środa, 22 stycznia 2014

"Sztuka uprawiania róż z kolcami" Margaret Dilloway


Róże to piękne kwiaty. Jedni narzekają, że mają kolce i przez to są oszpecone, za to inna grupa uważa to za jej zaletę. Ja znajduję się w tej drugiej grupie. Kolce są integralną częścią róży i nie należy naruszać jej piękna usuwając to, co nam w niej przeszkadza. Każdy medal ma dwie strony, każdy człowiek ma w sobie trochę dobra i zła, a także potrafi się bronić w obliczu niebezpieczeństwa, dlaczego więc różę, okaz piękna mamy pozbawiać jedynej obrony jaką są jej kolce? Jednak to tylko moje zdanie, na hodowli róż nie znam się wcale, ale z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po pozycję, która nieco przybliżyła mi ten temat.

Gal jest nauczycielką biologii w prywatnej szkole, która krzyżuje nowe odmiany róż. Pewnie wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie fakt, że kobieta od wielu lat choruje na nerki i co dwa dni musi jeździć na dializy. Pewnego dnia wszystko wali się jej na głowę, gdyż zostaje wezwana do gabinetu dyrektora, a tam siedzi... jej siostrzenica, której nie widziała kilka lat. Kobieta musi stawić czoła nie tylko swojej chorobie, irytującej sąsiadce, pielęgniarce i wiecznie niezadowolonemu dyrektorowi, ale także musi wejść w rolę matki, do jakiej po części zmusiła ją siostra. Czy Gal zniesie to wszystko? Jaki wpływ będzie miała na nią dojrzewająca siostrzenica Riley? 

Muszę przyznać, że treść fabuły brzmi dość oklepanie, ale ta hodowla róż dodaje jej nieco świeżości. Właśnie z tego powodu postanowiłam sprawdzić, czy fabuła przedstawiona przez Margaret Dilloway mi odpowiada. Język jakim ta powieść została napisana nie jest przytłaczający, nie pojawiają się błędy składniowe, ortograficzne (tak, to wciąż się zdarza w niektórych książkach) czy nagminny brak interpunkcji. Pojawiają się sformułowania charakterystyczne dla hodowli róż, wszelkie odmiany, a także specyfika dbania o nich, jednak autorka starała się w możliwie jak najprostszym językiem przekazać nam te informacje. Udało się, dzięki czemu lektura nie sprawiła mi żadnego kłopotu.

Cała historia została przedstawiona z punktu widzenia Galilee, dzięki czemu poznajemy jej myśli, punkt widzenia i sporo dowiadujemy się o jej pasji. Nie powiem, żeby to była właściwa perspektywa ukazania historii, aczkolwiek nie jest zła. O różnych punktach widzenia dowiadujemy się z rozmów między pozostałymi bohaterami, których świadkiem niekiedy zupełnie przypadkowo jest Gal. Postać ta poprzez swój sposób myślenia, odrzucanie pomocy bliskich, narzucanie własnego zdania i upieranie się, że to ona zawsze ma rację, choć niekoniecznie tak jest, niekiedy bywa nieco irytująca. Jednak koniec końców polubiłam ją i nie potrafię zbyt długo pisać o niej źle. 

Bohaterów w tej powieści jest sporo, aczkolwiek kilku z nich wyróżnia się na pierwszy plan. Dara to nauczycielka sztuki w prywatnej szkole, w której też pracuje Gal i jest jednocześnie jej przyjaciółką. Kobieta ma swój sposób bycia dla niej charakterystyczny, ale mimo różnic, które występują między przyjaciółkami one wciąż się dogadują. Riley, córka Becky, siostry głównej bohaterki. Dziewczyna całe życie była sama, ponieważ jej matka miała swoje sprawy, uzależnienia i nie do końca poczuwała się do odpowiedzialności i macierzyństwa. Robi na swojej ciotce wrażenie zbuntowanej nastolatki, ponieważ była od stóp do głów ubrana na czarno z czaszkami jako motywem przewodnim. Matka Gal i Becky, nadopiekuńcza kobieta, która dla swojej chorej córki zrobi wszystko, nawet zrezygnuje z zasłużonego urlopu. Gdy tylko orientuje się, że Gal ma gorszy dzień wsiada w samochód i po kilku godzinach jest u córki. Pięknie, prawda? Ale tylko z jednej perspektywy. Można wyróżnić też wielu innych bohaterów, między innymi Byron, pan Morton, czy chociażby Brad, jeden z uczniów nauczycielki, który często przychodzi pomagać jej w hodowli kwiatów. Jednak nie sposób ich wszystkich opisywać, ponieważ autorka już na początku, nie wiem czy świadomie czy nie, pokazuje nam ich w pozytywnym świetle z góry narzucając, że są idealni i musimy ich polubić. Taki zabieg początkowo mnie zdezorientował i próbowałam się przed tym nieco bronić. Jednak autorka wraz z moim uporem zmienia strategię, ot co.

Każdy wątek wydaje mi się być dobrze przemyślnym. Nic nie pojawia się przypadkowo, a nawiązania do poszczególnych sytuacji mają miejsce w całej powieści. Było wydarzenie, był skutek to wkrótce poznajemy przyczyny tych zdarzeń. Podobało mi się to, że Dilloway nie potraktowała czytelnika powierzchownie i jednak zostawiła pole do popisu dla naszej wyobraźni, osądów i refleksji. Zaskoczyła mnie ta powieść, gdyż spodziewałam się, że "Sztuka uprawiania róż z kolcami" będzie książką typowo o hodowli róż z zabarwieniem obyczajowym, a otrzymałam mieszankę o odwrotnych proporcjach. Dobry styl, odpowiedni język, ciekawe postacie, różnorodność wątków. Tak, ta pozycja jest warta uwagi, choćby dla samych opisów tych pięknych kwiatów, jakie powstają z krzyżówek poszczególnych odmian. Sama nabrałam ochoty do takiego hobby. Jak najbardziej polecam.


Sztuka uprawiania róż z kolcami [Margaret Dilloway]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

26 komentarzy:

  1. Niedawno pisałam o tej książce. Niebanalnie o codzienności. Zachwyciłam się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam, ale jeszcze jej nie czytałam, lecz zamierzam niebawem nadrobić zaległości w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się bardzo ta książka podobała, do tej pory miło ją wspominam i, kto wie, może kiedyś do niej wrócę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej nie wrócę, chyba, że za dobre kilkanaście/kilkadziesiąt lat. ;)

      Usuń
  4. Nigdy w życiu nie sięgnęłabym po tę książkę gdyby nie masa jej pozytywnych recenzji, na jakie natykam się już od jakiegoś czasu. Fabuła tej powieści nie jest zbyt oryginalna, ale skoro autorce udało się przedstawić ją w interesujący sposób to myślę, że warto zaryzykować i przeczytać ,,Sztukę uprawiania róż z kolcami".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się obawiałam, że fabuła będzie zbyt banalna a schemat będzie gonił schemat. Ale tak w rzeczywistości nie jest i odetchnęłam z ulgą, a nim się obejrzałam, książka przeczytana. A na czas przed sesją to i tak dobrze! :)

      Usuń
  5. Chociaż fabuła wydaje się rzeczywiście znajoma - taka oklepana, to z tego co piszesz, jest to błędne wrażenie. Brzmi całkiem interesująco :) Chociaż Twoje recenzje mają taką właściwość zachęcają do książki o której nie pomyślałabym przychylnie lub że może mnie zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa, cieszą mnie one bardzo! Sama nie byłam przekonana do tej powieści ale cieszę się, że dałam jej szansę. Nie zawiodłam się, a przeczytałam naprawdę ciekawą i niekiedy wzruszającą historię.

      Usuń
  6. Ta książka to pierwsza pozycja o uprawie róż jaką przeczytałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja w zasadzie także. Gdzieś występowały motywy różane, jednak hodowla dopiero tu. :)

      Usuń
  7. Czytałam i podobała mi się ta historia, chociaż żałuję, że zakończenie jest takie nierozstrzygające. Nie wiadomo, co dalej stało się z główną bohaterką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ale niekiedy lepiej powiedzieć za mało niż za dużo :)

      Usuń
  8. Mnie też książka się podobała. Początek moim zdaniem ciekawszy od zakończenia. Nie denerwowało mnie to, że narracja została poprowadzona z punktu widzenia Gal i że akcja toczy się powoli :)
    Chciałabym, by przetłumaczono na polski również drugą powieść tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sam wątek uprawiania róż był niezwykle ciekawy. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i ta książka zrobiła na mnie spore wrażenie, chociaż główna bohaterka rzeczywiście była irytująca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były momenty, gdzie jej zachowanie bardzo mnie irytowało, ale na szczęście to tylko momenty :)

      Usuń
  11. Planuję lekturę tej książki od dawna, ale jeszcze nie udało mi się jej dopaść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niedługo będzie miało to miejsce? Polecam ;)

      Usuń
  12. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się, że będzie tak dobra. :)

      Usuń
  13. Dla mnie też była to wspaniała lektura. Bardzo dobrze wspominam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że są osoby, którym się ta książka podobała. Swego czasu było dużo negatywnych opinii.

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia