niedziela, 23 lutego 2014

"Międzyczas" Joanna Belzyt

Książek z motywem przemieszczania się w czasie czy przestrzeni jest naprawdę sporo i nikogo już taki zabieg nie dziwi. To już nie jest nowość w świecie literatury, więc niewiele można zaskoczyć czytelnika na tym polu. Jednak coś jest w tej książce, bądź jej opisie, że skusiłam się na nią i liczyłam, że odkryję z nią coś, czego nie odkryłam z innymi.

Każdego spotyka w życiu moment, kiedy ma wszystkiego dość, chciałby zaszyć się gdzieś, przespać, być z dala od ludzi i problemów go otaczających. Tylko co byście zrobili, gdyby to życzenie okazało się spełnić? Zamykacie oczy, aby zapomnieć, a gdy otwieracie... jesteście już w innym czasie, innej przestrzeni, a problemy, które do tej pory zaprzątały wasze głowy, nagle zniknęły. Jest cisza, spokój. Ale czy na pewno wszystko jest tak idealne?

Powieść pisana jest właściwie dwutorowo, z perspektywy dwóch bohaterów, którzy trafili do Międzyczasu, miejsca, gdzie nie wszystko jest takie jakie się wydaje na pierwszy rzut oka. Początkowo autorka pisze o bohaterach nie imiennie, lecz określa ich jako "jego" i "ją". Bohaterów przedstawiono nam jakby w dwóch historiach - najpierw tej ziemskiej, gdzie zmagają się z problemami różnej maści, które zaczynają ich przerastać i pragną choć na chwilę od nich odejść; a następnie w Międzyczasie, gdzie trafili aby zapomnieć o otaczającym ich świecie. Właśnie tam poznają innych takich jak oni, którzy przez krótką chwilę zapragnęli zniknąć i trafili do tej krainy. Historie, które przydarzyły się mieszkańcom Międzyczasu są przeróżne, jedne prawdziwe, inne wydają się być nieprawdopodobne. Ida próbuje znaleźć odpowiedź na to, jak znalazła się w tym wymiarze i przez małe śledztwo poznaje innych takich jak ona. 

Fabuła, jaką stworzyła Joanna Belzyt jest intrygująca, pomysł był naprawdę świetny, potencjał był. Tylko poprzez język, i formę, na jaką postawiła autorka nieco przytłumiły samą treść. Trudno było mi się skupić na tekście, język niekiedy był zawiły, wystąpiło wiele niedomówień, gdzie miałam wrażenie, że powinnam wiedzieć o co chodzi bohaterowi w danej chwili, ale pisarka zapomniała wcześniej mnie o tym poinformować. Początkowe wyrażanie się o bohaterach nazywając ich ją, jego często wybijało mnie z rytmu i coraz bardziej wzbudzało moją irytację. Odniosłam wrażenie, że pani Belzyt próbowała stworzyć powieść na pozór łatwą ale z drugim i głębszym dnem, która zasługiwałaby na miano tej trudniejszej, z wyższej półki, właśnie za język jakim się posługiwała. Niestety. Tematyka choć bardzo ciekawa, fabuła intrygująca i sam pomysł wzbudzający we mnie duże zaciekawienie to sposób, w jaki autorka dobierała pewne słowa, tworzyła chyba na siłę trudne zdania bardzo utrudniły mi zapoznanie się z lekturą. Nie mam nic przeciwko większym wymaganiom, jakie pisarzy stawiają swoją prozą przed czytelnikiem. Nie mam nic przeciwko epitetom, metaforom, refleksyjnym treściom, jednak co za dużo to i świnia nie chce. Warto pamiętać o odpowiedniej formie przekazu treści. Przerost formy nad treścią? Jak najbardziej. Jednak jedno trzeba przyznać - autorce udało się stworzyć dialogi pełne humoru, które były spójne z opowieścią. To jak najbardziej działa na korzyść pisarki. Rzadko kiedy mam do czynienia z dialogami dobrze skonstruowanymi, gdzie nie odnoszę wrażenia wymuszenia, zmęczenia bohaterów samą rozmową.

Liczyłam na refleksyjną opowieść i taką otrzymałam. Choć trudno było mi wydobyć te najważniejsze elementy układanki, mimo trudności udało mi się. Po odłożeniu "Międzyczasu" długo zbierałam się do napisania tekstu, miałam bowiem niemały problem z poskładaniem całości. Już nie chodzi o wydarzenia, jakie miały miejsce w powieści, lecz o myśli, które nachodziły mnie w trakcie lektury i refleksje, które przyszły po jej skończeniu. O tym, jak kruche jest ludzkie życie, psychika, jak szybko czas mija, jak nasze nieostrożnie wypowiedziane życzenia mogą się spełnić na opak, jeżeli nie sprecyzujemy o co chodzi. "Międzyczas" otworzył mi oczy na niektóre sprawy i mam nadzieję, że będzie więcej tego typu pozycji, choć może z inną formą przekazu. Coś co wydaje nam się oczywiste, nie zawsze jest prawdą, nie zawsze jest widziane z tej samej strony i tak samo odbierane. 


Międzyczas [Joanna Iza Belzyt]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

22 komentarze:

  1. Ostatnio czytałam książkę o zbliżonej tematyce, czyli podróżowaniu w czasie (Poza czasem), która bardzo mi się podobała, dlatego teraz o wiele chętniej sięgam po takie czasoprzestrzenne powieści. Jednakże widzę, że w przypadku powyższej książki nie wszystko jest tak do końca rewelacyjnie, jakby się mogło początkowo wydawać. Osobiście nie przepadam za licznymi metaforami, epitetami, lub refleksyjną ,,zawartością''. Jakoś czuje wtedy wewnętrznie, że to dla mnie zbyt ambitna lektura, dlatego wiem, że nie do końca odnalazłabym się w tej książce. W każdym razie wolę jednak nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak uważasz. Tutaj bardziej chodzi o sposób formułowania zdań, albo tworzenia jakiejś specyficznej otoczki, która nie do końca mi się spodobała. Jednak czytałam na LC czyjąś opinię, że język autorki jest lekki i płynny. No cóż, ja się z tym nie zgadzam, bo czytałam o wiele więcej płynnych i lekkich powieści, ale za to wartościowych i bez zbędnych uproszczeń stylistycznych, ale w końcu różne mamy gusta. W takim razie może spróbuj w wolnym czasie?

      Usuń
  2. Pomysł dobry, okładka ładna... Nie wiem, jak by mi się środek podobał, ale może sprawdzę ;). (Obawiam się tylko, że za refleksyjne to by dla mnie było).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie cechuje Cię perseweratywność to raczej nadmiar refleksji Cię nie czeka ;)

      Usuń
  3. Dobrze czasem sięgnąć po książkę, która zmusza nas do przemyśleń i czegoś uczy... choć nie ukrywam, że nie spodziewałabym się tego akurat po tej lekturze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie sądziłam, że najdą mnie takie refleksje po "Międzyczasie", a jednak :)

      Usuń
  4. Niby książka posiada to co najbardziej lubię. Jednak te zawiłości trochę mnie odstręczają...

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że to idealna książka dla mnie, bym mogła się oderwać od codzienności i zapewne odkryć kolejną, niebywała polską pisarkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo, sięgnij i sama się przekonaj, czy rzeczywiście jest idealna dla Ciebie ;)

      Usuń
  6. Myślę, że mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciężko jest mi się ustosunkować do tej powieści. Z jednej strony intryguje mnie ,,Międzyczas", zaś z drugiej nie jestem do końca przekonana do tego wątku. Pożyjemy - zobaczymy, czy zdecyduję się przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że mogłaby się Tobie spodobać. Ale sama zdecydujesz, czy masz na nią ochotę.

      Usuń
  8. Zapowiada się ciekawie :) Chociaż teraz mam takie zaległości w czytaniu i recenzowaniu, więc na pewno nie będę szukała tej powieści w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, tyle do zrobienia a tak mało czasu! Może kiedyś jak znajdziesz czas... ;)

      Usuń
  9. Sam pomysł na fabułę dość ciekawy i tytuł intryguje. Jeśli będę miała okazję to na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla refleksyjności i pięknej okładki mogłabym przeczytać. Sam temat też ciekawy, a przerost formy nad treścią... hm, czasami się niestety zdarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami... Niestety częściej niżbym chciała, ale dla refleksji i samej tematyki naprawdę warto przeczytać.

      Usuń
  11. Szczerze? Jak tak czytałam recenzję to myślałam sobie, że książka przypomina mi troszkę film "Efekt motyla" który bardzo lubię :)
    Zaciekawiłaś mnie nią, więc być może sięgnę po nią :)
    Pozdrawiam Cieplutko :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam widzieć ten film, ale jeszcze nie widziałam. Muszę to nadrobić, bo w sumie jest na liście ekranizacji obowiązkowych. Może rzeczywiście jest jakieś podobieństwo :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia