poniedziałek, 2 czerwca 2014

"Zagubione niebo" Katarzyna Grochola


O Katarzynie Grocholi przez ostatnie lata zrobiło się naprawdę głośno. Wydaje książkę za książką i co ważne, każda z nich jest na wysokim poziomie. Pisze życiowo, z dystansem, dobrym humorem, ale też z nutą goryczy. Miałam za sobą już kilka książek autorki, toteż w ciemno sięgnęłam po najnowszą "Zagubione niebo". Nie wiedziałam tylko, że jest to zbiór opowiadań. Swoją drogą - naprawdę dobrych!

"Zagubione niebo" jest o tym, że wszystko co się kończy może stać się początkiem czegoś nowego. Koniec nie zawsze oznacza tragedię czy życiową porażkę. Zamknięcie pewnego etapu w życiu jest ważnym krokiem w przyszłość, często jest zapowiedzią czegoś dobrego, pięknego, od dawna wyczekiwanego. Nie zawsze coś, co na pozór jest złe czy niemożliwe takie jest w rzeczywistości. W powyższej książce znajdziemy piętnaście opowiadań, które napisało życie. Autorka jest bardzo dobrą obserwatorką, która potrafi przelać na kartkę papieru wszystkie emocje w taki sposób, że aż chce się o tym czytać. Każde z nich traktuje o miłości, lecz nie takiej zwyczajnej, jednowymiarowej; o życiu każdego z nas. Katarzyna Grochola opisała pierwsze miłości, uniesienia, a także bolący upadek. Odnaleźć na kartach można również zachwyt nad tym, co nas otacza, radość z krótkich chwil, radosne momenty, jak i rozczarowania życiowe, porażki, rozstania. Autorka na przykładzie kilku historii pokazała, jak wielką siłę ma przebaczenie, a także jak wiele sił niektórych to kosztuje. Czasem człowiek inaczej odbiera pewne fakty, zbyt szybko unosi się emocjami, zbyt szybko poddaje, a później okazuje się, że przez kilka następnych lat się mylił i stracił szansę na naprawienie swoich błędów. Nie chcę przytaczać tu poszczególnych opowieści, gdyż uważam, że każdy czytelnik powinien sam przekonać się na własnej skórze o czym one traktują, co zawierają i to, jak duży wpływ będą miały one na jego postępowanie.

Rzadko kiedy sięgam po krótką formę literacką, ponieważ do niedawna uważałam, że nikt nie jest w stanie w tak krótkim czasie przykuć moją uwagę na tyle, bym z wypiekami na twarzy doczytała do końca. Opowiadania są bardzo trudną formą literacką, wręcz wymagającą od pisarza pełni skupienia, umiejętności prowadzenia akcji, budowania odpowiedniego napięcia i stworzenia bohaterów wiarygodnych, z plejadą uczuć i emocji. Katarzynie Grocholi się to udało. Każda z zawartych w "Zagubionym niebie" historii wciągnęła mnie od samego początku. Czytałam i nie mogłam się oderwać. Kartka po kartce, zdanie po zdaniu, słowo po słowie... Coś niesamowitego! Wydarzenia bardzo rzeczywiste, często łączone z dystansem do świata, ludzi i ich poglądów, z dobrym humorem, ale także przemyconymi prawdami życiowymi i wartościami. Każde z tych piętnastu opowiadań jest swoistą perełką, po którą powinien sięgnąć każdy, kto tylko jest niepewny swoich kroków, znajduje się na rozdrożu, nie wie jaką podjąć decyzję. Pisarka daje moralnego kopa i nadzieję, że nie wszystko, co się kończy, musi oznaczać definitywny koniec. Często drzwi, które za sobą zamykamy sugerują nową drogę, na której czeka druga para - ta prowadząca do lepszych chwil. Ja dostałam ważną lekcję od autorki i wiem, że nie mogę zmarnować szans, które dało mi życie. A Ty?

Zagubione niebo [Katarzyna Grochola]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

36 komentarzy:

  1. jak dorwę, to przeczytam, pytanie tylko kiedy to nastąpi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja! :) Ja tam lubię krótkie formy właśnie za to ze są krótkie :) Jednak to treść jest najważniejsza, i sama doskonale wiesz, że gdy zamykają się jedne drzwi otwiera się masa innych, tylko trzeba to dostrzec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, doskonale o tym wiem, bo nie raz i nie dwa się o tym przekonałam. :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię Katarzynę Grocholę choć za opowiadaniami nie przepadam. Myślę jednak, że w tym wypadku dam szanse autorce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz śmiało dać jej szansę. Ja także za opowiadaniami nie przepadam, ale te bardzo mi się spodobały.

      Usuń
  4. Masz racje, że opowiadania są bardzo trudną formą literacką, i ciężko jest stworzyć krótką, aczkolwiek wartościową historię. Ja niestety kilkakrotnie byłam zawiedziona antologiami, gdyż sprawiały wrażenia przedstawionych lakonicznie, jakby urwane z kontekstu, dlatego obawiam się, że powyższa książki Grocholi może nie do końca mnie usatysfakcjonować. Chyba jednak wolę tę autorkę w dłużej prozie, dlatego wybacz, ale nie zaryzykuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego obawiałam, ale autorka wyraźnie tworzy krótkie historie, z wstępem, rozwinięciem i zakończeniem, że się tak wyrażę. ;) To już od Ciebie zależy, czy dasz jej szansę.

      Usuń
    2. Cieszy mnie, że autorka ,,przyłożyła'' się do swoich opowiadań i stworzyła bardzo ciekawe, rzetelnie dopracowane historie, mimo to jakoś wolę ją w innej formie literackiej.

      Usuń
    3. Nie no oczywiście, nie będę Cię zmuszać, skoro czujesz, że nie leżą Ci jej opowiadania ;)

      Usuń
  5. Przyznam, że dawno temu zraziłam się do prozy autorki i odtąd nie sięgam po jej książki. Może jednak warto byłoby zaryzykować, czlowiekowi z wiekiem zmienia się przecież gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a na jakiej książce się zraziłaś? Pewnie, kiedyś też nie mogłam przebrnąć przez jej książki, a teraz idzie mi bardzo dobrze. Tak jak sama napisałaś, gusta z wiekiem się kształtują, zmieniają. :)

      Usuń
  6. Opowiadania są świetne! :) Ja bardzo je lubię.
    A na książkę mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam do czytania ;)

      Usuń
  7. mam w domu i myślę, że się nie zawiodę. nic wybitnego, ale dobrze napisane i w sam raz do poduchy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, do poduchy :) Są naprawdę dobre, więc nie zawiedziesz się.

      Usuń
  8. Lubię opowiadania, ale twórczość Grocholi już nie, jednak tak ciekawie napisałaś o tym wydaniu, że może dam mu szansę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj jej szansę, po tym stwierdzisz, czy ta Grochola rzeczywiście nie jest dla Ciebie ;)

      Usuń
  9. Nie odnajduję się w prozie Grocholi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam właśnie, że nie Ty jedna. Ale nie dziwię się, swego czasu sama nie mogłam się odnaleźć.

      Usuń
    2. Może za jakiś czas ponowię próbę...

      Usuń
  10. Mam same dobre skojarzenia z Grocholą. "Nigdy w życiu" ksiązka i film - rewelacyjne! Chętnie sięgnę więc po jej opowiadania, mogą być naprawdę dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film też sobie cenię. Wiele razy go widziałam i zawsze wywołuje we mnie te same napady śmiechu i wzruszenia ;)

      Usuń
  11. Jakoś z prozą Grocholi mi nie po drodze. Czytałam "Nigdy w życiu", "Serce na temblaku", "Ja wam pokażę" - niezbyt mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, czasem trudno jest zapałać uwielbieniem do jakiegoś autora. Kiedyś czytałam Grocholę bez jakiejś takiej satysfakcji, aż przyszedł czas na "Kryształowy Anioł". Tę książkę pochłonęłam raz dwa kilka lat temu, za kilka dni ponownie do niej zasiadam ;) Gdyby nie ta pozycja, raczej bym nie zapałała sympatią do twórczości autorki.

      Usuń
  12. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Grocholi, ale widziałam filmy inspirowane jej powieściami :) Muszę więc sięgnąć po oryginały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Musisz się przekonać, czy pozycje Grocholi trafiają w Twój gust. ;)

      Usuń
  13. Z Grocholą mam spory problem. Nie potrafię się do niej przekonać. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale nie mam zupełnie chęci na czytanie jej książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, coś sporo osób ma tak z Grocholą. Coraz rzadziej czytam i słyszę, że ktoś chętnie po jej książki czyta. Ciekawe dlaczego? ;)

      Usuń
  14. Próbowałam kiedyś coś przeczytać od Grocholi, ale nie dałam rady... Jak dla mnie książki pisane na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja tam lubię książki Grocholi. Po pierwszą sięgnęłam lata temu, kiedy to do jednego z miesięczników dodatkiem była książka z opowiadaniami świątecznymi K. Grocholi. Tak mi się spodobały, że pobiegłam do biblioteki. Nie czytałam wszystkiego, ale lubię po nią sięgać. Teraz mnie zaintrygowałaś, bo sama nie miałam pojęcia, że "Zagubione niebo" to opowiadania, czyli coś co Julia Orzech lubi najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że Tobie przypadną do gustu, po prostu muszą! Może to nie to samo co Munro, ale również warte uwagi ;)

      Usuń
  16. Podejrzewam, ze na pewno przeczytam, lata temu czytałam jej Przegryźć Dżdżownicę i bardzo mi się podobała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej nie czytałam, ale mam w planach wszystkie przeczytać :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia