czwartek, 14 listopada 2013

"Ocean na końcu drogi" Neil Gaiman


Czy ktoś z Was miał tak chociaż raz, że biorąc do ręki książkę poczuł, że właśnie z tą historią przeżyje coś niesamowitego; że podczas czytania tej książki świat bohaterów pochłonie go bez reszty i jest niemal pewien, że na długo pozostanie w nim? I to wszystko bez przeczytania ani jednego zdania? Ja tak miałam. Nie wiedziałam co sprawiło, że takie myśli przyszły mi do głowy, gdy wzięłam w ręce "Ocean na końcu drogi", ale tak właśnie było. I wydawało mi się, że paradoksalnie tak być może, choć przecież historia, którą wówczas miałam w ręce, jest napisana na zaledwie 216 stronach. Ale możecie być pewni - tyle wystarczyło, by skraść moje serce, duszę i uwagę na wiele, wiele godzin. A przecież na przeczytanie wystarczyły dwie godziny.

Wyobraź sobie, że masz siedem lat. Niby dużo, ale tak naprawdę niewiele. Twoim światem są rodzice, młodsza i nieco denerwująca siostra, kot, podwórko i stara szopa na tyłach domu. Jesteś jeszcze dzieckiem, więc tylko tyle Ci wystarczy, przecież posiadasz tajną broń, jakiej pozbawiają się dorośli - wyobraźnię. Wszelkie zła tego świata dzieją się w głowie, ale do czasu. Pewnego dnia wracasz ze szkoły i dowiadujesz się, że górnik opali przejechał Twojego kota. Rzecz jasna niespecjalnie, to był wypadek; tak w zasadzie to nie on to uczynił, tylko ludzie, którzy go przywieźli. Ale bardzo chce zrekompensować Twoją stratę i otrzymujesz drugiego kota - nie tak ładnego jak poprzedni, bo rudego, nie tak milutkiego, jak tamten, bo ten wierci się, trąci łepkiem, wydaje dziwne dźwięki oburzenia. I już wiesz, że ten kot nie zastąpi Ci dawnego przyjaciela, mimo to, że to też kot, tylko nieco inny. Idziesz do swojego pokoju i w ciszy opłakujesz stratę kota. Ale to nie wszystko. Okazuje się, że górnik opali zajmie Twój pokój. Potulnie idziesz do pokoju siostry, gdzie musisz dostosować się do panujących tam zasad. Trudno, tak postanowili rodzice, więc tak będzie. Pewnego ranka schodzisz do kuchni na śniadanie, ale nie ma Twojego komiksu. Idziesz do samochodu, bo tato go tam zostawił ale... Jego też nie ma. W ferworze dziwnych dla Ciebie wypadków trafiasz na farmę Hempstocków. Poznajesz jedenastoletnią dziewczynkę, jej matkę, babcię, która wiele widziała oraz staw, który nazywany jest oceanem. Dziwisz się, pytasz, ale odpowiedzi Cię nie satysfakcjonują. I nie będzie tak przez długi czas, bo właśnie teraz, właśnie w tej chwili, zaczynają się dziać dziwne rzeczy...

Neil Gaiman to pisarz znany z cudów, które potrafi wyczarować słowami. A przynajmniej ja tak uważam. Proste słowa wystarczą, aby stworzyć coś na wysokim poziomie ale pod warunkiem, że będą one tak dobrane aby czytelnik odniósł wrażenie, iż są na właściwym miejscu i żadne inne nie będą pasować. Trudne zadanie, bo trzeba mieć już jako tako wypracowany warsztat pisarski. Nie da się ukryć, że wyobraźnia to ogromne pole do popisu dla pisarza, którzy kręci się w fantastycznych klimatach. I właśnie dzięki dziecięcym światku, odrobinie wyobraźni stworzył coś wyjątkowego, pięknego. 

Autor przedstawił historię z punktu widzenia dorosłego człowieka, który wraca myślami do dzieciństwa i opowiada tę część własnego życia jako siedmioletni chłopiec. I właśnie w tym momencie część osób powiedziałoby, że rezygnuje z przeczytania tej książki, bo młodociani narratorzy albo bajki nie są w ich guście. Być może mieliby rację, w końcu gusta mamy różne. Ale jestem pewna, że przeoczyliby naprawdę wartościową książkę! Gaiman stworzył coś na miarę współczesnej baśni; historię, gdzie granica między rzeczywistością a fantastycznym światem niezauważalnie się zaciera. Jedno z drugim się łączy, uzupełnia, tworzy pewną nierozerwalną całość. To jest piękne z punktu widzenia estetyka. "Ocean na końcu drogi" to metaforyczny tekst, ale z jasnym i wyraźnym przesłaniem. Jest to także próba obudzenia w dorosłym czytelniku wyobraźni, pewnych zachowań i wspomnień dziecka, jakim się kiedyś było i które się wciąż w sobie nosi. Jest to również swoiste wyzwanie dla samego pisarza.

Moim zdaniem, powyższą książkę powinien przeczytać każdy. Dziecko, nastolatek, osoba dorosła, a także ta w podeszłym wieku. Gaiman nie szufladkuje własnej powieści, nie nakłada na nią ograniczeń wiekowych. Pisze z wyobraźnią o wyobraźni, o dobru i złu, o potędze miłości, przyjaźni, marzeń. A to przecież wartości, które człowiek ma ze sobą na każdym etapie życia, w każdym wieku. Czytelniku, jeżeli nie chcesz przegapić wartościowej historii, bądź chcesz miło spędzić czas lub na nowo odkryć w sobie pewne wartości, obudzić drzemiące w Tobie dziecko to jak najbardziej powinieneś sięgnąć po "Ocean na końcu drogi". Nie zawiedziesz się, a za to przeżyjesz przygodę pełną emocji!


Ocean na końcu drogi [Neil Gaiman]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

30 komentarzy:

  1. Skoro każdy to i ja! Przeczytam jak tylko wpadnie w moje ręce:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo jestem ciekawa tego tytułu. Podoba mi się idea zawarta w tej powieści.
    Czytadła Tetiisheri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że przypadnie Ci do gustu.

      Usuń
  3. Muszę przyznać, że okładka tej książki jest na swój sposób magiczna. Bardzo mnie przyciąga. Twórczości Gaimana nie miałam jeszcze sposobności poznać, ale od teraz będę miała ją na uwadze, ponieważ twoja recenzja bardzo mnie zaintrygowała i chciałabym sama przekonać się o tym, czy faktycznie "Ocean na końcu drogi" będzie dla mnie niezapomnianą przygodą pełną emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie! Mam nadzieję, że rzeczywiście się przekonasz. Okładka jest magiczna, a to tylko mała część magii, jaką serwuje nam autor. Polecam, jak nigdy! :)

      Usuń
  4. Książka która niesie ze sobą dużo wartości. Warto poznać i jest na mojej osobistej liście książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jak co, ale ja wiedziałam, że Ty ją dodasz na swoją listę. Nawet jakbyś tego nie zrobił to bym Ci książkę w ręce wcisnęła ;)

      Usuń
  5. niestety, ale jakoś nie kusi mnie ta pozycja...być może dlatego, że teraz czytam młodzieżówkę, która jakoś mnie nie pochłania :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejciu, tak to opisałaś, że ja - wbrew temu, jakoby dorośli wyzbywali się wyobraźni - wyobraziłam sobie, że mam te 7 lat, i smutno mi, że kot, i że cała reszta. Czytałam reckę z kotem na kolanach i nieświadomie głaskałam go, ciesząc się, że jest :) A tak ogólnie to na tę książkę mam chrapkę od jakiegoś czasu, wiem, że magiczna, i wiem, że piękna, pozostaje tylko ją poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, już sam tekst mój działa na wyobraźnię. A pomyśl sobie, jak zadziała na Ciebie Gaiman, który jest rewelacyjny w tym, co robi! Daj koniecznie znać, jakie emocje Ci towarzyszyły podczas czytania :)

      Usuń
  7. To już druga pozytywna recenzja tej książki, jaką czytam. Nie znam żadnej powieści Gaimana, ale chyba najwyższy czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zacznij przygodę z tym autorem. To moja druga powieść, która wyszła spod jego pióra i jednocześnie jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam :)

      Usuń
  8. Chciałabym się w końcu zapoznać z twórczością tego autora, tylko sama nie wiem, od której książki zacząć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij, od której tylko chcesz. Ale koniecznie tę musisz przeczytać, niezależnie od tego, czy inne jego książki przypadną Ci do gustu.

      Usuń
  9. Coś mnie przyciąga do tej książki. Bardzo dobra recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak przyciąga to dobrze! To znak, że po prostu musisz przeczytać.

      Usuń
  10. Jestem bardzo ciekawa twórczości tego autora, tak więc na pewno kiedyś sięgnę po opisywaną przez ciebie pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu. :)

      Usuń
  11. Skoro tak polecasz, to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie powiem, żebym była wielką fanką Gaimana, ale kusi mnie ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Ja też jakąś wielką fanką nie jestem, ale ten tytuł mnie intrygował. I dobrze, że po niego sięgnęłam. Piękna historia! :)

      Usuń
  13. Zakochałam się w twórczości Gaimana, jak już wiesz :D Jest niesamowicie oryginalny i zdolny, bo w końcu czasem pisze naprawdę dziwne rzeczy, które jednak wydają się na miejscu. Nie mogę się doczekać, aż przeczytam to dzieło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dziwne rzeczy, ale są tak jakby na miejscu i po przeczytaniu dziwnymi już nie są ;)

      Usuń
  14. Właśnie dziś "przyszła" do mnie ta książka i już nie mogę się doczekać, kiedy się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twoich wrażeń z lektury, daj koniecznie znać!

      Usuń
  15. Niedawno przeczytałam najnowszą książkę Gaimana ,,Na szczęście mleko...", typowo dziecięcą. Tą recenzją przekonałaś mnie żeby sięgnąć po nieco bardziej ,,dorosłą" książkę tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, można powiedzieć, też jest dziecięca, bo historia została przedstawiona z punktu widzenia dziecka, ale ma za to przesłanie skierowane także do dorosłych.

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia