środa, 5 września 2018

Myśli, których nie da się wyłączyć


Są takie myśli w głowie kobiety, których, nieważne jak bardzo by się starała, wyrzucić z głowy nie wyrzuci. Będą się pojawiać raz za razem, w najmniej oczekiwanym momencie. Budzisz się rano i myślisz sobie: "To będzie piękny dzień! Wyspałam się, słoneczko świeci, mam trochę wolnego do południa to zacznę dzień jakimś instagramowym śniadaniem". Odsuwasz kołdrę, zarzucasz na siebie szlafrok i boso idziesz do kuchni. Nastawiasz wodę na herbatę, wyciągasz jajka i owoce, szukasz patelni i resztki mąki, która przecież po ostatnich wypiekach gdzieś powinna być. I nagle, między jednym a drugim plackiem smażonym na patelni, pojawia się ta myśl... A w zasadzie kilka, bo one nigdy nie pojawiają się solo. Są jak kostki domino, idą jedna za drugą.

I nieważne czy w tym czasie jesteś w ciąży, czy może dopiero ją planujesz. Jeżeli kiedykolwiek wzięłaś pod uwagę to, że w przyszłości możesz zostać mamą to mogę się założyć, że chociaż jedna z tych myśli pojawiła Ci się w głowie, choćby raz. A zazwyczaj na tym jednym razie się nie kończy...

1. Czy uda mi się uspokoić własne dziecko?

Chociaż raz w życiu słyszałaś płacz dziecka. I byłaś świadkiem, że rodzic nie mógł sobie z tym płaczem poradzić - tulił maleństwo do piersi, dawał jeść, rozśmieszał, zmieniał pieluszkę, próbował kołysać... A ono jakby było obojętne na wszystkie jego starania. Płacz nie ustawał. Z czasem nawet się nasilał. W życiu nie zawsze jest tak kolorowo, że płacz dziecka przechodzi jak ręką odjął, gdy tylko któreś z rodziców weźmie maleństwo na ręce. I właśnie dlatego pojawiają się obawy czy aby na pewno uda mi się za każdym razem uspokoić własne dziecko. Czy będę w stanie rozpoznać jego potrzeby i szybko zareagować?

2. Czy będę dobrą mamą?

Taką, która zawsze znajdzie czas i chwilę uwagi dla swojego dziecka. Taką, która z chęcią usiądzie na podłodze i poukłada wieżę z klocków, położy się na łóżku i setny raz przeczyta tę samą bajkę. Taką, która z zamkniętymi oczami znajdzie pod łóżkiem ulubioną zabawkę i nie zapomni zabrać jej na spacer czy wyjazd rodzinny. Taką, która będzie brała pod uwagę zdanie własnego dziecka i traktowała go jako małego dorosłego, a jego problemy pomagała mu rozwiązać, a nie bagatelizowała. Taką, która będzie zostawiała swoje dziecko z niechęcią, bo lubi z nim spędzać czas. Taką, która gdy wyjdzie na miasto to będzie zastanawiać się czy wszystko w porządku. Taką, która będzie tęsknić, gdy zostawi je pod opieką innej osoby. I nie chodzi o bycie nadgorliwym, nadopiekuńczym rodzicem, ale takim, który lubi towarzystwo tego małego człowieka.

3. Czy uda mi się wychować je na dobrego człowieka?

Wychowanie jest jednym z najtrudniejszych zadań w życiu człowieka. Nie wszystko zależy od rodziców, ale to oni mają ogromne znaczenie w procesie socjalizacji. To od nas zależy czy nasze dziecko wyniesie odpowiednie wartości z domu. Czy będzie miłe dla innych, z szacunkiem będzie odnosić się do starszych osób, albo będzie w sposób niekulturalny odzywał się do drugiego człowieka i reagował agresją w stresujących sytuacjach. Każdemu rodzicowi powinno zależeć na tym, aby jego dziecko wyniosło z domu wszystko to, co najlepsze. A to wymaga pracy już od pierwszych dni jego życia. Nie łatwej i lekkiej pracy.

To nie są jakieś straszne myśli, ale potrafią obudzić w środku nocy czy zaskoczyć podczas robienia herbaty. To ten typ myśli, który może i nie powoduje dyskomfortu psychicznego, ale sprawia, że chcesz zrobić wszystko, aby największe obawy się nie sprawdziły. Są takim motywatorem, punktem wyjścia, impulsem do działania. I nieważne jak długo będziesz się z nimi rozprawiać, jak wiele sobie wytłumaczysz i posłuchasz innych doświadczonych mam, to one będą wracać jak bumerang, nawet rok czy dwa później, gdy maluch będzie kroczył obok Ciebie.

A czy Wy miałyście takie obawy? 
Są myśli, które powodują, że czasem trudno jest/było zasnąć?

34 komentarze:

  1. Ja najbardziej bałam się porodu. Tego, czy będzie boleć, jak to dziecko mi się zmieści. A mamą na pewno nie jestem idealną i taką nie będę. Ale masz racje, bo te myśli też przed porodem miałam. Chyba jak każda matka. Trzymaj się, na pewno sprostasz zadaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat bólu boję się najmniej z tego wszystkiego, bo to tylko chwilowe. ;)

      Usuń
  2. Też miałam takie obawy. Dodatkowo podczas ciąży bałam się o swoje i dziecka zdrowie. Teraz mam nieco inne obawy. Zastanawiam się jak to będzie jak pójdę do pracy i często łapie się też na tym, iż rozmyślam jak mała poradzi sobie w przedszkolu. Przedszkole zbliża się wielkimi krokami, został nam rok na przygotowanie jej do pójścia do placówki. ����

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawa o zdrowie dziecka to akurat naturalne (mam nadzieję!). Poradzi sobie super, bo z tego co słyszałam to uwielbia kontakt z innymi dziećmi ;) A czego dokładnie boisz się w związku ze swoją pracą?

      Usuń
  3. Tak, w mojej głowie często pojawiają się myśli, o których napisałaś, mimo że mamą jeszcze nie jestem. Ale ogólnie chyba najczęściej męczą mnie myśli, czy moje dziecko urodzi się zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ten strach to ma chyba każda kobieta w ciąży i ta planująca ciążę. Zwłaszcza, że żadne badanie nie da Ci gwarancji, że dziecko urodzi się na pewno zdrowe...

      Usuń
  4. Chociaż mamą nie jestem i nie planuję, ale wydaję mi się, ze to są jak najbardziej naturalne myśli, które spływają do głowy kobiety spodziewając się maleństwa :) W końcu teraz w Twoim życiu mają zajść ogromne zmiany, a wychowywanie małego człowieka to nie lada wyzwanie i odpowiedzialność :) Dużo zdrówka dla Ciebie i maleństwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Odpowiedzialność ogromna, bo to bezbronna istota i to od nas zależy, na jakiego człowieka wyrośnie. Dziękujemy ;)

      Usuń
  5. Każda matka czuje strach co to będzie, jak będzie. Bycie mamą to ciągły strach z tyłu głowy o swoje dziecko. Myśli krążą czasami niespodziewanie, a na samym początku do duże zmiany w rodzinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie niejedna myśl podczas wychowywania maluszka będzie mi się w głowie kotłować, jasne ;)

      Usuń
  6. Ja się najbardziej boję chorób dzieci. Takich poważnych. Niestety pierwsze objawy łatwo przegapic, niektóre choroby zresztą, choćby człowiek stanął na głowie, i tak są nieuleczalne. Prowadzę od kilku lat bazarki charytatywne, głównie dla dzieciaków, zbieramy na rehabilitację, operacje itp. naczytałam się o cierpieniach, jakie dotykają całą rodzinę, kiedy dziecko poważnie zachoruje, i boję się tego jak diabli..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak... bo na takie choroby nie mamy żadnego wpływu. Pojawiają się czasem, mimo że bardzo dbamy o nasze maluszki już na etapie wczesnej ciąży.

      Usuń
  7. Takich myśli mogłabym jeszcze tysiąc przytoczyć ale te, które podałaś zamykają w sobie chyba najwięcej i najczęstsze wątpliwości każdej przyszłej mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie jeszcze myśli mogłabyś przytoczyć? ;)

      Usuń
  8. O takich myśli miałam o wiele wiele więcej;) Myślę, że chyba każda przyszła mama ma tak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne tak jest. Nieważne jak pozytywnie staramy się myśleć to one i tak gdzieś tam się wkradną ;)

      Usuń
  9. Wprawdzie mam dopiero 2,5 letnie doświadczenie, ale z tego co pamiętam nie zadręczałam się takimi myślami. Wyszłam z założenia, że wszystko wyjdzie w praniu i wiesz? Dobrze zrobiłam ;) Mój syn okazał się na tyle wymagającym niemowlakiem, że niewiele teorii się sprawdziło w praktyce. Aczkolwiek nie powiem, dużo czytałam będąc w ciąży i myślę, że to mnie nieco uspokoiło ;) dopiero fizyczne pojawienie się na świecie dziecka wszystko weryfikuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że dopiero jego pojawienie się na świecie wszystko weryfikuje. Też staram się dużo czytać, a na studiach starałam się dużo wyciągnąć na przyszłość. Tak samo z doświadczeń innych mam. Ale te myśli to tak same, bez mojej ingerencji, potrafią się pojawić np. podczas picia herbaty na balkonie ;)

      Usuń
  10. Dobra mama to kochająca mama, więc to wyzwanie jest najłatwiejsze do spełnienia. Każdy musi przejść przez fazę tych wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod warunkiem, że nie pojawia się depresja poporodowa, która często uniemożliwia takie bezwarunkowe pokochanie dziecka. A raczej nie pozwala świadomości na więcej. Ale masz rację, najważniejsze to tak naprawdę kochać własne dziecko, a reszta jakoś sama się ułoży ;)

      Usuń
  11. Te obawy świadczą tak naprawdę o tym, jak bardzo kochamy tę małą istotę i chcemy dla niej dobrze :) też je miałam, ale strasz ma wielkie oczy, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba każdy ma w życiu pewne obawy, choć u każdego dotyczą innych spraw. Trzeba skupiać się na pozytywach, by nie stresować się niepotrzebnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście i staram się właśnie na tych pozytywnych aspektach skupiać. Ale to nie znaczy, że powyższe myśli przestaną się pojawiać ;)

      Usuń
  13. Mi do bycia w ciąży i zostania mamą raczej daleko, ale założę się, że będę miała takie same obawy.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je miałam już nawet wtedy, kiedy w ciąży nie byłam... Niby większość przyszłych mam takie ma i jest to zupełnie normalne, ale... No właśnie, czasem lepiej by ich nie było ;))

      Usuń
  14. Rozmyślań i obaw było naprawdę sporo, drugie mnóstwo przygotowań, a i tak sporo mnie zaskoczyło kiedy już mój Mały Człowiek pojawił się na świecie. Pisałam kiedyś o tym na swoim blogu, może artykuł Ci w czymś pomóc pomoże: http://www.mama-psycholog.pl/zzyciamamy/czy-naprawde-bylam-gotowa-na-dziecko/
    Ogólnie będziesz najlepszą mamą, jaką tylko potrafisz i to chyba najważniejsze ❤️ daj z siebie tyle, ile możesz i życzę wszystkiego dobrego! ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Postaram się być najlepszą mamą dla swojego dziecka ❤ a do artykułu zajrzę w wolnej chwili z przyjemnością ;)

      Usuń
  15. Chyba wszystkie tak mamy, przechodza nam przez glowe takie obawy, ale w takich chwilach trzeba sobie powtarzac; bedzie dobrze, byle wsluchac sie w siebie, w swoj wewnetrzny glos, w swoj instynkt macierzynski, ktore powoli budzi sie w czasie ciazy. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak będę próbować robić :)

      Usuń
  16. OMG!! Jesteś w ciąży? :DD GRATULACJE!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawało mi się, że już Ci to kilka miesięcy temu pisałam, o nowym lokatorze ;) Dziękuję ❤

      Usuń
  17. Jedna myśl: czy ja dam radę urodzić? Towarzyszyła mi przez całą ciążę:) męczyła mnie w dzień i w nocy jednakże nie było się czego bać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdym dniem coraz intensywniej się nad tym zastanawiam. Jak urodzić prawie 4kg?! Gdyby nasze ciała nie były do tego przystosowane to byśmy w ciążę nie zachodziły. Ale fakt, taka myśl może spędzać sen z powiek ;)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia