sobota, 29 marca 2014

"Córka Czarownic" Dorota Terakowska

Okładka: Wydawnictwo Literackie
Literatura polska nie cieszy się zbytnią popularnością. Wiele osób z góry zarzuca jej miałkość, są przekonani, że Polacy nie potrafią pisać lepiej niż zagraniczni pisarze. Być może nie sięgnęli po te lepsze książki, w końcu trafiają się lepsze i gorsze, tak samo jak w przypadku tych poza granicami naszego kraju. Jednak coraz częściej trafiam na pozycje, które są bardzo wartościowe, ale z powodu zbyt małej promocji nie trafiły do szerszego grona czytelników. Niekiedy wydawnictwa wypuszczają na światło dzienne wznowienia i dzięki temu powieści te mają kolejny raz swoje pięć minut. I właśnie dzięki takiej okazji poznałam "Córkę Czarownic" Doroty Terakowskiej.

Po ziemiach dawnego Wielkiego Królestwa wędruje dziewczynka z starszą kobietą. Przemykają niezauważone, ukrywają się, a gdy ktoś trafi na ich trop, uciekają do lasu i znów trafiają do innego miejsca. Życie dziewczynki to pasmo kryjówek i ciągłych, nagłych ucieczek, tajemnic, zakazów i nakazów. Co pewien okres czasu jest przekazywana z rąk do rąk, pod opiekę innej kobiety, która przekazuje zasady i wartości. Jaki jest ich cel? Dlaczego dziewczynka wciąż nie zna swojego prawdziwego imienia, a przy zmianie opiekunki zmienia się także jej "imię"? 

Jest to opowieść o dojrzewaniu, skrywanych nadziejach, spełnianiu marzeń, a także braniu odpowiedzialności za swoje czyny. Dorota Terakowska w sposób magiczny, przenosząc historię do fantastycznego świata, ukazała dojrzewanie i zdobywanie pewnych wartości. Jest to opowieść piękna w swojej prostocie i prawdziwości. Wielowartościowa, wielowarstwowa historia, która poruszy nie tylko młodego czytelnika, ale też dorosłego. Rzekłabym, że zwłaszcza dorosłego, który za sprawą tej magicznej historii może na chwilę powrócić do dzieciństwa i na nowo obudzić w sobie nadzieję. 

"Córka Czarownic" jest napisana stylem prostym, ale pełnym magii, trafnych metafor, epitetów. Ukrywa w sobie drugie dno, przekaz, wartości, o których nie należy zapominać. Barwne opisy, które sprawiają, że przed oczami staje nam obraz otoczenia, w którym przyszło żyć głównej bohaterce. Bohaterowie różnorodni, dobrze wykreowani. Każdemu została poświęcona choćby chwila na odpowiednie ukazanie nam postaci, przez co mogliśmy sami stwierdzić, czy znamy je na tyle, aby je polubić, bądź nie darzyć sympatią. Owszem, w historii pojawiają się postacie drugoplanowe, jednak zawsze coś wnoszą do powieści, choćby mały element, który na początku wydaje się być nieważny. Całość jest bardzo dobrze skomponowana, każde zdanie przemyślane, a Pieśń, która jest obecna na kartach tej książki jest po prostu piękna! 

Powieść Doroty Terakowskiej przeczytałam już dobre trzy tygodnie temu, jednak wciąż tkwi we mnie na tyle mocno, że trudno mi ubrać swoje wrażenia i emocje w odpowiednie słowa. Wstrząsnęła mną ta książka, ale nie w sposób negatywny. Brak tu brutalnych scen, jest to jednak zupełnie inny rodzaj wstrząsu. Byłam po prostu pod wrażeniem, w jaki sposób autorka przedstawiła proces dojrzewania, portrety psychologiczne i zachowania innych ludzi, które są nam tak dobrze znane. Dorota Terakowska okazała się być naprawdę dobrą obserwatorką i swoje obserwacje w umiejętny sposób wplotła w całą opowieść. Także dzięki niej przekazała, że najważniejsze to miłość, współczucie, empatia, czyste serce i wiele, wiele innych, o których tak łatwo nam zapomnieć w natłoku codziennych spraw. Osobiście polecam "Córki Czarownic" małym i dużym!


Córka Czarownic [Dorota Terakowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

32 komentarze:

  1. "Córka czarownic" to genialna książka. Nie mam pojęcia dlaczego ludzie niechętnie sięgają po literaturę polską. Mamy przecież tyle wspaniałych talentów w tej dziedzinie. Ja głównie czytam właśnie rodzimą literaturę i jestem z tego dumna. Wiadomo, czasem trafiają się jakieś gnioty, ale jest to normalne dla literatury całego świata. "Córkę czarownic" czytałam przy okazji pisania pracy magisterskiej, ale chętnie ją sobie odświeżę, szczególnie, że wyszło wznowienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, jakie jeszcze pozycje czytałaś w ramach pisania pracy magisterskiej? Zaintrygowałaś mnie tym tematem o czarownicach. Jeżeli chodzi o literaturę naszych rodzimych pisarzy to też wciąż się dziwię, dlaczego tak mało osób po nią sięga. Ale zauważyłam, że im więcej pisarze piszą u nas, tym więcej ludzi je czyta. Coraz lepsza promocja, choćby przez bloggerów.

      Usuń
  2. Każda książka Terakowskiej pozostaje we mnie na dłużej. Najbardziej wspominam "Poczwarkę", do dzisiaj nie mogę zapomnieć o tej historii. Jeśli nie czytałaś to polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele razy stawałam w kolejce do niej w bibliotece, ale najlepiej będzie, jeżeli dorwę swój własny egzemplarz. Książki Terakowskiej cieszą się sporym uznaniem. Szkoda tylko, że jeszcze tak mało osób o tej autorce wie.

      Usuń
  3. Nie mam ochoty na tego typu książki, przynajmniej teraz. U mnie pory roku generują to co czytam. Serio. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Co wiosną czytasz? :)

      Usuń
    2. Akurat w tym momencie "Lalkę", którą wysłało mi wydawnictwo Rebis, ale nie jest to typowa dla mnie wiosenna książka. Mam ochotę na babskie obyczajówki, takie banalnie proste. Naczytam się tego na wiosnę i w okolicach czerwca najdzie mnie ochota na horroory ; p Tak mam zazwyczaj, chociaż wiadomo - jak trafi się coś dobrego, co stanowi wyjątek od tej reguły - nie pogardzę :)

      Usuń
    3. Ja po obyczajówki częściej sięgam latem, taka lektura jest idealna na plażę ;) Widać, że i ja często sięgam po książki odpowiednio do pory roku. Zimą wolę czytać pozycje "trudniejsze", to znaczy takie, która wymagają większego skupienia i zaangażowania. :)

      Usuń
  4. Tej książki autorki nie czytałam, ale mam ochotę, ponieważ znam inne i bardzo mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czas to nadrobić. Zwłaszcza, że znasz już twórczość autorki i Ci się poprzednie podobały :)

      Usuń
  5. Owszem, czytałam...ale tak miło jej nie wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dlaczego nie? Co Ci się w niej nie podobało? :)

      Usuń
  6. Rok temu miałam okazje poznać namiastkę twórczości Pani Doroty Terakowskiej dzięki lekturze ,,Tam, gdzie spadają anioły'', która szczerze powiedziawszy nie zachwyciła mnie jakoś szczególnie. Nie przeczę, że jest to piękna, na swój sposób magiczna powieść, lecz czegoś mi w niej zabrakło. Co do powyższej pozycji, mam ją u siebie na półce, lecz jeszcze nie czytałam, ale może kiedyś w wolnej chwili uda mi się nadrobić owe zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może Ci się spodobać bardziej, niż "Tam gdzie spadają Anioły", którą także mam na półce i robię do niej drugie podejście...

      Usuń
    2. Spróbuje, ale to dopiero wtedy, jak uporam się z obecnymi egzemplarzami recenzyjnymi, a trochę jeszcze ich mam :)

      Usuń
    3. W porządku. Na tę książkę trzeba mieć czas. Oczywiście można ją raz dwa przeczytać, ale test pieśni osobiście czytałam po kilka razy ;)

      Usuń
  7. Nie czytałem ale z chęcią to zmienię. Nie rozumiem, dlaczego większość z czytelników jest uprzedzona do polskich pisarzy. Przecież to co nasze, nie musi być gorsze od zagranicznego. Nasi pisarze też potrafią zahipnotyzować czytelnika i przenieść go w świat magii książki. Z twórczością Pani Doroty Terakowskiej zapewne zaznajomię się nie tylko z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to też sprawa tego, że Polaków ciągnie do tego, co nieznane. Znają miasta polskie i nie bardzo pasuje im obsadzanie fabuły właśnie tam, gdzie pole dla wyobraźni jest nieco ograniczone. Ale sporo pisarzy sama wymyśla takie miejsca, jest ich nawet coraz więcej, także ja nie widzę przeciwwskazań ;)
      Koniecznie sięgnij po coś tej autorki. Polecam!

      Usuń
    2. ja do jakiegoś czasu też byłam nastawiona anty do tego co spod Polaka ręki wyszło, ale zaczynam się zmieniać :)
      koniecznie muszę sięgnąć po coś Terakowskiej!

      Usuń
    3. I bardzo dobrze. Polskie nie jest wcale takie złe, jak to myślą co niektórzy. :)

      Usuń
  8. Autorkę kojarzę z jej innej książki - Tam, gdzie spadają anioły. Jednak nie czytałam tej książki - po prostu ją widziałam. Tak jak napisałaś we wstępie - należę do tych osób, które nie przepadają za polską literaturą. Ale to dlatego, że zawsze trafiałam na (brzydko mówiąc) gnioty :) Może z tą książką będzie inaczej... Postaram się ją przeczytać :)

    P.S. Chciałam Ci jeszcze podziękować, ponieważ jesteś na drugim miejscu osób, które najczęściej komentowały mojego bloga w tym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie masz za co dziękować! Wchodzę, widzę coś interesującego - komentuję. :)

      Skoro często trafiałaś na gnioty to spróbuj "Córkę Czarownic", powinna Ci się spodobać. A z innych powieści to może... Coś Katarzyny Grocholi, np. "Kryształowy Anioł"? Albo "Persymonę" Katarzyny Maicher, "Bikini" Wiśniewskiego i "Apsarę" Litmanowicza? To są książki, które osobiście polecam z całego serca!

      Usuń
  9. Nie przepadam za tego typu tematyką, ale myślę, że osoby zainteresowane nią powinny sięgnąć po tą książkę : )
    Lubię książki z dużą ilością epitetów, to rozwija słownictwo : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też z chęcią sięgam po pozycje nacechowane epitetami, metaforami. Wzbogacają nasz słownik i dzięki temu trudniej o powtórki, łatwiej i szybciej znajdujemy w pamięci synonimy. Co do powieści, skoro nie bardzo przepadasz za tego typu tematyką to rzeczywiście na siłę nie ma co, ale jak będziesz miała taką okazję to chociaż spróbuj, może a nóż widelec Ci się spodoba? :)

      Usuń
  10. O Terakowskiej słyszałam dużo dobrego, ale jeszcze nie czytałam żadnej jej powieści. Pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. szalenie bym chciała przeczytać tę książkę, mam nadzieję, że niedługo mi się to uda. bardzo intrygująco o niej napisałaś :)
    no i ten szablon - zmieniłaś, prawda? piekny, bardzo ładnie tu teraz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zmieniłam. Dziękuję bardzo za miłe słowa :)
      Też mam nadzieję, że niedługo Ci się uda przeczytać tę książkę, bo jest naprawdę świetna.

      Usuń
  12. Jedyną książką tej autorki, ktòrą przeczytałam bała " Ono". Bardzo mi się podobała. Z chęcią przeczytam inne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ono" to dość specyficzna książka, ale jakże piękna! :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia