środa, 26 lutego 2014

Inne spojrzenie na kulturę (#1) - Obrazy Catrin Welz-Stein

Nie samymi książkami człowiek żyje, dlatego dziś otwieram nowy cykl na blogu - Inne spojrzenie na kulturę. Nierzadko podczas pracy na komputerze towarzyszą mi utwory muzyczne. Może nie są to utwory sławnych kompozytorów na miarę Mozarta czy Bacha, jednak dla mnie są swoistymi dziełami sztuki. W końcu potrafią grać na emocjach w podobny sposób jak książki czy obrazy. Jednak nie o muzyce czy książkach chciałam się dziś skupić, lecz na obrazach.

Nie chodzę do muzeum, bo się tam po prostu nie odnajduję. Nie funkcjonuję na tej samej fali co malarze, których dzieła są nam przedstawiane. Nawet nie potrafię wejść z nimi w swoistą interakcję malarz - obserwator. Jednak nie jest tak, że nie lubię interpretować obrazów czy ich po prostu podziwiać. Lubię i to nawet bardzo, jednak trudno mnie czymś zaintrygować na tyle, bym chciała dłużej niż sekundę czy dwie na to spoglądać. Mery na początku roku zauroczyła niejednego mola książkowego niesamowitymi obrazami utalentowanej Catrin Welz-Stein. I choć część z Was widziała już ten post, widziała te obrazy i tak jak ja się nimi zachwycała, ja nie mogłam się powstrzymać, by nie pokazać Wam tych cudeniek także u siebie. Takie prace trzeba pokazać szerszemu gronu odbiorców!

Na fanpage pokazałam dzisiaj dwa obrazy tej malarki, które na pewno trafią na ścianę w antyramie w moim pokoju, jednak po dokładniejszym przejrzeniu części galerii stwierdzam, że na dwóch się nie skończy. Zauroczyły mnie od pierwszego spojrzenia i wiem, że często będą mi towarzyszyć. Każdy z nich można zinterpretować niezliczoną ilość możliwości, każdy niesie inne przesłanie. A nawet bez wgłębiania się w ich treść i znaczenie można dostrzec piękno, które w tym wypadku ewidentnie tkwi w szczegółach. I te odważne zestawienia, dobór szczegółów, kolorów, perspektywy. Jestem zauroczona i nie będę tego ukrywać.



Czyż ten mężczyzna z głową tygrysa trzymający dwa urocze kociaki nie jest niesamowity? On na pewno trafi do antyramy. Uwielbiam koty i nie może u mnie zabraknąć tego obrazu na ścianie! Jestem ciekawa, jak zinterpretujecie część z nich, jakie przesłanie według Was niosą, jakie wartości przekazują. A może dostrzeżecie w nich drugie dno? Czy któryś z obrazów szczególnie przypadł Wam do gustu, jeżeli tak to dlaczego, za co? Może ktoś z Was pokusi się o stworzenie małej interpretacji i da mi o niej znać? Chętnie bym je przeczytała. Samej trudno jest mi stworzyć jakieś ambitniejsze zdania niż typu "To jest niesamowite! Magia! Jestem pod wrażeniem. Coś pięknego!". Chyba sami rozumiecie.


Więcej dzieł Catrin Welz-Stein znajdziecie na jej fanpage, skąd też pochodzą powyższe zdjęcia. Znacie współczesnych malarzy, o których świat nie usłyszał jeszcze wystarczająco? Może macie swoich ulubionych, które obrazy wciąż Was szokują bądź zaskakują? Chętnie poznam innych twórców, w końcu kultury nigdy za wiele!

23 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe obrazy :)

    Pozdrawiam, Justyna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oryginalne, przykuwające wzrok, to na pewno. Pozostałych walorów niestety nie jestem w stanie docenić, sztuka pozostaje daleko poza zasięgiem mojego małego umysłu ;-) Ale popatrzeć fajnie, nie da się zaprzeczyć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważałam. Zwłaszcza jak przyszło do interpretowania obrazów w szkołach. Dlatego sięgam po tego rodzaju sztukę dopiero teraz i w bardziej niekonwencjonalne dzieła uderzam. :)

      Usuń
  3. Piękne! Nigdy wcześniej ich nie widziałam:) Podoba mi się Le Petit journal:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podba mi się obraz z książką, to coś dla mnie. Fajny cykl, będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, ten z książką do nas pasuje ;)

      Usuń
  5. Ale mam ciary! :D
    Uwielbiam takie perełki.. jednak blog się do czegoś przydaje.

    PS. Jak się u cb ślicznie zrobiło. Tylko ja nadal nie mogę znaleźć i stworzyć super szablonu? (przyznaję się nie potrafię!) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, ja też nie potrafię! Wciąż próbuję stworzyć coś... ładniejszego. Ale dziękuję :)

      To prawda, blog się do czegoś przydaje, a przeglądanie tych dzieł wywołuje ciarki na ciele. Rozważam jeszcze jakąś fototapetę na ścianie zamiast zdjęć w ramkach :D

      Usuń
  6. Te obrazy byłyby piękną ilustracją różnych baśni...takie przynajmniej mam wrażenie;)
    Ja zachwycam się dziełami Zdzisława Beksińskiego - ale to inna kategoria. Poza tym Beksiński jest lepszy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jak tylko zobaczyłam te obrazy, od razu pomyślałam o tym, że byłyby one świetnymi ilustracjami baśni, zwłaszcza Andersena.

      Antyśko, nie potrafię tego uzasadnić, ale mam wrażenie, że spodobałyby Ci się obrazy Alfonsa Muchy.

      Usuń
    2. Dziękuję dziewczyny za polecenie, przejrzę ich obrazy i dam Wam znać. Może zagoszczą u mnie na blogu? ;)
      Tak to prawda, też uważam, że te obrazy nadawałyby się jako ilustracje do baśni. Są piękne!

      Usuń
  7. Malarstwo to ta dziedzina sztuki, na której kompletnie się nie znam. Nie potrafię więc jakoś konkretnie ocenić tych dzieł, mają w sobie jednak coś niezwykłego, jakiś ezoteryzm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba właśnie o to chodzi, że człowiek, który tak naprawdę nie zna się na malarstwie, doceni piękno tych powyższych :)

      Usuń
  8. Świetne są te obrazy! :) Chociaż ja chyba wolę rzeźbę. Bardziej do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeźbom pewnie też poświęcę trochę czasu, ale muszę przejść się na spacer z aparatem ;)

      Usuń
  9. :)

    PS. Do komentarza wyżej - Beksiński mistrz, też uwielbiam. I muszę książkę złapać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknęłam i na jego twory i jestem pod wrażeniem!

      Usuń
  10. Anetko, nie wiedziałem, ze jesteś taka wrażliwa na sztukę malowaną :) Jednakże, ja raz byłem w galerii i podobało mi się :) Bardzo mi się podobają motywy kwiatowe, które są integralną częścią stylu artystki. Choćby jako tapeta, czy suknia podmiotu. To pokazuje kruchość i delikatność tej sztuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kruchość, delikatność, ale także wrażliwość i nieco z kobiecości i ulotności. Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz, co wydawało mi się niemożliwe :)

      Usuń
  11. Fajny pomysł na blogowy cykl, życzę powodzenia w jego realizacji :) dzięki Tobie po raz pierwszy spotkałam się z twórczością Welz-Stein, więc dobrze, że i u siebie zaprezntowalas jej obrazy. Żałuję tylko, że nie znam się na malarstwie i że nie umiem ich zinterpretować - byłoby super umieć odkryć drugie dno. Jedyne co zauważyłam to powtarzający się motyw klatki i ptaszka, który oczywiście kojarzy mi się z wolnością lub jej brakiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, także zwróciłam uwagę na ten motyw. Można go interpretować na wiele sposób, a to jest piękne w sztuce! Cieszę się, że i Tobie spodobały się te obrazy. Również nie znam się na malarstwie, jestem po prostu zwykłym obserwatorem i lubię to, co piękne (w subiektywnym znaczeniu).

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia