wtorek, 3 grudnia 2013

KĄCIK MUZYCZNY (#1) - coś, co pomaga i jednocześnie rozprasza w trakcie nauki

Nie jest łatwo być studentką, której zbliża się kolokwium z historii wielkimi krokami, a która tego przedmiotu wręcz nienawidzi od pierwszego dnia, kiedy zaczęła się go uczyć. Historia, przez lata nabierała nowych znaczeń i form. Nawet dopadła mnie na studiach, pod inną nazwą, nieco ciekawszą, bo "historią myśli pedagogicznej", ale bądź co bądź, to wciąż ta sama historia, tylko ładniej nazwana. No cóż, nie zaczęłam pisać posta po to, aby się Wam wyżalić, jaki to zły mój los - bo taki w rzeczywistości nie jest. Chociaż nie da się ukryć, że wszystko wydaje się być bardzo interesujące, co nie ma związku z przedmiotem nauki... Jednak ten czas umila mi muzyka, ale jednocześnie przeszkadza, gdy losowo trafi się polski utwór. Słowa same wychodzą w takt muzyki. 

A co umila mi czas dzień przed kolokwium? Trochę polskich wykonawców, trochę zagranicznych. Nie chciałabym Was zasypywać moją pełną playlistą, więc wybrałam kilka, moim zdaniem, godnych uwagi. Jednak ostatnio odkryłam, że najlepiej uczy mi się przy... mieszance. Trudno mi określić kategorię, w jakiej znajduje się ten utwór. Dziewięć minut relaksu dla duszy i ciała!

A w międzyczasie raczę się oto takimi hitami. Część jest znana, codziennie puszczana w radiach, ale pozostałe to raczej perełki, które nie zostały jeszcze odkryte, a jak zostały to nie na taką skalę, na jaką powinny być. Może to dobrze? Któryś z nich znacie, słuchacie, a może zupełnie Wam nie po drodze z taką playlistą? Wszystkie są zachowane raczej w jednakowej tonacji, aczkolwiek mają szansę przypaść do gustu każdemu. Czy tak jest w rzeczywistości?







I dla zachowania klamry kompozycyjnej, utwór w stylu pierwszego. Chyba przy takich najłatwiej jest mi się skupić na historii. A Wam co towarzyszy podczas uczenia? Może jesteście zwolennikami idealnej ciszy, gdy zatapiacie się w świecie literek/cyferek/obrazków (niepotrzebne skreślić, w zależności od przedmiotu)?

20 komentarzy:

  1. JA preferuje tylko polskich wykonawców np. S.Krajewski, A.Piaseczny, De Mono i wielu innych, dlatego z twojej playlisty jedynie skłaniam się ku Dawidowi. Bardzo lubię i cenie tego skromnego chłopaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go cenię. Poza tym ma naprawdę świetny głos i niebanalne teksty. Aż chce się go słuchać.

      Usuń
  2. Ja zawsze włączam sobie podczas nauki bądź czytania muzykę relaksacyjną albo stymulującą półkule mózgowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna muzyczka. Co studiujesz ? Ja historię uwielbiałam i jak jest nadal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A historię myśli pedagogicznej znam aż za dobrze.

      Usuń
    2. Pedagogikę wczesnoszkolną i przedszkolną. :)
      Ja historii nienawidzę odkąd pamiętam... Zawsze przerażały mnie te daty, te szczegóły. Może gdybym miała innych nauczycieli i inne podejście przez nich przekazane to by mnie to zainteresowało. :)

      Usuń
    3. Jest u mnie ten kierunek choć wybrałam inny. Masz rację to jest kwestia nauczycielki. Ja np w liceum miałam świetną. Gimnazjum zresztą też, ale liceum naprawdę świetna kobieta. Potrafiła zainteresować .

      Usuń
    4. U mnie różnie bywało, ale koniec końców, nienawidzę tego przedmiotu... Także zazdroszczę Ci nauczycieli z pasją.

      Usuń
  4. Fajna muzyka, aczkolwiek ja potrzebuję kompletnej ciszy, żeby móc się skupić. Mnie również zbliża się kolokwium z historii (co prawda przedmiot nazwany jest "historia wychowania", ale to jedno i to samo...). Ciekawi mnie ten przedmiot, ale niestety nie potrafię się go uczyć - taki los ścisłowca, który poszedł na studia humanistyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to nazywa się "Historią myśli pedagogicznej", ale na jedno i to samo wychodzi, bo podręczniki Kota noszą nazwę "Historia wychowania" i tak też mówi nasz wykładowca. Czyli widzę, że czeka nas to samo... Droga przez mękę!

      Usuń
  5. Ja raczej w czasie nauki preferuję ciszę, bo muzyka mnie za bardzo rozprasza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie rozprasza tylko ta polska, gdy znam słowa :D

      Usuń
    2. Taka tym bardziej :D Ale jak jakiś znany mi zagraniczny utwór, albo taki który bardzo mi się spodoba... to też nauka momentalnie idzie na bok:D

      Usuń
    3. To prawda. :D Ale jak mam wkuwać coś na pamięć to wtedy potrzebuję ciszy. Ale jak coś na logikę, czy jak coś opracowuję to oczywiście playlista w tle. Od razu lepiej mi się uczy.

      Usuń
  6. Gdy jeszcze studiowałam, to przy nauce musiałam mieć kompletną ciszę. Ale każdy co innego preferuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu też potrzebowałam pełnej ciszy. Ale ostatnio lepiej mi się uczy przy muzyce. Chociaż znając mnie, jak znów będę miała pełno egzaminów to wrócę do ciszy.

      Usuń
  7. Ostatnio też zachwycam się "A drop in the ocean". I jeszcze "Give me love" Eda Sheerana - w każdej aranżacji i w każdym wykonaniu;)
    Jeżeli muszę się uczyć, wolę to robić w ciszy - inaczej zbyt się rozpraszam. Ale podkład muzyczny przy pisaniu różnych prac/robieniu projektów jest już jak najbardziej wskazany;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, "Give me love" też u mnie w playliście gości ;) Ogólnie jest 40 utworów, więc gdybym miała je tu umieścić po kolei to by mi cierpliwości brakło, a Wam przy okazji też podczas odsłuchiwania każdego po kolei ;)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia