. Taka lekko melancholijna. Szkoda, że niektóre wątki zostały zbyt mało rozbudowane, ale mimo przytoczonych przez ciebie minusów chyba jednak dam szanse poznania tej książce, bo jej fabuła akurat mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jednak dasz jej szansę. Okładka rzeczywiście ładna. :)

      Usuń
    2. A mnie okładka zniechęciłaby do lektury tej książki gdybym nie przeczytała Twojej recenzji. Wydaje mi się taka... tania. No nic, recenzję przeczytałam więc wiem, że warto zaryzykować i przeczytać tę powieść.

      Usuń
    3. Zaryzykuj. Liczę, że przypadnie Ci do gustu.

      Usuń
  2. Do recenzji wkradł Ci się mały chochlik, bo zmienił Ci amnezję w amnestię Ostatni akapit). Co do tych notorycznie wkradających się imion w praktycznie każdą wypowiedź bohaterki mam dokładnie takie samo zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie była to klimatyczna opowieść, niemal spowiedź życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie rozliczanie się z przeszłością. Masz rację. :)

      Usuń
  4. Hmm, w tej chwili jakoś mnie do niej nie ciągnie zbytnio, ale nie mówię "nie" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. Każdy sięga po to, co chce i w jakim okresie życia chce. :)

      Usuń
  5. Może być ciekawe, lecz na razie mówię pas.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anetko, widzę że książka zmusza do refleksji nad swoim życiem, postępowaniem i minionym czasem. Ja z pewnych względów, na razie odpuszczę sobie. Jak lepiej się poczuję, to czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, nie słyszałam jeszcze o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już czytałam o tej książce i intryguje ona mnie. Chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pozostaje Ci tylko poszukać jej i przeczytać. :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia