niedziela, 20 kwietnia 2014

"Pół życia" Jodi Picoult

Jodi Picoult to popularna pisarka, której powieści można spotkać w niemal każdej księgarni. Sprzedają się jak świeże bułeczki, zawsze są na czasie, bo poruszają trudne i aktualne tematy. Wiele osób zarzuca jej schematyczność, gdyż fabuła każdej kolejnej książki ma miejsce na sali sądowej. Jednych to drażni, innym zapewnia pewną stałość, po prostu wiadomo, czego się spodziewać. Czy odbiera to przyjemność z czytania? Nie, bo Picoult gra na emocjach czytelnika jak mało kto.

Luke Warren jest badaczem wilków i każdą wolną chwilę poświęca właśnie im. W celu przeprowadzenia eksperymentu, który miał na celu przekonanie się, czy człowiek może dołączyć do watahy i aby sprawdzić, jak wilki funkcjonują, łączą się w gromady, polują, opuścił własną rodzinę na dwa lata. Był to ciężki okres dla jego żony i dzieci. Czas, który dał im wszystkim wiele do myślenia. Niedługo po tym rodzina rozpadła się - żona opuściła Luke'a, syn Edward wyjechał do Tajlandii. Pewnego dnia Warren ulega wypadkowi samochodowemu, a razem z nim jego córka Cara, która od kilku lat razem z nim mieszka. Cara wychodzi z wypadku nieco poturbowana, lecz jej ojciec leży w śpiączce i nie ma prawie żadnych szans, że jego stan się poprawi. Z tego powodu Edward wraca do rodzinnego miasta, gdzie wraz z Carą muszą podjąć decyzję, czy ojca należy zostawić przy życiu, czy może jednak odłączyć respirator. Decyzja nie należy do łatwych, a wraz z nią na światło dzienne wychodzą wszystkie dotąd skrywane tajemnice.

Okładka: LubimyCzytac.pl
Jodi Picoult jak w każdej swojej powieści tak i tutaj porusza bardzo ważną kwestię. W tym wypadku główni bohaterowie rozważają kwestię odłączenia ojca od respiratora, lecz każdy z nich ma inne zdanie, inne pobudki nimi kierują. Decyzja nie jest łatwa. Cara ma zupełnie odmienne zdanie od swojego brata Edwarda, gdyż uważa, że to ona lepiej wie, czego życzyłby sobie Luke w takiej sytuacji. Autorka skupiła się także na tajemnicach ciążących na bohaterach tej powieści. Przeszłość jest niejasna, każdy z nim ma zupełnie inne spojrzenie na nagły wyjazd Edwarda - matka myśli, że syn po wyjawieniu swojej orientacji ojcu strasznie się z nim pokłócił i wyjechał; Cara uważa, że to jej brat był powodem, przez który rodzice wzięli rozwód i do dnia dzisiejszego chowa do niego urazę. Prawda jest jednak zupełnie inna.

Spodobało mi się to, że rozdziały poświęcone Luke'owi były pisane tak, jakby on wciąż żył, był obecny wśród nas. Dzięki nim mogliśmy poznać jego tajemnice, reakcje na wydarzenia z przeszłości. To właśnie tu udało mi się poznać wilki. Dowiedziałam się, jak funkcjonują, łączą się w gromady, polują, a także to, ile trudu kosztowało go rozstanie z prawdziwą rodziną na rzecz tej wilczej. To, co mówi Cara, Edward czy jego była żona różni się od tego, co przez całe życie myślał on sam. Jednak mamy możliwość poznać wersję zdarzeń każdego z bohaterów. I właśnie to lubię u Jodi Picoult - przedstawianie sytuacji z różnych perspektyw, pisanie rozdziałów według bohaterów i jednoosobowa narracja, dzięki której poznajemy myśli każdej z postaci. Może i jest tu pewien schemat już dobrze znany z innych jej książek, aczkolwiek nie przeszkadza mi on. Przeniesienie historii na salę sądową? Dzięki temu akcja nabrała tempa, pojawiło się wiele sprzeczności, emocji. Coś więcej zaczęło się dziać.

Powieść "Pół życia" choć porusza ważne zagadnienie, choć wiele się w niej dzieje to nie poruszyła mnie tak, jak inne jej pozycje. Były emocje, ale stonowane. Książka ta nie była nimi przepełniona. Czytałam ją, bo jest naprawdę wciągająca i byłam ciekawa, jak zakończy się cała sprawa i kto wygra spór o życia Luke'a Warrena, aczkolwiek bez większych emocji. Nie jestem osobą odporną na uczucia innych, szybko się wzruszam, jestem bardzo empatyczna, aczkolwiek historia Warrenów mnie nie poruszyła do głębi, nie wycisnęła z mych oczu łez. Była dobra, ale nie na tyle, bym myślała o niej przez kolejne dni tak, jak miało to miejsce po "Bez mojej zgody". Powyższą powieść polecam tym, którzy lubią styl pisarki Picoult, wilki, aczkolwiek odradzam rozpoczynanie przygody z tą pisarką właśnie od tej historii. Jest dobra, ale nie należy do ścisłej czołówki.


Pół życia [Jodi Picoult]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

56 komentarzy:

  1. Moja kochana Picoult! Jedna z nielicznych autorow, którzy mnie nie zawiedli. W sumie drugim takim pisarzem jest chyba Jack Ketchum, chociaż i u niego pojawiła się jedna beznadziejna powieść, więc Picoult jest fenomenem. I właśnie! Porusza ona naprawdę wazne kwestię, a co wiecej! Ona jest pod tym względem odpowiednio przygotowana. Nie tak jak większość autorów, którzy stwierdzają: "a bedę pisać o autyzmie", a potem leją wodę. U Picoult wszystko jest dopięte na ostatni guzik i zanim coś napiszę, to zaczyna się dokształcać w tym zakresie. Ba! Później jeszcze konsultuje to jeszcze ze specjalistami! Nie no! Zakochana jestem w tej kobiecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Choćby w posłowie i podziękowaniach można wyczytać, u kogo się konsultowała i z jakim zagadnieniem, ile ją kosztowało czasu i energii przebijanie się przez multum informacji i wyszukiwanie tych prawdziwych, by napisać powieść ciekawą, ale też dobrą merytorycznie. I to mi się w tej autorce podoba. ;)

      Usuń
  2. ta pani nie pisze słabych książek. z przyjemnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie pisze słabych książek, bo do każdej jest przygotowana. Ta pozycja jest dobra, naprawdę dobra. Jednak najsłabsza tej autorki, które do tej pory przeczytałam. A przeczytałam ich mało ;)

      Usuń
  3. Chciałabym mieć wszystkie książki tej autorki :) Póki co czytałam ich niewiele, ale... mam na to całe życie, prawda? :)

    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że masz na to całe życie! ;) Też planuję mieć wszystkie jej książki. Do tej pory udało mi się zdobyć 5 jej pozycji. Na spokojnie stawiam je na półce, a przeczytałam tylko 3...

      Usuń
    2. Ja niestety jeszcze mniej :/
      Przeczytałam "Kruchą jak lód" (posiadam), "Bez mojej zgody" oraz "Karuzelę uczuć". Na półce czeka "To, co zostało", ale jeszcze nie przeczytałam :) Bardzo bym chciała przeczytać "Dziewiętnaście minut" :)

      Usuń
    3. Również i na mnie na półce czeka "To, co zostało", a także "Z innej bajki". Poza tymi dwiema mam zrecenzowane "Pół życia", "Bez mojej zgody" i "Głos serca". ;)
      Ja chcę wszystkie przeczytać, bez wyjątku. Jednak na półce mam te, które chcę jak najszybciej. Później będę wybierała kolejne, ale "Karuzela uczuć" i "Krucha jak lód" trafią do tej czołówki.

      Usuń
    4. Dziewiętnaście minut świetna książka, chyba ze wszystkich książek tej autorki, które przeczytałam, podobała mi się najbardziej :)

      Usuń
    5. O, taką rekomendację muszę wziąć pod uwagę ;)

      Usuń
  4. Radosnego przeżywania świąt wielkanocnych, czyli szczęśliwego Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! I wzajemnie kochana :)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcie, ciekawa recenzja i kolejna zmiana na blogu!! Nie dziwię się Antysiu, że jesteś zachwycona twórczością pisarki, nie słyszałam jeszcze żeby ktoś nie lubił twórczości Picoult. Ja do tej pory przeczytałam tylko "Linia życia" tej autorki. Powieść ta oczarowała mnie. Styl pisania, fachowe podejście do problemu z którym borykali się bohaterowie oczarowały mnie i obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie książki tej autorki. Systematycznie gromadziłam je po troszeczku i teraz tylko przydałoby się wygospodarować odrobinę czasu na ich przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też powolutku gromadzę jej książki i podczytuję. Ale dawkuję sobie jej twórczość, bo jest naprawdę świetna w tym, co robi. "Lini życia" jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale i to mam w planach.
      Dziękuję bardzo za miłe słowa. Szybko mi się szablony nudzą, więc jakieś tam małe zmiany systematycznie wprowadzam... :)

      Usuń
  6. Mimo że z tej książki emocje nie wylewały się z każdej strony, to mam na nią ochotę. Kupiła mnie fabuła i temat wilków, które uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wilki potrafią przekonać do siebie niejednego człowieka ;)

      Usuń
  7. Zgadzam się z Tobą, że książka jest całkiem niezła, ale nie należy do ścisłej czołówki. W twórczości Picoult są powieści, które zrobiły na mnie większe wrażenie. Trzeba jej przyznać, że zawsze się solidnie przygotuje do pisania, zdobywając potrzebne informacje, przez co fabuła zyskuje na autentyczności. A akcja na sali sądowej - mi to akurat bardzo odpowiada. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również odpowiada umieszczenie akcji na sali sądowej. I to prawda, że autorka solidnie się przygotowuje do napisania książki. To widać w trakcie czytania. Jednak wiem, że istnieją w jej dorobku książki o wiele lepsze niż "Pół życia", choć ta nie była zła.

      Usuń
  8. Muszę w końcu zapoznać się z tą książką. Słyszałam na jej temat wiele pozytywnych opinii.
    Zapraszam na rozdanie książkowe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że prędzej czy później uda Ci się po nią sięgnąć ;)

      Usuń
  9. Dyskutowałam na fejsie, a recenzję przeczytałam dopiero teraz! :) Zacznę przygodę z Picoult od "Jesieni cudów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, dyskusja zawsze mile widziana. Cieszę się, że w ogóle zajrzałaś :)

      Usuń
  10. Nie od dziś mam ochotę na twórczość Jodi Picoult :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sięgnij. Do wyboru masz naprawdę sporo pozycji przetłumaczonych już w Polsce ;)

      Usuń
  11. Czytałem dwie jej książki i autorka trzyma poziom. Jej tematy zawsze oscylują na pograniczu beznadziejnych spraw rodem z trudnych historii, ale samo wykonanie sprawia, że szczęka sama opada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że napiszesz "trudnych spraw" i już miałam zacząć się wydzierać ;)

      Usuń
    2. Nieprawdopodobne, a jednak :P

      Usuń
  12. Jodi Picoult ma cudowne powieści. Czytałam na razie dwie, ale planuję wszystkie kilkanaście jakie mam w miejskiej bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie sięgnij po wszystkie, jakie masz pod ręką, bo pisze rewelacyjnie :)

      Usuń
  13. Powiem krótko i zwięźle - czytałam ostatnio po raz drugi i znowu płakałam podczas lektury. To chyba mówi wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że aż tak Ci się spodobała :)

      Usuń
  14. nie wszystkie książki Picoult są wybitne, ale każda jest naprawdę dobra. z dotychczas czytanych żadna mnie nie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Wszystkie są dobre, ale ma w swoim dorobku lepsze i gorsze.

      Usuń
  15. Widzę, że w komentarzach pojawiają się dobre opinie o Picoult. A ja nie znam żadnej Jej powieści... trzeba to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, bo to naprawdę dobra pisarka :)

      Usuń
  16. Nie czytałam nic Picoult, ale mam wielka ochotę na jej "Dziewiętnaście minut" :) Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się zrealizować to pragnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko na "Dziewiętnaście minut"? Sama mam tę książkę w planach ;)

      Usuń
  17. Czytałam jak do tej pory tylko dwie książki Jodi. Od dłuższego czasu przymierzam się do kolejnych, ale jakoś ciągle brak mi czasu. Mam nadzieję, że niedługo to zmienię, bo styl tej autorki naprawdę przypada mi do gustu. Po Pół życia z pewnością też kiedyś sięgnę.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie miałaś okazję przeczytać? Po "Pół życia" warto ogólnie sięgnąć :)

      Usuń
    2. "Czarownice z Salem Falls" i "Zagubioną przeszłość" :)

      Usuń
  18. Chyba jeszcze nie czytałam tak naprawdę złej książki tej autorki, ma lepsze i gorsze pozycje, ale wszystkie i tak są dobrze napisane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo myślę. Szkoda, że tak mało takich pisarzy jest.

      Usuń
  19. Książki Picoult czytam w ciemno. Tylko raz zawiodłam się na jej prozie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale widziałam ekranizację jej powieści "Bez mojej zgody".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj koniecznie, choćby "Bez mojej zgody" właśnie. Ekranizacja była świetna, ale książka moim zdaniem była lepsza, no i ma inne zakończenie. :)

      Usuń
  21. Miło wspominam tę książkę. :) Muszę koniecznie przeczytać coś Jodi Picoult w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jodi pisze dobrze i ciekawie, więc czytaj, czytaj, czytaj... ;))

      Usuń
  22. Masz tak lekkie pióro, że powinnaś zając się tym zawodowo w sensie recenzowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję za tak miłe słowa! Aż się zarumieniłam... :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia