piątek, 25 kwietnia 2014

"Wołanie kukułki" Robert Galbraith



Chyba już każda istota choć trochę zorientowana w literackim świecie wie, że J.K. Rowling wydała swoją nową powieść pod zupełnie innym pseudonimem, aby sprawdzić, czy jej książki sprzedają się ze względu na fabułę, a nie nazwisko. Chyba jednak "Wołanie kukułki" samo się nie obroniło, bo sprzedaż nie była zbyt wysoka do czasu, aż na jaw wyszło to małe oszustwo. Świat dowiedział się, kto tak naprawdę jest autorem tej historii i sprzedaż diametralnie wzrosła. Smutne, ale prawdziwe. Sama sięgnęłam po tę powieść nie tylko ze względu na fabułę, ale byłam ciekawa, co też autorka takiego napisała, że bała się wydać to pod własnym nazwiskiem.

Pewnego wieczoru modelka Lula Landry postanowiła w ostatnich chwilach swojego życia poczuć jak to jest latać. Może nie tak sama z siebie, są podejrzenia, że ktoś jej w tym spełnieniu marzenia pomógł. Brat Luli - John Bristow nie wierzy, aby jego ukochana siostra była zdolna popełnić samobójstwo. Zaczyna prowadzić swoje małe śledztwo, lecz nikt nie chce mu wierzyć. Brak efektów doprowadza go do złożenia sprawy profesjonaliście i tak trafia do znajomego prywatnego detektywa - Cormorana Strike'a. W rozwiązaniu tej historii pomaga mu nowo przyjęta sekretarka Robin. Ta para będzie miała nie lada tajemnicę do zbadania, gdyż obecni świadkowie wydarzenia nie są zbyt chętni do ponownym zeznań, gdyż policja skutecznie wybiła im to z głowy uważając, że nie mają one znaczenia i są efektem zbyt wybujałej wyobraźni. Czy prywatnemu detektywowi i jego sekretarce uda się rozwiązać sprawę samobójstwa Luli Landry?

Muszę przyznać, że bardziej od zagadki zainteresował mnie Cormoran i Robin. Nim sama sięgnęłam po "Wołanie kukułki" miałam za sobą przeczytanych już sporo recenzji, skąd dowiedziałam się, że sprawa śmierci supermodelki może nie jest aż tak intrygująca jak się początkowo wydaje, to para zajmująca się śledztwem skutecznie nadrabia i rozbawia. Dziś dołączyłam do grona czytelników, którzy właśnie takie zdanie mają na temat najnowszej powieści Rowling. Może zacznę od tego, że choć śmierć Luli zainteresowała mnie na początku to z czasem zeszła na dalszy plan. Okazało się, że Rowling niezbyt radzi sobie z prowadzeniem akcji typowej dla kryminałów, nie potrafi potrzymać czytelnika w napięciu, a prowadzenie śledztwa nie idzie jej tak gładko jak innym autorom. 

Jednak jest dobra w kreowaniu postaci. Cormoran Strike to człowiek po przejściach i na życiowym zakręcie. Los nie obszedł się z nim łaskawie. Ucierpiał w trakcie wojny, w pracy niezbyt sobie radzi, wciąż wpada w kolejne długi, gdzie wciąż się o nie ktoś upomina, a na dodatek właśnie zakończył związek i nie ma gdzie mieszkać. Z nieba wręcz spada mu sprawa śmierci Luli Landry, gdyż jej brat postanowił z góry zapłacić zaliczkę za śledztwo, co ratuje detektywa z części długów. Ponadto sprawa śmierci supermodelki jest ostatnią deską ratunku, aby wybić się i na nowo zaistnieć w świecie detektywów. Autorka stworzyła bardzo dobry portret psychologiczny tego bohatera, ukazała jego szorstkość, chłodność, ale także inteligencję i umiejętność obserwacji. Cormoran to postać bardzo pozytywna, choć specyficzna w obyciu, ale da się ją polubić. Na uwagę zasługuje także Robin, nowa sekretarka, która z miejsca przyjmuje nową pracę, a także bardzo szybko odnajduje się w nowej roli. Staje się towarzyszką Cormorana i całkiem dobrze sobie radzi, czuje się jak ryba w wodzie. 

Jedni uważają za zaletę fakt, że śledztwo przebiega tak wolno. Mnie to zniechęciło i musiałam sobie zrobić dłuższą przerwę od książki. Niekoniecznie spodobało mi się zwlekanie z wyjawianiem pewnych szczegółów, brakowało mi napięcia, nagłych zwrotów akcji, niepewności. Wszystko było jakoś rozwleczone w czasie, przez co straciło na uroku i zainteresowaniu. Według mnie, właśnie ta oś fabularna bardzo kuleje u autorki. Język jakim się posługuje jest dość prosty, nie przytłacza czytelnika, choć niekiedy nadmiar opisów może zniechęcić do dalszego czytania. Mimo wszystko z "Wołaniem kukułki" spędziłam miło czas, nieco dłuższy niż planowałam, aczkolwiek nie był on stracony. Może nie jest to najlepsza powieść kryminalna, nie trzyma w niepewności, ale dla dwóch głównych bohaterów warto ją przeczytać. Specyficzna para, dzięki której nie można się nudzić.

* Zdjęcie: Publicat.pl

Wołanie kukułki [Robert Galbraith, pseud. J. K. Rowling]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

32 komentarze:

  1. Czytałam i podobała mi się. Nie mam porównania z innymi kryminałami, ale masz rację że postać Cormorana jest bardzo interesująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie spotkałam się z tak ciekawą postacią, więc tym chętniej o nim czytałam.

      Usuń
  2. Koniecznie muszę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A później daj znać czy Ci się spodobała :)

      Usuń
  3. Cały czas przymierzam się do tej książki i cały czas coś mi przeszkadza w sięgnięciu po nią. A to trochę dziwne bo kryminał jest na wyciągnięcie ręki w mojej biblioteczce. Nie zmienia to faktu, że bardzo mnie intryguje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też trochę przeleżał nim w końcu wzięłam się za jego przeczytanie. Coś mnie zachęcało i odrzucało jednocześnie. :)

      Usuń
  4. Powieść rozwleczona w czasie, która się dłuży... Czytałam już kilka opinii na temat tej książki i po każdej mówię sobie: "Przeczytam, na pewno, przekonam się, jak to jest". Jak widać do tej pory mi się to nie udało... I nie wiem, czy mam czego żałować, czy też nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja nie żałuję, że przeczytałam, ale nic by się nie stało, gdybym tego nie zrobiła. :)

      Usuń
  5. Mam zamiar przeczytać, choć mi osobiście przeszkadzają wulgaryzmy i przekleństwa w literaturze,a ponoć jest ich całkiem sporo... :/

    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, można ich dość sporo wyłapać...

      Usuń
  6. Ja się na tej autorce zawiodłem po "Trafnym wyborze". Tą książkę chciałbym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Trafnego wyboru" nie czytałam i nie zamierzam. A z "Wołaniem kukułki" spróbuj, może Tobie bardziej się spodoba.

      Usuń
  7. Według mnie ta książka jest lepsza niż "Trafny wybór" !
    Całkiem przyjemnie się ją czyta i niestety prawdą jest to, że sięgnęłam po nią tylko ze względu na nazwisko. To przykre, ale w dzisiejszych czasach prawie wszystko tak działa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "Trafnego wyboru" nie czytałam i nie zamierzam, więc nie mam porównania. Przygód Harry'ego Pottera też nie czytałam (choć znam z ekranizacji).

      Usuń
  8. Ciekawa propozycja do czytania, niestety wcześniej czekają na mnie inne książki. :P
    Pozdrawiam, zapraszam na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam, tyle książek do przeczytania a czasu wciąż tak mało :)

      Usuń
    2. Dokładnie! A książka jakoś mnie nie kusi, choć to kryminał..

      Usuń
    3. Ale nie jest dobrym kryminałem. Bywają lepsze, więc w zasadzie się nie dziwię, że nie kusi.

      Usuń
  9. Słyszałam o tej pozycji Rowling, a po tym, że chce napisać nowego Harrego, stwierdzam, że może jej po prostu brakować pomysłów, a te, które ma nie są już tak dobre :D Okładka cudowna, tytuł tajemniczy, fabuła niezła i jeszcze kryminał, tyle plusów za tym, żeby przeczytać, ale chyba jednak zrezygnuję, bo za dużo książek czeka w kolejce jak na razie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała czas to spróbuj, może Tobie się spodoba, kto wie :)
      To prawda, chyba zaczyna brakować jej naprawdę dobrych pomysłów. A wydanie nowego Harry'ego nie jest dobrym pomysłem, ale co ja tam wiem. Ludzie i tak kupią, "bo to Harry, no i nowy". ;)

      Usuń
  10. Mam na półce, ale książka musi odleżeć swoje zanim zbiorę się do lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Różne opinie o niej słyszałam i chyba sama będę musiała zweryfikować ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam więcej pozytywów niż negatywów, ale i tych drugich było sporo. Ale najlepiej samemu się przekonać :)

      Usuń
  12. Ta książka mnie prześladuje :) w końcu muszę ja przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę o niej będzie głośno i nagle wszystko ucichnie, jak zawsze. ;)

      Usuń
  13. kiedy chodzi o kryminały, to lubię kiedy akcja dzieje się błyskawicznie. może być pomieszana z rozbudowanymi wątkami obyczajowymi, lecz samo dochodzenie nie może kuleć. do Galbraitha nie mam obecnie przekonania, nawet jeśli pod tym nazwiskiem kryje się tak przeze mnie uwielbiana J.K. Rowling.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo. Jak sięgam po kryminały to musi być akcja i dobrze poprowadzony wątek śledztwa. Mogą być wątki obyczajowe, ale jednak cała oś fabuły musi być dobrze skonstruowana. A tu niestety tego zabrakło. Jedynie "Wołanie kukułki" ratują postacie, które są naprawdę ciekawie wykreowane.

      Usuń
  14. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki, chociaż praca detektywa mnie intryguje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie szał na tę powieść już minął :D

      Usuń
  15. Nie wiem w końcu czy dodał się mój komentarz, czy nie, więc piszę jeszcze raz, że czytałam i całkiem mi się podobała ta książka, chociaż bywały momenty, gdzie akcja niezmiernie się dłużyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wprowadzonej moderacji, więc skoro go nie ma to... zniknął, jak to na blogspocie bywa. Też wiele razy akcja mi się dłużyła i w takich momentach odkładałam książkę na półkę.

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia