środa, 9 stycznia 2019

Pokój kołysanek - Natasza Socha

Po "Pokój kołysanek" Nataszy Sochy sięgnęłam ze względu na tytuł i okładkę, a nie tylko z powodu opisu. Nawet nie czytałam żadnych opinii na jej temat. Miałam co do niej dobre przeczucia już od początku. Chciałam rok 2018 zakończyć jakąś dobrą powieścią, która wyciśnie mi łzy z oczu i sprawi, że długo o niej nie zapomnę. Czy tak się stało?

W pewnym wieku człowiek myśli już tylko o przeszłości, nie przyszłości. Przychodzi czas na rozliczenie się ze swojego życia i zapewnienie sobie "godnej" śmierci. W takim położeniu znalazł się Joachim, osiemdziesięciopięcioletni staruszek, który postanowił odbyć wolontariat w szpitalu, na oddziale położniczym, jako przytulacz wcześniaków. Początkowo położne nie były zbyt pozytywnie nastawione do tego pomysłu. Gdy zobaczyły, jak noworodki uspokajają się w ramionach mężczyzny i gdy usłyszały, jaką faktycznie moc ma przytulanie - zgodziły się. I tak Joachim kilka razy w tygodniu, z samego rana, przychodził do szpitala, brał na ręce te malutkie i kruche istoty, siadał wygodnie z nimi w fotelu i zaczynał opowiadać - o podróżach, o pracy, o bliskich mu osobach.

"Czułość jest magią. Oswaja największe lęki i ucisza demony. I nawet jeśli wydaje nam się, że dla niektórych dzieci jest już za późno, to ja wiem, że jest inaczej. Każdy potrzebuje bliskości. W każdym wieku."

Przyznam, że sięgnęłam po książkę z nadzieją, że przeczytam więcej o wcześniakach - o powodach, dla których tak szybko przyszli na świat i jak przebiegała ich droga do wyjścia ze szpitala. Zwłaszcza, że takie tematy są mi bliskie. Myślałam, że posada Joachima będzie zaledwie tłem dla powieści. Otrzymałam coś zupełnie innego. Owszem, o wcześniakach trochę jest, ale to one stanowią tło, a nie staruszek. "Pokój kołysanek" jest zapisem historii życia Joachima, bowiem to on, wbrew oczekiwaniom, jest głównym bohaterem książki. Biorąc kruche maluszki w ramiona rozlicza się ze swoją przeszłością. Opowiada im o swoim życiu jednocześnie zastanawiając się czy aby na pewno kiedyś podjął dobrą decyzje.

Choć otrzymałam coś odwrotnego od tego, czego oczekiwałam to wcale nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Historia, którą przedstawiła Nataszę Socha okazała się dużo ciekawsza. Książka wciągnęła mnie od samego początku i to tak bardzo, że czytając ją podczas smażenia naleśników, mało nie wysadziłam kuchni. ;) Napisana prostym językiem, ale nie pozbawionym emocji. Można rzec, że emocje wylewały się z każdej strony - mniej lub bardziej. "Pokój kołysanek" chwyta za serce, wyciska łzy, porusza strunami, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Książka bardzo refleksyjna, pod wpływem której aż chce się być lepszym człowiekiem.

Każdy z wątków w tej pozycji był ciekawy, wciągający. Ale to ten z kawą był chyba najciekawszy, który wprowadzał trochę świeżości do całości. Z ogromnym zainteresowaniem czytałam fragment o tym, jak powstają te robiące wrażenie rysunki na kawie. I wątek Koralików, który czytałam z zapartym tchem. Postacie dobrze wykreowane, każda wyróżniająca się na tle innych. Nawet tym, które nie wysuwały się na pierwszy plan, autorka poświeciła dużo uwagi, aby były rzeczywiste. Pisarka skupiła się na drobiazgach, ale tylko tam, gdzie było to korzystne dla historii.

"Pokój kołysanek" Nataszy Sochy to powieść o tęsknocie, spełnianiu marzeń, dokonywaniu wyborów, o tym jak ważne jest przytulanie i dbanie o siebie nawzajem. Książka ta pokazuje, że nie warto unosić się dumą, zwłaszcza gdy w grę wchodzą emocje, a nawet miłość. Pozycja, która porusza do głębi. Gdy zbliżałam się do końca to starałam się czytać coraz wolniej. Mimo że byłam ciekawa zakończenia to nie chciałam się rozstać z bohaterami. Ostatnie zdanie książki sprawiło, że miałam łzy w oczach. Jak to już koniec!? Pozycja Nataszy Sochy była najlepszą, jaką było mi dane przeczytać w 2018 roku i trafia wysoko na liście moich ulubionych.

6 komentarzy:

  1. Takie wzruszające opowieści to coś dla mnie! Uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również i u mnie to była najlepsza książka jaką przeczytałam w 2018 roku. :) Cudowna powieść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo tak! Wciąż żałuję, że już ją przeczytałam i nie ma nic dalej ;(

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tej książce. Nieczewto sięgam po takie emocjonalne powieści o raczej nie sięgnę po Pokój kołysanek. Po prostu nie mój klimat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Choć szkoda, bo to naprawdę piękna książka ;)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Będzie mi bardzo miło, gdy podzielisz się swoimi wrażeniami ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia