wtorek, 15 lipca 2014

"Wiosna w Różanej Przystani" Debbie Macomber


Debbie Macomber jest dość płodną i poczytną autorką romansów i książek skierowanych typowo do kobiet. Jednak nie byłam przekonana do jej powieści dopóki w moje ręce nie wpadł "Pensjonat wśród róż". Pochłonęła mnie, przeczytałam w ekspresowym tempie, zżyłam się z bohaterami i nie mogłam się doczekać kontynuacji. Kilka dni temu zawitała w moim domku, a ja nie czekając już ani chwili dłużej wzięłam się za czytanie. Otworzyłam książkę i poczułam się jak w domu. U Jo Marie jest tak swojsko!

Jo Marie Rose po śmierci swojego męża postanowiła zmienić coś w swoim życiu. Wyprowadziła się, kupiła pensjonat, zajęła się gotowaniem. Choć nie była przekonana, czy to dobry pomysł, szybko zorientowała się, że prowadzenie pensjonatu sprawia jej przyjemność. Pierwsi goście przekonali kobietę, że dobrze postąpiła podejmując się tego zadania, jednocześnie wpływając na życie innych - bowiem w Różanej Przystani ludzie odnajdują spokój, układają swoje życie na nowo przewartościowując je. Tym razem było podobnie. Jo Marie szykuje pensjonat do oficjalnego otwarcia, jednocześnie przyjmując nowych gości. Wśród nich znajduje się Annie, która po zerwanych zaręczynach wpadła w wir organizowania przyjęcia z okazji jubileuszu swoich dziadków Shiversów; Mary - kobietę sukcesu, która wiele poświęciła w imię "lepszego życia", a teraz zmaga się z rakiem; wcześniej wspomnianych dziadków Annie - Julie i Kenta, których przerasta zamieszanie wokół nich; Olivera - przyjaciela rodziny oraz wielu innych przesympatycznych gości. Obecny jest tu także Włóczęga - niezastąpiony pies, którego kobieta przyjęła pod swój dach i pokochała. W Cedar Cove, małej mieścinie ciągle coś się dzieje, więc wydarzeń będzie tu co nie miara! I jak zawsze - mimo wszystko - ciepło, miło i przytulnie, jak u babci.

Sięgając po "Wiosnę w Różanej Przystani" tak naprawdę nie wiedziałam co w środku zastanę. Można powiedzieć, że wzięłam ją w ciemno. Znając pierwszy tom, byłam wręcz przekonana, że czeka mnie kolejny raz wspaniała lektura, miło spędzony czas. I tak też było w rzeczywistości. Debbie Macomber stworzyła wiele nietuzinkowych postaci, każdy ma swój własny charakter i bagaż problemów, z którym przyszedł do Przystani, toteż trudno o pomyłkę. Jo Marie jak zwykle będzie miała pełne ręce roboty, kilka informacji zaburzy jej codzienny rytm dnia, aczkolwiek znajdzie czas dla każdego ze swoich gości. U właścicieli Przystani jest tak swojsko - można usiąść na werandzie z filiżanką dobrze zaparzonej herbaty, talerzykiem pyszności własnej roboty, pięknym widokiem przed sobą. Jest cicho, spokojnie, ale tylko na pozór, bowiem w sercach każdego z nich szaleje istna burza. Autorka zręcznie połączyła wszystkie wątki tworząc kilka odrębnych historii. Początkowo niektóre fakty wydawały mi się wyrwane z kontekstu, pozbawione znaczenia i sensu, odbiegające znacznie od fabuły, by w końcu przekonać się, że nie były one przypadkowe. Z czasem wszystko się wyjaśnia, a moje oczy robiły się coraz większe. Losy bohaterów tak bardzo mnie wciągnęły, że nie mogłam oderwać się od powieści! Kilka godzin i przeczytane.

Debbie Macomber stworzyła godną kontynuację, równie wciągającą i ciekawą co jej poprzedniczka. Prosty język, bogate, obrazowe opisy, intrygujące postacie, ciekawe sploty wydarzeń, odpowiednie budowanie napięcia i prowadzenie akcji - to jedne z wielu zalet, jakie można znaleźć w powyższej książce. "Wiosna w Różanej Przystani" jest pozycją idealną na lato, ale także na chłodne jesienne wieczory, niezbyt udany dzień, czy po prostu na gorszy nastrój. Porusza wiele trudnych tematów, jednak odnaleźć można tu sporą dawkę dobrego humoru, zabawnych dialogów, więc dobry humor gwarantowany. Autorka nie stworzyła przytłaczającej powieści, ani zbyt przerysowanej. Wszystko jest wiarygodne, możliwe do spotkania w naszym codziennym życiu. Polecam, bo Różana Przystań aż prosi się o odwiedziny i zastanawiam się, dlaczego jeszcze Ciebie tam nie ma?


22 komentarze:

  1. O, pojawiła się kontynuacja, dobrze wiedzieć. :) "Pensjonat..." bardzo mi się podobał, więc jak tylko będę miała okazję, to przeczytam też drugą część. Cieszy mnie, że autorce udało się utrzymać ten wyjątkowy klimat i zainteresować losami bohaterów, tworząc wciągającą fabułę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy ta część nie jest przypadkiem jeszcze lepsza niż poprzednia! Szczerze mówiąc trudno to określić, bo jedna i druga są bardzo dobre i utrzymane na wysokim poziomie. :)

      Usuń
  2. Zawsze jak czytam pozytywną opinie o książce tego rodzaju, to obiecuję sobie, że w końcu jakąś obyczajową powieść "dla kobiet" przeczytam. Ale później czas mija i w moim koszyku lądują znów kryminały, thrillery i horrory. Chyba siła wyższa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak, ale odwrotnie. Tzn. zawsze obiecuję sobie, że sięgnę po jakąś z horrorów czy kryminałów, a w koszyku lądują obyczajowe. :)

      Usuń
    2. Hehe, z upodobaniami ciężko walczyć jak widać :D

      Usuń
    3. Ale nie jest tak źle! Jednak potrafię raz na dłuższy czas sięgnąć po coś z innego gatunku. :)

      Usuń
  3. Czeka na mojej półce, ależ się cieszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak mam dość wszystkiego, co mnie otacza, książki tego typu są wybawieniem. niby takie nic, trochę romansu, trochę obyczaju, a relaksuje jak mało co na świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Są dobrą odskocznią od trudniejszych książek :)

      Usuń
  5. Z chęcią zapoznam się z tą serię, kiedy nadarzy się okazja.
    Poza tym pragnę dodać, że jest u Ciebie tak ślicznie i swojsko, podobnie jak w książkach autorki zrecenzowanej przez Ciebie powieści, że z chęcią dodaję Twój blog do obserwowanych!
    Buziak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję bardzo za miłe słowa! :)

      Usuń
  6. Nie znam twórczości tej autorki, ale chętnie zatopiłabym się w tak uroczej lekturze, piękne opisy pozwalają mi odetchnąć. Swoją drogę zachodzę w głowę, że książkowi bohaterowie tak łatwo poddają się zmianom, ale zapewne zarabiają znacznie więcej niż średnia krajowa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby Ci mąż zmarł i dostałabyś sporo pieniędzy z tego niezbyt przyjemnego faktu, to też by Cię było stać. :) Po części tak tu było. Ale w innych krajach średnia krajowa jest wyższa niż nasza... ;)

      Usuń
  7. Brzmi ciekawie, przyjrzę się bliżej temu tytułowi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam książki z serii "Zatoka Cedrów" i bardzo mile wspominam, może i sięgnę po "Wiosnę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tamtej serii nie czytałam, z kolei ja po nią sięgnę. :) A polecam zacząć od "Pensjonatu wśród róż", bo "Wiosna..." jest tomem drugim.

      Usuń
  9. Nie znam tej serii, ale sama twórczość Debbie Macomber jest mi znana z takich dzieł, jak choćby ,,Willa wśród róż'', ,,Dom nad zatoką'' czy ,,Hotel na rozdrożu'', które wspominam całkiem entuzjastycznie, dlatego będę miała na uwadze i powyższy cykl, ale to dopiero za jakiś czas, bo teraz mam w planach inne książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak Ci się podobały inne jej książki to i ja sięgnę po pozostałe. Autorka naprawdę rewelacyjnie pisze, więc sądzę, że warto :) A Tobie ten cykl polecam z czystym sumieniem!

      Usuń
  10. I jak do tego się odnieść :P Ostatnio bardzo mi się zmienił gust :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I teraz nie wiem, czy chcesz to przeczytać czy wręcz przeciwnie :D

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia