wtorek, 26 listopada 2013

"Wiosna w Różanach" Bogna Ziembicka


Nie mogłam się doczekać, nim ponownie wrócę do Krakowa i Różan, że znów będę przez kilka godzin żyła z Zosią, panią Zuzanną, Marianną czy Erykiem. Zżyłam się z tymi postaciami, z ich problemami, radościami. Gdy tylko znalazłam czas na powrót do Różan, sięgnęłam po książkę i nie wypuściłam jej z rąk, dopóki nie skończyłam czytać. A działo się tutaj naprawdę dużo!

Nie wszystko jest takie, jakie się początkowo wydaje. Zosia spodziewa się dziecka wraz z Krzysztofem. Ale los strasznie z nich zadrwił i odebrał im ukochane dziecko. Dziewczyna załamuje się, a Krzysztof odchodzi. I choć wydaje się, że gorzej być już nie może, kobieta odczuwa brak ojca i ukochanej niani. Jedynym pozytywnym aspektem jest to, że przy Zosi wciąż czuwają przyjaciele, na których zawsze może liczyć. Ale czy dziewczyna się podniesie? Czy w końcu przejrzy na oczy i zobaczy miłość Eryka?

Nie chcę zdradzać zbyt wiele z fabuły tej części, ponieważ wiele osób może nie znać treści tomu pierwszego. Po co zdradzać szczegóły? Jedno jest pewne - książka jest przepełniona plejadą przeróżnych emocji - niekiedy przechodzących ze skrajności w skrajność, zwłaszcza w przypadku Zosi (raz uśmiech, raz łzy). Wydarzeń, które odmienią losy każdego z bohaterów jest sporo i co najważniejsze, ich przebieg jest wiarygodny. Zdarzają się sytuacje, gdzie można wątpić w ich prawdziwość, zwłaszcza w takiej kolejności, w jakiej miały one miejsce, ale nie zepsuło to klimatu powieści. Bohaterowie w tym tomie byli mi bliżsi, łatwiej było mi się z nimi utożsamić czy przeżywać wspólnie ich wzloty i upadki. Autorka zręcznie przemieszczała się między wątkami, zgrabnie je łączyła. Nie było sytuacji, by coś wydarzyło się nagle, bez przyczyny i bez skutku. Każde słowo wyważone, dobrze dobrane. To mi się podoba!

Drugi tom tej historii zdecydowanie bardziej przypomina rzeczywistość. Mniej tu bajkowości, mniej sielanki, więcej problemów i łez. Czytelnik ma wrażenie, że czyta coś, co w rzeczywistości się wydarzyło. W końcu los, jaki spotkał Zosię, Mariannę czy nianię nie jest dla nikogo żadną nowinką, takie rzeczy dzieją się wśród nas, w życiu prywatnym, jest to naturalna kolej rzeczy, choć nie zawsze mile widziana. 

Muszę dodać, że styl i sposób budowania akcji, nutki napięcia u Bogny Ziembickiej się nie zmienił. Ale dla mnie jest to bardziej zaleta niż wada. Wiedziałam, czego mogę się spodziewać po książce i właśnie to otrzymałam, właśnie w takiej a nie innej formie, do której zdążyłam się już przyzwyczaić. "Wiosna w Różanach" nie odstaje poziomem od "Drogi do Różan". Napisane są w podobny sposób, zachowana została ciągłość zdarzeń. A i bohaterów też nowych autorka wprowadziła. Powieść dzięki temu zrobiła się jeszcze ciekawsza, niż zapowiadało się na początku. 

Spodobało mi się również to, że autorka więcej uwagi poświęciła bohaterom, którzy w pierwszej części grali role drugoplanowe, bądź mało ważne w życiu tych głównych. Dzięki temu zabiegowi czytelnik ma okazję poznać nieco bliżej Mariannę, rodziców Krzysztofa, nawet samego Eryka, niekoniecznie z perspektywy jego wybranki. Nieco więcej uwagi poświęcono także Natalii Berg i innym intrygantkom, co nadało świeże spojrzenie, inną perspektywę. Bognie Ziembickiej nie brakowało fantazji, także ilość bohaterów nie przeraża. Zwłaszcza, że każdy z nich jest nietuzinkowy, niepowtarzalny. Wiele temperamentów, a co za tym idzie - problemów, które trzeba rozwiązać.

Z "Wiosną w Różanach" spędziłam wiele miłych chwil. Czytało mi się szybko, choć czas w książce nie "pędzi na łeb i szyję". Życie w Różanach i Krakowie toczy się powoli, aczkolwiek nie monotonnie. Jest ciekawie, niekiedy z małym dreszczykiem emocji, napięcia. Żałuję tylko, że tak szybko musiałam rozstać się z bohaterami. Mam po cichu nadzieję, że autorka pokusi się o stworzenie książki, w której spotka się choć część bohaterów z Różan. A serię o Różanach polecam z czystym sumieniem! 


14 komentarzy:

  1. Jeśli nadarzy się okazja to pewnie sięgnę po tę serię. Niestety ostatnio narobiło się tyle przeróżnych cykli, że bardzo łatwo przegapić ciekawe powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ale ta akurat ma już swoje lata. Została tylko wznowiona w nowych okładkach. Polecam.

      Usuń
  2. Chciałabym przeczytać całą serię o Różanach, ale w tej chwili nie dam jednak rady, gdyż za dużo nagromadziło mi się innych książek, które od dłuższego czasu leżą, zbierają kurz i czekają łaskawie na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O też mam sporo takich powieści. Wczoraj układałam je wstępnie na półki, więc zdałam sobie sprawę, ile nieprzeczytanych książek jeszcze mam! :)

      Usuń
  3. Tak wiele ciepłych opinii czytałam o Różanach.. chyba czas przeczytać te książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo same książki są ciepłe, choć niekoniecznie wesołe. Zależy od wydarzeń. :)

      Usuń
  4. Mam pożyczone od koleżanki obie części, więc niebawem na pewno przeczytam. Przeczuwam, że i mi książka się spodoba. Lubię takie życiowe historie, w których nie brakuje emocji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twoich wrażeń, daj koniecznie znać! :)

      Usuń
  5. Nawet nie wiesz jaką mam ochotę na tę książkę. Piękna recenzja, zachęca i to mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. W takim razie nie pozostaje Ci nic innego, jak je przeczytać!

      Usuń
  6. Planowałam przeczytać tę serię, ale ostatnio coraz bardziej ciągnie mnie do ,,Gry o tron", więc pewnie twórczość Ziembickiej będzie musiała trochę poczekać na swoją kolej. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czeka na półce w kolejce i pierwszy tom też.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia