poniedziałek, 31 marca 2014

Katarzyna Michalak "Powrót do Ferrinu. Kroniki Ferrinu tom 2"

Okładka: Wydawnictwo Literackie
Anaela kolejny raz z woli bogów trafia do Gry, tym razem w innym wymiarze i z innym celem do zrealizowania. Jej los jest z góry przesądzony, a życie jej i innych mieszkańców wymiaru zależy od tego, czy dobrze wykona rzucone jej wyzwanie. Tym razem ma do wykonania jeszcze trudniejsze zadanie, które wbrew jej woli dali jej bogowie Świata Światów. Trafia do Gry 200 lat wcześniej niż ma miejsce wielka wojna, w której brała udział poprzednio. Jej zadaniem jest poprowadzenie Cieni do wolnego Edenu, a także zapobiegnięcie wojny. Sprawy nie ułatwia to, że jest ulubioną zabawką w rękach Saetina i Primei, którzy odbierają jej tych, których kocha. Czy Anaeli uda się to zadanie? Czy po jego wykonaniu zazna szczęście u boku Sellinarisa, którego pokochała miłością bezgraniczną w poprzedniej grze?

Tak naprawdę nie wiedziałam czego mam się spodziewać po tomie drugim. "Gra o Ferrin" była wciągająca i intrygująca, choć nie oszukujmy się, pełna dziwnych zbiegów okoliczności, błędów merytorycznych, naiwna i przewidywalna. Jednak nie przeszkodziło mi to w przyjemnym czytaniu i z chęcią, lecz z lekkimi obawami sięgnęłam po "Powrót do Ferrinu". W tej części mamy przedstawione wydarzenia na 200 lat przed wybuchem wojny. Anaeli wciąż służy Saris, oddany Cień, który początkowo nie potrafił odgadnąć, co to za dziwna dziewczyna z srebrną gwiazdką na głowie rządzi się niczym Wielka Władczyni. 

W powieści pojawiają się już dobrze nam znani bohaterowie, którzy nie są tacy sami jak poprzednio. W tej grze mają miejsce inne wydarzenia, Anaela spogląda na wszystko z innej perspektywy, przez co nie do końca potrafi odgadnąć, jakie zamiary mają wobec niej i innych. Wiele razy zaufała swoim wspomnieniom, jednak szybko przekonała się, że to co miało miejsce we wcześniejszej grze, nie zawsze ma odzwierciedlenie w tej. Poza znanymi nam postaciami pojawiają się nowe, między innymi Ostatni, który jest katem i przybocznym przydzielonym Anaeli. Choć część bohaterów dobrze pamiętałam z poprzedniej części to teraz trudno było mi się odnaleźć. W "Powrocie do Ferrinu" część z nich pełni nieco inne role, po zupełnie innych stronach barykady stoją. Patrzyłam na nich przez pryzmat poprzedniej powieści, a to był błąd. Choć "Powrót do Ferrinu" jest kontynuacją "Gry o Ferrin" to śmiało można przeczytać te dwie pozycje oddzielnie, bez znajomości odpowiedniej kolejności, gdyż wydarzenia z "Gry..." są często przypominane, a "Powrót..." opowiada zupełnie inną historię i inne losy bohaterów.

Jedno w powieści się nie zmieniło - główna bohaterka. Wciąż jest irytująca w swojej naiwności, wybuchach, obrażaniu się o tak naprawdę nic nie znaczące sprawy. Jako władczyni jest nieodpowiedzialna i zbyt często kieruje się swoimi emocjami, których tak naprawdę sama nie potrafiła sprecyzować i pojąć. Szkoda, że autorka nie pokusiła się o poprawienie charakteru Anaeli. Gdyby nabrała więcej charyzmy, temperamentu, byłaby z niej naprawdę świetna bohaterka. Mam jednak nadzieję, że w kolejnych częściach charakter tej nierozgarniętej kobiety się poprawi, albo chociaż będzie mniej irytujący. Przeraziło mnie też to, jak traktowała swoich bliskich. Może i chciała ich chronić, ale nie są to przecież istoty pozbawione rozumu, potrafiliby zrozumieć kilka szczerych słów, czego nie można powiedzieć o niej samej. Ludzi i ich emocji nie traktuje się jak zabawki, wypadałoby się do tego dostosować, jeżeli chce się osiągnąć upragniony cel. 

Trochę denerwowało mnie również to, że Michalak próbowała w tej powieści wtrącić zbyt wiele wątków romansowych, przez co z książki fantastycznej zrobił się typowy romans z elementami fantastycznymi (gdyby nie jednorożce i magia, która pojawia się co kilka stron to można byłoby śmiało stwierdzić, że jest to kolejny romans w wykonaniu autorki). Miałam wrażenie, że miłość i chęć seksu są ważniejsze niż dobro i życie stworzeń, które miała poprowadzić do Edenu. I choć nie mam nic przeciwko pozycjom typowo poświęconym romansom czy stosunkom, to wtrącanie ich do każdego gatunku jest co najmniej nie na miejscu. A na pewno nie zawsze wychodzi to na dobre książce.

Choć książka okazała się być o wiele słabsza językowo i fabularnie od swojej poprzedniczki to i tak uważam, że jest warta przeczytania. Warto sięgnąć po kontynuację choćby po to, by poznać dalsze (albo wcześniejsze?) losy bohaterów, których da się lubić. Nie wszyscy są bez wyrazu, niektórzy mają charakterek i to dla nich warto sięgnąć po "Powrót do Ferrinu". A ja z zaciekawieniem i dalszymi obawami czekam na trzecią część Kronik Ferrinu.


Powrót do Ferrinu [Katarzyna Michalak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

32 komentarze:

  1. Powiem szczerze, że do końca nie jestem przekonany co do tej książki. Zaczne od pierwszego tomu i mimo wszystko przeczytam, aby mieć swoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, lepiej samemu się przekonać zaczynając od pierwszego tomu. Książka wzbudza sporo kontrowersji, ludzie ją lubią albo nienawidzą. :)

      Usuń
  2. Nie znam tej serii i mam obawy, aby po nią sięgnąć, ponieważ w sieci zazwyczaj figurują negatywne recenzje tego cyklu. Ponadto po fantastykę sięgam bardzo sporadycznie. Jeśli już to wybieram raczej takie książki, które są obierane nadzwyczaj pochlebnie przez większość czytelników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę Cię na siłę przekonywać, byś po nią sięgnęła, bo nie jest to rewelacyjna seria. Ale jak będziesz miała okazję to możesz się z nią zmierzyć :)

      Usuń
    2. Rozumiem. Wiesz, zazwyczaj kieruje się intuicją, która od jakiegoś czasu wyjątkowo mnie nie zawodzi. I tym razem mój instynkt podpowiada mi, że tym razem nie będę opiewać w zachwytach.

      Usuń
    3. W takim razie nawet nie sięgaj po tę powieść, skoro czujesz, że byś się zawiodła.

      Usuń
  3. Miłość i jednorożce to kiepskie połączenie. Już dawno temu spisałam tę serię na straty, choć wiem, że jak się zaangażuje w losy bohaterów to trudno jest się z nimi rozstać nawet wtedy, gdy opis ich przygód (książka) nie spełnia naszych oczekiwań. Rozumiem więc Twoją decyzję i oczekiwanie na trzecią część tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nawet bardzo kiepskie. Ale jestem ciekawa, jak się to wszystko skończy, dlatego czytam, czytam, czytam... ;)

      Usuń
  4. Bohaterka bardzo przypomina mi Melisandrę z Miasta w Zieleni i Błękicie Anny Kańtoch. A jeśli chodzi o fabułę, to ten motyw bogów i ich decydowanie o losach graczy, przypomina mi ona trochę książki Pratchetta : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam tych książek, ale widzę, że autorka zrobiła mieszankę wybuchową w swojej serii, skoro Ty odnalazłaś w niej tyle skojarzeń do innych pozycji. :)

      Usuń
  5. Nie czytałam jeszcze pierwszej części. Dobrze, że w sumie lektura Cię nie rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była słaba, ale nie oczekiwałam po niej niczego ambitnego i wysokich lotów.

      Usuń
  6. Oj, z "Tą Michalak" różnie mi się wiedzie, ale jej dziecka z gatunku fantastyki jeszcze nie czytałam, więc nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z tą książką pójdzie Ci lepiej niż z innymi ;)

      Usuń
  7. Ojej, niedawno dotarłam do bardzo fajnej relacji z czytania powieści Katarzyny Michalak: http://www.zombiesamurai.pl/2014/03/relacja-na-zywo-gra-o-ferrin/
    Niesamowity tekst, można się momentami posmarkać ze śmiechu. Ale do rzeczy - dla mnie książki tej autorki są śmieszne, napisane prostackim językiem. Nie rozumiem jej fenomenu. Kiedyś sięgnęłam po Mistrza i nie dałam rady doczytać do końca. Jeśli w tym kierunku idzie polska literatura, to się nie dziwię, że coraz mniej osób czyta książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, polska literatura idzie w zupełnie innym kierunku niż ta pisarka. :) Naprawdę! Jeżeli chodzi o relację z czytania "Gry o Ferrin" to czytałam trzy, między innymi właśnie tę.

      Usuń
  8. Mam za sobą kilka powieści Katarzyny Michalak i na pewno sięgnę po kolejne, ale jednak "Gra o Ferrin" wydaje się nie wpasowywać w mój gust czytelniczy... Jakoś nie ciągnie mnie do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co na siłę sięgać po coś, co przeważnie nie leży w naszych gustach. Ja sama obawiałam się, czy ta pozycja trafi w moje gusta. Niekoniecznie się to udało, ale jestem ciekawa zakończenia.

      Usuń
  9. Mam za sobą "Bezdomną" i na pewno sięgnę po kolejne książki Michalak, to jednak na tę serię niezbyt mam ochotę. Obawiam się, że bym się zawiodła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja się z kolei "Bezdomną" zawiodłam na całej linii... Może jednak kiedyś zmienisz zdanie :)

      Usuń
  10. Nie czytałam jeszcze żadnej z tej serii książki, ale widzę, że chyba warto! A u Ciebie widzę, że zielono jest - i okładka książki, i tło... :)


    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tło i okładka książki to zupełny przypadek. Ustawiłam zielone tło, bo przyszła wiosna i potrzebuję coś jasnego, żywego na blogu przez pewien czas. Zgrało się z książką, to fakt ;)

      Usuń
  11. Nie wiem czy przebrnęłabym przez lekturę, która jest naiwna i przewidywalna. Myślę, że raczej sięgnę po inną pozycję, by poznać autorkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, rozpoczynanie przygody od tej serii może nie być dobrym pomysłem. Chyba, że nie gustujesz w innych pozycjach tej autorki to sprawa wtedy zupełnie inaczej wygląda. :)

      Usuń
  12. Nie wiem czemu ale jakoś nie czuję ochoty, żeby sięgnąć po tę serię. W dodatku piszesz, że fabuła jest naiwna i przewidywalna, a bohaterka denerwująca, a ja nie znoszę tego, męczę się w tedy podczas czytania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Gdybym nie zaczęła tej serii to bym pewnie na Twoim miejscu też po nią nie sięgała ;)

      Usuń
  13. Jakoś... nieee... Nadmiar negatywnych emocji wokół tego cyklu nie zachęca do lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kogo jak kogo, ale Ciebie bym nawet do niej nie przekonywała ;)

      Usuń
  14. Mam w domu pierwszy tom , ktòry z pewnością przeczytam. Znam autorkę od strony romansowo- obyczajowej i chciałabym sprawdzić co ma do powiedzenia w fantastyce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że już czytałaś tom pierwszy ;) Daj koniecznie znać, czy takie wcielenie autorki Ci pasuje.

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia