czwartek, 25 października 2018

Historia pszczół - Maja Lunde

Pszczoły to takie małe, żółto-czarne owady, które choć człowiekowi same krzywdy nie zrobią, to wywołują ataki paniki. Często mylone z osami, nie kojarzą się większości zbyt przyjemnie. A szkoda, bo to bardzo pracowite i pożyteczne owady. Pokuszę się o stwierdzenie, że każdy wie, że to one są odpowiedzialne za miód, którym tak bardzo człowiek lubi słodzić wodę czy herbatę. Czy zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby nagle ich zabrakło? Kto byłby odpowiedzialny za zapylanie kwiatów, kto produkowałby pyszny złoty płyn? Czy brak pszczół to aż taka tragedia, jakby się mogło wydawać?

Tajemnicze wymieranie pszczół stało się globalnym problemem, na podstawie którego autorka stworzyła powieść. Anglia, rok 1857. Wiliam zafascynowany obserwacjami chciał dokonać czegoś wielkiego, zasłynąć, rozwinąć skrzydła jako naukowiec. Jednak rzeczywistość szybciej go dopadła - żona, dzieci, praca w sklepie z nasionami. To wszystko sprawiło, że pasja obserwacji musiała odejść na bok. A to miało swoje poważne konsekwencje dla niego samego i jego rodziny. Stany Zjednoczone, rok 2007. George'a od wielu lat fascynują pszczoły i hodowla uli. Kontynuuje rodzinną tradycję i rozwija swoją farmę, aby kiedyś ten interes przekazać synowi. Nie potrafi jednak pogodzić się z faktem, że marzenia jego syna są tak bardzo odmienne od jego. Chiny, rok 2098. Tao wraz z innymi mieszkańcami, również dziećmi, każdego dnia przychodzi do sadu i wykonuje swoją pracę. Jako jedyni opracowali system zapylania kwiatów, który był konieczny po globalnej katastrofie. Jest przerażona, że jej ukochany syn już niedługo przestanie być dzieckiem, a zacznie być częścią tego systemu. Natomiast nie jest świadoma, że ona i jej rodzina odegrają nieco inną rolę, niż przypuszczała.

Maja Lunde stworzyła powieść wielopokoleniową, która porusza do głębi. Trzy różne okresy, trzy odmienne miejsca, trzy rodziny. Na pozór tak bardzo do siebie niepodobne, a w rzeczywistości bardzo spójne. Przez większość książki zastanawiałam się dlaczego autorka nie stworzyła trzech odrębnych powieści bądź opowiadań, a umieściła trzy przeróżne historie w jednej pozycji. Zaczęło mnie to nawet lekko irytować. Jednakże gdzieś od połowy wszystko pięknie się ze sobą zazębia, łączy w jedną logiczną całość. Brawo! Dzięki temu zabiegowi możemy poznać przyczyny i skutki katastrofy, z punktu widzenia ludzi, którzy żyli w danym okresie i jaki to ma wpływ na przyszłość ludzkości.

Nic dziwnego, że autorka została doceniona w wielu krajach. Stworzyła nietuzinkowe postacie, każdej z nich poświęciła dużo czasu w powieści, aby czytelnik mógł dokładnie ich poznać, zrozumieć postępowanie, rozszyfrować myśli. Opisy bardzo plastyczne, wiarygodne, dzięki czemu czułam się częścią "Historii pszczół". Tematyka choć na pozór błaha, okazała się być bardzo ważna, dająca dużo do myślenia. Książka wywołuje multum refleksji nie tylko po przeczytaniu całości, ale już w trakcie. I choć nigdy do tej pory nie interesowałam się jakoś specjalnie życiem pszczół to teraz zaczęłam patrzeć na nie bardziej życzliwie i je oszczędzać. Dzięki tej powieści zmniejszyłam nawet swój lęk przed tymi owadami, za co jestem autorce bardzo wdzięczna!

20 komentarzy:

  1. Fabuła jakoś nie do końca mnie zainteresowała, ale jestem ciekawa czy i ja po przeczytaniu tej książki zmniejszyłabym swój lęk przed pszczołami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli zobaczyłabyś, że to naprawdę milutkie stworzenia, a nie jak ich podróbki osy to być może tak :D

      Usuń
    2. Zaciekawiłaś mnie, nie powiem! :D Jak sie uporam ze swoimi ksiazkami, to zapewne po nią sięgnę :D

      Usuń
    3. Pożyczę, gdy wpadniesz do nas :D

      Usuń
  2. Czyli akcja toczy się i w dziewiętnastym wieku, i w dwudziestym pierwszym? Ciekawe. Zwrócę uwagę na tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej! I o dziwo to wszystko się pięknie łączy ;)

      Usuń
  3. Sporo słyszałam o tej książce, czas zatem się za nią rozejrzeć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Jest warta przeczytania i przemyślenia ;)

      Usuń
  4. Myślę, że mogłabym przeczytać. Temat wydaje się być taki niepsplity

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taki jest. A co najważniejsze... pszczół jest już naprawdę niewiele.

      Usuń
  5. Coś mi mówi, że w końcu bardziej bym się do tych maleństw przekonała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sprawdzić czytając tę powieść ;)

      Usuń
  6. Ta pozycja może mi się podobać, choć tak jak ty nie lubię zbyt wielu wątków w powieści. "1oo lat samotności" źle mi się czytało mimo niewątpliwej atrakcyjności powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu początkowo się denerwowałam na to, ale szybko odkryłam związek przyczynowo-skutkowy i uważam, że taki zabieg to strzał w dziesiątkę ;)

      Usuń
  7. Jestem zachwycona tą powieścią! Przeczytałam w sierpniu i wciąż o niej myślę. Genialna! Potem pożyczyłam koleżance i ona tez jest zachwycona. Naprawdę warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zdecydowanie! A "Błękit" czytałaś?

      Usuń
  8. Być może kiedyś po nią sięgnę ale na razie inne ksiązki z mojej listy :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia