sobota, 21 grudnia 2013

"Faceci z sieci, czyli w poszukiwaniu miłości" Katarzyna Gubała


Miłość jest ważna w codziennym życiu. Jedyni nie wyobrażają sobie funkcjonowania w pojedynkę, czują się słabi, zostawieni samym sobą. Za to inna grupa społeczeństwa czuje się jak ryba w wodzie będąc singlem i są z tego dumni. Ale czy życie w pojedynkę jest takie barwne, ciekawe, pełne uniesień, zabawnych momentów? Nie zawsze jest kolorowo, często należy wiele z siebie dać, wiele łez wylać, aby być szczęśliwym. W każdym razie, miłość, uczucie podniecenia, zainteresowania... jest to coś, za czym sporo osób tęskni i na ślepo do tego dąży. 

Karolina po kolejnym nieudanym związku postanowiła znaleźć męża idealnego. Wiedziała, że w klubach, na dyskotekach i innych imprezach nie ma szans, aby znalazła tego jedynego. W takim razie jak? A no przez internet! Zalogowała się na jednym z portali randkowych, stworzyła swój profil, wymyśliła nick - Szarlotka, i ruszyła na podbój serwisu! Potencjalnych kandydatów było wiele, np. niewinny inteligent, niedoskonały podlągacz... Oj przeróżni! Tak samo, jak ich nicki, a także opisy w profilach. Jak to w życiu bywa, różnych ludzi można spotkać i różne przypadki im się zdarzają, także śmiechu było naprawdę sporo.

Autorka postanowiła stworzyć słodko-gorzką powieść o poszukiwaniu partnera. Książka to swoisty dziennik, poradnik, jakie typy mężczyzn występują, co ich charakteryzuje, a także wszelkie rady na temat poszukiwań. Początkowo myślałam, że połączenie poradnika i dziennika będzie złym pomysłem, ale okazało się inaczej. Dawno tak dobrze nie bawiłam się przy książce! Wiele razy naprawdę głośno się śmiałam, gdy przeczytałam o losach Szarlotki i jej potencjalnych kandydatów na męża. Samo określenie danego mężczyzny wzbudza uśmiech na twarzy. I pewnie wiele osób czytając tę książkę zda sobie sprawę, że każdy ten typ mężczyzny czy kobiety zna! Narracja pierwszoosobowa często wzbudza pewien niesmak w czytelniku, jednak w tym wypadku był to strzał w dziesiątkę. Można poznać myśli Karoliny, które niekiedy bawią, a niekiedy przerażają. Szarlotka nie jest bohaterką nudną czy irytującą. Jej myśli wcale nie denerwują, lecz spajają w pewien sposób całą książkę. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że jest zdesperowana, skoro szuka partnera w internecie, ale uważam, że trzeba mieć nieco odwagi, aby to uczynić. 

Sama zainteresowana napisała, że w rozmowach na czacie należy zachować dużo ostrożności. Po pierwsze, nie podawać swojego imienia od razu, adresu zamieszkania, miejsca pracy czy imion znajomych, po których łatwo można daną osobę zidentyfikować. Po drugie, nie należy umawiać się na randki w dziwnych, tajemniczych miejscach. Przede wszystkim spotkanie powinno się odbyć w miejscu publicznym, gdzie w razie czego będzie miał kto udzielić pomocy. Po trzecie, warto posiadać telefon na kartę. Gdyby tak się stało, że osoba czatująca trafi na niezłego świra, który nie chce dać spokoju, łatwo można wymienić kartę, a poprzednią wyrzucić. Męczące telefony nagle milkną, a i trudniej po takim numerze zlokalizować właściciela aparatu. Może są to uwagi wszystkim znane, jednak sporo osób o nich zapomina, gdy wydaje im się, że rozmowa jest ciekawa, a człowiek godny zaufania.

"Faceci z sieci" to powieść zabawna ale z dozą ironii. Dodatkowo lekki język sprawia, że czyta się ją w ekspresowym tempie. Ponadto autorka postanowiła wykorzystać cechy poradników i dzienników, które zgrabnie połączyła. Dzięki temu czytelnik nie ma wrażenia, że narratorka narzuca mu swoje zdanie, które nie ma poparcia. W książce znajdują się uwagi, rady, ale także zapiski z randek, na które Szarlotka się wybierała. Powieść napisana przez Katarzynę Gubałę będzie idealną pozycją na wieczory, gdzie człowiek (głównie kobieta, choć i wiele panów uśmiechnie się przy tej lekturze) ma ochotę na chwilę odprężenia po ciężkim dniu. Osobiście pochłonęłam ją w dwa dni, gdzie naprawdę dobrze się przy niej bawiłam i skutecznie poprawiła mi humor. Po przeczytaniu "Facetów z sieci" uświadomiłam sobie, jakie niebezpieczeństwa czekają na nas w internecie i jak łatwo zapomnieć o ostrożności. Polecam i z chęcią przeczytałabym kolejną pozycję tego typu!


38 komentarzy:

  1. Mnie się ta książka za bardzo nie podoba, w sensie fabuła, bo jak dla mnie jest za prosta, oklepana i jeśli mam się decydować na coś "z sieci", to wybieram Wiśniewskiego "Samotność w sieci" - jak dla mnie to klasyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam. Dość ciekawa :) Ale "Faceci z sieci" to jednocześnie poradnik i autorka zwraca uwagę na coś, co powinno być oczywiste, a nie zawsze jest. Oczywiście nie musisz sięgać, jeżeli nie masz ochoty, nikogo zmuszać nie będę ;)

      Usuń
  2. Tak jak już Ci pisałam na fb - tak samo jak Ty, mimo negatywnych recenzji, planuję po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę czytałam i początkowo niebyt mi się podobała, gdyż odbierałam ją jako powieść. Dopiero potem przekwalifikowałam moje myśli, że to notabene jest a'la poradnik, w związku z czym z całkiem innej perspektywy spojrzałam na fabułę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Satysfakcja z lektury w większej mierze zależy od nastawienia do niej, co sama widzisz. :)

      Usuń
  4. Tradycyjnych poradników nie czytam, ale takie połączenie powieści i poradnika mnie ciekawi. Wyobrażam sobie, że autorka opisała wiele zabawnych przygód i obserwacji, chociaż pewnie tych mniej przyjemnych również nie zabrakło. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zabrakło, przez co książka jest dość wiarygodna :)

      Usuń
  5. Chyba nie do końca jest to książka dla mnie, ale jak wpadnie mi w ręce to przejrzę z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, a nuż się skusisz na nią kiedyś ;)

      Usuń
  6. Z przyjemnością przeczytam, może nawet już w święta. Lubię książki, które odkrywają jakie tak naprawdę jest nasze społeczeństwo i pokazują wszystko takie, jakie jest w rzeczywistości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ta książka po części właśnie to pokazuje. A powieść na święta będzie w sam raz, pełna radości, humoru ;)

      Usuń
  7. Lubię takie połączenie ironii i zabawy. Słyszałam o tej książce i na pewno w przyszłości do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że raczej przypadnie Ci do gustu i ta książka i połączenie powieści z poradnikiem. :)

      Usuń
  8. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie. Nic a nic. Zero iskrzenia!
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda... Ale zrobisz, jak uważasz :))

      Usuń
  9. O, z szaloną chęcią bym przeczytała! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne stwierdzenie! :) A książkę polecam.

      Usuń
  10. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Tobie również wesołych i w rodzinnej atmosferze! :)

      Usuń
  11. Ciekawy pomysł na poradnik. Niestety, nie interesują mnie książki z tego typu fabułą, nie szukam też chłopaka przez internet, więc zdecydowanie nie jest to książka dla mnie. Mimo to, życzę miłej lektury miłośnikom lekkiej literatury obyczajowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie szukam chłopaka przez internet (w ogóle go nie szukam ;)), ale sięgnęłam, bo miałam ochotę na dawkę dobrego humoru w wersji książkowej i to otrzymałam. Ale rozumiem Twoje podejście i w pełni je rozumiem :)

      Usuń
  12. Z takimi tytułami mam tak, że specjalnie ich nie szukam i nie czuję tej nieopanowanej chęci przeczytania, ale gdyby przypadkiem trafiła w moje ręce to w wolnej chwili mogłabym do niej zajrzeć. Skoro tak dobrze poprawia humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wychodzę z takiego założenia. Niekoniecznie szukam, ale jak wpadnie to chętnie przeczytam. Polecam, bo poprawia humor. Tylko nie należy nastawiać się na jakieś wielkie dzieło literackie, bo wtedy będzie rozczarowanie. ;)

      Usuń
  13. Taka lekka literatura to być może nie jest to, na co zazwyczaj poluję, ale fajnie jest czasem przeczytać coś rozluźniającego, przy czym można się odstresować i pośmiać :)

    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Czasem warto odejść od starych przyzwyczajeń i sięgnąć po coś innego ;)

      Usuń
  14. Mam jakąś taką rezerwę do Pani Grocholi... Nie ciągnie mnie do jej książek. Zawsze wydawały mi się aż za bardzo "babskie". Nie wiem, może się mylę i te negatwne odczucia miną, ak w końcu zmuszę się do przeczytania czegoś jej autorstwa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Choć jestem szczęśliwą mężatka i nie potrzebuję kolejnego faceta, to temat mnie zaintrygował. W czasach kiedy ja szukałam ukochanego internet w Polsce dopiero raczkował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można przeczytać dla samego relaksu, a nie po to, by znaleźć cenne rady, jak tego jedynego znaleźć. Ja sięgnęłam, choć też nie szukam :)

      Usuń
    2. O! I czekam na wrażenia :)

      Usuń
  16. Witam :)
    Książkę polecam, czytałam, a recenzja na moim blogu- zapraszam :)
    Pozdrawiam mile :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ksiażki tej nie czytałam. Jeśli chodzi o podobną tematykę, to czytałam "Samotność w sieci" Wiśniewskiego. Ksiązka zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i myślę, że z tą mogłoby być podobnie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam "Samotność w sieci" i była w porządku, aczkolwiek powyższa od tej bardzo się różni. Tamta była bardziej skierowana na namiętność, niekiedy smutek, tutaj wszystko jest potraktowane z przymrużeniem oka. :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia